Members blog Emilia Götz









- Poprowadzić VI-.
- Wspiąć siÄ™ na Mnicha, zrobić GraÅ„ KoÅ›cielców i Gerlach DrogÄ… Martina.
- Å»adnych kompromisów jeÅ›li chodzi o WKT - wszystkie szczyty "pozaszlakowe" do zdobycia wyłącznie wspinaczkowo.
- Baranie Rogi na skiturach wiosnÄ….
- Szybko zakończyć TKTW.
- KGP do końca.
- ParÄ™ szczytów do KGS i KGC.
- Kilka upatrzonych wczeÅ›niej dróg lodowych w Tatrach i SÅ‚owackim Raju zrobić jeszcze tej zimy.
- Trochę pojeździć na nartach i na siturach - w Małej Fatrze.
- Może jak będą odpowiednie warunki, to wspinanie na lodospadach także w Dolomitach albo w Austrii (to jeszcze niezbyt konkretne, chciałabym, by rejon był bezpieczny i łatwy).
- Ferrata HZS na Martinske Hole.
- Jakiś dłuższy wyjazd wspinaczkowy.
- Nowy projekt, coś związanego z portalem - może książka, poradnik, przewodnik? Jeszcze nie wiem, ale coś już mi się klaruje.
PóÅ‚torej roku temu jesieniÄ… nabawiÅ‚am siÄ™ kontuzji kolana, a w zasadzie pogłębiÅ‚am już istniejÄ…cÄ…, do tego stopnia, że dalsze wspinanie i góry stanęły pod znakiem zapytania. PamiÄ™tam, że z gabinetu ortopedy wyszÅ‚am zapÅ‚akana, z przeÅ›wiadczeniem, że to, co kocham, staÅ‚o siÄ™ dla mnie niedostÄ™pne na zawsze, do koÅ„ca życia. Po kilku miesiÄ…cach bezczynnoÅ›ci trafiÅ‚am na rehabilitacjÄ™ i dostaÅ‚am cieÅ„ nadziei, że może jednak kiedyÅ› znowu bÄ™dzie dobrze. OczywiÅ›cie wielogodzinne wycieczki, jak sÅ‚ynna Wyrypa Beskidzka zostajÄ… za mnÄ…, wybitne szczyty, góry wysokie i wÄ™drówki z dużym plecakiem także sÄ… tym, czego już nie bÄ™dÄ™ próbować.
Od poczÄ…tku rehabilitacji dzielnie staraÅ‚am siÄ™ wykonywać pakiet ćwiczeÅ„, który dostaÅ‚am. Teoretycznie nie powinnam siÄ™ wspinać i wÄ™drować, ale... Nie mogÅ‚am wytrzymać. I tak po póÅ‚ roku przerwy przeszÅ‚am siÄ™ na MagurkÄ™, nastÄ™pnie pojechaÅ‚am do Doliny Kieżmarskiej, potem kolejno: pochodziÅ‚am po Wapienicy, dwa razy byÅ‚am na Koziej Górce (znów ok. 8 km), trochÄ™ powspinaÅ‚am siÄ™ na Jurze i w Predhorie, w marcu zdobyÅ‚am Wysokie SkaÅ‚ki w Pieninach i poszÅ‚am do schroniska Stare Wierchy z Obidowej, w kwietniu zdobyÅ‚am BÅ‚atniÄ… szlakiem z Jaworza (pierwszy raz od tej strony), a w dÅ‚ugi weekend majowy znowu zaliczyÅ‚am KoziÄ…. Na urlopie, w poÅ‚owie wrzeÅ›nia na luzie zaliczyÅ‚am trekking w Dolomitach, zdobyÅ‚am alpejskie wzniesienia o wysokoÅ›ci 2800 m n.p.m., choć celem byÅ‚o zdobycie trzytysiÄ™cznika, a potem przez ponad 10 dni wspinaÅ‚am siÄ™ w Arco. W tym roku znów zaczęłam nieco intensywniej chodzić po górach, a w marcu zrealizowaÅ‚am swoje naprawdÄ™ wielkie, wielkie marzenie - zimowe wspinanie na tatrzaÅ„skich lodospadach.
