Przez Wegry ku Karpatom...
Tak zaczęła siÄ™ nasza wspólna przygoda. Ale zanim bÄ™dÄ™
kontynuował mała uwaga: po sprawdzeniu danych w cudownie odnalezionym notatniku
z "tamtych lat" ;) prostuję, iż wyjechaliśmy z Krakowa o 23 czyli
pełną nocą a nie nad ranem. W autokarze szybko dopadło nas zmęczenie i
zasnÄ™liÅ›my. Autokarowy sen w nocnej podróży przez granice- kto jechaÅ‚ ten
wie... Jako, że był to czas przed Schengen, pierwsza pobudka na granicy
sÅ‚owackiej. Ponownie "sen-nie sen" i granica wÄ™gierska. WokóÅ‚ niemal
płasko- Wielka Nizina Węgierska. Nieco wcześniej opuściliśmy Karpaty,
które sÄ… celem naszej wyprawy... TÄ™ geograficznÄ… zagadkÄ™ wyjaÅ›nia spojrzenie na mapÄ™- Å‚uk
karpacki jest mocno wygiÄ™ty ku wschodowi. Aby skrócić trasÄ™ poruszamy siÄ™ po
ciÄ™ciwie. Wraz ze wznoszÄ…cym siÄ™ sÅ‚oÅ„cem na kolejnych, krótkich postojach
czujemy narastający żar. Przez Miszkolc dojeżdżamy wreszcie do
Hajduszoboszlo około 10.30 w sobotę dnia 29 lipca roku 2006. I tu dopada nas
pierwszy problem komunikacyjny- jak podróżować dalej? moja strona < tu moje nowe posty sÄ… tydzieÅ„ wczeÅ›niej :) Zajrzyj! :)