Links
News
Contact Us
About Us
Advertisement
Terms of use
FAQ
Add story
Partners
Invite a friend
Bookmark
Articles
Articles
Markowe Szczawiny z dzieckiem w wózku
20-07-23
TREKKING. Z wózkiem dziecięcym na Babią Górę niestety nie wyjedziemy. Ale jeśli jesteśmy posiadaczami wózka terenowego, to bez problemu dojdziemy z nim na Markowe Szczawiny do schroniska PTTK. Babia Góra, najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego, będzie za to osiągalny, jeżeli dziecko poniesiemy w nosidełku. Takich w miarę łatwych szlaków jest w tej części Beskidów więcej, ale ten na Markowe jest chyba najbardziej godny polecenia.
Gdzie zostawić samochód? Ile kosztuje wstęp do Babiogórskiego Parku Narodowego? Inne praktyczne informacje.
Auto parkujemy na dużym parkingu na Przełęczy Krowiarki. Jeśli na nim nie będzie miejsca, to poniżej, w kierunku na Zubrzycę jest drugi parking. Oba są płatne. Koszt pozostawienia samochodu na cały dzień wynosi 25 zł.
Wstęp do Babiogórskiego Parku Narodowego (w skrócie BgPN) kosztuje 7 zł za osobę dorosłą i 3,50 zł za dziecko w wieku powyżej 7 lat. Do zakupu biletów ulgowych uprawnieni są uczniowie i studenci, emeryci i renciści, osoby niepełnosprawne oraz żołnierze służby czynnej. Za dziecko w wózku nie zapłacimy więc nic. Bilety kupuje się online lub w kasie Parku (duży drewniany budynek przed wejściem na szlaki, tuż obok parkingu).
Na Krowiarkach znajdują się toalety i kosze na śmieci. Następne będą dopiero w schronisku po 2 godzinach drogi.
Na przełęczy można kupić też pamiątki, serki góralskie oraz chińskie bazarowe zabawki.

Pierwszy etap trasy na Markowe Szczawiny. W górę po tych kamyczkach podchodzi się czerwonym szlakiem. My idziemy jednak niebieskim.
fot. Emilia Götz
Przebieg szlaku niebieskiego na Markowe Szczawiny
Z Przełęczy Krowiarki (1012 m n.p.m.) ruszamy szlakiem niebieskim, czyli tzw. Górnym Płajem. Na początku trzeba objechać szlaban. Droga to głównie ubite podłoże, miejscami z dodatkiem tłucznia. Są też koleiny i kamienne rynienki odprowadzające wodę. Wózek na plastikowych kółkach i bez amortyzacji sobie nie poradzi. Najlepszy będzie model na kółkach pompowanych, ale my mamy z żelowymi oraz porządnymi amortyzatorami i nasz wózek prowadził się dość płynnie.
Pakując dolną torbę pamiętajcie, by jej nie przeładować, bo wtedy będzie problem z wypchaniem wózka pod górkę. Zabierania niemowląt w gondolach nie radzę - wstrząsy mogą być zbyt silne i prowadzić do mikrouszkodzeń w mózgu, co może mieć wpływ chociażby na tempo uczenia się w wieku późniejszym lub w najgorszym wypadku na wystąpienie zespołu dziecka potrząsanego. Na wycieczkę z maluszkiem lepsze będzie asfaltowe podejście z Żabnicy na Halę Boraczą, również w Beskidzie Żywieckim.

Ławka na szlaku.
fot. Emilia Götz
Pierwszy odcinek szlaku nie jest specjalnie bogaty w widoki. Czas jego przejścia wynosi 35 minut w górę i 30 minut w dół. Mniej więcej w połowie zobaczymy po prawej strony schodki, a w dole Mokry Stawek. Jest to największe naturalne jeziorko na terenie Parku. Ma 4,5 ara powierzchni.
Przy Szkolnikowych Rozstajach znajdują się ostatnie na trasie drewniane ławeczki. Jeśli więc usiąść i odpocząć, to tylko tam. Stąd wychodzi szlak zielony na Sokolicę, który na wózek zdecydowanie się nie nadaje. Z tego miejsca do schroniska mamy jeszcze 1h15' drogi.

Mokry Stawek
fot. Emilia Götz
Później już tylko podążamy w górę raz po raz przekraczając niewielkie, spływające z góry strumyczki. Jeszcze kilka lat temu szlak prowadził przez gęsty las, a o jakichkolwiek widokach nie mogło być mowy. Teraz, przez epidemię kornika, możemy zobaczyć piękny widok na masyw Babiej Góry i na Mosorny Groń. Z jednej strony świetnie, że wreszcie coś widać, a z drugiej bardzo szkoda pięknego lasu, który dodawał temu szlakowi magicznego klimatu.
Po godzinie od Szkolnikowych Rozstajów docieramy do Skrętu Ratowników i żółtego szlaku na Babią Górę. Jest to słynna Perć Akademików, na której trzeba pokonać niewielką skalną ściankę ubezpieczoną metalowymi klamrami i łańcuchem.

Z wózkiem na Markowe Szczawiny. Tak wygląda nawierzchnia na niebieskim szlaku.
fot. Emilia Götz

Szlak tuż przed schroniskiem na Markowych Szczawinach. Występuje tu delikatny tłuczeń.
fot. Emilia Götz
Po 15 minutach spacerku docieramy wreszcie do schroniska na Markowych Szczawinach. Znajduje się ono na wysokości 1180 m, więc z parkingu mamy niecałe 200 m przewyższenia. Niewiele, jak na 6-kilometrową trasę.
Na Markowych nie ma żadnych widoków ani atrakcji dla dzieci. Jedzenie jest dobre, ale nie tanie. Toalety są wyremontowane i płatne. W schronisku można zanocować, ale nocleg trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. Strona internetowa schroniska: https://www.markoweszczawiny.pttk.pl/
Link do naszej trasy (znajdziesz w nim mapę wyd. Sygnatura ze szlakami, czasem przejścia i parametry, jak dystans oraz przewyższenie, a także subiektywny opis i zdjęcia):
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to prosimy wspomóż rozwój naszego portalu i postaw nam wirtualną kawę:
Marcin Konior
Redakcja Portalu planetagor.pl
Copyright by Planetagor.pl, 2023.
Copyright by planetagor.pl