Links
News
Contact Us
About Us
Advertisement
Terms of use
FAQ
Add story
Partners
Invite a friend
Bookmark
Articles
Articles
Rohackie Stawy - z widokiem na grań Rohaczy
15-11-18
TREKKING. Rohackie Stawy to cztery polodowcowe jeziora leżące na wysokości od 1562 do 1719 metrów. W ich tafli odbija się część grani Rohaczy i Wołowiec. Szlak, który do nich prowadzi jest stosunkowo łatwy i wiedzie obok wysokiego na 23 metry Rohackiego Wodospadu. Wycieczkę można, choć nie trzeba, połączyć z przejściem dowolnego fragmentu grani Rohaczy. Niewątpliwą zaletę stanowi fakt, że od niedawna w sezonie letnim jest możliwość zanocowania w schronisku Tatliakova Chata, co znacząco ułatwia logistykę. Do dyspozycji turystów jest również całoroczne schronisko w Zverovce, a także parking przy ośrodku narciarskim "Roháče Zverovka". Początek wycieczki to zwykle albo parking przy ośrodku narciarskim, albo pod Chatą Zverovka. Której opcji nie wybierzemy, to i tak powinniśmy się znaleźć na szlaku w kolorze czerwonym. Wędrujemy nim aż do rozejścia szlaków na Adamculi, by następnie wybrać żółte znaki. Po kilku minutach marszu asfalt się kończy, a my zaczynamy nieco bardziej strome podejście do Niżnego i Wyżniego Wodospadu. Zajmie nam to dłuższą chwilę. Zmęczeni możemy orzeźwić się przy wyższym wodospadzie, przez który rocznie przepływa od 500 do 1200 l wody na sekundę. Czas przejścia od Adamculi do wyżej położonego wodospadu to ok. 30 minut. Do tego miejsca można dojść także w zimie, kiedy większość szlaków po słowackiej stronie Tatr jest zamknięta.

Fot. Marcin Konior
Powoli wkraczamy w Dolinę Spaloną. Na najbliższym rozstaju skręcamy w lewo za znakami niebieskimi. Gdyby kontynuować wędrówkę szlakiem żółtym, to dojść można na Banikowską Przełęcz (2040 m n.p.m.). Nasza ścieżka jest szeroka i wygodna, wyłożona kamieniami jak inne w Tatrach. Teraz czeka nas ostatnie strome podejście zakosami. Po niecałej godzinie docieramy do pierwszego stawu. Tu zmieniamy znaki na zielone. Nad brzegiem ustawiono kilka ławeczek, można więc usiąść i podziwiać widoki lub obserwować prawie oswojone kaczki. Przy słonecznej pogodzie mamy wrażenie, że Wołowiec wynurza się wprost z Wyżniego Stawu. Po prawej stronie znajduje się stok Zielonego Wierchu Rohackiego, który odchodzi od Trzech Kop. Na szczyt nie ma szlaku, a i skaliste strome zbocze odstrasza turystów. Znajdujemy się na wysokości 1718 m, więc gdybyśmy chcieli iść jeszcze na Rohacze, to lepiej zbyt długo nad stawem nie odpoczywać. Do roku 1989 znad brzegu Wyżniego Stawu Rohackiego prowadził szlak na Zielony Wierch Rohacki (2042 m n.p.m.) a następnie na Trzy Kopy. Szlak został zamknięty z powodu złego stanu technicznego, a dziś pozostałością po nim jest narysowana na mapie ścieżka.

Fot. Emilia Götz

Fot. Emilia Götz
W końcu ruszamy dalej podążając do kolejnych stawów. Przy Pośrednim Stawie mijamy pozaszlakowy szczyt Przednie Zielone (1732 m n.p.m.). Nie ma na niego ścieżki, a dojście jest skutecznie zablokowane przez gęstą kosówkę. Tu naszym oczom ukazuje się już nieco więcej szczytów. Nasz szlak mija kolejne tablice dydaktyczne i powoli traci wysokość. Przy Niżnim Stawie Rohackim widzimy już wyraźnie Ostry Rohacz, który z tej strony wygląda jak zwykła kupka kamieni. Zupełnie nie widać jego majestatycznej sylwetki. Blisko brzegu stawu znajduje się mała chatka wybudowana w latach 60. ubiegłego wieku, należąca do HZS. Tu również można usiąść na ławeczce, odpocząć i nacieszyć się widokami. Wzdłuż zielonego szlaku prowadzącego od Wyżniego do Niżniego Stawu TANAP wytyczył ścieżkę dydaktyczną. Na ośmiu tablicach informacyjnych pokazano między innymi rzadkie gatunki roślin i zwierząt występujące w tym rejonie, a także wiadomości o lawinach, które nawiedzają ten rejon.

Fot. Marcin Konior

Wołowiec wschodzący nad Wyżnim Stawem Rohackim.
Fot. Emilia Götz

Fot. Emilia Götz
Stąd już tylko kilkanaście minut dzieli nas od rozejścia się szlaków niebieskiego i zielonego w Smutnej Dolinie. Jej nazwa wzięła się z tego, że miejsce to jest ubogie w roślinność, często zacienione, otoczone z trzech stron urwiskami. Śnieg zalega tu dość długo, bywa że aż do połowy lipca. Wszystkie te cechy sprawiają ponure wrażenie, choć my akurat znaleźliśmy się tam w ciepłe, słoneczne letnie popołudnie i dziwiliśmy się, że nazwa zupełnie nie pasuje do tej doliny.

Fot. Emilia Götz

Fot. Emilia Götz
Schodzimy szlakiem zielono-niebieskim do Tatliakovej Chaty (inna nazwa to Bufet Rohacki) - 1374 m n.p.m. Od lata 2017 roku to małe schronisko znów oferuje noclegi dla turystów, jednak wyłącznie w sezonie turystycznym, czyli od 16 czerwca do 31 października. W budynku znajduje się bufet, jadalnia i toalety. Obok niego stoi obelisk, który upamiętnia Jana Tatliaka, pioniera górskiej turystyki. Z chaty prowadzi ścieżka do stawu, Czarnej Młaki. Tuż nad nim stoi niewielka wiata. Historia schroniska sięga 1883 roku. W 1963 roku budynek spłonął, ocalała jedynie narciarnia, w której dziś znajduje się bufet. Dalej podążamy malowniczą Doliną Rohacką z powrotem na parking (1:10h).

Fot. Emilia Götz

Fot. Emilia Götz
Szlak od Rohackiego Wodospadu w stronę stawów i od Tatliakovej Chaty nieczynny jest od 1 listopada do 15 czerwca. W tym okresie można dojść jedynie do wodospadów.
Linki:
Emilia Götz
Redaktorka portalu Planetagor.pl
Copyright by Emilia Götz & Planetagor.pl, 2018.
Copyright by planetagor.pl