Links News Contact Us About Us Advertisement Terms of use FAQ Add story Partners Invite a friend Bookmark Angielski Polski
Angielski Polski
Articles
8. KFG - okiem redakcji
08-12-10

 

kfg

Dzień pierwszy.

3 grudnia rozpoczął się długo przeze mnie oczekiwany, ósmy już, Krakowski Festiwal Górski. Tego dnia ogólne warunki pogodowe spowodowały, że nie mogłam być obecna na tej części Festiwalu, na której bardzo mi zależało. Ominął mnie film o Catherine Destiville, Beyond The Summits, francuskiej wspinaczce, niezwykle silnej, odważnej kobiecie, nie bojącej się realizować marzeń   i celów. Aczkolwiek ta sama pani w sobotni wieczór nie wywarła już na mnie takiego wrażenia. Widziałam kobietę w wieku na oko nieokreślonym: 40? 45? lat, która opowiadała trochę jakby już bez pasji i błysku w oku o czasach minionych, co nie świadczy jednak, że jej nie podziwiam. Nie chcę w tej chwili pisać jednak eseju o roli wspinania w życiu kobiety, nie to jest celem tej relacji.

 

f1

Sala festiwalowa była dosć szczelnie wypełniona.

 

 

 CD

Catherine Destivelle rozdaje autografy.

 

 

Widziałam za to The Asgard Project, film, o którym czytałam podczas przeglądania najnowszego magazynu Berghaus'a. Cóż, ten film moim zdaniem powinien zwyciężyć w konkursie.  Opowiadał o tym, co dla mnie we wspinaniu najważniejsze – niezłomnym dążeniu do celu, harcie ducha, byciu twardym i wrażliwym zarazem, a wszystko to w otoczeniu niezwykłej wysokogórskiej, zimowej scenerii. Był jeszcze Core, film o bulderingu, który w moim osobistym odczuciu ma się trochę nijak do walki, odwagi i uniesień, jakich dostarcza wspinaczka górska, choć rozumiem, że „magia przechwytu” jak nazywają bouldering działa na wielu to jednak nie żałuję, że filmu nie widziałam. No i jeszcze Alone on the Wall, o który mogę jedynie zapytać Szanowne Festiwalowe Jury – co u licha tak Wam się w nim spodobało? Zdjęcia – fakt, piękne. Ale historia szaleństwa, bo czymże innym jest taki rodzaj wspinaczki? Niekwestionowany wyczyn to jedno. Szaleństwo to jednak drugie i w tym wypadku trudno je oddzielić. Od razu przypomina się niegdysiejszy, świętej pamięci już dziś, gość 6. KFG… I pamiętam swoje ówczesne oburzenie jego stylem życia i wspinania. Czy bohater Alone... będzie wiódł długie i szczęśliwe życie jak konkluduje Cedar Wright na końcu filmu? Oby. Wypada jedynie trzymać kciuki za Alexa.

 

 

Ao

Adam Ondra rozpoczyna swój pokaz.

 

Ao2

Ondra udziela wywiadu w pokoju prasowym.

 

 

Na koniec Organizatorzy zostawili perełkę – spotkanie z Adamem Ondrą, niezwykłym młodym człowiekiem, właściwie jeszcze dzieckiem, którego dokonań wspinaczkowych zazdrości mu jakieś 90% z nas. Prezentacja ciekawa, bez wielkiego polotu, ale to przecież młody człowiek jeszcze, wyrobi się :).

 

Dzień drugi.

4 grudnia to już pełny dzień Festiwalu. Na początku chciałam opowiedzieć troszkę o kiermaszu. Praktycznie na każdym stoisku zniżki – min. 10-20%, obecność znanych marek oferujacych doskonałej jakości produkty – wiem co mówię, pracuję w końcu w branży. Yeti z bezkonkurencyjnym puchem – śpiwór, który zamówiłam podczas zeszłorocznej edycji Festiwalu spisał się znakomicie podczas mroźnych nocy w Dolomitach. Marek takich jak Marmot czy Black Diamond nie trzeba zachwalać. Pierwszy raz chyba spotkałam się z Montano i Icebreaker – ta ostatnia marka postawiła na dość szokującą, futurystyczną grafikę w folderach promocyjnych, przedstawiającą nagą kobietę jadącą na owcy z ciałem murzyna. Na stoisku leżał wielki łeb owcy – aż korciło mnie, żeby zapytać, czy ta głowa kiedyś była żywa, zrośnięta z resztą zwierzaka. Niby ekologiczna odzież, ale jednak nie do końca spójny przekaz i wizerunek marki.