KiedyÅ› 22-30 km w każdy dzieÅ„ weekendu to byÅ‚a norma. Teraz pilnujÄ™ nie tylko dÅ‚ugoÅ›ci trasy, ale dbam, by przewyższenia nie byÅ‚y zbyt duże, a podejÅ›cia za strome. Nie mogÄ™ dopuÅ›cić do obciążenia kolana, bo w przeciwnym wypadku kilka miesiÄ™cy rehabilitacji pójdzie na marne. Na poczÄ…tku każdy krok naznaczony byÅ‚ bólem, nie byÅ‚am w stanie przejść kilku kroków, byÅ‚am skazana na silne Å›rodki przeciwzapalne. Później musiaÅ‚am bardzo uważać, powoli zwiÄ™kszać dystans do przebycia, aż w koÅ„cu 8 km na BÅ‚atniÄ… z Jaworza i z powrotem zupeÅ‚nie bez bólu staÅ‚o siÄ™ wielkim sukcesem. NauczyÅ‚am siÄ™ cieszyć z krótkich, ale bezbolesnych wycieczek, każde 4-5 km w lesie w okolicy Bielska stanowiÅ‚o wyzwanie, a 200 m przewyższenia byÅ‚o już poważnym podejÅ›ciem.
Zawsze uważaÅ‚am, że trudne doÅ›wiadczenia wzmacniajÄ…, że warto dostrzec ich pozytywny wydźwiÄ™k, no i oczywiÅ›cie, że nic nie dzieje siÄ™ bez przyczyny - wszystko jest po coÅ›, a to co nas spotyka to tylko lekcje do odrobienia. Kontuzja staÅ‚a siÄ™ wiÄ™c dla mnie takÄ… lekcjÄ…: pozwoliÅ‚a mi dostrzec źródÅ‚o radoÅ›ci w tym, co mam, nawet jeÅ›li wydaje siÄ™, że to tak niewiele. Problemy z kolanem nauczyÅ‚y mnie wdziÄ™cznoÅ›ci za zdrowie, za możliwoÅ›ci, jakie mam, za każdy jeden krok. DziÄ™ki nim zaczęłam doceniać fakt, że nadal mogÄ™ chodzić i wspinać siÄ™, a że mniej intensywnie niż kiedyÅ›, to już zupeÅ‚nie nieistotne. To co posiadam, to czego dokonaÅ‚am i co jeszcze przede mnÄ… stanowi wielkÄ… wartość - mam wszystko, czego potrzebujÄ™, by być w peÅ‚ni szczęśliwa :). ZmÄ™czenie, powiew wiatru, szum górskiego potoku, Å›wietni ludzie, z którymi chodzÄ™ w góry, ciepÅ‚o sÅ‚oÅ„ca i orzeźwiajÄ…ca mżawka, trudnoÅ›ci na szlaku i bezkresne widoki - o wiele Å‚atwiej to dostrzec i zachwycić siÄ™, kiedy wiem, że mogÅ‚abym tego nie mieć i nie przeżyć. Jestem wdziÄ™czna za to, czego doÅ›wiadczyÅ‚am w górach i patrzÄ™ w przyszÅ‚ość z absolutnÄ… nadziejÄ… - wierzÄ™, że uda mi siÄ™ zrealizować górskie plany, że wokóÅ‚ mnie zawsze bÄ™dÄ… fantastyczni, pozytywni ludzie, z którymi przejdÄ™ niejeden szlak i że osiÄ…gnÄ™ - z Å‚atwoÅ›ciÄ… lub trudem, ale jednak - każdy sportowy cel, jaki przed sobÄ… postawiÄ™ :).










































![]() |
![]() |
|
Blog only for friends |
||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Blog only for friends |
||
![]() |
![]() |
W tym roku Planeta Gór po raz kolejny, już trzeci, objęła Festiwal Górski WondóÅ‚ Challenge swoim patronatem medialnym. Z punktu widzenia patrona przyznam, iż darzymy ten festiwal szczególnym sentymentem. Jest dobrze zorganizowany, przemyÅ›lany, a do tego ma szczególnÄ… atmosferÄ™ - luźnÄ…, bez zbÄ™dnej napinki i niepotrzebnego lansu. Podoba nam siÄ™ tam :). Co roku gromadzi on coraz wiÄ™cej osób zwiÄ…zanych z górami, co poznać przede wszystkim po peÅ‚nych parkingach hotelowych, no i oczywiÅ›cie sali widowiskowej zapeÅ‚nionej po brzegi :).
