Kilka słów o historii Mstowa i niefortunnych dziejach klasztoru
Zabytkowy średniowieczny klasztor kanoników regularnych doskonale widać ze wzgórza, w obrębie którego znajduje się wapienny ostaniec - Skała Miłości. Z tego miejsca zespół zabudowań wydaje się całkiem spory. Istnieją dwie wersje powstania klasztoru, jedna datuje to wydarzenie na 1218, druga na 1145 rok. Pierwsza świątynia była zbudowana w stylu romańskim, późniejsza - w gotyckim.
Zakon odegrał sporą rolę w formowaniu się wioski wokół niego - Mstów prawa miejskie otrzymał już w 1279 roku. Położenie nadgraniczne, tuż przy brzegach Warty i posiadanie komory celnej czyniło z miasteczka cel wypraw grabieżczych. To spowodowało, że klasztor zyskał w XIV wieku drewniane umocnienia obronne, a po kolejnych trzech setkach lat kamienno-ceglane.
Brama i fasada kościoła na terenie klasztoru w Wancerzycach
fot. autorka artykułu
Historia miejscowości nieodłącznie wiąże się z klasztorem. To tu znajdował się szpital i szkoła parafialna, a biblioteka liczyła kilka tysięcy ksiąg. Goszczono w nim królów: Władysława Łokietka, Kazimierza Jagiellończyka, Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełłę. Niestety w 1655 roku Szwedzi spalili zabudowania klasztorne i miasto, wyrzynając połowę ludności. Niedługo potem, bo w 1702 roku, klasztor spłonął, a nowy został wybudowany dopiero 40 lat później. W trakcie trwania budowy pękły słupy nośne i zawaliła się część stropu. Stało się to podczas trwania nabożeństwa, wskutek czego kilka osób zginęło.
Pech nie opuszczał tego miejsca w czasie kolejnych lat. W 1776, 1800 i 1879 roku klasztor nawiedziły pożary, a później cztery razy został zniszczony najpierw przez Rosjan, a później przez Prusów. Co ciekawe, po każdej takiej katastrofie kościół odbudowywano. W 1819 roku dobra klasztorne upaństwowiono, a w 1823 roku skasowano zakon oddając budynki księżom diecezjalnym. Jakby nieszczęść było mało, to w 1914 roku miejsce to zostało zbombardowane. Dopiero między 1925 a 1936 rokiem udało się odbudować klasztor nadając mu taki styl, jaki miał w XVII wieku. W 1990 roku dobra zwrócono prawowitym właścicielom, kanonikom regularnym. Co ciekawe, klasztor znajduje się tak naprawdę w Wancerzowie, leżącym dosłownie kilka kroków od Mstowa - wystarczy bowiemprzekroczyć rzekę, by dojść do innej miejscowości.
Mstów w 1993 roku obchodził 800-lecie istnienia. Dziś nie ma on już praw miejskich, pozostaje jedynie gminą.
Fragment murów klasztornych
fot. autorka artykułu
Fasada kościoła w Wancerzowie. Niestety do środka nie weszliśmy - brama była zamknięta.
Fot. autorka artykułu
Co dziś zostało po Żydach ze Mstowa?
Pierwsi Żydzi osiedlili się w miasteczku dość wcześnie, na pewno przed 1697 r., bowiem wiedy wzniesiono tam synagogę. Według opisów była to wzniosła budowla w stylu barokowym. Niestety nie zachowała się do naszych czasów. Na początku XIX wieku powstała w Mstowie gmina żydowska, a w 1921 roku aż 37% miejscowej ludności była pochodzenia żydowskiego. Można więc nazwać Mstów sztetl, żydowskim miasteczkiem, które opisuje wielu pisarzy i poetów XX-lecia Międzywojennego, mojej ulubionej epoki w historii literatury ;) Przestrzeń sztetl była wyznaczana przez synagogę lub bożniczkę, karczmę, chałupy i kamieniczki, zaułki, sklepiki, a przede wszystkim kirkut.
„Wracam do ciebie, miasteczko,w którym się zawarła
Pamięć rzeczy minionych niezmiennym obliczem;
Staję marzeniem w obrębie twych krzywych uliczek
I rzewność chwyta bezwolna łzawym wzruszeniem za gardło”. [1]
Taki zapewne był Mstów przedwojenny, melancholijny, nostalgiczny, w którym koegzystowały ze sobą dwa narody, kultury i wyznania. A potem przyszła wojna. We - już wtedy wsi - utworzono getto. Po dwóch latach, w 1942 roku, zostało zlikwidowane, a jego mieszkańcy wywiezieni do Treblinki. Hitlerowski burmistrz wyburzył kamieniczki i rozpoczął likwidację cmentarza. Macewy wrzucono do płynącej nieopodal rzeki Warty. Po Żydach mstowskich nie został przysłowiowy kamień na kamieniu - do dziś zachowały się nikłe resztki nagrobków. Zresztą po wojnie komunistyczne władze zrobiły na miejscu kirkutu boisko. Początek naszego wieku przyniósł zmianę, przypomniał o minionej, tragicznej historii mstowskich Żydów. W 2015 roku archeolodzy rozkopali nadbrzeże i w nim, a także w samej Warcie znaleźli ponad 100 macew. Zostały one zmagazynowane na terenie urzędu gminy oraz skatalogowane. Lokalne władze poustawiały tablice przypominające o nieistniejących już dziś żydowskich zabytkach. Teren cmentarza znajduje się nad Warta, przy ulicy Kilińskiego.

