Links
News
Contact Us
About Us
Advertisement
Terms of use
FAQ
Add story
Partners
Invite a friend
Bookmark
Articles
Articles
Zimowa Dolina Kościeliska
03-01-21
TREKKING. Dolinę Kościeliską zna chyba każdy. Długi na 9 km szlak zielony prowadzi wzdłuż potoku, przez wapienne bramy skalne i szerokie polany. Kiedy uniesiemy głowę, zobaczymy przeróżnej formy strzeliste skalne turnie górujące nad doliną. Latem przetaczają się tędy hordy turystów, zarówno tych wędrujących tylko do schroniska, jak i tych, którzy udają się na Czerwone Wierchy lub Ornak i wyżej, choćby na Starorobociański Wierch lub Bystrą, najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Zimą Kościeliska wygląda jak z bajki. Ośnieżone skały, tu i ówdzie zamarznięte koryto potoku i wyjątkowo majestatyczna w mroźnej scenerii Raptawicka Turnia, tworzą niepowtarzalny klimat. Dla turystów poszukujących bezpiecznych miejsc na zimowe wędrówki po Tatrach spacer Doliną Kościeliską będzie w sam raz. Podejście pod Staw Smreczyński i Polanę na Stołach wydłuży czas marszu, ale w zamian pozwoli zobaczyć cudną panoramę zimowych Tatr Zachodnich.
Przemytniczym szlakiem Wycieczka rozpoczyna się w Kirach, gdzie na którymś z kilku parkingów zostawiamy samochód. Po uiszczeniu opłaty za wstęp do Parku ruszamy niespiesznie szlakiem zielonym. Po 20 minutach docieramy do polany Wyżnia Miętusia Kira, gdzie rozchodzą się szlaki na Przysłop Miętusi i do Doliny Chochołowskiej (Ścieżka nad Reglami) oraz na Ciemniak. Idziemy dalej, by po chwili minąć Kaplicę Zbójnicką.
Przez dolinę przechodzili niegdyś przemytnicy i kupcy, którzy częstokroć stawali się ofiarami napadów rozbójniczych. Śladem tej niechlubnej tradycji jest do dziś nazewnictwo okolicznych miejsc i turni, jak choćby Zbójeckie Okno itp. Idąc dalej mijamy Lodowe Źródło, szlak prowadzący do nieczynnej o tej porze roku Jaskini Mroźnej i przechodzimy przez wapienną Bramę Kraszewskiego. Kolejnym punktem na trasie jest widokowa Hala Pisana, nad którą widzimy turnie Organów, Ratusza, Saturna i Raptawicką. Troszkę dalej odchodzą szlaki do Jaskiń Mylnej, Raptawickiej i do Wąwozu Kraków. Jeszcze tylko pół godziny i docieramy do Hali Ornak, na której stoi schronisko. To jednak nie koniec wycieczki. Ci, którzy czują się na siłach mogą ruszyć stąd stromym szlakiem żółtym na Iwaniacką Przełęcz, nad którą góruje z jednej strony Kominiarski Wierch, a z drugiej masyw Ornaku. Przedłużeniem Kościeliskiej jest Dolina Pyszniańska. To tam, na legendarnej Hali Pysznej narodziło się polskie narciarstwo wysokogórskie. Dziś ta część Tatr jest zamknięta dla ruchu turystycznego, można jedynie dojść czerwonym szlakiem na górującą nad nią Pyszniańską Przełęcz (1788 m n.p.m.).

Raptawicka Turnia. Fot. Marcin Konior
Nad Smreczyński Staw
Moja zimowa przygoda w tej dolinie zaczęła się w pewną mroźną noc. O 5 rano wyruszyłyśmy z koleżanką
parkingu, by po godzinie szybkiego marszu w ciemnościach dotrzeć do Schroniska PTTK na Hali Ornak. Kilka godzin snu w świetlicy na piętrze doskonale zregenerowało nas po nieprzespanej nocy, a śniadanie i poranna kawa obudziły nas na tyle, byśmy mogły wreszcie wyruszyć na szlak. Punktem pierwszym był Smreczyński Staw, miejsce urocze, choć nigdy wcześniej przeze mnie nie odwiedzone. Wiadomo jak to jest, kiedy schodzi się z gór i nie ma już siły i czasu na zaglądanie w takie "zakamarki". Tym razem było inaczej - chciałyśmy zobaczyć, co kryje w sobie Dolina Kościeliska poza jaskiniami i schroniskiem. Wyruszyłyśmy więc czarnym szlakiem, który piął się coraz wyżej leśną ścieżką, ale bez większych stromizn. Po trzydziestu minutach stanęłyśmy na brzegiem skutego lodem stawu. Nad nim piętrzyły się ośnieżone szczyty Smreczyńskiego Wierchu i Kamienistej, na które nie prowadzi oznakowany szlak oraz Błyszcza. Wokół panowała niczym niezmącona cisza. Mimo iż dzień był piękny, to turystów jak na lekarstwo. Dzięki temu widoki były tylko dla nas ;) Wracałyśmy tą samą drogą (inaczej się nie da) i po 20 minutach znów stanęłyśmy na Hali Ornak.
