Links
News
Contact Us
About Us
Advertisement
Terms of use
FAQ
Add story
Partners
Invite a friend
Bookmark
Articles
Articles
Dolina Juraniowa. Łatwa trasa w Tatrach Słowackich
14-10-24
TREKKING. Dolina Juraniowa (po słowacku Juráňova dolina) znajduje się na Słowacji w Tatrach Zachodnich. Przez jej część, Juraniową Cieśniawę, prowadzi nietrudny szlak turystyczny, ubezpieczony kilkoma łańcuchami. Na trasie przejdziemy przez drewniane pomosty i wykute w skale stopnie. Dolina ma powierzchnię około 4 km², ale większa jej część znajduje się na terenie rezerwatu przyrody. Niegdyś wypasano w niej owce, a w jednym z odgałęzień działała jeszcze w I poł. XIX wieku kopalnia rud żelaza. Trasa wycieczki rozpoczyna się w Orawicach, słynnych z kąpielisk termalnych. Początkowo podążamy Doliną Cichą, następnie wchodzimy do Juraniowej, wspinamy się na Umarłą Przełęcz (938 m n.p.m.) i schodzimy do Doliny Bobrowieckiej. Idziemy dalej aż do Oravic, po drodze zwiedzając torfowisko. Zataczamy zgrabną, 10-kilometrową pętlę. Powinno nam to zająć około 3 godzin. Dolina Juraniowa z Orawic. Opis szlaku
Parkingi w Oravicach są płatne. Koszt całodziennego pozostawienia samochodu to 2 euro. Nie jest to więc wygórowana cena. Płacimy w parkomacie.
- Współrzędne parkingu w Oravicach: 49.2984364N, 19.7470347E.
Przechodzimy na drugą stronę ulicy (uwaga, jest dość ruchliwa), a następnie ruszamy szlakiem czerwonym. Poprowadzony jest asfaltową drogą. Jeździ tędy wielu rowerzystów, a i czasem pojedzie samochód, trzeba więc zachować czujność i poruszać się lewą stroną. Mijamy odgałęzienie szlaku na Magurę Witowską, a następnie rozległe pastwiska z pasącymi się owcami i krowami. Docieramy do niewysokiej wieży widokowej. Zobaczyć można z niej Magurę Witowską i Osobitą. Przechodzimy obok bacówki, w której sprzedawane są sery i inne wyroby z mleka owczego bądź krowiego. Podobno warto je zakupić!



Przed nami jeszcze dwie wiaty i skręt w prawo, na Szatanową Polanę. Trasa rowerowa, z początku z nawierzchnią asfaltową, a później szutrową, biegnie jeszcze dalej przez Dolinę Cichą, a następnie skręca w lewo do góry, trawersując stok Magury Witowskiej. Niegdyś prowadził tędy trakt przez Molkówkę i Bramę Orawską do Doliny Chochołowskiej. Dziś ścieżka jest już zarośnięta, więc przejście nią może stwarzać trudności orientacyjne.
Na Szatanowej Polanie wypasane są owce. Wiosną pojawiają się tu krokusy. My szliśmy tędy pod koniec sierpnia i na łące kwitło mnóstwo zimowitów.

Docieramy do granicy lasu i do Juraniowego Potoku. Mijamy wiatę turystyczną. Przed nami Dolina Juraniowa z potokiem, drewnianymi mostkami i łańcuchami. Otaczające nas skały to dolomity choczańskie, jasnej barwy. W XIX wieku zbudowano ponad potokiem pomost z drewnianych bali o długości 903 metrów. Służył on zwózce drewna, ponieważ w dolinie nie ma miejsca pod budowę drogi. Do dziś zachowały się pozostałości konstrukcji w postaci przerzuconych przez potok kłód drewna. Idąc szlakiem trzeba uważać, by nie spaść z wysokiego brzegu wprost do potoku.