Skała Miłości nad Wartą. Nie mam niestety zdjęć miejsca, na którym stała synagoga, ani pozostałości cmentarza żydowskiego.
Fot. autorka artykułu
Atrakcje przyrodnicze i turystyczne w Mstowie
Wieś słynie przede wszystkim z przełomu Warty, zalewu Tasarki i Skały Miłości. Ale to nie jedyne ciekawostki na terenie gminy. Znajduje się tu jeszcze Przeprośna Górka (296 m n.p.m.) wraz z sanktuarium, grodzisko Gąszczyk, System Srockich Jaskiń, kamieniołom wapienia "Latosówka" oraz góra Wał (293 m n.p.m.). O pozostałych miejscach godnych uwagi można poczytać w ulotkach do pobrania ze strony mstowskiego urzędu gminy. Ja pokrótce opiszę najważniejsze miejsca.
Fragment terenów rekreacyjnych nad Wartą
fot. autorka artykułu
Dojazd do Mstowa nie powinien stanowić problemu dla osób zmotoryzowanych. Samochód zostawić można na parkingach w centrum wsi, przy ryku, ulicy Ogrodowej oraz obok urzędu gminy. Ten ostatni warto wybrać, jeśli idziemy oglądać Skałę Miłości lub odpocząć nad zalewem.
Fragment terenów rekreacyjnych nad Wartą
fot. autorka artykułu
- Skała Miłości to skalny ostaniec o wysokości 15 metrów z kilkoma drogami wspinaczkowymi o trudnościach od V do VI.3+.
Z miejscem tym wiąże się ciekawa legenda, co ważne wcale nie pozytywna, jak mogłaby wskazywać nazwa ostańca. Traktuje ona o dramatycznej rodzinnej historii, w której to chora matka wysłała swoją córkę po zioła. Dziewczyna z domu wyszła, ale długo nie wracała. Matka wybrała się więc na poszukiwania i znalazła córkę na "amorach" z kochankiem. Wpadła w gniew i rzuciła klątwę na oboje, zamieniając ich w skałę. Wniosek z tej umoralniającej historyjki jest prosty: jeśli wyżej nad pomoc rodzinie stawiasz swoje przyziemne potrzeby i przyjemności, to znaczy, że serce masz z kamienia ;)
- Zalew Tasarki. Na obszarze o wielkości 5 ha powstał kompleks wypoczynkowy z kilkoma platformami widokowymi, ścieżkami przyrodniczymi, niewielkim zalewem oraz infrastrukturą gastronomiczną-wypoczynkową. Na piaszczystej plaży można odpocząć, a w którejś z kilku altan pogrillować z przyjaciółmi lub rodziną.
- Przełom Warty został objęty ochroną w ramach programu Natura 2000. Na 100 ha powierzchni znajdziemy unikatową, bogatą florę i faunę, a także dawne starorzecza. Znajdują się tu także ostańce skalne, jak choćby wyżej wspomniana Skała Miłości czy też Brama Mirowska.
- Grodzisko "Gąszczyk" to w zasadzie dziś tylko pozostałości wałów dwóch osad, pierwszej należącej do kultury łużyckiej (800 - 550 p.n.e.) oraz wczesnośredniowiecznej (IX-X w.). Miejsce znajduje się w Siedlcu Podlesiu. Wykopaliska archeologiczne ujawniły ziemiankę wczesnośredniowieczną, a także różnego rodzaju przedmioty (i ich resztki) wykonane z żelaza lub ceramiki. W ubiegłych latach na terenie grodziska odbywały się pikniki historyczne.
- Przeprośna Górka i sanktuarium św. ojca Pio. Do kościoła Ośmiu Błogosławieństw prowadzi droga krzyżowa. Budowę kompleksu rozpoczęto w 1994 roku. W planach jest jeszcze dom rekolekcyjny oraz pustelnia.
- Przez Mstów przebiegają: Szlak Warowni Jurajskich (niebieski, 154 km) i Szlak Jury Wieluńskiej (czerwony, 106 km).

Zalew Tasarki. Na zdjęciu nie wygląda zachęcająco, ale latem zmienia się w atrakcyjne miejsce wypoczynku.
Fot. autorka artykułu
Źródła:
[1] Stefan Pomer (1905 - 1941), Powrót.
Emilia Götz
Redakcja Portalu Planeta Gór
Copyright by Emilia Götz i Planetagor.pl. Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć i tekstu w całości lub części, nawet z podaniem źródła!