Rowerowe Jurajskie Klimaty
SobotÄ™ urozmaiciÅ‚em sobie rowerowym wypadem na JurkÄ™, czyli JurÄ™. MuszÄ™ nadmienić, że jeszcze w piÄ…tek do późnych godzin wieczornych rozważaÅ‚em propozycjÄ™ Klubu Turystyki Aktywnej z Blachowni, który organizowaÅ‚ wycieczkÄ™ na górÄ™ Å›w. Anny. Do wykrÄ™cenia byÅ‚o prawie 200km.
Sobotnie kręcenie traktowałem jako podkład przed zbliżającym się rajdem rowerowym dookoła Tatr (3 lipca,210km). Poprzeczkę postawiłem sobie, by wykręcić co najmniej 120km. Wyszło 170km!
Planowy wyjazd z CzeFki ustalony byÅ‚ na godz. 6 rano. Jednak przesunÄ…Å‚ siÄ™ na godz.8, gdyż przymknęło siÄ™ oko na dÅ‚użej niż planowaÅ‚em. WiedzÄ…c, iż nikt nie dołączy do mojej spontanicznej wycieczki, nie przejmowaÅ‚em siÄ™ zbytnio opóźnieniem dwu godzinnym.
Kierunek Olsztyn, skÄ…d zaczynam jazdÄ™ czerwonym rowerowym szklakiem Orlich Gniazd. Trasa idzie lasami oraz drogami asfaltowymi prowadzÄ…c mnie przez takie miejscowoÅ›ci jak: PrzymiÅ‚owice-Kotysów, RÄ™dziny, ZrÄ™bice, KrasawÄ™ I I II, Szczypie. Suliszowice. Na którymÅ› etapie w jednej z miejscowoÅ›ci , gdzieÅ› pomiÄ™dzy RÄ™dzinami, a Suliszowicami, foto-radar robi mi zdjÄ™cie!!!Jestem lekko w szoku, pierwsza myÅ›l, sÅ‚oÅ„ce odbiÅ‚o siÄ™ od lustra?!, ale lustro nie bÅ‚yska takim fleszem, poza tym sÅ‚oÅ„ce nie miaÅ‚o takiej mocy na tÄ… chwilÄ™, byÅ‚a godz. ok. 9.30 i trochÄ™ chmur na niebie, momentami zasÅ‚aniajÄ…c promienie sÅ‚oneczne. Na 99% to byÅ‚ foto-radar. Jest tam taka górka, że można naprawdÄ™ wykrÄ™cić 50km/h. Tego dnia kilkakrotnie biÅ‚em rekord prÄ™dkoÅ›ci. Pierwszy raz w życiu radar zrobiÅ‚ mi takie zdjÄ™cie ;-). BÄ™dÄ… mieli ubaw, widzÄ…c kolarza w koszulce Astany, przekraczajÄ…cego prÄ™dkość w terenie zabudowanym.:-).

W Suliszowicach szlak odbija mocno w las, kierujÄ…c siÄ™ na Ostrężnik. Jest trochÄ™ do podjechania, ale nóżki i rowerek doskonale wspóÅ‚pracujÄ… ze sobÄ…. W Ostrężniku odbijam na pieszy szlak czerwony wiodÄ…cy przez Trzebniów, MoczydÅ‚o do Niegowej, gdzie szlak pieszy łączy siÄ™ ze szlakiem rowerowym.
W dorsze z Niegowej do Mirowa i Bobolic osiągam rekordową prędkość dla mnie. Przyjmując aerodynamiczną pozycję zjazdową osiągam 55,6 km/h. Absolutny rekord.
Podziwiam piÄ™kne zamki w Mirowie i Bobolicach. W Bobolicach remont zamku prawie na ukoÅ„czeniu, oficjalne otwarcie we wrzeÅ›niu. Poza tym Mirów jest znanym miejscem ze wzglÄ™du na skaÅ‚ki, gdzie zawsze można spotkać wspinaczy.


Z Bobolic kierujÄ™ siÄ™ na Podlesice przez Zdów. W Podlesiach jakaÅ› impreza, fajnie krÄ™ci siÄ™ wiÄ™c nawet nie zatrzymujÄ™ siÄ™ zobaczyć co siÄ™ dzieje. Docieram do Morska pod kolejny zamek na Jurze.

W Morsku odpoczywa jakaÅ› pielgrzymka, również przysiadam na kilka minut Å‚yknąć napoju izotonicznego i przegryźć trochÄ™ wÄ™glowodanów. Po odpoczynku ruszam na Podzamcze przez Skarżyce i Å»erkowice. Wjeżdżam na zawierciaÅ„skie ziemie, gdzie krÄ™ci siÄ™ wspaniale, ze wzglÄ™du na uksztaÅ‚towanie terenu, licznik nie schodzi poniżej 40km/h.