Podążamy wzdłuż kolejnych kaskad wodnych. Jest tu dość chłodno, nawet latem. W pewnym momencie ścieżka zaczyna odchodzić w prawo do góry. Powoli opuszczamy dolinę, by osiągnąć po kilkunastu minutach najwyższy punkt wycieczki, Umarłą Przełęcz (983 m n.p.m.). Tu także możemy usiąść i odpocząć we wiacie. Schodzimy w dół, do szerokiej drogi i niebieskiego szlaku. Teraz czeka nas żmudne dojście do Oravic. Mijamy dwie leśniczówki. W pierwszej nie ma płotu, ale jest duży, ujadający pies. Niby w zamknięciu, ale lepiej uważać.


W przewodniku "Tatry Słowackie" Józefa Nyki z 2002 roku można przeczytać, że z Umarłej Przełęczy można dojść normalnym szlakiem aż na Bobrowiecką Przełęcz. Obecnie jest to niemożliwe, a oznaczenia zostały zamalowane.
Dolina Juraniowa z dzieckiem
Z całą pewnością wycieczka do Doliny Juraniowej nie nadaje się na wózek, jednak alternatywnie polecam Doliny Cichą i Bobrowiecką. W nich jest asfalt, a od pewnego momentu nawierzchnia szutrowa. W Dolinie Cichej trzeba uważać na rowery i samochody — te ostatnie sporadycznie, ale jednak przejeżdżają. Ze starszym dzieckiem bez problemu szlak w całości. My szliśmy z trzylatkiem, który powędrował do nosidełka w miejscu, gdzie był łańcuch, a poszedł dalej na nóżkach od Umarłej Przełęczy. Przejście trasy zajęło nam o 45 minut dłużej, niż przewiduje mapa Sygnatury, wliczając w to postoje i powolne tempo naszego maluszka. Na trasie jest sporo wiat i drewnianych ławek, więc jest gdzie się zatrzymać i odpocząć.
Trasa przez Torfowisko Peciska
Na samym końcu wycieczki zaglądamy jeszcze na torfowisko Peciska. Wędrujemy drewnianymi kładkami. Pod nami teren jest podmokły, miejscami dość mocno. Absolutnie nie wolno schodzić ze ścieżki, grozi to utopieniem się w bagnie!
Rośnie tu wiele gatunków charakterystycznych dla torfowisk. Mamy je dokładnie opisane na tablicach informacyjnych ustawionych wzdłuż szlaku. Dochodzimy do niewielkiej wieży widokowej. Pod nią znajduje się stół z ławkami, można usiąść i odpocząć, choć chyba nie ma po czym, w końcu cała ścieżka ma około 1 km długości. Po wyjściu z torfowiska idziemy jeszcze chwilę i już jesteśmy z powrotem na parkingu.



Wycieczka do Doliny Juraniowej z Oravic ma 10 km długości i prawie 300 metrów przewyższenia. Zajmie według mapy 3 godziny i 15 minut.
Link do trasy:
Dolinę Juraniową odwiedza niewielu turystów nawet w sezonie. Dziwi nas to, bo wycieczka jest bardzo malownicza, widoki niczego sobie, a i można dotknąć łańcucha, choć adrenaliny za bardzo nie odczujemy.
Co zobaczyć w okolicy Doliny Juraniowej?
- kąpieliska termalne w Oravicach
- Skoruszynę - najwyższy szczyt Skoruszyńskich Wierchów
- Magurę Witowską
- słowackie miasteczko Twardoszyn i znajdujący się w nim drewniany kościół zabytek UNESCO.
Zobacz nasze propozycje innych łatwych szlaków dla początkujących na Słowacji:
Jeżeli spodobał Ci się artykuł, to prosimy, wspomóż rozwój naszego portalu i postaw nam wirtualną kawę:
https://buycoffee.to/planeta.gor/
Bardzo dziękujemy! Od ponad 14 lat tworzymy portal Planetagor.pl praktycznie pro bono, inspirując i edukując o górach, podróżach i wspinaczce. Dzięki wpływom z buycoffee możemy rozwijać się i opłacać koszty związane z funkcjonowaniem portalu (np. serwer i hosting).
Emilia Götz
Redakcja portalu Planetagor.pl
Copyright by Planetagor.pl, 2024. Zdjęcia: Emilia Götz, Marcin Konior. Data dodania: 13. 10. 2024. Data edycji: 14. 10. 2024.
Copyright by planetagor.pl