Links News Contact Us About Us Advertisement Terms of use FAQ Add story Partners Invite a friend Bookmark Angielski Polski
Angielski Polski
8 April, 20118 April, 2011 1 comments Wspinanie Wspinanie

Jak pisałem zeszłego roku w Blogu Nowa skala wspinaczkowa niektóre rejony Jury są niezwykłe z powodu tradycji kultuwowanaych przez niektórych mieszkańców. Mieszkaniec okolic skałek Wzgórze 502 i Fiali kultywuje obsmarowywanie tych skał krowskimi kupami. Tak tak , dokładnie tyczy sie to obsmarowywania ringów, stanowisk, i czasami chwytów.

 

Ponieważ bardzo lubię te okolice, z powodu południowych wystawek skał, które saa idealne do wiosennego wspinania, toteż prawie zawsze na wiosne tutaj się zjawiam. I tej wiosny było podobnie. :-D

OGŁASZAM STAN SKAŁ NA POZIOMIE 1 czyli


1. Gówno, zwykle stare i zaschnięte, zalega na nielicznych formacjach - generalnie bezpieczne warunki do wspinu, nawet bez patyczka.

 

Pisze serio :-), duża część tych atrakcji została już usunieta podczas ostatniego pięknego weekendu, gdzie wspinacze ochoczo ropoczeli sezon wspinaczkowy. Stany zostały poczyszczone, i generalnie warunki są już prawie idealne.

 

Hough

TagsTags:  
22 February, 201122 February, 2011 11 comments Wspinanie Wspinanie

Czy ktoś jeszcze pamieta taki film jak Czekajac na Joe? Orginalny tytuł brzmiał Touching the Void czyli dotknięcie pustki. Bardzo dobry film o wspinaniu, przyjaźni, życiu. Piekne widoki, wspaniala historia, prawdziwi bohaterzy, prawdziwi, bo historia opisana w filmie naprawdę się wydarzyła.

Kto widział ten wie o czym pisze, kto nie widział niech zobaczy, bo nie wie co go omineło.

 


Trailer poniżej.

 

 

W ostatni weekend byłem na filmie 127 Godzin, film także na faktach autentycznych, już nie o wspinaczce, ale dalej kręcący się w kręgach "górskich" tym razem tematem przewodnim jest kanioning w stanie Utah, w parku narodowym Canyonlands, tutaj także zobaczymy piękne ujęcia, i widoki choć odmienne od tych w Czekajac na Joe. Film inaczej skonstruowany, mówiący o trochę innym problemie, niż w Touching the Void.

 

Sam po oglądnięciu filmu odrazu bym sie wybrał w to piękne miejsce, teraz przynajmniej wiem gdzie są robione takie zdjęcia.

 

canyon

 

Myślę że jeśli kiedykolwiek się wybiorę do USA to Canyonland będzie głównym miejscem docelowym.

 

Ale nie odbiegajac od tematu trailer filmu 127 godzin na zachętę poniżej by wybrać sie do kina.

 

TagsTags:  
7 April, 20107 April, 2010 6 comments Wspinanie Wspinanie

Każdy wspinacz jak i pewnie cześć nie wspinaczy wie że istnieje skala wspinaczkowa, która przedstawia za pomocą cyfr wycenę danej drogi wspinaczkowej. Jest skala krakowska zwana także skalą Kurtyki. Zakres jej to od I do VI z tym że do rzymskiej cyfry Vi dodaje się arabskie cyfry od 1 do maks 7. Choć teraz przy ciągłym podnoszeniu poprzeczki przez Sharme i Ondrę (ostatnio pierwszy zrobił 9b a drugi 9a ) sam już nie wiem czy nie do ósemki. Wszystkie przewodniki skałkowe po jurze posługują się ta skalą. W Tatrach posługujemy się skalą tatrzańska praktycznie tożsamą z skalą UIAA wycena dróg zawiera się w przedziale od I do XI. Są również skale, brytyjskie, mikstowe, lodowe, boulderowe, skala amerykańska i francuska, która jest powszechnie używana w Europie. Prócz tego masa innych skal, w zalezności od kontynentu lub kraju.

Więcej na ten temat można zobaczyć tutaj oraz tutaj dla chętnych wzbogacenia wiedzy i porównania jak one wyglądają.

Jednakże ostatnim czasem w Polsce „powstała" nowa skala, która odnosi się tylko do dwóch skałek, a do tego nie odnosi się do trudności dróg, a do warunków na nich panujących. Cóż one zawiniły. Lub co takiego w sobie posiadają że mają swoja skalę? Otóż skałki to Wzgórze 505 i Fiala. Idealne skałki na pierwsze wiosenne wspinanie. Posiadają południową wystawkę i łajno krowskie w kluczowych miejscach na drogach wspinaczkowych.


Taak tak krowskie łajno, ( przynajmniej tak mi się wydaje bo dokładnie nie sprawdzałem czy jest od krowy ). Otóż pewna osoba, dokładnie nie znana z przyczyn nie przychylnych wspinaczom smaruje ringi zjazdowe jak i kluczowe klamy i chwyty gównem.
Można się nieźle załatwić gdy się nie jest przygotowany na takie niespodzianki. Dlatego pewien „ktoś" na forum wspinanie.pl zaproponował taka oto skalę.

 

1. Gówno, zwykle stare i zaschnięte, zalega na nielicznych formacjach - generalnie bezpieczne warunki do wspinu, nawet bez patyczka.

2. Stare gówno zalega na sporej połaci najczęściej uczęszczanych ścian, ale jest dość łatwe do usunięcia za pomocą patyczka.

3. Gówno - zarówno stare zaschnięte, jak i młode lepkie - pokrywa większą część najczęściej uczęszczanych dróg, wspinanie wymaga dużych umiejętności poruszania się w zagównionym terenie.