W tym roku, podobnie jak w poprzednich latach program festiwalu byÅ‚ ciekawy, atrakcyjny, choć brakowaÅ‚o w nim wyjÄ…tkowej, wyróżniajÄ…cej siÄ™ gwiazdy. Rok temu byÅ‚a niÄ… Gerlinde, teraz brakÅ‚o kogoÅ› o podobnych dokonaniach górskich. TrochÄ™ szkoda, pozostaÅ‚ nam niedosyt. Liczymy na to, że za rok WondóÅ‚ bÄ™dzie goÅ›ciÅ‚ kolejnÄ… gwiazdÄ™ Å›wiatowego himalaizmu. OczywiÅ›cie byli także obecni goÅ›cie specjalni, jak na przykÅ‚ad Alek Lwow, Artur Hajzer, Kinga Baranowska czy Wojtek Moskal, którego prezentacjÄ™ zapamiÄ™tamy szczególnie na dÅ‚ugo :).
Nie zabrakÅ‚o również pokazów filmów z Banff Mountain Film Festiwal oraz realizowanych przez TatrzaÅ„ski Park Narodowy. Filmy z Banff tradycyjnie pojawiajÄ… siÄ™ po raz pierwszy w Polsce wÅ‚aÅ›nie na Wondole, co stanowi jego niewÄ…tpliwÄ… przewagÄ™ nad innymi festiwalami górskimi. Nam najbardziej podobaÅ‚ siÄ™ piÄ™kny film "Two on K2" w reżyserii Darka ZaÅ‚uskiego, opowiadajÄ…cy o uczuciu i fascynacji górami, która połączyÅ‚a Gerlinde Kaltenbrunner i jej męża Ralfa Dujmovitsa.
Filmy to jednak nie wszystko, co przygotowali organizatorzy. ByÅ‚ kiermasz sprzÄ™tu turystycznego, konkursy, atrakcje plenerowych, takie jak: pokaz psich zaprzÄ™gów, pokaz z użyciem Å›migÅ‚owca, strzaÅ‚ z wondoÅ‚owej armaty... W sobotÄ™ miaÅ‚ miejsce także Bieg RMD Winter Run. StartowaÅ‚a w nim nasza koleżanka, której gratulujemy udziaÅ‚u, a jednoczeÅ›nie podziwiamy, bowiem w tym roku jego trasa byÅ‚a dÅ‚uższa i bardziej wyczerpujÄ…ca, niż w latach ubiegÅ‚ych. Na festiwalu nie zabrakÅ‚o także sobotniej imprezy, która już tradycyjnie odbywa siÄ™ po zakoÅ„czeniu spotkaÅ„ z gośćmi festiwalu. Jest ona przeznaczona dla wszystkich, otwarta, nie trzeba na niÄ… żadnych wyjÄ…tkowych zaproszeÅ„. To taki wspólny czas - zarówno dla goÅ›ci specjalnych, jak i wszystkich osób uczestniczÄ…cych w festiwalu, widzów. To także duży plus WondoÅ‚u, wyróżniajÄ…cy go wÅ›ród innych festiwali - impreza dla wszystkich, możliwość pogadania z "gwiazdami", brak jakiejkolwiek elitarnoÅ›ci i lansowania siÄ™.
Idea tego festiwalu oddaje w 100% to, czym jest turystyka górska, wspinaczka i alpinizm: wspólnotÄ… przeżywania górskich doÅ›wiadczeÅ„ i dzielenie siÄ™ radoÅ›ciÄ… z bycia w górach. I za to kochamy WondóÅ‚ :).

Za zdjęcie serdecznie dziękujemy Przemkowi :)
![]() |
![]() |
|
Blog only for friends |
||
![]() |
![]() |
Na Siwy Wierch szło się całkiem fajnie, nie było zbyt łatwo, ścieżka od pewnej wysokości znajdowała się pod śniegiem. Potem mijaliśmy skałki, wąskie przejścia między nimi, jakieś małe przepaście, jak to na grani. Były dwa łańcuchy, jeden do pokonania bez większego problemu, drugi dziwnie przytwierdzony, tak że trzeba było dość wysoko nogę oprzeć, a nie bardzo było na czym, bo skała była lekko oblodzona.
Na szczycie stanęłam dumna z siebie i szczęśliwa, że udaÅ‚o mi siÄ™ pierwszy raz w życiu w takich zimowych warunkach (mróz, mgÅ‚a, Å›nieg) w Tatrach wejść gdziekolwiek. MiaÅ‚am Å›wiadomość, że już niedÅ‚ugo zaczniemy schodzić. ByÅ‚am zmÄ™czona, byÅ‚o zimno, zero widoków, które mogÅ‚yby wynagrodzić trudy wycieczki. PoszliÅ›my dalej, w dóÅ‚, przechodzÄ…c przez oszronione skaÅ‚y i kolejne Å‚aÅ„cuchy.
