Articles

Hiszpanka Edurne Pasaban ma szansÄ™ zostać pierwszÄ… kobietÄ…, która wejdzie na wszystkie 14 oÅ›miotysiÄ™czników i zdobyć KoronÄ™ Himalajów. Dwa szczyty, które jej zostaÅ‚y, zamierza zaatakować w najbliższych tygodniach podczas jednej wyprawy. Pasban rywalizuje o palmÄ™ pierwszeÅ„stwa z 43-letniÄ… himalaistkÄ… z Korei Oh Eun-Sun. Koreance brakuje już tylko jednego szczytu- Annapurny. Wszystko wskazuje na to, że Kobieca Korona Himalajów zostanie zdobyta już tej wiosny. Jednak kto bÄ™dzie tÄ… pierwszÄ…?

"Wyjeżdżam 4 marca. PozostaÅ‚y mi Shisha Pangma i Annapurna. Mam zamiar zdobyć je wiosnÄ…, najpierw Shisha PangmÄ™, a potem AnnapurnÄ™" - powiedziaÅ‚a Pasaban hiszpaÅ„skiemu dziennikowi "ABC". 36-letnia Baskijka rywalizuje o KoronÄ™ Himalajów z KoreankÄ… Oh Eun-Sun. Bliżej celu jest Koreanka, której brakuje tylko jednego oÅ›miotysiÄ™cznika - Annapurny. Obie już w ubiegÅ‚ym roku próbowaÅ‚y skompletować KoronÄ™ Himalajów, ale wejÅ›cie na szczyty uniemożliwiÅ‚o im jesieniÄ… zaÅ‚amanie pogody. Pasaban nie ukrywa niechÄ™ci do Oh Eun-Sun. W jednym z wywiadów wspomniaÅ‚a, że w "wyÅ›cigu" o KoronÄ™ Himalajów Koreanka korzystaÅ‚a z "megainfrastruktury", co pozwoliÅ‚o jej zdobyć w ciÄ…gu kilku miesiÄ™cy aż cztery oÅ›miotysiÄ™czniki, ale kosztowaÅ‚o życie jej rodaczki Go Mi Sun podczas zejÅ›cia z Nanga Parbat. 43-letnia Oh Eun-Sun może uchodzić za najlepszÄ… jak do tej pory himalaistkÄ™ na Å›wiecie: zdobyÅ‚a 13 z 14 oÅ›miotysiÄ™czników w Himalajach i Karakorum. W maju 2010 roku chce ukoronować swoje osiÄ…gniÄ™cie: Annapurna (8091 m) jest ostatnim gigantem, który jej pozostaÅ‚.
Zdobycie wszystkich 14 oÅ›miotysiÄ™czników przez kobietÄ™ jest ostatnim pionierskim wyczynem do dokonania we wspinaczce wysokogórskiej. ObowiÄ…zek udokumentowania wyczynu leży w gestii osoby zainteresowanej. Musi ona nagrać film lub zrobić zdjÄ™cia dokumentujÄ…ce wejÅ›cie na szczyt - niezależnie od panujÄ…cych warunków atmosferycznych.
Osoby wspinajÄ…ce siÄ™ w Himalajach muszÄ… zaraz po powrocie stawić siÄ™ w stolicy Nepalu, Kathmandu, u mieszkajÄ…cej tam od lat Amerykanki Elizabeth Hawley i odpowiedzieć na rozliczne pytania. Elizabeth Hawley dokumentuje wszystkie ekspedycje wysokogórskie w Nepalu. W Pakistanie, gdzie jest pięć oÅ›miotysiÄ™czników, nie ma takiego kronikarza.
W sporze o zdjęcie Eun-Sun chodzi o coś więcej niż zwykłą rywalizację
pomiÄ™dzy wybitnymi himalaistami, którzy zawsze byli wobec siebie
nieufni. Chodzi o
kwestię, jakimi środkami osiągać epokowe cele, żeby
pozostać ponad wszelkimi podejrzeniami? Czy za wszelką cenę?
W ostatnich latach trzy Europejki zbliżyły się do skompletowania Korony
Himalajów: 39-letnia Austriaczka Gerlinde Kaltenbrunner, której noga
stanęła na 12 ośmiotysięcznikach; Hiszpanka Edurne Pasaban, 36-latka,
która w maju ubiegÅ‚ego roku weszÅ‚a również na swój dwunasty
ośmiotysięcznik, oraz najstarsza w tym gronie Włoszka Nives Meroi, lat
48, która zdobyÅ‚a 11 najwyższych na Å›wiecie szczytów w Himalajach i w
sÄ…siadujÄ…cym z nimi od póÅ‚nocno-zachodniej strony Karakorum.
