Późnojesienne halowanie po żywiecku :-)
DÅ‚ugo czekaÅ‚em na ten moment, oj dÅ‚ugo. Po narodzinach córy i zwiÄ…zanych z nimi komplikacjami musiaÅ‚em na pewien czas odpuÅ›cić wypady w góry i zająć siÄ™ moimi dziewczynami. Tym bardziej z niecierpliwoÅ›ciÄ… wyczekiwaÅ‚em niedzieli - małżonka zadeklarowaÅ‚a że jest na siÅ‚ach zostać z diabeÅ‚kami i mogÄ™ siÄ™ wyrwać.
W sobotÄ™ pogoda byÅ‚a obrzydliwa i o maÅ‚o odwoÅ‚aÅ‚em wyjazd, tym bardziej że ICM straszyÅ‚ chmurami i widocznoÅ›ciÄ… rzÄ™du 100 metrów. Ale bym siÄ™ wygÅ‚upiÅ‚... ale nie uprzedzajmy wypadków W koÅ„cu jednak siÄ™ przemogÅ‚em, wybór padÅ‚ na hale - BoraczÄ…, LipowskÄ… i RysiankÄ™ z opcjonalnym spacerem przez RomankÄ™ o ile czas pozwoli.
WpakowaÅ‚em siÄ™ w auto przed siódmÄ… i kilka minut po ósmej zameldowaÅ‚em siÄ™ w Å»abnicy, zostawiÅ‚em auto na SkaÅ‚ce i czarnym szlakiem ruszyÅ‚em pod górkÄ™ w kierunku Hali Boraczej. Po przejÅ›ciu krótkiego odcinka asfaltu wszedÅ‚em w Å›cieżkÄ™ leÅ›nÄ…. Widoki? Zapewne byÅ‚yby piÄ™kne, gdyby byÅ‚y. MgÅ‚a, chmury i brak sÅ‚oÅ„ca na razie potwierdzaÅ‚y moje obawy. DotarÅ‚em dość szybko na HalÄ™ BoraczÄ… i rozgoÅ›ciÅ‚em siÄ™ w schronisku gdzie zaplanowaÅ‚em Å›niadanie.
W trakcie śniadania za oknem zaczęło się robić nieco jaśniej, a kiedy skończyłem i wyjrzałem na zewnątrz ucieszyłem się niezmiernie - zaczęła nieśmiało robić się pogoda Szybko dopiłem herbatę i wyciągnąłem aparat żeby uwiecznić to, co mogło być jedynym przebłyskiem łaskawszej aury tego dnia.
Kilka sÅ‚ów o schronisku. Na wejÅ›ciu na pewno nie zachwyca, ale też i nie zniechÄ™ca. Ot, typowy budynek PTTK-owski który ma już swoje lata, przydaÅ‚by siÄ™ remont, ale nie można powiedzieć żeby byÅ‚o zaniedbane. Po prostu "zużyte". Kiedy przyszedÅ‚em byÅ‚em sam, za bufetem staÅ‚a sympatyczna pani, jak przypuszczam zresztÄ… - szefowa. TrochÄ™ sobie porozmawialiÅ›my, zamówiÅ‚em smażonÄ… kieÅ‚basÄ™ i herbatÄ™ - i tu muszÄ™ pochwalić, bo za 13zÅ‚ dostaÅ‚em solidnÄ… porcjÄ™ zÅ‚ożonÄ… z dwóch kieÅ‚bas, szaÅ‚otu (naprawdÄ™ nie wiem jak to siÄ™ nazywa poza ÅšlÄ…skiem) i czterech solidnych krom chleba. PojadÅ‚em, pożegnaÅ‚em siÄ™ i ruszyÅ‚em w stronÄ™ Hali Lipowskiej. Schronisko zapamiÄ™tam na pewno pozytywnie i odwiedzÄ™ zimÄ….
W stronÄ™ Lipowskiej można dreptać dwojako - albo caÅ‚y czas zielonym szlakiem zaliczajÄ…c po drodze StudzionkÄ™, albo w pewnym momencie odbić czarnym na Redykalny Wierch i dalej iść żóÅ‚tym przez hale BacmaÅ„skÄ…, GawÅ‚owskÄ… i BieguÅ„skÄ…. Ja zdecydowaÅ‚em siÄ™ na ten drugi wariant. Po drodze jeszcze rzuciÅ‚em okiem w tyÅ‚ na BoraczÄ…, gdzie oparÅ‚y siÄ™ promienie sÅ‚oÅ„ca coraz odważniej przebijajÄ…cego siÄ™ przez chmury i ruszyÅ‚em pod górÄ™ - gdzie kisiÅ‚a siÄ™ dość gÄ™sta mgÅ‚a. Widoki po drodze byÅ‚y... a, sami zobaczcie.
