Members blog Jacek Królikowski
Nareszcie swobodny dzień w moim intensywnym życiu. Nie pozostaje nic innego jak wybrać się w najbliższe górki (ze względu na zmianę nocną w tym samym dniu). Godz. 3:30. Pobudka! Szybkie spakowanie plecaka, zrobienie śniadania i w drogę do katowickiego dworca PKP. Polecam zwiedzenie dworca, który ma być jednym z najpiękniejszych nie tylko w Polsce, ale i w Europie! Udaję się do Kasy Kolei Śląskich i pierwszy raz kupuję bilet SilesiaWeekend (informacja dostępna w internecie na stronie Koleji Śląskich) i dokładnie o godz. 5:31 w przepełnionych wagonach jadę do stacji Bielsko-Biała Leszczyny. Po godzinie i dwudziestu minutach wysiadka. Zastaje mnie drobny deszczyk i słaby wiatr. Przede mną plan ambitny, więc po ubraniu kurtki przeciwdeszczowej natychniast ruszam w drogę! Na początku asfalt, którego nigdy nie lubiłem i staram sie go pokonać jak najszybciej. Na wysokości kościoła w Straconce szlak czerwony dobrze oznakowany skręca w lewo, po godzinie osiąga znaczną wysokość i dochodzimy do wierzchołka Czupel, ale nie tego najwyższego w Beskidzie Małym. Potem spokojną, przyjemną wędrówką poprzez Gaiki, Groniczki, Przeł. u Panienki dochodzimy do Chrobaczej Łąki gdzie stoi potężny krzyż. Warto sie przy nim zatrzymać, aby przeczytać informację. Z Chrobaczej Łąki można sobie wybrać jedną z dwóch tras prowadzących do Międzybrodzia Bialskiego. Szlakiem czerwonym przez zaporę w Porąbce lub szlakiem żółtym (także dla rowerzystów). Dochodzę do Miedzybrodzia Bialskiego i tutaj zaplanowana godzinna przerwa! W miejscowości tej krzyżuje sie wiele szlaków, ale dla lepszego poznania tej pięknej okolicy proponuję przyjazd samochodem. Drugie śniadanie zjedzone, herbata wypita, więc czas na osiągnięcie najwyższego szczytu Beskidu Małego. Czerwony szlak skręcający w prawo od szosy Miedzybrodzie Bialskie - Żywiec ostro idzie ostro pod górę! Potem jest już nieco lżej, ale cały czas pod górę. Tuż przed szczytem rozwidlenie szlaków. Czerwony zbiega do Łodygowic, z lewej strony niebieski z Czernichowa podąża w kierunku Magurki. Na tym szlaku znajduje się najwyższy szczyt Beskidu Małego. Po ok. 2 godzinach osiągam najwyższy szczyt Beskidu Małego czyli Czupel! Niestety na szczycie brak jakiejkolwiek informacji na temat osiągnięcia tego szczytu. Dwie ławeczki, kopczyk i grupa młodego towarzystwa to zbyt mało! Po krótkiej przerwie udaję się do schroniska na Magurce, gdzie nawet w pochmurny dzień bardzo duży ruch. Rozwidlenia szlaków w bardzo różnych kierunkach. Nie lubie hałasu i tłoku w górach, więc szybko czerwonym szlakiem udaję się do stacji PKP w Mikuszowicach Śląskich, a stamtąd jadę do Katowic. Wycieczka udana, tylko szkoda, że widoki były bardzo ograniczone. Może jak bede następnym razem pogoda dopisze:-)