Ostatnio mój kolega poprosił mnie, jako że czasem udaje mi się bywać ( od 30 lat) w Tatrach i Zakopanem o poradę. Pytanie brzmiało: Co może zobaczyć z dwójką małych dzieci ( 4 i 2 latka ) w Zakopanem i co można robić z takimi maluchami w Tatrzańskim Parku Narodowym przez okres około 7 dni. Kolega pytający był kiedyś w Tatrach, żona jego też, ale pewnie było to dawno temu i Tatr tam jeszcze wówczas nie było J. Myślę sobie kurde proste pytanie jak nic ; ale, ale mogło by się i tak to wydawać jednak po głębszym zastanowieniu pytanie wcale nie jest takie proste. Co doradzić, aby wilk był syty i owca cała heheh. Jeśli mam być szczery to takiej osobie pytającej trudno jest jednoznacznie powiedzieć co ma robić, a czego nie trzeba; dobrze doradzić, aby wskazać naprawdę ciekawe miejsca, aby zaskarbić im ciekawość poznawania gór i aby już u takich małych dzieci zaszczepić frajdę z poznawania gór ( może dwu latka jeszcze nie zrozumie wiele, ale jak zaprzyjaźni się z owieczkami to wspomnienia będą naprawdę super ) I tu jest pytanie do Was proszę o pomoc co byście doradzili?
Tak na szybko przez głowę jak w katalogu biblioteki przeleciał mi standard. Z uwagi, że są to małe dzieci, wózki będą niezbędne do poruszania się. Dwoje rodziców nie chodzących raczej po górach – to raczej nie doradzę weście nosidełko i na zachód słońca na Kościelec podążajcie, bo to fajny widok jest- bo to mija się z celem i nie wchodzi w rachubę. Biorąc to wszystko pod rozwagę i dzieci i rodziców i góry oczywiście podałem taki standard:
1. Kolejka na Kasprowy ot tak na początek – pewne i efektowne dla dzieci i rodziców – ciekawe kto się będzie bał bardziej J
2. Morskie oko – tu wózek lub wózki będą miały pole do popisu asfalt w tym wypadku będzie się sprawdzał; a oglądanie ryb w Morskim Oku dla dzieci i dla rodziców ( nie ukrywam tego) będzie ogromną frajdą. A zjadanie słodkości w kawiarni z widokiem na szczyty z MOKA przeżyciem
dokładnym.
3. Gubałówka – tu się zastanawiałem, ale co tam kolej jest, mijanka na stoku miedzy wagonikami jest – czyli frajda jest Gubałówka pisze na ok. choć te kramy na górze trochę zasłaniają obecnie wszystko.
4. Nosal – tu bez wózka i bez większego wysiłku nawet laicy dadzą sobie radę, a że rodzice będą już zaprawionymi taternikami to i swoje pociechy wniosą na rękach.
5. Standardem będą dolina Kościeliska i Chochołowska; wózek da rade i rodzice chyba też, a i owieczki wcześniej wspominane będą [i] urozmaicały widoki i zapachem przypomną powrót do korzeni.
6. Zastanawiałem się czy nie doradzić mojemu serdecznemu koledze, który pragnie rozpocząć przygodę z górami wraz ze swoimi dziećmi „zdobycia” Sarniej skały i tu mam już wątpliwości czy dać pod rozwagę czy zapomnieć o tym i niech to zostanie tematem w tej wyprawie tabu.
7. A co w samym Zakopanem – myślę- może Wielka Krokiew niech zobaczą, niech ojciec jako głowa rodziny opowie dzieciom o miejscu, gdzie nasze Orły gonią wszystkich i Niemcom ( nie tylko) nie dają wygrywać. Wychodzi ładnie i patriotycznie. Muzea zakopiańskie mogą być, ale czy nie będą zbyt nudne, nawet muzeum Makuszyńskiego może być mało ciekawe, może same wypchane zwierzaki, ale powiem że sam nie wiem. Co dalej tu w samym Zakopanem za nic do głowy mi nie wpadło proszę ratujcie biorąc pod uwagę i dzieci i rodziców.






