Articles
TREKKING. Prawie sześćdziesiÄ…t lat temu, 29 maja 1953. O szóstej rano z obozu nr IX na Przełęczy PoÅ‚udniowej wyruszajÄ… Nowozelandzyk Edmund Hillary i Szerpa z Darżylingu Tenzing Norgay. O 11:30 sÄ… na szczycie, w najwyższym punkcie naszego globu. W zejÅ›cie ze szczytu Hillary powiedziaÅ‚ podobno "skoÅ„czyliÅ›my z tÄ… kanaliÄ…". Na szczycie jako pierwsi stanÄ™li czÅ‚onkowie brytyjskiej dowodzonej przez Johna Hunta... Przedstawiciele Imperium nad którym nigdy nie zachodziÅ‚o sÅ‚oÅ„ce mieli po prostu sporo do powiedzenia w polityce zagranicznej Tybetu i Nepalu po prostu nie dopuszczali przedstawicieli innych nacji do prób zdobycia najwyższej góry Å›wiata.

Tenzing na szczycie.
CzÄ™sto powtarzanym powiedzonkiem na temat Everestu sÄ… sÅ‚owa niedoszÅ‚ego pierwszego zdobywcy, Georg'a Mallroya, który nieco już zmÄ™czony ciÄ…gÅ‚ymi dziennikarskimi pytaniami czemu próbuje siÄ™ wspiąć na Everest - odpowiedziaÅ‚ „Ponieważ Istnieje" (Because it's there). Sens tego zdania zrozumiejÄ… Å›wietnie wszyscy „ludzie gór". Innym wytÅ‚umaczyć nie sposób.
Najwyższa góra Å›wiata jest szeroko znana pod nazwÄ… Mount Everest - na cześć walijskiego geodety sir Georg'a Everesta, który zainicjowaÅ‚ prace nad stworzeniem dokÅ‚adnej mapy Indii. Pierwsze pomiary i odkrycie, że Peak XV jest najwyższym szczytem Ziemi miaÅ‚y miejsce w 1849 i byÅ‚y dokonywane z odlegÅ‚oÅ›ci 150 kilometrów. Popularna jest także nazwa tybetaÅ„ska - Czomolugma (Bogini Matka Åšniegu). PromujÄ… jÄ… przeciwnicy globalizacji i dominacji kultury zachodniej. Nepalczycy lansujÄ… swojÄ… nazwÄ™ - Sagarmatha, poza krajem jednak nie jest używana.

Everest od strony nepalskiej, z podejścia na Kala Pattar.
fot.: Paulina Wojciechowska
Od 1953 sporo siÄ™ na górze zmieniÅ‚o, pokryta zostaÅ‚a sieciÄ… lin porÄ™czowych, znacznie uÅ‚atwiajÄ…cych wejÅ›cie a na Dachu Åšwiata stanęło już wielu zdobywców. Najnowsze dane mówiÄ… o ok. 3,5 wejść, w tym jubileuszowym sezonie prawdopodobnie zwiÄ™kszy siÄ™ o kolejne kilkaset osób. Dla porównania - inne oÅ›miotysiÄ™czniki majÄ… „na stanie" ok. 150 wejść. Na Everest tyle osób może wejść jednego dnia (miniony weekend - 200 wejść) Na drugÄ… z najwyższych gór Å›wiata, K2, zdarzajÄ… siÄ™ sezony, że nie wchodzi nikt. Å»ycie na EvereÅ›cie straciÅ‚o już ponad 230 osób - najczęściej z powodu choroby wysokoÅ›ciowej lub wycieÅ„czenia. Na pomniku ofiar najwyższej góry Å›wiata w Pherishe, znajdujÄ…cym siÄ™ przy trasie do bazy jest sporo miejsca na kolejne nazwiska. Bo statystyki mówiÄ…, że przy takiej liczbie wejść muszÄ… być Å›miertelne ofiary. Mimo to, chÄ™tnych nie brakuje.