Na przełęczy zdecydowaliÅ›my, że idziemy na BrestovÄ…. Schodzenie w dóÅ‚ do Zuberca i darcie z buta do Zverovki mogÅ‚oby być mÄ™czÄ…ce, o wiele bardziej niż druga opcja — Brestova, a potem zejÅ›cie niebieskim na dóÅ‚. ByÅ‚am już dość zmÄ™czona, ale nie na tyle, by schodzić do asfaltu.

Nie lubiÄ™ chodzić po Å›niegu, to charakterystyczne "zapadanie siÄ™" w niego stopy jest mÄ™czÄ…ce. Tu miaÅ‚am tego w nadmiarze. Podczas kiedy podchodziliÅ›my do góry, zerwaÅ‚ siÄ™ tak silny wiatr, jakiego jeszcze nie odczuÅ‚am w życiu. Do tego igieÅ‚ki lodu, które niósÅ‚ ze sobÄ…, wbijaÅ‚y mi siÄ™ w oczy i w twarz. ZostaÅ‚y mi po tym maÅ‚e czerwone kropki gÅ‚ównie po lewej stronie — stÄ…d wiaÅ‚o. StaraÅ‚am siÄ™ utrzymać równowagÄ™, opierajÄ…c siÄ™ kijkami z caÅ‚ej siÅ‚y. SzÅ‚am dosÅ‚ownie krok za krokiem, wiatr przeciwstawiaÅ‚ siÄ™ każdemu mojemu ruchowi, powoli zaczynaÅ‚am sÅ‚abnąć, przez myÅ›l zaczęły mi przechodzić dziwne obrazy, myÅ›li typu, żeby usiąść i odpocząć... Dobrze, że obok byÅ‚ Marcin i podtrzymywaÅ‚ mnie na duchu. Dla niego, taternika, to byÅ‚a tylko "zwykÅ‚a dupówa", dla mnie — walka o przetrwanie, dosÅ‚ownie o życie.
BaÅ‚am siÄ™ usiąść choćby na chwilÄ™, bo wiedziaÅ‚am, że sama już nie wstanÄ™. Na szczęście miaÅ‚am nakÅ‚adki antypoÅ›lizgowe, takie mikro raki, dziÄ™ki którym moje buty siÄ™ nie Å›lizgaÅ‚y na oblodzonej powierzchni (na normalne raki nie byÅ‚o warunków). Nie piszÄ™, że na Å›cieżce, bo jej prawie nie byÅ‚o, przysypanej Å›niegiem. DziÄ™ki tym nakÅ‚adkom siÄ™ nie poÅ›lizgnęłam i nie przewróciÅ‚am.
StaraÅ‚am siÄ™ za bardzo nie marudzić, byÅ‚am Å›wiadoma, że to dodatkowy ubytek energii, najlepiej nic w takich momentach nie mówić. WiedziaÅ‚am też, że bezsensem byÅ‚oby zawrócić, skoro do szczytu jeszcze 10... 15... 20... minut. StraciÅ‚am rachubÄ™ czasu, przede mnÄ… gdzieÅ› majaczyÅ‚a sylwetka Dagmary, za mnÄ… szedÅ‚ Marcin, a wokóÅ‚ byÅ‚o biaÅ‚o. Przed Małą BrestovÄ… Marcin zÅ‚apaÅ‚ moje koÅ„cówki kijków i ciÄ…gnÄ…Å‚ mnie za sobÄ…. DziÄ™ki niemu w ogóle tam weszÅ‚am. Jednak tuż przed szczytem noga zaplÄ…taÅ‚a mi siÄ™ o kamienie, on tego nie widziaÅ‚, pociÄ…gnÄ…Å‚ za kijki do przodu i siÄ™ wywróciÅ‚am. Dodatkowo mnie to dobiÅ‚o, czuÅ‚am siÄ™ fatalnie.
Potem usiadÅ‚am na zawietrznej, której chyba nie byÅ‚o, bo miaÅ‚am wrażenie, że z każdej strony wieje tak samo, zjadÅ‚am zamarzniÄ™tÄ… buÅ‚kÄ™ i napiÅ‚am siÄ™ letniej herbaty. ChciaÅ‚am, żeby zadzwonić po HorskÄ… SÅ‚użbÄ™, ale Marcin z BożenÄ… szybko i skutecznie mi to wyperswadowali.