 

 

 k1 k2

Kiermasz sprzętu i odzieży outdoorowej i dobrze zaopatrzony bufet.

 

k3

Szpeje, szpeje, szpeje :)

 

Tyle o kiermaszu. Przejdźmy do części merytorycznej Festiwalu. Zdecydowanym minusem nie tylko tej edycji jest fakt, że zbyt wiele niezwykle interesujących rzeczy dzieje się w tym samym czasie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że gdyby tak nie było, to Festiwal trwałby tydzień, ale mimo wszystko trzeba wybrać, choć czasem ten wybór do łatwych nie należy. Ja wybrałam warsztat "Planować, czy na żywioł?" prowadzony przez Waldka Niemca i Tomka Nodzyńskiego. Prowadzony był metodą prezentacji i wykładu – same przydatne informacje, planowanie wypraw        i wyjazdów dostępnych dla każdego, na każde możliwości kondycyjne i każdą kieszeń. Mnie osobiście najbardziej interesował wyjazd do Maroka – ciepło, słońce, skały – to wszystko czego potrzebuję w tak paskudnej porze roku jak obecna. Przyznam szczerze, że mimo zorganizowania w swoim życiu kilku mniejszych i większych imprez  mogłabym mieć problem z organizacją tego rodzaju wyprawy. Warsztat pomógł mi usystematyzować wszystko co wiem na temat wyjazdów wspinaczkowych, a jednocześnie dowiedziałam się wielu bardzo przydatnych rzeczy. Wydawać by się mogło, że w dziedzinie wspiania i trekkingu wszytsko zostało powiedziane – jak widać na powyższym przykładzie jednak nie, a Organizatorom gratuluję pomysłu – i oby jak najwięcej takich praktycznych informacji w kolejnych edycjach KFG.

 

Wieczór bezapelacyjnie należał do pań. Najpierw Kinga Baranowska, a potem Catherine Destivelle, o której już wspomniałam wyżej. Nie powiem, że się rozczarowałam – absolutnie nie. Ale jednak zabrakło mi w Catherine tego ognia, pasji, którą emanował  niedzielny gość – Robert Jasper.

 

Na koniec relacji z drugiego dnia Festiwalu zostawiłam sobie film, o którym warto wspomnieć, niesamowity obraz, wręcz majstersztyk. Nie znam głównego bohatera, słyszałam jedynie o jego pseudonimie, o podkuwaniu chwytów, dostosowywaniu natury do człowieka i o ogólnym "zakręceniu". Cóż mogę powiedzieć... na pewno rola w filmie była jedynie aktorską grą, choć był to swego rodzaju pomnik dla mistrza. Na pewno reżyser miał jakąś wizję, jakiś obraz człowieka, którego zna. Obraz pokazany jakby nierzeczywiście, totalnie odjechany, naszpikowany metaforami trącącymi czasami wręcz kiczem, jak pierwsza scena i jedna z ostatnich, ta z charakteryzacją. Obraz przemijania. Odarcie starości z mitów. Zresztą jakiej starości?  To facet w sile wieku, choć na pewno nie jest w stanie osiągnąć tyle co 20- czy 30-latek, to nadal jest mistrzem.”Szalony” z niejaką niechęcią przyznaje, że już nie jest w stanie zrobić swojej drogi-mitu w Mamutowej- jednak zna nagrodę za to przyznanie dokonane na szklanym ekranie- a jest ona niebagatelna – to nieśmiertelność.  Więc może jednak obraz przewrotny, prześmiewczy? Na pewno wart obejrzenia raz, drugi i trzeci. Gdyby znalazł się wśród filmów pretendujących do najlepszego polskiego obrazu, to na pewno by wygrał. I należałoby mu się to. Mogę jedynie polecić "Deklarację...", z zastrzeżeniem, że to nie jest film dla wszystkich. Osoby nie-górskie, nie wspinające się, dla których góry, wysiłek, pokonywanie siebie i "cała reszta" nie są nadrzędną wartością mogą zwyczajnie nie zrozumieć. Oceniając ten film trzeba pamiętać o jednym – o oddzieleniu tego, co "szalone" w bohaterze od tego, co w nim ludzkie ;).

