Links
News
Contact Us
About Us
Advertisement
Terms of use
FAQ
Add story
Partners
Invite a friend
Bookmark
Articles
Articles
Ostaš - skalne miasto w Czechach w Broumovskiej vrchovinie
02-09-24
TREKKING. Szczyt Ostaš, nazywany przez Czechów z racji swego kształtu Górą Stołową, znajduje się w Obszarze Chronionego Parku Krajobrazowego Broumovsko, blisko Teplicko-Adrszpaskiego skalnego miasta. Ostaš ma 700 m n.p.m. i składa się z dwóch skalnych labiryntów — górnego i dolnego. Do pierwszego z nich prowadzi szlak niebieski, rozpoczynający się na płatnym parkingu, dosłownie 10 minut od wejścia między skałki. Druga część, zwana Kočiči skaly, leży poniżej szczytu, a dojdziemy do niej szlakiem zielonym. Na Ostašu znajdują się unikalne, piaskowcowe formacje skalne, a w 3,5-kilometrowym, górnym labiryncie poradzi sobie prawie każdy. Po dojściu na szczyt można nacieszyć oczy widokiem wspaniałej panoramy.Historia góry Ostaš
Jej nazwa pochodzi od św. Eustachego, patrona myśliwych. W XVII wieku, w czasach Wojny Trzydziestoletniej, skalne labiryntów stanowiły schronienie dla prześladowanych braci czeskich (odłam protestantyzmu, nie byli to ewangelicy, jak można tu i ówdzie przeczytać). Po klęsce wojsk czeskich pod Białą Górą mieszkańcy Polic nad Metują, którzy się tu schronili, zostali bestialsko zamordowani, a ich zwłoki wrzucone do największej w labiryncie skalnej szczeliny. Stąd właśnie wzięła się nazwa jednej z formacji skalnych — Mogiła śmierci. Taka właśnie negatywna aura unosi się wokół szczytu.
Obecnie Ostaš jest odwiedzany przez setki turystów dziennie, zwłaszcza w weekendy. Miejsce upodobali sobie również wspinacze. Zasady wspinania są takie, jak w większości przypadków na piaskowcach. Nie będę ich tu opisywać, bo jestem pewna, że większość czytających nie będzie wystarczająco zainteresowana tym tematem. Dodam tylko, że lasy wokół szczytu słyną z głazów, na których uprawia się bouldering.


Parking, wstęp, opis szlaku na Ostaš
Samochód parkujemy praktycznie tuż obok szlaku. Pozostawienie samochodu na cały dzień to koszt rzędu 100 koron lub 20 zł, bowiem można płacić złotówkami. Współrzędne parkingu: 50.5571551N, 16.2145221E. Wyruszamy za znakami niebieskimi. Po kilku minutach mijamy kemping, ale specyficzny, bo nie ma na nim namiotów, a jedynie domki.
Wstęp na teren skalnego miasta jest całkowicie bezpłatny. Przejście nie dostarczy aż tylu atrakcji, co wejście na Szczeliniec lub Błędne Skały, ale przynajmniej nie trzeba płacić.




Idziemy ciągle szlakiem niebieskim. Dość szybko wchodzimy w las, by po chwili znaleźć się obok polany z urokliwym widokiem.
Następnie czeka nas krótkie podejście, na końcu którego wchodzimy do Górnego Labiryntu. Czekają tu na nas atrakcje takie, jak przeciskanie się pomiędzy skalnymi ścianami czy też elementy wspinaczki, kiedy trzeba w ciasnym przejściu postawić wysoko stopę i prawie po omacku szukać chwytu. Po drodze zaglądamy na dwa punkty widokowe. Na pewno labirynt nie jest trasą dla każdego. Osoby z klaustrofobią mogą sobie zwyczajnie nie poradzić. Warto też założyć obuwie z przyczepną, bieżnikowaną podeszwą. Miejscami jest wilgotno i trzeba uważać, żeby się nie poślizgnąć. Labirynt można ominąć, wybierając kierunek w lewo.

Po opuszczeniu labiryntu jakiś czas jeszcze wędrujemy między skałami, aż dojdziemy do punktu widokowego zabezpieczonego metalową barierką. Od tego miejsca robi się bardzo łatwo. Idziemy przez las, mijając ciekawe formacje skalne i miejsca, z których podziwiać możemy rozległe panoramy Karkonoszy i Broumowskich Ścian. Najsłynniejszym z nich jest Frýdlantská vyhlídka, z barierką i wykutymi stopniami. Tu warto się choć na chwilę zatrzymać, by obejrzeć wspaniałe widoki.

Następnie schodzimy szlakiem, ale już nie między skałami. Drugi labirynt, dolny, znajduje się poniżej szczytu Ostaš. My jednak z braku czasu do niego nie dotarliśmy. Priorytetem było dla nas znalezienie w lesie skał, na których uprawia się bouldering, a nie kolejne przeciskanie się między skalnymi ścianami, zwłaszcza o tak niechlubnej historii i nieprzyjemnej aurze.


Szlak na Ostaš z dzieckiem
Nasz trzylatek większość trasy przeszedł sam, w tenisówkach, w newralgicznych momentach delikatnie przez nas asekurowany. Niestety dość mocno się przy okazji ubrudził, zatem uczulam rodziców: nie ubierajcie dzieciom białych koszulek termoaktywnych, ponieważ błoto zmieszane z piachem i pyłem wżera się dosłownie w mikropory tkaniny, powodując brak możliwości doprania jej ;). Nie zalecam brania na szlak nosidła turystycznego, bo trzeba je będzie w kilku miejscach zdjąć. Podobnie z chustą czy nosidełkiem ergonomicznym — przejścia między mogą się okazać za ciasne i dziecko trzeba będzie wyjąć z chusty.
Link do trasy (mapa Sygnatury wraz z czasami przejścia, dystans, przewyższenie, opis, zdjęcia):
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to prosimy, wspomóż rozwój naszego portalu i postaw nam wirtualną kawę:
https://buycoffee.to/planeta.gor/
Bardzo dziękujemy!
Oprac. Emilia Götz
Redakcja portalu Planetagor.pl
Copyright by Planetagor.pl. Zdjęcia pochodzą z archiwum Redakcji.
Copyright by planetagor.pl