Co powiecie na temat używania kijków trekkingowych. Słyszy się różne opinie na ten temat. Ja sam na razie sie obchodzę bez nich ale zastanawiam się czy sobie nie kupić? W sumie to można by trochę odciążyć kolana podczas chodzenia z dużym plecakiem. Jakie macie doświadczenia z kijami?
Orca :: Interactive Forum Script
Kijki trekkingowe
- Treść
Ja się przekonałam do kijków, kiedy ktoś mi kiedyś jednego pożyczył na wyjątkowo upierdliwym podejściu. Używam od dwóch lat kijów Kohla alpen pro z absorberem. Cóż, po kilku tygodniach od zakupu popękały mi uchwyty, ale nie reklamowałam ich, w końcu przez uchwyt nic się w funkcjonalniści kijków nie zmieniło.
Super odciążają kolana i kręgosłup. Przeciwdziałają upadkom. Poza tym są niezastąpione w zimie :). Jak ktoś nie jest do końca przekonany, to najlepiej się zaopatrzyć na początek w jakieś tańsze, np. Fizany. Jak się nie spodoba, to nie będzia żalu, że się większe pieniądze wydało.
Moje doświadczenie dla tych co idą po swój pierwszy kij!
Jak zaczynałam przygodę z górami to kijów nie było. I bez nich „śmignęłam” Tatry parę razy i było dobrze. Przekonały mnie do zakupu opinie (m.in. stąd) o pozytywnym wpływie na odciążanie kolan.
Kupiłam Kohla Alpen Top z absorberem, profilowana rączka, korek (na podstawie opinii i wypowiedzi na forach – dobry sprzęt). Poszłam z nimi wczoraj po raz pierwszy na Polski Grzebień. Przeciętna, w zasadzie deptana trasa.
Starałam się ich używać jak należy na logikę. Pomogły zdecydowanie antypoślizgowo na „łatach” śniegu, ale po przejściu ostatniej złożyłam je. Miałam wrażenie, że istotnie mnie spowalniają.
Skutek użycia jest taki, że jak po każdym bezkijowym wyjściu miałam naturalnie zmęczone nogi, to po wyjściu z kijami odczułam, że mam jeszcze bicepsy J lub ich namiastkęL i w ogóle mięśnie w pasie barkowym.
Marka kijów jest tu raczej bez znaczenia. Natomiast rada dla nowych użytkowników: na pierwsze wyjście może przydałby się do towarzystwa doświadczony użytkownikJ służący instruktażem (ja jak zazwyczaj szłam solo) - bo albo zadziałał brak doświadczenia albo moja logika użytkowania była marna.
Też mam Kohle Alpen z absorberem, ale ze zwykłą rączką. Fakt, że są dość ciężkie i pewnie dlatego ma się odczucie zmęczonych rąk po wycieczce. Ja na początku chodzenia z kijkami też musiałam się przyzwyczaić i złapać rytm. Teraz wszedł mi on w krew i nawet się nie zastawiam, tylko idę :). Najlepiej chodzi się naprzemiennie (prawy kijek do przodu - lewa noga itd.). W takim rytmie to czasem lecę pod górkę jak na skrzydłach ;).
Bez kijków nie ruszam się w góry.
W zimie pomagają przebrnąć przez śnieg i chronią przed poślizgnięciem.
Na zejściach i ostrych podejściach bardzo pomagają w cne w utrzymaniu równowagi i czuje że mniej się męczę.
Przyznam się że teraz bez kijków po górach chodzi mi się trochę „kanciato”.
Wydaje mi się że organizm lepiej pracuje ponieważ i górna i dolna cześć ciała cały czas jest w ruchu.
Bardzo przydatne gdy idzie się ostrą granią!!!
Nie mam porównanie co do rożnych marek kijków ale ja patrzyłam żeby były lekkie i miały wygodną rączkę.
Nie mam kijków dobrej jakości ale nawet te słabe pomagają :) Ja używam od początku chodzenia z plecakiem - jestem drobna no i miałam już dwa drobne uraz kręgosłupa. Odciążają tył i pomagają utrzymać rówowagę. Pomocne w miejscach śliskich a dla drobinek ważne jeszcze dwie funkcje - pomagają tam gdzie trzeba zrobić większego kroka i łatwiej się z nimi utrzymać pionie przy większych powiewach wiatru :)
Witam. Ja używam kijków trekkingowych od "dobrych" kilku lat. Muszą być lekkie i krótkie po złożeniu. Muszą mieć wygodną w trzymaniu rączkę. Ja dodatkowo używam rękawic (rowerowych - skóra bez palców). Pomocne są bardzo, szczególnie przy pokonywaniu wszelkich przeszkód takich jak szczeliny, wysokie schody, kłody drzewa czy kamienie. Bardzo pomagają również w grząskim oraz śliskim terenie. Mam tylko jedną radę: kupujcie plecaki, w które da się je schować. Nigdy nie wiemy co nas na szlaku może spotkać. Mogą być przypięte do boku plecaka. Nie mogą jednak wystawać za bardzo w dół plecaka, bo może być kłopot przy płaskim schodzeniu ze skał. Można się zawiesić. Pozdrawiam.




