Articles
Staramy siÄ™ iść blisko siebie, w miarÄ™ możliwoÅ›ci w zwartej grupie. Osoby, które wyszÅ‚y z obozu przed nami, a które dÅ‚ugo utrzymywaÅ‚y duży dystans, opadajÄ… z siÅ‚. Jedna z nich idzie na lekko, bez plecaka. W rÄ™ku trzyma jedynie pochodniÄ™.
© Tekst Robert Jurczak
Pofalowane, z wieloma Å‚atami na skrzydÅ‚ach poszycie kadÅ‚uba, sprawiaÅ‚o wrażenie jakby zbudowano je z fragmentów wielu samolotów. SpoglÄ…dajÄ…c przez okno Tupolewa Tu-154M miaÅ‚em nadziejÄ™, że ta ponad 25-letnia maszyna stawi opór turbulencjom i bezpiecznie doleci do Mineralnych Wód - bramy Kaukazu.
Przyjemna temperatura (+19°C), piÄ™kna sÅ‚oneczna pogoda i tÅ‚um Rosjan oferujÄ…cych transport do pobliskich miejscowoÅ›ci przywitaÅ‚y nas po wyjÅ›ciu z terminalu. WÅ›ród wielu samochodów dominowaÅ‚y WoÅ‚gi, choć wysÅ‚annik SuÅ‚tana, gospodarza oÅ›rodka Nakra w Czegiecie, zaprosiÅ‚ nas do vana marki Gaz. Gdy opuszczaliÅ›my teren lotniska nie uszÅ‚o naszej uwadze zachowanie policjanta. StojÄ…cy przy rampie w czapce z rondem tak wielkim, że mógÅ‚by na niej lÄ…dować Dreamliner, Å›ciÄ…gnÄ…Å‚ opÅ‚atÄ™ z kierowcy bezszelestnie. Z rÄ™ki do rÄ™ki, bez zbÄ™dnych sÅ‚ów, bez spojrzenia, jedynie z uÅ›ciskiem dÅ‚oni na pożegnanie.
DolinÄ™ BasÅ‚anu, którÄ… przejeżdżamy, odbieram jako jedno z najciekawszych krajobrazowo regionów Rosji. Kabardyno-BaÅ‚karia, leżąca w zachodniej części Kaukazu PóÅ‚nocnego, jest obszarem niezwykle malowniczym, a wsie i miasteczka przypominajÄ… mi polskie klimaty lat 80-tych. A ludzie? Ludzie stojÄ… grupkami prowadzÄ…c rozmowy. Wielu z nich kieruje kroki do nielicznych barów i restauracji, gdzie koniecznie do trunku wypada zamówić zakÄ…skÄ™.
Piersi dziewicy
Dolna stacja kolejki linowej poÅ‚ożonej u wylotu doliny Garabaszi w Azau (2300 m.n.p.m.), pogrążyÅ‚a siÄ™ w ciemnych, opasÅ‚ych od Å›niegu, nisko zawieszonych chmurach. Wchodzimy do archaicznego wagonika, którego drzwi blokuje siÄ™ z pomocÄ… klucza i prostego zamka. Kolejka wywozi nas na wysokość 3000 m.n.p.m. i dalej do stacji Mir (3500 m.n.p.m.). Razem z grupÄ… narciarzy wolno suniemy nad dzikimi, freerajdowymi trasami narciarskimi.
"Piersi Dziewicy" - dwa stożki Elbrusa tonÄ…ce w promieniach poÅ‚udniowego sÅ‚oÅ„ca, wyrosÅ‚y nagle z rozwianych chmur powyżej Miru, skÄ…d rozpoczynamy wÄ™drówkÄ™ na skitourach do Diesel Hut (4050 m.n.p.m.) Tam zatrzymamy siÄ™ jedynie na krótki 5-minutowy postój. MgÅ‚a gÄ™stnieje, a coraz mocniejsze podmuchy wiatru wciskajÄ… w oczy drobiny Å›niegu, oblepiajÄ… gogle.