W Podzamczu robiÄ™ dÅ‚uższa przerwÄ™ ( ok.20 min.)., zastanawiam siÄ™ co dalej, brnąć na Kraków i dzwonić do przyjacióÅ‚ o nocleg, czy objechać coÅ› w pobliżu. Pada na Pilice. SÅ‚yszaÅ‚em, że sÄ… tam Å‚adne tereny. Po przerwie podczas której analizowaÅ‚em mapy oraz podziwiaÅ‚em zapaleÅ„ców skaÅ‚kowych odbijam na pieszy szlak czerwony, który prowadzi wprost na PilicÄ™.

Szlak prowadzi przez lasy, nastÄ™pnie odbija na asfaltowÄ… drogÄ™, chwilÄ™ prowadzi przez drogÄ™ o kÄ…cie nachylenia 9%. Mijam KocikowÄ… i wjeżdżam do Pilicy, która robi na mnie duże wrażenie. Po prawej stronie wita mnie zalew Pilica, po lewej stronie nowiutkie obiekty rekreacyjno sportowe z peÅ‚nowymiarowym boiskiem i bieżniÄ…, na którym zaczynaÅ‚ siÄ™ wÅ‚aÅ›nie mecz piÅ‚ki nożnej, Piliczanka Pilica ,czy jakoÅ› tak ;-). Po miniÄ™ciu obiektów sportowych wjazd do centrum Pilicy, duży przestrzenny piÄ™kny rynek, obok stary odmalowany koÅ›cióÅ‚ek. Warto również zobaczyć dworek, zespóÅ‚ paÅ‚acowo parkowy ( 1325-27, przebudowany w 1612r.- niestety ruina L, oraz klasztor Matki Bożej Åšnieżnej (1739-46r.)


Z Pilicy wracam już nie szlakiem tylko trasÄ… na Podzamcze i do OgrodzeÅ„ca. W Podzamczu „Å‚apiÄ™ gumÄ™", na której dojeżdżam, aż do Zawiercia (ok.10km). MiÄ™dzy Podzamczem, a Zawierciem mijam trzy stacje benzynowe, na pierwszej na pytanie, czy jest kompresor pan mówi, że nie w tej chwili, na drugiej nie ma kompresora, a na trzeciej obsÅ‚uga mówi, że już dziÅ› za późno ( nie Å‚apiÄ™ o co biega ). Uważajcie jak zÅ‚apiecie gumÄ™ w tej okolicy ;-).
Dopiero na czwartej stacji już w Zawierciu, jest kompresor i dokonuję szybkiej wymiany dętki. Pompkę oczywiście miałem w plecaku, ale po pierwsze guma nie była tak uciążliwa aby natychmiast dokonać wymiany, a po drugie pompka jest kiepskiej jakości i wolę unikać jej ;-).
W Zawierciu zbieram jeszcze resztę sił i kręcę do Myszkowa. W Myszkowie ze względu na pożną porę i wyczerpanie pakuję się z rowerem do pociągu. W sumie na rowerze spędziłem 13h wykręcając 170km. Następny cel na Jurze to przejechać ją od Częstochowy do Krakowa.


Jura jest piÄ™kna, przyciÄ…ga swÄ… urodÄ… oraz tajemniczoÅ›ciÄ…, bo jak wytÅ‚umaczyć jadÄ…c szlakiem suchym jak pieprz , nagle pojawiajÄ… siÄ™ kaÅ‚uże, bÅ‚oto ......przecież nie padaÅ‚o, dokoÅ‚a na próżno szukać rzeki , stawu, czy zalewu. Można tam wrócić siÄ™ do przeszÅ‚oÅ›ci, przejeżdżajÄ…c przez maÅ‚e miejscowoÅ›ci, wsie, siÄ™gnąć pamiÄ™ciÄ… do dzieciÅ„stwa. Takie obrazy jak „babuszki" stojÄ…ce przy pÅ‚ocie, dziadki wysiadajÄ…ce na drewnianej skonstruowanej wÅ‚asnorÄ™cznie Å‚awce przed swoim domem, miejscowi smakosze piwa pod sklepem lub przystanku autobusowym, szczekajÄ…ce kundle wbiegajÄ…ce pod koÅ‚a, wiejskie zapachy, cisza, pola, lasy, skaÅ‚ki, ruiny zamków to wszystko sprawia, że kocham te jurajskie klimaty.
wlodec
- Zazdroszczę super wycieczki! to prawda że Jura ma coś w sobie, ja jestem tam w prawie każdy weekend na wspinaniu - klimat, zwłaszcza jak zostaje się na nogleg i ognisko pod skałami - niepowtarzalny.
W sobotę właśnie wspinaliśmy się w Mirowie na grupie skalnej Trzy Siostry koło zamku - więc możliwe, że się gdzieś minęliśmy:)
Powodzenia na wyścigu dookoła Tatr!
Pozdrawiam - .....to moze i na noc bym zostal ;-)
- Akurat tym razem z Mirowa wracaliśmy bo w niedzielę byliśmy w górach na Słowacji. Ale czemu nie- kiedys można się umówić na jakiś wspina na Jurze:)
- ;-) jestem za!
- spoko, daj kiedyś znać jak będziesz miał czas- my jestesmy prawie co weekend na Jurze:)