Articles
Droga Surdela (V+) na MSW to poważna wyrypa dla tych, którzy przedkładają wspinanie na własnej protekcji nad Mnichowe świetliste spitostrady. Duża dawka emocji towarzyszy nam w miarę jak wychodzimy nad kolejną kostkę, frienda, pętlę założoną samodzielnie na prowadzeniu. Droga jest  (jak na tatrzańskie warunki) długa. Ok 400 m. ściany z czego dojście do Półek Ratowników to ok 150 m. terenu II, III i jeden czwórkowy wyciąg. Tu wspinanie staje się ciekawsze a skała bardzo lita i ładna. O klasie drogi stanowi manumentalny Komin Kiszkanta dobrze widoczny znad Czarnego Stawu jako cienka czarna kreska w górnej części ściany. Komin oferuje piękną zapieraczkę i aktobatyczne przewinięcie do łatwiejszego terenu. Potem jeszcze dwie fajne piąteczki i łatwym II, III terenem 100 m. do Mięguszowieckiej Szczerbiny skąd ok 100 m. granią na Szczyt MSW. Wspinaczka piękna, w górnej części drogi eksponowana, skała lita. Cruxowy komin piękny, monunentalny, a wrażenia z prowadzenia niezapomniane. Wystarczy standardowy zestaw kości i mechaników. Wspinaczka jest poważna, a wycof ze ściany w razie załamania pogody problematyczny, aczkolwiek możliwy. Zejście z MSW to osobna historia i kawał ciekawej lekcji topografii. Można iść albo granią do Hińczowej Przełęczy albo też tuż poniżej grani po stronie słowackiej do tej samej przełęczy. Potem w dół żlebem, przez Galerie Cubryńskie, ponad Żleb Mnichowy na Mnichowe Plecy i dalej do szlaku. Zejście szczególnie w Hińczowym Żlebie jest kruche, a całe zejście dość topograficznie trudne. Jednak mimo tych niewielkich niedogodności cała droga z jej zakończeniem na piku MSW jest bardzo warta polecenia dla bardziej doświadczonych zespołów będących obeznanymi z tarzańskim wspinem na własnej.