Liczba Polaków- zdobywców najwyższej góry Å›wiata już od dobrych kilku lat nie skÅ‚ada siÄ™ jedynie z najwybitniejszych ludzi gór - jednym z licznych owoców przemian ustrojowo-materialnych naszego kraju jest nietanie przecież uczestnictwo „naszych" w ekstremalnej turystyce, a wiÄ™c i w wysokogórskich wyprawach komercyjnych. PopularnoÅ›ci Everestowi przysparzajÄ… przyszli zdobywcy Korony Ziemi (tzw Seven Summits) - projektu majÄ…cego na celu zdobycie najwyższych szczytów wszystkich kontynentów. Cel ten, osiÄ…gniÄ™ty po raz pierwszy przez pomysÅ‚odawcÄ™, Richarda Bassa 1985 roku ma już dziÅ› kilkuset naÅ›ladowców. Magia tego, co najwyższe przyciÄ…ga widać bardziej niż wydatkowanie energii i Å›rodków finansowych na wÅ‚asne, nieco bardziej oryginalne projekty.
Wyprawy komercyjne od wypraw „prawdziwych" różniÄ… siÄ™ nie tylko stopniem komfortu, choć ten może czasem zadziwiać. Z wywiadu z Ryszardem PawÅ‚owskim (himalaistÄ…, ale także przewodnikiem wypraw komercyjnych) „W obozie pierwszym (6400 m n.p.m.), w namiocie, który sÅ‚użyÅ‚ nam za mesÄ™, staÅ‚y butle z gazem, które ogrzewaÅ‚y pomieszczenie. Amerykanie mieli do dyspozycji kucharzy, którzy codziennie gotowali im to, co tylko sobie zażyczyli. Do obiadów mieli specjalnie sprowadzone wino z Kalifornii. Wypada tutaj przypomnieć, że na tej wysokoÅ›ci wiÄ™kszość wspinaczy je już zupki w proszku, nie popija wina ani nie oglÄ…da telewizji."
Na wyprawach komercyjnych niebezpieczeÅ„stwo i niewygodÄ™ minimalizujemy. A wiÄ™c tlen w ogromnych iloÅ›ciach (na Everest organizowane sÄ… już wyprawy zbierajÄ…ce wysokogórskie Å›mieci...), nowoczesny sprzÄ™t zapewniajÄ…cy stałą łączność (Szerpowie myÅ›lÄ… już nad zaÅ‚ożeniem szerokopasmowego łącza, aby filmiki można byÅ‚o przesyÅ‚ać bezpoÅ›rednio z wysokogórskich obozów, a może i ze szczytu), nowoczesne ubrania, asystujÄ…cy na każdym kroku osobiÅ›ci przewodnicy. OczywiÅ›cie, w tak wysokich górach nikt peÅ‚nego bezpieczeÅ„stwa zagwarantować nie może. Lawiny, obrywajÄ…ce siÄ™ seraki, zaÅ‚amania pogody, których nawet najlepsze technologie nie przewidujÄ… - i przede wszystkim choroba wysokogórska. Nawet organizm wspierany tlenem i prawidÅ‚owo zaaklimatyzowany może sobie nie poradzić w nieludzkich warunkach (wysokość powyżej oÅ›miu tysiÄ™cy metrów nad poziomem morza nazywamy strefÄ… Å›mierci), akcje ratunkowe sÄ… niemal niemożliwe. Wyczerpani po prostu siadajÄ… ze zmÄ™czenia i tak umierajÄ…. Na EvereÅ›cie nie obowiÄ…zujÄ… zwykÅ‚e zasady Å›wiata wspinaczkowego, żeby zwÅ‚oki wrzucić choćby do najbliższej szczeliny. ZostajÄ….... i czasem sÅ‚użą za punkt orientacyjny.