Panie unikajÄ… nazywania siÄ™ konkurentkami. Wszystkie wspinajÄ… siÄ™ w tzw.
stylu alpejskim - bez pomocy Szerpów przy dźwiganiu sprzÄ™tu, bez butli z
tlenem, bez porÄ™czowania trudniejszych odcinków drogi.
Spełniając te wymogi rzadko komu udaje się wejść na dwa ośmiotysięczniki
w ciÄ…gu jednego roku, a ryzyko niepowodzenia jest wysokie. Nawet
Kaltenbrunner, która uchodzi za najlepiej przygotowanÄ… technicznie i
najbardziej sprawnÄ… fizycznie alpinistkÄ™, w ciÄ…gu ostatnich czterech lat
musiaÅ‚a przerwać dwie próby wejÅ›cia na Lhotse (8516 m) i cztery próby
zdobycia osÅ‚awionego K2 (8611 m) - za każdym razem kilkaset metrów przed
wierzchołkiem.
Nazwisko Oh Eun-Sun byÅ‚o do lipca 2007 roku znane tylko w Å›rodowisku himalaistów. Koreanka potrzebowaÅ‚a dziesiÄ™ciu lat, żeby zdobyć pięć oÅ›miotysiÄ™czników. Na uwagÄ™ zasÅ‚uguje to, co siÄ™ wydarzyÅ‚o potem: od poÅ‚owy maja 2008 roku do poczÄ…tku sierpnia 2009 roku, a wiÄ™c w niecaÅ‚e 15 miesiÄ™cy, weszÅ‚a na kolejne osiem.
Koreanka nazywa ten wyścig w strefie
śmierci "Projektem 14". Koszty najprawdopodobniej nie odgrywają żadnej
roli. Ekspedycje, w których towarzyszÄ… jej wyÅ›mienici wspinacze z Korei
Południowej, przypominają operacje wojskowe. Jeśli zaistnieje potrzeba,
helikopter przewozi ją bezpośrednio z obozu bazowego spod jednego
ośmiotysięcznika pod następny.
PojawiÅ‚y siÄ™ różne teorie na temat jej wyczynów. Dla purystów wspinaczki
wysokogórskiej używanie tego rodzaju Å›rodków jest zaprzeczeniem ideaÅ‚ów
alpinizmu.
Eun-Sun nie widzi nic zdrożnego w swojej strategii logistycznej. - Mam
do wykonania zadanie - mówi.
Pewien francuski wspinacz w lecie ubiegłego roku zaobserwował na
szczycie Gasherbrum I w Pakistanie, że bez pomocy swojego zespołu
Koreanka nie byÅ‚aby tak szybka. Z jego opisów wynika, że Eun-Sun
wspinała się tylko z jednym małym plecaczkiem, podczas gdy czterech
tragarzy niosÅ‚o "resztÄ™ ciężarów".
Na etapie między obozem drugim i trzecim Eun-Sun wspinała się na
krótkiej linie za dwoma Szerpami.
- WyglÄ…daÅ‚o to tak, jakby byÅ‚a wciÄ…gana - mówi Francuz. Inny, wÅ‚oski
himalaista mówi, że kilka tygodni wczeÅ›niej na Nanga Parbat Koreanka
użyła tlenu z butli - to wspomaganie radykalnie poprawiające wydolność
organizmu i wÅ›ród alpinistów jest potÄ™piane.
Eun-Sun odpiera ataki. Podczas publicznych wystąpień podkreśla swoją
rzetelność.
Rzeczniczka jej sponsora wyraziła się ostatnio dosadniej.
- Wyczuwam za tymi pomówieniami spisek - oznajmiÅ‚a.
Komentarz Kingi Baranowskiej:
"Myślę, że dla
wspinacza największą karą jest zarzut kłamstwa. Kiedyś takich sytuacji
byÅ‚o o wiele mniej. Kodeks etyczny w górach nie pozwalaÅ‚ nikomu nawet na
pomyślenie o tym, by kłamać czy oszukiwać, jeśli chodzi o wejście na
szczyt. Nikt też nikogo w górach nie kontroluje, bo zakÅ‚ada siÄ™ z góry
uczciwość i prawdomówność.
