Search result
Dzień drugi
Przebudzony, acz jeszcze niezbyt przytomny widzę nad sobą...kopułę?! Gdzie ja jestem? Bazylika Św. Piotra i Pawła w Rzymie? Kaplica Zygmuntowska na Wawelu? Nie sądzę- wszak nie jestem Zygmuntem Starym i nie wstaję po wiekowym śnie. Powoli przytomnieję... Już wiem- Baile Herculane! Dworzec- tak ,to tu utknęliśmy nocą- pamięta czasy świetności kurortu Austro-Węgier znanego wtedy jako Herculesbad lub Herkulesfurdo.
Piękna kopuła. Eleganccy panowie i piękne damy przechodzili pod nią w drodze z pociągu do dorożek dowożących towarzystwo w głąb doliny Cernei gdzie wzdłuż rzeki ciągnęło się uzdrowisko.
Gdy siadam i rozglÄ…dam siÄ™ -nastrój pryska. Drzwi zamkniÄ™te i zastawione
Å‚awkami, marne krzesÅ‚a. Na nich rozÅ‚ożyli siÄ™ zupeÅ‚nie wspóÅ‚czeÅ›ni
obywatele Rumuni- kraju na 5 miesięcy przed wejściem do Unii
Europejskiej. ZmÄ™czenie podróżą widoczne jest u wszystkich. WÅ‚aÅ›nie to i
pora dnia- głęboka noc- sprawiło, że nie tylko ja przysnąłem. Na
krzesÅ‚ach, na podÅ‚odze, na Å‚awce- siedzÄ…c, leżąc i póÅ‚leżąc drzemiÄ…,
śpią, odpoczywają. Atmosfera niemal narkotycznego luzu wypełnia
przestrzeń. Jedni oczekują na pociąg, inni na autobus. Prawdopodobnie
tylko my nie czekamy już na żaden mechaniczny rodzaj transportu. Od dziś
liczymy na wÅ‚asne nogi. Mamy dość kolei, autokarów i taksówek. Za nami
24 godziny „cywilizowanej" podróży napÄ™dzanej przetworzonÄ… energiÄ…
produktów ropy naftowej lub spalania wÄ™gla. Razem wyruszyliÅ›my z
Krakowa poprzedniej nocy... moja strona