"Miasteczko namiotowe" na Base Campie
fot.: Paulina Wojciechowska
Mimo tych wszystkich przeciwieÅ„stw - stanąć na szczycie Everestu to brzmi dumnie. A przecież gÅ‚ównie pasjonaci gór odróżniajÄ… wejÅ›cia komercyjne od sportowych - bez użycia dodatkowego tlenu, wytyczajÄ…cych nowe drogi, samodzielnie torujÄ…cy sobie szlak w Å›niegu po pas,w stylu alpejskim (lekkie i szybkie wejÅ›cia z wnoszeniem minimalnej liczby sprzÄ™tu z udziaÅ‚em niewielu osób). I jeszcze jedno - uczestnictwo w wyprawie komercyjnej to niekoniecznie chęć szpanowania, snobizm i gadżciarstwo. Znaczna wiÄ™kszoÅ›ci klientów wypraw komercyjnych nie jest na siłę wnoszona przez Szerpów na szczyt. Dla wielu to ogromy wysiÅ‚ek, wieloletnie przygotowania i speÅ‚nienie najskrytszych marzeÅ„... Po prostu takie wejÅ›cia, a prawdziwy alpinizm to zupeÅ‚nie inna historia. Jeszcze innÄ… historiÄ… jest dewaluacja zasad etycznych Å›wiata górskiego, smutna i nieuchronna wszÄ™dzie tam, gdzie pojawiajÄ… siÄ™ duże pieniÄ…dze.
Oddajmy gÅ‚os Joe Simsonowi, wspinaczowi (temu od DotkniÄ™cia Pustki) " W 1996 dwóch wchodzÄ…cych na szczyt JapoÅ„czyków przeszÅ‚o na dużej wysokoÅ›ci obok trzech indyjskich wspinaczy w różnych stadiach wycieÅ„czenia. Nie zaoferowali im pomocy, jedzenia, wody, tlenu, nawet pocieszenia. UnikajÄ…c ich wzroku,ruszyli dalej w zakoÅ„czonÄ… tryumfalnym wejÅ›ciem drogÄ™. Kiedy wracali do obozu, znowu minÄ™li wciąż żywych Hindusów. Nie mogli już ich uratować, mogli jednak okazać im chociaż odrobinÄ™ wspóÅ‚czucia. Po dotarciu do bazy Esiuke Shinqekawa powiedziaÅ‚, że "... na wysokoÅ›ci 8000 metrów nie ma miejsca na moralność". Jeżeli byÅ‚oby to prawdÄ…, nikt nie powinien tam chodzić."
Hllary i Tenzing to chyba najsÅ‚awniejsi ludzie zwiÄ…zani z Everestem, jednak na karty historii wpisujÄ… siÄ™ też pierwsze wejÅ›cia - pierwsze wejÅ›cie kobiece, pierwsze wejÅ›cie zimowe, kiedy na szczycie 16 II 1980 stanÄ™li czÅ‚onkowie polskiej ekspedycji (o zimowym zdobywaniu himalajskich szczytów przez Polaków gÅ‚oÅ›no byÅ‚o ostatnio z powodu Broad Peak'u), pierwsze wejÅ›cie bez tlenu (Messner, Habler, 1980)...później pierwsze wejÅ›cie przedstawiciela każdej narodowoÅ›ci (Polska - Wanda Rutkiewicz 16 X 1978 - w dniu wyboru WojtyÅ‚y na papieża),.. Góra rekordowa - wiÄ™c i przyciaga rekordzistów. Co jakiÅ› czas padaja nowe liczby odnoÅ›nie najmÅ‚odszych (obecnie 13-latek) i najstarszych (75-latek) zdobywców szczytu. Rekordy iloÅ›ci wejść należą oczywiÅ›cie do Szerpów wysokoÅ›ciowych, bez których nie obywaÅ‚y siÄ™ pierwsze wyprawy i bez których nie sposób myÅ›leć o wyprawach komercyjncych. Obecny rekord to ponad 21 - Apa Sherpa. Na Czomolungie stanęła już niewidoma 60-letnia kobieta i mężczyzna po amputacji obu stóp.