Sytuacja siÄ™ zmienia, gdy po raz któryÅ› z rzÄ™du osoba nie potrafi
udowodnić, że była na szczycie, albo "nagle" zaczyna wspinać się w
rekordowo lepszym tempie, czy też stylu. Wtedy wymaga się pokazania
zdjęć, albo dokÅ‚adnego wytÅ‚umaczenia drogi na szczyt osobom, które siÄ™
na tym znajÄ….
Tak jest wÅ‚aÅ›nie w przypadku Miss Oh. O ile Gerlinde, Nives i Edurne piszÄ… już od wielu lat o swoich sukcesach i porażkach, tak Miss Oh pojawiÅ‚a siÄ™ nagle, wspinajÄ…c siÄ™ na szczyty z tabunem Szerpów, przemieszczajÄ…c siÄ™ helikopterem z bazy do bazy, albo wchodzÄ…c na szczyty w pogodzie, która nie rokowaÅ‚a żadnego wejÅ›cia. Ponadto robi to wszystko w rekordowym czasie, a wiadomo, że mocarzem nie jest.
Spotkałam ją na Kanczendzondze. Miss Oh przyjechała tam wcześniej,
jako pierwsza postanowiÅ‚a atakować szczyt, wraz z ósemkÄ… Szerpów.
Odcinek z obozu IV na 7700 m do szczytu (8598 m) atakowała dwadzieścia
parÄ™ godzin, po zejÅ›ciu zabroniÅ‚a Szerpom mówić o szczegóÅ‚ach ataku
szczytowego, łącznie z tym, czy używała tlenu z butli.
Wszyscy w bazie byli tym bardzo zniesmaczeni. Normą jest, że każdy
dzieli się wiedzą i informacjami z innymi ludźmi w bazie, w końcu znamy
się wszyscy, a w bazie wręcz stanowimy małą społeczność.
W rezultacie nikt jej nie uwierzył, że nie posiłkowała się dodatkowym
tlenem, gdyż górny odcinek do szczytu zrobiÅ‚a w krótszym czasie niż
dolny, a wiadomo, że człowiek jest bardziej zmęczony wraz z wysokością.
Jednak nikt nie śmiał jej zarzucić, że nie była na szczycie, bo po
prostu nie byliśmy tam z nią i nie widzieliśmy tego. Nie mieliśmy też
możliwości z nią porozmawiać, bo odleciała na następną wyprawę - na
Dhaulagiri (to wejście też budzi wiele wątpliwości). Każdy wspinacz sam
dba o to, by szczyt pokazać, tutaj tak nie było.
Nie podoba mi siÄ™ taki sposób traktowania gór i ludzi gór. Górom
należy się szacunek, obowiązują nas pewne niepisane zasady etyczne. Nie
pochwalam bicia tego typu rekordów w górach - "za wszelkÄ… cenÄ™". Druga
Koreanka, która z niÄ… rywalizowaÅ‚a, zginęła w zeszÅ‚ym roku na Nanga
Parbat.
Wszelakie "zaprzęganie się" w głowie w tego typu wyścig oraz uleganie
presji otoczenia jest niedobre dla nas samych, sportowców. Liczy siÄ™
pewna uczciwość, zarówno wobec siebie samego, jak i
wobec wspóÅ‚towarzyszy.
A także coś jeszcze - dawanie dobrego przykładu innym poprzez
dzielenie się z ludźmi swymi przeżyciami, emocjami sportowymi, zapalanie
ich do gór, do Himalajów, do naszych Tatr, generalnie do sportu,
dzielenie się i zarażanie dobrą energią, bo sami dużo dostajemy od
innych.
Jeśli tego nie ma, to mijamy się z powołaniem."
O KoronÄ™ Himalajów
rywalizowali w latach osiemdziesiątych Włoch Reinhold Messner i Jerzy
Kukuczka. Ostatecznie pierwszy zdobył ją Messner w 1986 roku, a
Kukuczce sztuka ta udaÅ‚a siÄ™ rok później. WÅ›ród osiemnastu alpinistów z
KoronÄ… Himalajów jest jeszcze jeden Polak - Krzysztof Wielicki.
Autor: Michael Wulzinger
ŹródÅ‚o: PAP, Wikipedia
Wybór i zestawienie: Redakcja