PosuwajÄ…c siÄ™ na nartach, z przyklejonymi fokami, wkrótce docieramy do Priuta 11 (4200 m.n.p.m). Wieczorem, gdyby nie spadajÄ…ca temperatura i przybierajÄ…cy na sile wiatr, moglibyÅ›my dÅ‚ugo wpatrywać siÄ™ w niebo i ogromnÄ… tarczÄ™ księżyca, która zawisÅ‚a nad Dychtau. Zaraz po kolacji rozkÅ‚adamy siÄ™ na pryczach, by tam porozmyÅ›lać jeszcze o szlaku prowadzÄ…cym do SkaÅ‚ Pastuchowa (4550-4750 m.n.p.m).
- Kim był ten Pastuchow? - ktoś zapytał przerywając ciszę.
- O! To był bolszyj sowietskij higienist - odpowiedział Maciej ku rozbawieniu wszystkich[1]
Noc byÅ‚a niespokojna i zimna. W moim cienkim Å›piworze rozgrzaÅ‚em siÄ™ dopiero późno po póÅ‚nocy.
Stary Mielnik - Bania - Ził
Po niespeÅ‚na trzech godzinach wspinaczki w porannym sÅ‚oÅ„cu, ze wspaniaÅ‚ymi górskimi widokami, docieramy do poÅ‚udniowego kraÅ„ca SkaÅ‚ Pastuchowa (4600 m.n.p.m.) Próba podejÅ›cia na skitourach nieco wyżej, zagrożona byÅ‚a niebezpiecznym upadkiem z powodu Å›liskiej nawierzchni. Gdy zatrzymaliÅ›my siÄ™ na krótki postój, w odlegÅ‚oÅ›ci zaledwie kilkunastu metrów od nas, nierozważny wspinacz idÄ…c po lodzie, odpiÄ…Å‚ raki i raptownie zaczÄ…Å‚ zsuwać siÄ™ w dóÅ‚ zbocza nabierajÄ…c prÄ™dkoÅ›ci. Gdy po kilkudziesiÄ™ciu metrach wytraciÅ‚ pÄ™d ostrzem kijków, nagle wyhamowaÅ‚ wpadajÄ…c na gÅ‚az. ZdawaÅ‚o siÄ™, że jest już bezpieczny. WstaÅ‚ i ponownie nogi podcięła mu Å›liska nawierzchnia. Na nowo rozpoczÄ…Å‚ lodowÄ… jazdÄ™ i gdyby nie kolejny duży kamieÅ„, jego zjazd trwaÅ‚by dÅ‚ugi kilometr. Trudno nawet sobie wyobrazić czy wyszedÅ‚by z tego upadku w jednym kawaÅ‚ku. Nieszczęśnik pozbieraÅ‚ siÄ™ obolaÅ‚y, zapiÄ…Å‚ raki, a my z wolna ruszyliÅ›my w dóÅ‚ bogatsi o zdarzenia sprzed chwili. Zjazd z trzygodzinnego podejÅ›cia zabraÅ‚ nam niespeÅ‚na 20 minut. Po chwili rozpoczÄ™liÅ›my dalsze szusowanie w dóÅ‚ na trasach o różnym stopniu trudnoÅ›ci, a po ponad godzinnym zjeździe, dotarliÅ›my do podnóża góry. Tam już na dobre trwaÅ‚y przygotowania do obchodów 1-majowego Å›wiÄ™ta, gdzie wkrótce przybÄ™dzie mnóstwo oficjeli i goÅ›ci. W barze 'Tri Siestry' piwo 'stary mielnik' smakowaÅ‚o nadzwyczajnie, a na rozpalonym grillu rumieniÅ‚y siÄ™ szaszÅ‚yki z baraniny. Soczyste, pieczone krótko i przyrzÄ…dzone tak, by nie Å›mierdziaÅ‚y weÅ‚nianym swetrem.
[1] SkaÅ‚y nazwane na cześć XIX-wiecznego wojskowego topografa (Andreja Pastukhova), który próbowaÅ‚ kilkakrotnie zdobyć szczyt i w tym miejscu zmuszony byÅ‚ zabiwakować. ŹródÅ‚o Vikipedia