Aby „zaistnieć" trzeba być coraz bardziej oryginalnym. A wiÄ™c pierwsze zdobycie góry dwukrotnie w ciÄ…gu jednego dnia (Chhurim Sherpa). Paradoksalnie w tym wszystkim najmniej jest projektów sportowych, ambitnych, wytyczajÄ…cych nowe drogi. Na tym tle wyróżnia siÄ™ wyczyn sprzed kilku dni - Kenton Cool i Dorje Gylgen Sherpa dokonali w ciÄ…gu trzech dni wejÅ›cia na „KoronÄ™ Khumbu", czyli trzy sÄ…siadujÄ…ce ze sobÄ… szczyty Nuptse (7861 m.n.p.m.), Everest, Lhotse (8516 m.n.p.m.) - bez schodzenia bo bazy. OczywiÅ›cie fascynaci sportów czy rozrywek ekscentrycznych także muszÄ… także zainteresować siÄ™ najwyższÄ… górÄ… Å›wiata. Np. Extreme Ironing (tak, tak ... prasowania ektermealne - polega na umieszczeniu deski w dziwnym miejscu i wyprasowaniu kiku rzeczy) miaÅ‚o miejsce na EvereÅ›cie i kilku innych szczytach z grupy Seven Summits. ObyÅ‚o siÄ™ już pierwsze lÄ…dowanie helikopterem (a Å›ciÅ›lej - dotkniÄ™cie pÅ‚ozami szczytu). W 2000 roku odnotowano pierwszy zjazd na nartach.
Mieć najwyższÄ… górÄ™ w swoich granicach to oczywiÅ›cie sporo punktów do dumy narodowej - nie dziwne zatem, że co jakiÅ› czas pojawiajÄ… siÄ™ chiÅ„sko-nepalskie spory o Mount Everest. O dokÅ‚adnÄ… delimitacje granicy co w terenie wysokogórskim jest niemal niemożliwe. Lub o wysokość. Oficjalnie w atlasach podawane jest 8850 lub 8848 m.n.p.m., jednak ChiÅ„czycy dokonali swojÄ… pomiarów i w 2005 i ustalili dokÅ‚adnÄ… wysokość na 8844,21 - wynik dotyczÄ…cy tylko skaÅ‚y, bez czapy lodowej. Nepalczycy dÅ‚ugo nie chcieli uznać tego faktu i nadal podawali 8848. Dopiero w wyniku miÄ™dzypaÅ„stwowego porozumienia ustalono podawanie w atlasach dwóch wysokoÅ›ci - 8848 z czapÄ… lodowÄ… i 8844 bez czapy. Sporym dochodem szczególnie dla biednego Nepalu, sÄ… pozwolenia na wejÅ›cia na szczyt - jedno to koszt kilkudziesiÄ™ciu tysiÄ™cy dolarów. I oczywiÅ›cie turystyka.
Everest przyciÄ…ga bo jest „naj" - nie chodzi tylko o pochwalenie siÄ™, a wiÄ™c podwyższenie swojego statusu spoÅ‚ecznego - mimo caÅ‚ej komercyjnej otoczki ta góra ma w sobie coÅ› niezwykÅ‚ego. Sama padÅ‚am tej magii „ofiarÄ…", wybierajÄ…c swój nepalski trekking wÅ‚aÅ›nie w ten region - spoÅ›ród kilu możliwych stosunkowo Å‚atwo dostÄ™pnych miejsce w Nepalu. Z resztÄ… opcji zobaczenia tej góry biura turystyki oferujÄ… ogromnÄ… ilość - poza klasycznym trekiem, skrócony do klasztoru Tyngboche na 38 tys. (baza leży na 5,3 tys), lÄ…dowanie helikopterem w pobliżu góry na kilkadziesiÄ…t minut (nie wolno przebywać na takich wysokoÅ›ciach bez odpowiedniej aklimatyzacji), lot samolotem w pobliże Góry Gór... Od strony tybetaÅ„skiej jest nieco Å‚atwiej - ChiÅ„czycy zbudowali drogÄ™ niemal do samej bazy, wiÄ™c aby podjechać i przyjrzeć siÄ™ Górze (od póÅ‚nocny znacznie lepiej widocznej) wystarczy nawet jednodniowa wycieczka, czÄ™sty punkt w "objazdówkach" po Tybecie. Organizowane sÄ… także wyprawy komercyjne, których celem nie jest szczyt, ale podejÅ›cie do I lub II obozu.