 

 

Dzień trzeci.

I wreszcie 5 grudnia, ostatni dzień Festiwalu. Tutaj jeszcze wspomnę o kwestiach organizacyjnych. Wejście główne zostało przeniesione, co widocznie oddzieliło strefę merytoryczną Festiwalu od kiermaszu. Główna sala sprawiała wrażenie większej niż w poprzednich latach. Plusem jest także dobre rozmieszczenie "bufetów" ze stawiającą na nogi kawą i pysznymi bułeczkami – moim jedynym niedzielnym porządnym posiłkiem.

 

Niedzielne finały Mistrzostw Polski w Boulderingu – dla mnie osobiście nabardziej emocjonująca część Festiwalu. Szczęściem zajęłam doskonałe miejsce i zawody miałam jak na dłoni. Skala trudności mniejsza niż w zeszłym roku, ale również było na co popatrzeć. Poniżej wyniki:

 

 Kobiety:

Agata Wiśniewska (KW Toruń)

Oliwka Bechyne-Goś  (KS Korona Kraków)

Sylwia Buczek (MKS Tarnovia)

Marta Czajkowska (IKA Warszawa)

Anna Drozdowska (KS Korona Kraków)

Klaudia Buczek (MKS Tarnovia)

 

 

b1 

Klaudia Buczek w akcji

Mężczyźni:

Aleksander Romanowski (KW Warszawa)

Jakub Jodłowski (UKA Warszawa)

Marcin Wszołek (KS Korona Kraków)

Konrad Ociepka (KS Korona Kraków)

Kamil Ferenc (KS Korona Kraków)

Tomasz Oleksy (MKS Tarnovia)

 

 

b2

Tomasz Oleksy na problemie nr 2.

 

A po zawodach wspaniała, inspirująca i ciepła prezentacja Roberta Jaspera. Nie czekałam na nią. Wiedziałam kto to Jasper i że będzie na KFG. Tymczasem... zobaczyłam pogodnego, pozytywnego człowieka, mówiącego o innych z szacunkiem, bez względu na ich osiągnięcia we wspinaniu, ciepłego i otwartego. Prezentacja była wręcz porywająca, z niesamowitymi zdjęciami, muzyką trafiającą prosto w serce. Pełna pasji i ognia, w końcu traktowała m.in. o eksploracji dzikiej  Ziemi Ognistej.

 

Po prelekcji nastąpiła gala kończąca Festiwal. Zabrakło na niej może trochę fanfar, podniosłej muzyki wieszczącej zakończenie, co miało miejsce rok temu, ale... i tak była pełna emocji. Wręczenie Grand Prix Festiwalu, dekoracja zwycięzców Mistrzostw Polski w Boulderingu oraz wręczenie Jedynki.

Z Jedynką chyba zawsze jest ten sam problem – nominacje dostają Ci, którzy naprawdę przyczynili się do rozwoju polskiego wspinania, jednak ich wyczyny jest zawsze bardzo trudno ze sobą porównać. W tym roku decyzja też musiała być trudna – ale moim zdaniem nie mogła by być lepsza. Jedynka poszła w ręce Łukasza Dudka, któremu jednoczeście w imieniu Redakcji Portalu serdecznie gratuluję! 

 

8. Krakowski Festiwal Górski pozostawił uczucie spełnienia i niedosytu zarazem, już czekam na następną edycję. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawa, a Organizatorzy zapewnią nam znów porzadną dawkę pozytywnych górskich przeżyć.

 

Do zobaczenia za rok!

Autor: Emilia Götz

Redakcja Portalu


Comments
  • There are no comments yet
Read more

 

BIEGI GÓRSKIE: czytaj

 

ROWERY GÓRSKIE:  czytaj

 

SKITURY:  czytaj

 

SPELEOLOGIA: czytaj

 

TREKKING: czytaj

 

WSPINANIE: czytaj

Copyright by planetagor.pl