Links News Contact Us About Us Advertisement Terms of use FAQ Add story Partners Invite a friend Bookmark Angielski Polski
Angielski Polski
Articles
Kordyliera Biała - peruwiańskie lodowce
16-02-25

 

AlpamayoTREKKING „Wysokość 5500 metrów tamuje oddech. Ale w tym wypadku była to nie tylko sprawa wysokości; to przede wszystkim Alpamayo. (…) Alpamayo jak rzadko które dzieło sztuki, dał nam poznać uczucie prawdziwej doskonałości. Odczuliśmy jego piękno natychmiast, w całej pełni, do najgłębszego zakątka jaźni, zanim jesszcze zdołało ono przeniknąć do naszej świadomości”  - pisała po wyprawie z 1951 roku alpinistka Nicole Leininger. Dziś chciałabym przybliżyć nieco pasmo Korydliery Białej - znane mi niestety tylko z książek i pozostające na liście górskich marzeń.

 

, (hiszp. Cordillera Blanca) leży w Peru, jej najwyższczym szczytem jest Hurascan (6768 m n.p.m.). Łańcuch stanowi oczywiście część Andów. „Na przestrzeni stu osiemdziesięciu kilometrów ciągną się bez przerwy, jeden za drugim, śnieżne szczyty o wyzywająco śmiałych kształtach. Najniższy sięga 5500 m. Prawie trzydzieści wierzchołków wznosi się powyżej 6000 m. Prawdziwy wszechświat śniegu i lodu, sześciokrotnie większy od całego masywu Mont Blanc. Olbrzymy te wyrastają z basenu, w którym rodzą się wody Amazonki i ciągną sięku zachodowi wzdłuż głębokiej doliny Callejon de Huaylas, gdzie między Czarnymi i Białymi Korylierami toczy swój nurt Rio Santa” - pisze Georges Kogan z tej samej wyprawy.

 

Sezon wspinaczkowy trwa od maja do września. W Kordylierze z uwagi na specyficzny klimat oraz położenie blisko równika mamy ciekawe formacje śnieżno-lodowe - śnieg nie osypuje się w pionowych, a nawet przewieszonych formacji skalnych.

 

Do podnóża gór można dostać się autobusem z Limy (ok. 8-9 godzin jazdy). Bazą wypadową w góry jest miasto Huaraz (3091 m.)  W okolicach Hurascan jest kilka możliwości dojazdu autobusem do wysoko położonych wiosek – ciekawotską jest, że w autobusach znajduje się tlen mogący pomoc w razie napdau choroby wysokościowej. Góry mają relatywnie dobrze rozwiniętą bazę turystyczną, działają też liczne agencje turystyczne organizujące trekkingi.

 

Oprócz ośnieżonych szczytów góry te są znane z przepięknych błękitnych, polodowcowych  jezior – jak położone na wysokości niemal 5 tysięcy metrów Laguna Ishika, Laguna Querochocha (3980 metrów), Laguna Llanganuco.

 

Lodowe olbrzymy

 

Najwyższy szczyt Korydliery, Huascaran, zawdzięcza swoją nazwę Huascarowi, XVI-wiecznemu wodzowi Inków. Szczyt leży na terenie parku narodowego o tej samej nazwie i jako czwarty najwyższy szczyt Ameryki Południowej oraz najwyższy szczyt Peru cieszy się sporą popularnością. Najpopularniejsza trasa prowadzi z wioski Musho a wejście zajmuje ok. 6 dni. 

 

Ze szczytem Huascaran tym związana jest także niewyoborażalna tragedia. 31 maja 1970 roku miało miejsce trzęsienie ziemi, które spowodowało osunięcie się ogromnej części zbocza szczytu północnego na miasto Yungay, co spowowało śmierć 20 tysięcy osób (!). Tragedia jest „znana” w Europie ponieważ w tym czasie przebywała tam i zginęła duża grupa czechosłowackich alpinistów.