PogodziÅ‚em siÄ™ już z szaroburoÅ›ciÄ… krajobrazu gdy nagle wpadÅ‚em w inny Å›wiat. PojawiÅ‚o siÄ™ piÄ™kne sÅ‚oÅ„ce i niebieskie niebo, poczuÅ‚em siÄ™ o maÅ‚o co wiosennie. Pogodowa hydrozagadka szybko siÄ™ wyjaÅ›niÅ‚a - zostawiÅ‚em mgłę pod sobÄ…, co zresztÄ… na pierwszym z poniższych zdjęć nawet widać. DostaÅ‚em kopa energii, zupeÅ‚nie jakbym byÅ‚ zasilany panelem solarnym umieszczonym na plecach. Z rzadka zatrzymujÄ…c siÄ™ na fotki raźno ruszyÅ‚em w stronÄ™ Lipowskiej, gdzie zaplanowaÅ‚em kolejny postój na coÅ› ciepÅ‚ego.
Hala Lipowska okazaÅ‚a siÄ™ być bardzo Å‚adna, natomiast niestety jak na tÄ™ porÄ™ roku dosyć zatÅ‚oczona. Schronisko także mnie nie powaliÅ‚o na kolana, ale pewnie dlatego że byÅ‚o sporo osób, w tym wycieczka dwunastolatków - szybko przeÅ‚knÄ…Å‚em co miaÅ‚em przeÅ‚knąć i ewakuowaÅ‚em siÄ™ w stronÄ™ Rysianki.
Na Rysiance nawet siÄ™ nie zatrzymywaÅ‚em i uderzyÅ‚em w stronÄ™ Romanki. DotarÅ‚em do rozejÅ›cia szlaków, gdzie musiaÅ‚em podjąć decyzjÄ™ - czy wracać na SkaÅ‚kÄ™ zielonym, czy iść dalej. Szybko przekalkulowaÅ‚em czas który mi zostaÅ‚ i z bólem serca postanowiÅ‚em schodzić. RzuciÅ‚em jeszcze raz okiem na rozpoÅ›cierajÄ…cÄ… siÄ™ przede mnÄ… halÄ™ PawlusiÄ… i ruszyÅ‚em w dóÅ‚.
Schodzenia nie lubiÄ™ i nic tego nie zmieni. Szlak dość ostro schodziÅ‚, byÅ‚ kamienisty i do kompletu źle opisany. Szybko także zrobiÅ‚o siÄ™ znów szaroburobylejako.
Po godzinie z maÅ‚ym okÅ‚adem byÅ‚em przy aucie, po drodze jeszcze zatrzymujÄ…c siÄ™ przy rzeźbach znajdujÄ…cych siÄ™ w przydrożnych obejÅ›ciach. Już później dowiedziaÅ‚em siÄ™ że pracuje tam dr Wojciech Opania, który na co dzieÅ„ jest architektem i wykÅ‚adowcÄ… akademickim, a w wolnym czasie pasjonuje siÄ™ rzeźbÄ….
Z niejakim żalem spakowaÅ‚em siÄ™ i pojechaÅ‚em do domu. CzuÅ‚em pewien niedosyt iloÅ›ciowy, ale na pewno nie jakoÅ›ciowy - podÅ‚adowaÅ‚em akumulatory na caÅ‚ego. Wiem też że na pewno wrócÄ™ tam jeszcze tej zimy, na rakietach - tereny sÄ… do tego wrÄ™cz wymarzone.
Jakie wnioski na przyszłość? Przede wszystkim nie sugerować się nadmiernie prognozami pogody
- Fajna wycieczka:) Czy marne oznakowanie szlaku to tylko na odcinku zejściowym, czy całość tak oceniasz?
- Pogoda- klasyk: tzw. mokry wyż, morze mgieł w dole a górą..słonko! Na dole NIC tego nie zapowiada. Nagroda u góry czeka tylko na desperatów ruszających prosto we mgłę. Tego dnia musiało być pięknie na Pilsku czy Babiej... Kiedys tak trafiłem na Wielkiej Raczy- Tatry jak na dłoni. Ta szadź na twych fotach- cudowna.















