Od dawna
intensywnie chodzę po górach o każdej porze roku. Skarpetek
trekkingowych mam sporo, ale chciałam je uzupełnić o model z wełny merino, ponieważ sporo słyszałam o ich właściwościach, o tym że tak
dobrze odprowadzają pot, „w lecie chłodzą, a w zimie grzeją” oraz są
całkowicie bezszwowe i nie uciskają łydki. Był to mój pierwszy zakup,
jeśli chodzi o odzież merino w ogólności. Przyznam, że byłam nieco
sceptyczna, sądziłam, że wszystkie te cudowne właściwości to zwykły
marketingowy wabik. Do tego cena 69 zł za parę skarpetek lekko mnie
powaliła. Ale kto nie próbuje, ten nie zyskuje – szybko stałam się
posiadaczką skarpetek Smartwool Women’s Hiking Light Crew myśląc
jednocześnie, ile na tym zyskam
.
Wybrałam model, który jest uniwersalny - nadaje się na każdą porę roku. Skarpety nie są ani za grube, ani za cienkie, sięgają nieco poniżej połowy łydki, mają kolor brudnego brązu. Akurat ta ostatnia cecha była mi obojętna, a do wyboru miałam jeszcze zielony i bodajże fioletowy.
Pierwsze wrażenie jeszcze przed założeniem: miła w dotyku wełna. Od razu było widać, że skarpety są ciepłe. Włókno było pokryte czymś w rodzaju lanoliny. Opakowanie zostało estetycznie wykonane, z tektury z recyklingu. Na nim znajdował się schemat użytych w skarpetach technologii. Podany był również szczegółowy skład i informacja, że produkt został wykonany w USA (dla mnie to spora zaleta).
Skarpetki założyłam w domu i nosiłam je przez kilka godzin. Były ciepłe i bardzo wygodne. Tkanina o grubym splocie pozbawiona szwów nie obcierała i nie podrażniała skóry. W dodatku miałam odczucie, że wełna jest pokryta lekko śliską warstwą.

Zimowy test
Pierwszy raz założyłam je na wycieczkę w zimie. Chciałam sprawdzić, jak skarpety będą się sprawowały na mrozie, w uniwersalnych butach trekkingowych z membraną. Szlak miał kilkanaście kilometrów, a temperatura wynosiła ok. -5 stopni. Po kilku godzinach marszu moje stopy były suche, nie było śladu jakiegokolwiek otarcia i najważniejsze – było mi w stopy ciepło. Skarpety nie były uciskające, czułam się w nich bardzo wygodnie. Cały czas miałam wrażenie, że wnętrze skarpetki jest suche, miękkie i lekko pokryte lanoliną. Kiedy w domu ściągnęłam buty okazało się, że stopa i tkanina jest od środka sucha, a na zewnątrz lekko wilgotna. Membrana w butach nie zdążyła odprowadzić całej wilgoci na zewnątrz, ale stopy były dobrze chronione przed zimnem. Na łydkach nie miałam żadnych odgnieceń po ściągaczu. Testowałam ten model także na innych wycieczkach, dłuższych, przy większym mrozie i nie mam do niego zastrzeżeń.
Test letni
Na początku nieco obawiałam się chodzenia w nich w czasie, kiedy temperatury przekraczają 20 stopni, bo w końcu skarpety te wykonane są z wełny - a ona kojarzy się z zimnem. Jednak postanowiłam spróbować, choć na pierwszy raz wzięłam do plecaka drugą, cieńszą parę na zmianę. Wiadomo, że stopy latem bardziej się pocą – bałam się, że skarpetki po całym dniu będą miały niemiły zapach, ale nic takiego się nie stało.
Ponad 20 kilometrów, temperatura 25 stopni, pełne słońce, buty z jednego płata skóry, wyposażone w membranę. Wrażenia po całym dniu: stopu lekko wilgotne, ale nie przegrzane. Było mi po prostu ciepło w nogi, choć nie było odczucia „pływania” w bucie. Skarpety w środku były lekko wilgotne.Nie miałam wrażenia przegrzania stóp, nie porobiły się żadne otarcia ani odciski.
Pranie
Obawiałam się, że po praniu wełna straci swoje właściwości, stanie się szorstka lub co gorsza skarpetki się zbiegną. Na szczęście nic takiego się nie stało. Mimo, iż prałam je wielokrotnie w normalnym proszku (nie używam zmiękczacza), to nic się z nimi nie dzieje. Nie mechacą się, nadal są miękkie i zachowały fason i kształt.

Podsumowanie:
Warte swojej ceny. Bardzo dobre na każdą porę roku. Nie obcierają, nie powodują powstawania odgnieceń i odcisków. Nadają się na długie wycieczki. Wełna merino, z której są wykonane nie podrażnia skóry, po czterech latach użytkowania nadal jest tak miękka, ciepła i miła w dotyku jak na początku. Nie wyciągają się nitki, tkanina się nie mechaci i nie rozciąga. W zimie skarpety grzeją, a latem - może nie chłodzą, ale na pewno oddychają o wiele lepiej niż modele z włókien syntetycznych lub z małą ilością wełny. Stopy w nich nie przegrzewają się. Wełna jest odporna na powstawanie nieprzyjemnych zapachów. Stosunek jakości do ceny jest wręcz znakomity. Jednorazowy wydatek może i jest spory, ale skarpety wytrzymują w bardzo dobrym stanie długie lata, a wełna merino nie traci swoich wyjątkowych właściwości.