 

Alpamayo

Alpamayo, południowo-zachodnia ściana

fot.: Brad Mering, Wikimedia, licencja CC 

 

Jednak najbardziej znanym szczytem Korydliery Białej jest bez wątpienia Alpamayo  - 5947 m n.p.m. – uważane za jedną z „najpiękniejszych gór świata”. Góra leżąca w północnej części Korydliery o stożkowatym kształcie pokryta gęstą warstwą niegu, tworzącego u jej szczytu malownicze wzory. Oficjalnie po raz pierwszy została zdobywa w 1957 roku (G.Hauser, B.Huhn, F.Knauss i H.Wiedmann). Jednak francusko-belgijska wyprawa z 1951 roku sobie przypisywała pierwsze zdobycie szczytu. O wyprawie powstała książka „Białe Korydliery” autorstwa Georges'a Kogana i Nicole Leninger, cytowana m.in. w pierwszym akapicie (Polskie wydanie 1961, Wydawnictwo Sport i Turystyka). Książka opowiada o „romantycznych”, pionerskich czasach zbobywania gór wysokich. Obok wejścia na Alpamayo mamy opis nieudanych prób zdobycia Huascaran oraz kobiecym wejściu na Quitarayu (6040 m n.p.m.). Był to pierwszy sześciotysięcznik zdobyty przez zespół „czysto” kobiecy. Możemy przeczytać także nieco o autentycznych lokalnych zwyczajach i świętach obchodzonych przez Indian oraz ich relacjach z pionierskimi grupami alpinistów.

 

Innym znanym szczytem jest Artesonraju (6025 m n.p.m)  jej charakterystyczna „wzorcowa” piramida szczytowa sprawiła, że właśnie ta góra (jej północna flanka) znalazła się na czołówce Paramount Pictures. Logo, autorstwa współpracującego z wytwórnią artysty Jana Domeli powstało w 1954 roku i zastąpiło „jakąś” górę, które była w tym logo wcześniej. Artesonraju zostało zdobyte w 1932 roku, ale zdjęcie, na które trafik Domell szukając inpiracji było pewnie jednym z nielicznych – w tamtym czasie Andy peruwiańskie były bardzo mało znane, a uwaga alpinistycznego świata skupiała się na zdobywaniu kolejnych himalajskich ośmiotysięczników.

 

W ostatnich latach popularność zyskuje Nevado Pastouri, połozony nieopodal Huascaran, na terenie parku narodowego. U jego podnóży leży lodowiec "reklamowany" jako "ostatni w tropikach". Lodowiec utracił już około 60% swojej powierzchni i przypuszcza się, że w ciągu następnnych 20 lat zniknie całkowicie. Jezioro u podnóży lodowca zaczęło powstawać zaledwie w 2007 roku, znajdujące się na jego powierzchni niewielkie góry lodowe nazywa się "łzami Nevado Pastouri". Okolice lodowca znalazły się na tzw. Szlaku Zmian Klimatycznnych. Smutny znak czasów.

 

Drugim co do wysokości szczytem Korydliery jest Huandoy (6360 m n.p.m.) – od Huascaran oddzielony jest głęboką doliną Llanganuco, gdzie znajduje się jezioro o tej samej nazwie. Inne popularne szvczyty to Tocllaraju (6034 m n.p.m.) - stosunkowo łatwy do zdobycia, Yerupaja, 6635 m n.p.m. – znajdujący się nieco dalej od bocznej grani i imponujący 1,5 kilometrowymi śnianami. A także Nevado Pisco 5752 m – stosunkowo często zodbywany podczas wyjazdów trekingowych, choć wejście na niego wymaga używania sprzętu wspinaczkowego oraz zimowego. Chopicalqui (6354 m n.p.m.)  to z kolei najwyższy z łatwo dostęonych szczytów w Koydlierze Białej.

 

Santa Cruz Trek

 

Widok na szczyty Chopicalqui i Huascaran Sur z drogi do Portachuelo

fot.: James Sykes, Wikipedia licencja CC

 

Wraz ze wzrostem popularności komercyjnej górskiej i „egzotycznych” trekkingów w regionie mamy coraz lepiej przygotowane trasy trekkingowe i bazę turystyczną. Najpopulariejsza trasa to  Santa Cruz Trek, 4 dniowy trek z widokiem na Hursaran i Alpamayo. Na trasie przechodzi się przez wysoke przełęcze Punta Union i Portachuelo de Llanganuco przekraczające 4700 metrów.

