Zakończenie i ropoczęcie sezonu.
Dwa tygodnie temu podczas pierwszego ciepłego weekendu razem z znajomymi ropoczelismy sezon letni. Co to znaczy? Jak zwykle pierwszy wyjazd w skałki celem wspinania, tudzież ewentualnie pierwszy biwak i ognisko z kiełbasą i piwkiem.
Pogoda dopisywała, ponad 20 stopni w cieniu, co zaowocowało "kupą " ludzi w Rzętkowicach. Odrazu widać że wszyscy czekali na te pierwsze dni by wkońcu wyrwać sie z domu.

któż by się spodziwał że jeszcze dwa tygodnie później odbędzie się dla mnie zimowe zakonczenie sezonu narciarsko-skiturowego. I tak w ten piatek udaliśmy sie z znajomymi na słowację celem poskiturowania i pozjeżdżania na stokach Niżnych Tatr.
Pogoda także dopisała lecz tym razem w stylu zimowym, wiatr, śnieg, brak widocznosci. Ale za to 40 cm świeżutkiego sniegu w górach. Z tego co widzieliśmy to stoki są przygotowywane na ten weekend dla narciarzy (ratrakują je) więc myślę że to ostatnia szansa na przywoite szusowanie.

Pod nowym śniegiem widać stary śnieg ktory jest bardzo zlodzony i jazda po nim to już żadna przyjemność. Więc kto glodny narciarstwa niech jedzie. ;-)
Koniec z zimą niech żyje wiosna. :-D