CzuÅ‚am, że siÄ™ trzÄ™sÄ™, byÅ‚am strasznie wyziÄ™biona. ZauważyÅ‚am, że moje spodnie, tzw. nieprzemakalne sÄ… caÅ‚e mokre, getry pod nimi też, zaimpregnowane buty miaÅ‚y w Å›rodku powódź. Brestova byÅ‚a gdzieÅ› w nieokreÅ›lonym kierunku w mleku i tamże ruszyliÅ›my, tym razem szÅ‚am o wÅ‚asnych siÅ‚ach. Każdy krok, każde podniesienie nogi w górÄ™ w tym wietrze to byÅ‚a walka.
SzÅ‚am jak owieczka za stadem, bezwolnie i wtedy już bezrozumnie, kiedy Marcin powiedziaÅ‚, że już jest szczyt. W gÅ‚owie miaÅ‚am tylko tÄ™ myÅ›l — na dóÅ‚, na dóÅ‚, na dóÅ‚... ZresztÄ… ciÄ…gle mi to Marcin powtarzaÅ‚: "jeszcze 300 metrów w dóÅ‚ i przestanie wiać, odpoczniesz, bÄ™dzie lepiej...".
Niestety zejÅ›cie graniÄ… nie byÅ‚o w dóÅ‚, tylko jeszcze trochÄ™ w górÄ™. Prawie siÄ™ zaÅ‚amaÅ‚am, ale staraÅ‚am siÄ™ iść dalej, wiedziaÅ‚am, że jeszcze trochÄ™, jeszcze tylko 2 godzinki i Zverovka, samochód i w koÅ„cu dom...
W miÄ™dzyczasie zgubiÅ‚a nam siÄ™ na chwilÄ™ Å›cieżka, na szczęście szybko siÄ™ znalazÅ‚a. Podczas schodzenia obiecaÅ‚am sobie, że bÄ™dÄ™ trzymać fason do koÅ„ca. Å»e nie odpuszczÄ™, bÄ™dÄ™ uÅ›miechniÄ™ta, bÄ™dÄ™ staraÅ‚a siÄ™ myÅ›leć i mówić normalnie, racjonalnie, mimo że miaÅ‚am ochotÄ™ natychmiast poÅ‚ożyć siÄ™ i zasnąć. RozpÅ‚akaÅ‚am siÄ™ dopiero w domu, kiedy poczuÅ‚am, że jestem bezpieczna. PozwoliÅ‚am ujść z siebie napiÄ™ciu, które skumulowaÅ‚o siÄ™ we mnie w ciÄ…gu caÅ‚ego dnia.
MyÅ›lÄ™, że wszystkim, którzy lubiÄ… chodzić w warunkach zimowych po Tatrach, przydaÅ‚aby siÄ™ przede wszystkim pokora, rozwaga i doÅ›wiadczenie. Tu nie ma miejsca na zbytni entuzjazm. Jest za to na realnÄ… ocenÄ™ swoich możliwoÅ›ci, ocenÄ™ zagrożeÅ„ i ryzyka, na jakie możemy być narażeni. Odpowiedzialność i doÅ›wiadczenie przede wszystkim. Nam tego zabrakÅ‚o — zaplanowaliÅ›my wycieczkÄ™ w nieodpowiedniÄ… pogodÄ™ na zasadzie "poradzimy sobie" (wszyscy doÅ›wiadczeni gÅ‚ównie w Beskidach), nikt nie sÅ‚uchaÅ‚ Marcina, który już sporo w zimie w Tatrach przeżyÅ‚ i to podczas wspinaczki, nie tylko chodzenia, grupa za bardzo siÄ™ rozwlekÅ‚a. CaÅ‚e to wydarzenie pokazaÅ‚o mi mojÄ… sÅ‚abość, to, że silniejszy wiatr na grani jest w stanie prawie mnie przewrócić, a zimno, mgÅ‚a i zwykÅ‚a tatrzaÅ„ska "dupówa" rozwalić mi psychÄ™. Kocham zimÄ™ i kocham zimÄ™ w górach, ale te warunki kompletnie mnie pokonaÅ‚y.
![]() |
![]() |
|
Blog only for friends |
||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Blog only for friends |
||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Blog only for friends |
||
![]() |
![]() |



