31.01. doszło w rejonie Świńskiej Przeł. do śmiertelnego wypadku lawinowego - więcej w kronice TOPR
eh..... co za zima....
[*]
31.01. doszło w rejonie Świńskiej Przeł. do śmiertelnego wypadku lawinowego - więcej w kronice TOPR
eh..... co za zima....
[*]
Być może,złożyło się na to kilka rzeczy.Prawdopodobnie zabrakło odpowiedniego doświadczenia,przygotowania,potrzebnego sprzętu,może brak oceny miejsca...Gdyby sprawny był tel,gdyby był sprzęt do przeszukania lawinska,gdyby było zapamiętane dokładnie miejsce wypadku...może szybciej nadeszłaby pomoc... Wiem,że nawet najlepiej doświadczonych i przygotowanych też może porwać lawina,więc trudno mi się wypowiedzieć.Wszystko na "być może"...
Odpowiadanie na takie pytania nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza, że to wydarzyło się niedawno.
Jednak na pewno sens takiej odpowiedzi kryje się w tym, że być może w przyszłości ktoś kiedyś uniknie problemów dzięki temu co tutaj napiszemy.
W takich sytuacjach na pewno pieps lawinowy, sonda i łopata to podstawa. Jednak łatwo mówić już po. Niestety ludzi kompletnie wyposażonych w Ten sposób w Tatrach jest naprawdę bardzo mało.
Bo na przykład czy ktoś idąc na przejście jakiejś dużej ściany może pozwolić sobie na zabieranie tego wszystkiego na wspinanie? Podstawą jest jednak przede wszystkim chyba jednak ostrożność. I jeżeli warunki robią się niebezpieczne to najlepszym rozwiązaniem jest po prostu zrezygnowanie w porę.