parkingu, by po godzinie szybkiego marszu w ciemnościach dotrzeć do Schroniska PTTK na Hali Ornak. Kilka godzin snu w świetlicy na piętrze doskonale zregenerowało nas po nieprzespanej nocy, a śniadanie i poranna kawa obudziły nas na tyle, byśmy mogły wreszcie wyruszyć na szlak. Punktem pierwszym był Smreczyński Staw, miejsce urocze, choć nigdy wcześniej przeze mnie nie odwiedzone. Wiadomo jak to jest, kiedy schodzi się z gór i nie ma już siły i czasu na zaglądanie w takie "zakamarki". Tym razem było inaczej - chciałyśmy zobaczyć, co kryje w sobie Dolina Kościeliska poza jaskiniami i schroniskiem. Wyruszyłyśmy więc czarnym szlakiem, który piął się coraz wyżej leśną ścieżką, ale bez większych stromizn. Po trzydziestu minutach stanęłyśmy na brzegiem skutego lodem stawu. Nad nim piętrzyły się ośnieżone szczyty Smreczyńskiego Wierchu i Kamienistej, na które nie prowadzi oznakowany szlak oraz Błyszcza. Wokół panowała niczym niezmącona cisza. Mimo iż dzień był piękny, to turystów jak na lekarstwo. Dzięki temu widoki były tylko dla nas ;) Wracałyśmy tą samą drogą (inaczej się nie da) i po 20 minutach znów stanęłyśmy na Hali Ornak.
Na lewo szlak do Doliny Tomanowej, na prawo nad Smreczyński Staw. Fot. Marcin Konior
Na Polanę StołyKolejnym punktem programu była Polana Stoły. Czas dojścia do niebieskiego szlaku, którym udamy się do góry, wynosi ok. 50 minut od schroniska i ok. 35 minut z Kir. Teraz początkowo łagodniej, później stromo zakosami udajemy się w miejsce docelowe, na rozległą polanę. W 1 godz. 20 minut pokonujemy 446 metrów przewyższenia. Ścieżka została wyznakowana w 1892 roku przez Mieczysława Karłowicza, taternika i kompozytora, którego 110. rocznicę śmierci obchodziliśmy kilka dni temu. Niegdyś szlak prowadził na Suchy Wierch (1428 m n.p.m.), oddalony od polany o około 300 m. Na hali prowadzony był wypas owiec, dziś już zlikwidowany. Zostały po nim trzy drewniane szałasy, wpisane do rejestru zabytków. Przed bacówkami ustawiono ławeczki, na których można usiąść i zrelaksować się spoglądając w stronę zachodnich zboczy Giewontu i Ciemniaka.
Inne warianty wycieczki
Z Polany na Stołach udałyśmy się szlakiem czarnym (fragment Ścieżki Nad Reglami) na Przysłop Miętusi i do Doliny Małej Łąki. Z Przysłopu Miętusiego można dojść czerwonym szlakiem przez Staników Żleb do Nędzówki. Droga prowadzi wzdłuż uroczego potoczku - spokój i cisza podczas wycieczki gwarantowane. Z Doliny Kościeliskiej czarny szlak (Ścieżka nad Reglami) doprowadzi nas również do Doliny Chochołowskiej lub Lejowej. Jakiegokolwiek wariantu nie wybrać, to warto zimową wycieczkę do Doliny Kościeliskiej zaplanować na piękny, słoneczny dzień, by nacieszyć oczy widokami. Trzeba przy tym pamiętać, że zimą dni są krótsze, więc jeśli wychodzimy późno i jest szansa, że zbawimy na szlaku do zmroku, to zabierzmy ze sobą czołówkę. Do niezbędnego wyposażenia każdego turysty, nawet podczas tak niewymagającego wyjścia, należą raczki turystyczne, kijki trekkingowe, odpowiednia ilość prowiantu i termos z gorącą herbatą.
Przydatne linki
Emilia Götz
Redaktorka Planety Gór
Copyright by Planetagor.pl, 2019. Data dodania artykułu: 18. 02. 2019. Data edycji: 3. 01. 2021.
Copyright by planetagor.pl