 

Mniej popularnym wyborem jest trekking doliną Ishinki - położonej na północ od Huaraz. Start z miejscowości Pashpa na wysokości 3400 metrów w ok. 4-5 godzin dotrzeć można do schorniska położonego na wysokości 4300 metrów, następnego dnia można wybrać się do przepieknych jezior laguny Ishika, położonych na wysokości 4950 metrów. Dolina jest także bazą wypadową do wspinaczki na Tocllaraju czy Ishinka (5530 m n.p.m.).

 

Dla mniej wytrwanych pierchurów znajdzie się też oferta trekkingów jedniodniowych - jak wypad do Laguny 69. Nad miastem znajduje się także znany punkt widokowy na Kordylierę - Abra Punta Callana (4204 m n.p.m.) - można tu zorganizować także wypad rowerowy.

 

 

U podnóża gór wciąż żyje wielu Indian i wciąż można spotkać wiele elementów ich tradycyjnego życia.  U podnóza Korydliery leży liczące sobie 3 tysiąclecia miasteczko Chavin de Huantar – mniej znane i nieco zaniedbane. Choć dzięki temu można natknąć się na „prawdziywch” autochtonów – jak staruszka pasąca lamy z zarzuconą na plecy kolorową chustą aguayo z sandałami zrobionymi ze starych opn samochodowych.

 

 

Do krawędzi lodowca

 

Na zakończenie przedstawiam jeszcze fragmenty rekacji z wędrówek po tych pięknych, choć dalekich górach. „Położone na wysokości 4600 m n.p.m., najpiękniejsze z wysokogórskich jezior, o niewiarygodnie szmaragdowej barwie i zupełnie niekorespondującej nazwie 69. 4-godzinna wspinaczka do krawędzi lodowca nie należy do najłatwiejszych, głównie ze względu na wysokość, ale jak do tej pory nie byliśmy w piękniejszym miejscu na Ziemi i pewnie nieprędko się to zmieni"

 

 

Po kilkugodzinnej wędrówce, około 9:30 rano byliśmy, tam gdzie wstrzymuje się oddech. Bo trudno go nie wstrzymać, jak się jest ponad chmurami i wieloma innymi, niższymi niż nasza góra [Tocllaraju], szczytami.  Trudno opisać w słowach, co człowiek czuje, gdy się tak wysoko znajduje.  We mnie na zmianę pojawiało się uczucie dumy, siły, której starczyło, by się tak wysoko znaleźć. Jednocześnie jednak poczucie wielkiej bezradności, maleńkości, przed tym ogromem i potęgą natury, która mnie z każdej strony otaczała. Piękna jest ta przyroda, wręcz cudowna, ale jednocześnie taka nieprzewidywalna, niebezpieczna, taka ogromnie ogromna. Jednym dosłownie słowem, a raczej dwoma, trzeba to skwitować tak: brak słów!

 

"Próbowałam jak najszybciej nacieszyć oczy tym oszałamiającym widokiem z 5543 metrów [szczyt Ishnica], żałowałam że nie mogę usiąść tam na leżaku i godzinami patrzeć na okalające mnie szczyty sześciotysięczników Cordillery Blanca, na lazurowe laguny, które z tej wysokości wyglądają jak małe oczka wodne, na iskrzącą się jak gwiazdy biel."

 

 

Marzącym o podobnych wyprawach życzę, by mieli kiedyś możliwość doświadczenia tych wspaniałości

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska-Sutkowska

Redaktorka Działu Trekking

 


Comments
  • There are no comments yet
Read more

 

BIEGI GÓRSKIE: czytaj

 

ROWERY GÓRSKIE:  czytaj

 

SKITURY:  czytaj

 

SPELEOLOGIA: czytaj

 

TREKKING: czytaj

 

WSPINANIE: czytaj

Copyright by planetagor.pl