Wspomnienie o panu Piotrze
Dzisiaj mijajÄ… równo dwa lata od tragicznej Å›mierci Piotra Amsterdamskiego. Nie znaÅ‚em Go osobiÅ›cie, ale jego Å›mierć zapadÅ‚a mi jakoÅ› w pamięć. ByÅ‚ uznanym fizykiem, tÅ‚umaczem literatury zarówno popularnej, jak i naukowej oraz wspinaczem. Wspinać zaczÄ…Å‚ siÄ™ dosyć późno, w wieku 45 lat, ale robiÅ‚ to z ogromnÄ… pasjÄ… i osiÄ…gaÅ‚ na tym polu pewne sukcesy - braÅ‚ udziaÅ‚ w wytyczeniu kilku nowych dróg wspinaczkowych. ZginÄ…Å‚ 12 lutego 2008 w Tatrach podczas wspinaczki na MiÄ™guszowicki Szczyt Wielki. WiÄ™cej o Nim można przeczytać w artykule na stronach Gazety Wyborczej.
MaÅ‚a ciekawostka - pan Piotr przetÅ‚umaczyÅ‚ na jÄ™zyk polski m.in. "KrótkÄ… historiÄ™ czasu" Stephena Hawkinga, ale kiedy po narodzinach dziecka pojawiÅ‚y siÄ™ problemy finansowe tÅ‚umaczyÅ‚... Harlequiny!
- To był niesamowity człowiek i dobrej klasy wspinacz.
Wspólnie z Janem Hobrzańskim i Jakubem Radziejowskim wytyczył "Bez Jedynek Ani Róż" (V/V+, miejsce VI) - nową drogę na wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego.
We wspinaczkowym dorobku miał też przejścia dróg we Francji i we Włoszech, np. pokonał południową ścianę Marmolady.
Wspinał się też dużo zimą w Tatrach, jeszcze w styczniu, wspólnie z Jakubem Radziejowskim przeszedł zimowo-klasycznie Drogę Kopczyńskiego (oryg. A2+, propozycja wyceny 7+), na Progu Dolinki za Mnichem.
Nie znałem go osobiście również, ale opis z wyborczej mówi sam za siebie - INDYWIDUALNOŚĆ!
Zginął podczas próby zrobienia samotnego przejścia zimowego - Filara Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego- długiej i wymagającej drogi, która ciągle stanowi prawdziwą próbę umiejętności taternickich.