4. Gówno pokrywa niemal wszystkie chwyty i stany zjazdowe. Wspinanie w tych warunkach jest praktycznie niemożliwe.

5. Alarm gówniany - podejście pod ściany zagrożone gównem. W świeże, rzadkie kupsko w dużej ilości można wdepnąć już na parkingu. Należy stanowczo powstrzymać się od wspinu.

 

        Ring



Może się to wydawać śmieszne ale problem jest już znany od kilku lat, temat był wielokrotnie poruszany miedzy innymi na forum wspinanie.pl i nic. Jestem ciekaw czy w tym roku znów będę wspinał się tam z patyczkiem w celu czyszczenia chwytów i ringów.

 

Wiem że zawsze można jechać gdzie indziej na wspinanie, ale to wzgórze bardzo mi odpowiada, i poza tym jest stosunkowo łatwą skałka z dużą ilością dróg o łatwej wycenie, do VI -.

Już za tydzień o ile będzie pogoda w weekend zdam relację z sytuacji w tym roku. J

P.s. Ja natknąłem się tam na stopień drugi. Smile

 

TagsTags: kupa gówno skala 
7 February, 20107 February, 2010 5 comments Wspinanie Wspinanie

  Jadąc na festiwal w Szczyrku, miałem trochę z góry negatywne nastawienie do tego wydarzenia. Pewnie dlatego ze jak co roku bywam na KFG w Krakowie. A do tego jako jedna z głównych gwiazd miała być Martyna Wojciechowska. Jakaś blondyna z BigBrothera i wogóle z telewizji, no dobra wiem wiem zdobyła Mont Everest, i co z tego?

  No ale jadę, bedzie kilku znajomych i co najważniejsze będą najnowsze filmy z Banff Festiwal, te które beda dopiero na KFG w grudniu 2010. To mnie głównie ciągneło. Faktycznie filmy z Banff były super, o wiele lepsze iż te z KFG w 2009. Przedewszystkim były rowery górskie, wspinanie, freeride, i inne "sporty", natomiast w grudniu w Krakkowie królował freeride, ja natomiast lubię zróznicowanie.

 

                fot. Grzegorz Jendrzej

  Potem nastąpiła MARTYNA o jezu i  jej "Korona Ziemi" nawet nie wiedziałem że ją zdobyła. I tutaj się bardzo co do niej pomyliłem bo miała naprawdę fajny pokaz, głównie poprzez to że był dobrze złożony, były zdjęcia, krótkie urywki filmów, odwołania do historii odkryć, i Martyna pokazała drugie swoje oblicze. Co to znaczy? hmm mianowicie, jej pokaz był bardzo osobisty, można było się dowiedziec wiele z jej życia osobistego, jak doszła do tego że dobyła koronę ziemi, jak pogodziła bycie matką z zdobywaniem gór, oraz z pracą zawodową i innymi hobby. Długo by pisać w kazdym razie mało było o górach, a dużo o drodze do nich oraz róznego rodzaju dygresji które związane były z głównym tematem pokazu "Korona Ziemi".

                fot. Grzegorz Jendrzej

   W każdym razie jak dla mnie był to jeden z fajniejszych pokazów jakie widzialem, lepszy chyba niż wszystkie pokazy na ostatnim KFG. Główną przyczną było to że Martyna cały czas wszystko komentowała. Osobisty komentarz nadaje pokazowi pewnego rodzaju wyjatkowość i widz czuje sie jakby historia opowiadana była tylko dla niego. I faktycznie tylko takie pokazy zawsze przynajmniej mi najbardziej się podobaja i zapadaja w pamęci. Na Krzysztofie Wielickim już nie zostałem , jego pokazy widziałem juz wielokrotnie, jak pierwsze w zyciu pokazy górskie, które nigdy nie zapomnę, i które zrobiły na mnie duże wrażenie.

  Ogólna ocena festiwalu bardzo pozytywna, impreza bardzo kameralna, mniej ludzi niż w Krakowie, i więcej znajomych, ale to już dlatego że sam mieszkam w Bielsku Białej i znam dużo ludzi z tego miasta, z widzenia i nie tylko z widzenia. Ludzi z KW BB, BKA, Speleoklubu BB i GOPRu.

  Do zobaczenia za rok.

 

TagsTags: wondół festiwal 
29 September , 200929 September , 2009 0 comments Wspinanie Wspinanie

Nie wiem dlaczego ale ostatnio doszedłem do wniosku ze Kaszlikowski jest bee. Jeśli nie wierzycie to spytajcie sie kogokolwiek ze wspinaczy to wam własnie tak powie. Że jest bee. Bo sie lansuje, mówi nie jak do wspinaczy tylko jak debili w swoich pokazach, i wogóle nie zachowuje sie jak wspinacz undergroundowy, czyli potulny, nikomu niewadzący.

Kaszlik jest inny, lubi kamery, bywa w telewizji, i mówi tak by każdy go zrozumiał, nawet nie wspinacz. Przecież to jest bardzo zła rzecz, tak mówić do wszystkich. Wtedy każdy go zrozumi.

Jak wiadomo sztuka konwersacji jest sztuką nie dla wszystkich.

Pora wiec by sie jej wszyscy nauczyli.

kaszlik

                                                    Kaszlikowski na Grenlandii

 

Obiektywny

TagsTags: kaszlik grenlandia 
Description
Grzegorz Jendrzej
Posts: 26
Comments: 70
Obiektywny Blog
Activities
Tags
1 kaszlik (1)
1 grenlandia (1)
1 wondół (1)
1 festiwal (1)
1 kupa (1)
1 gówno (1)
1 skala (1)
Copyright by planetagor.pl