Wierzchołek Everestu widoczny z klasztoru w Tengboche
fot: Paulina Wojciechowska
Jednak jednÄ… z tajemnic Góry Gór budzÄ…cÄ… od lat wiele emocji i fascynacji jest historia domniemanego pierwszego wejÅ›cia z 1924 roku. Geogr'e Mallroy i Andrew Ivrine wyruszajÄ… z obozu w celu zdobycia szczytu, od strony tybetaÅ„skiej bo Nepal byÅ‚ wówczas zamkniÄ™ty. Ostatni raz widziano ich na wysokoÅ›ci ok 8600 metrów. Do dziÅ› prowadzona jest dyskusja czy udaÅ‚o im siÄ™ stanąć na szczycie, prawie trzydzieÅ›ci lat przed pierwszymi "oficjalnymi" zdobywcami. Magia tej opowieÅ›ci jest na tyle silna, że organizowane sÄ… specjalne wyprawy poszukiwawcze w celu odnalezienia zwÅ‚ok lub części ekwipunku, a na tych wysokoÅ›ciach to niemaÅ‚e wyzwanie. W 1999 roku odnaleziono zmasakrowane zwÅ‚oki Mallroy'a na wys. ok. 8200 metrów. ZginÄ…Å‚ na skutek upadku z dużej wysokoÅ›ci - spekuluje siÄ™, czy w zejÅ›ciu ze szczytu czy w drodze powrotnej? Aparatu z filmem dotÄ…d nie znaleziono. Prowadzono także wyprawÄ™ w "strojach z epoki", aby udowodnić, że wejÅ›cie na szczyt byÅ‚o możliwe i przy tamtych możliwoÅ›ciach technicznych. Niektórzy znawcy tematu twierdzÄ…, że wejÅ›cia na szczyt "zaliczamy" tylko wtedy, kiedy zdobywca żywy zejdzie do bazy, wiÄ™c nie ma znaczenia czy Mallroy i Ivrine byli tam w 1924. A jednak...
Na koniec, zamiast podsumowania, literacka wizja epokowego wydarzenia sprzed sześćdziesiÄ™ciu lat: "O szóstej trzydzieÅ›ci wyruszyli wzdÅ‚uż skÄ…panej w blasku sÅ‚oÅ„ca grani prowadzÄ…cej na przełęcz i dotarli wreszcie do lawiniastego, oÅ›nieżonego zbocza, poprzedzajÄ…cego szczyt (...) RÄ…biÄ…c kolejne stopnie z determinacjÄ… pokonywali ciÄ…gnÄ…ce siÄ™ bez koÅ„ca przywierzchoÅ‚kowi. Nagle graÅ„ poÅ‚ożyÅ‚a siÄ™. Jeszcze tylko kilka kroków i stanÄ™li na dachu Å›wiata (...) Uszczęśliwieni padli sobie w ramiona i uÅ›cisnÄ™li sobie dÅ‚onie. ZdjÄ™li aparaty tlenowe i podziwiali ogromny, prawie nieznany krajobraz jaki rozciÄ…gaÅ‚ siÄ™ u ich stóp. (...) W tej ogólnej radoÅ›ci, w upojeniu zwyciÄ™stwem, nietrudno sobie wyobrazić osÅ‚upienie czÅ‚onków wyprawy, gdy wkrótce po powrocie do kraju obejrzeli stertÄ™ dopiero co wywoÅ‚anych zdjęć. (...) byÅ‚ jednak jeden wyjÄ…tek, co do którego uzgodniono zachować absolutne milczenie. ByÅ‚ to z pewnoÅ›ciÄ… efekt odbicia siÄ™ Å›wiatÅ‚a, zjawisko optyczne, albo może widmo Brockenu... A jednak na odbitce, zrobionej tuż przed dotarciem na szczyt widać to byÅ‚o bardzo wyraźnie: w tumanie wirujÄ…cych i lodowych pÅ‚atków, na oÅ›nieżonym wierzchoÅ‚ku siedzieli, pewnie usadowieni, Mallroy i Ivrine, a widzÄ…c zbliżajÄ…cych siÄ™ kolejnych zdobywców, w serdecznym, zapraszajÄ…cym geÅ›cie wyciÄ…gali ku nim ramiona"
ŹródÅ‚a:
Joe Simson, Zew Ciszy, Katowice 2011
Anne Sauvy, Ciemność i Błętkit, Katowice 2002
Autorka: Paulina Anna Wojciechowska
Redaktorka Działu Trekking
Artykuł ukazał się jednocześnie na blogu stowarzyszenia Centrum Inicjatyw Międzynarodowych, www.blogcim.wordpress.com