Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski

Rumunii lipiec / sierpien

 
Nowy Temat
Odpowiedź
Obserwuj temat/Przestań obserwować
 
  • Autor
  • Treść
 
Norbert J. Zbróg

postów: 11

03.06.2010 23:15    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Witam, nie wiem jakie tu panuja zwyczaje, mam nadzieje, ze nie podpadne zamiesczajac ponizszy tekst

Pozdrawiam

od 28 lipca do ca 20 sierpnia mam wolny prawy fotel w Landrynie...

wiecej na

http://njz.pl/or/rumnia2010/oglosz.html

Marcin K.

postów: 89

04.06.2010 13:04    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Witam!

Zwyczaje panują takie, że na wspólne wypady w góry można, a nawet należy się umawiać:) :)

Tak więc dzięki za propozycję. Ja co prawda mam już inne plany ale być może znajdzie sie ktoś chętny na Rumunię!

Powodzenia!

Grzegorz Jendrzej

postów: 162

08.06.2010 08:16    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Jakie góry są w planach i wogóle jaka trasa? co do zwiedzania itp?

Joanna Michna

postów: 24

09.06.2010 22:33    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

no własnie co planujecie? konkrety jakieś proszę

Norbert J. Zbróg

postów: 11

10.06.2010 01:13    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Z obowiazku beda napewno (przez ca 10-12 dni)

Bihor, Apuseni, Vladeasa, Craiului, Sureany i zapewne Parang ( nie wiem jak wybudowanie drogi na szlaku transalpiny wplynela na warunki na Parangu (to sprawdze w lipcu). W tym czasie powinny byc rowniez saskie wsie i Sigish.

Poza tym rozpoznawczo penetracyjnie

Tulisia, Retezat, Godeanu, Tarclui, Carne i...

co sie na kola nawinie.

Dla wyjasnienia, poza wspomnianym "sluzbowym" terminem wlocze sie bez planow, ot na zasadzie co jest za zakretem.

Moze sie zdarzyc, ze pogoda (jak to w gorach w sierpniu) zweryfikuje te plany i... jak to juz bywalo przeniose sie wobec tego w gory polnocne.

Ew decyzja musi zapas (biorac pod uwage koniecznosc spotkania) przed 22.06 (ja od 06.07 jestem juz w R)

Pozdro

Norbert J. Zbróg

Emilia G.

postów: 96

10.06.2010 10:44    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Rozumiem że nie jeździcie po parkach narodowych i tylko po drogach?

Pytam, bo kiedyś podczas pobytu w Rumunii na terenie jednego z parków, na bezkresnej połoninie pozbawionej jakichkolwiek ścieżek czy szlaków, w ryku silników, smrodzie spalin i kłębach kurzu podjechała do nas grupa osób z Krakowa z pytaniem: "dokąd tędy dojedziemy?". tędy - tzn. przez ten bezkres pełen dzikich koni i rozmaitych zwierząt typu jaszczurki (które z takim autem nie mają najmniejszych szans). Nasz przewodnik powiedział, że powinni poszukać drogi jezdnej i tam jeździć nie niszcząc przyrody. Zostaliśmy zbluzgani przez tych ludzi taką wiązanką przekleństw, jakich w życiu nie słyszałam (a słyszałam niejedno). Oczywiście pojechali w siną dal.

Wymieniasz pasma górskie, na których nawet o szutrową drogę trudno. Szczególnie wciąż jeszcze dzikie i niedostępne Apuszeni.

Norbert J. Zbróg

postów: 11

10.06.2010 13:25    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Emilio Droga...

mam nadzieje, ze wszystkie swoje smieci, puszki znosice z gor

mam nadzieje, ze macie ze soba saperki i wasze... (powiedzmy sobie "pozostalosci") nie zdobia girlandami owych gor...

widzisz, tak sie sklada, ze nie jezdze przelajami, w Parkach Narodowych jak juz w ktory wjade to trzymam sie wylacznie drog dopuszczonych do ruchu. Jezdze do i po Rumunii od wielu lat i niestety - podobnych jak przytoczony przez Ciebie obrazek sytuacji, kilka tez widzialem.

Widzialem rowniez ( w miejscach bez dojazdu) smieci w "ogniskach" typu sloik po polskim drzemie, polskie puszki itp. Mialem tez ze dwie scysje z turystami plecakowymi z PL na temat zakopywania po sobie bodaj srajtasmy.

Chamow spotkasz wszedzie, w terenowkach, na kladach, rowerach, konno, pieszo i w balonach pewnie tez.

Mozemy miec tylko nadzieje, ze wiekszosc z nich bedzie trzymala sie jeszcze dlugo z dala od Rumunii. Nb watpliwa to nadzieja. Na zachowanie Polakow "wsciekle" sa juz (wiedza od Parkowych i lesnikow), te czesto odwiedzane przez polakow tereny polncne i zareczam Ci, ze nie chodzi o terenowki, badz wylacznie terenowki).

Nie bede sie tlumaczyl, ze nie jestem wielbladem, zakomunikuje to:

Mam 50 lat, dorastalem w innych czasach i wszczepiono mi pewne zasady, ale tez wiem, ze czlowiek nie jest wylacznie pokarmem dla wilkow. Pol swojego zycia przesiedzialem w gorach, drugie pol na zaglach, Wy mlodzi nawet nie macie pojecia jakie to bylo fajne gdy nie bylo masowe.

Niedawno w nadlesnictwie jeden "nawiedzony" mlody "ekolog"* na serio zupelnie udowadnial nam, ilez to przecietny lesnik ( przecietny rozmiar buta 42) w ciagu kariery zawodowej zamorduje owadow. Dlaczego o tym pisze, a no po to by uswiadomic, Ci, ze kazda ludzka dzialanosc niesie za soba jakies szkody, nawet Twoje wycieczki z plecakiem po gorach.

Rzecz w tym, by to co sie robi - robic z glowa i pojeciem o tym, co sie czyni.

Niestety moda na "sporty ekstremalne" (nb coz za idiotyczna nazwa) spowodowala, ze rzesze cymbalow trafily do turystyki kwalifikowanej i uprawiaja ja tlumnie gdzie sie da.

Pozdrawiam, tuszac, ze moje pytania odnosnie tego czy znosisz po sobie smieci z gor, trafily jak kula w plot, bo napewno znosisz. Ktos kto sie tak troska o "srodowisko" nie pozwolilby sobie na zostawienia ich (nawet zakopanych) w gorach

Norbert J. Zbróg

* tegoz wlasnie "ekologa" dopiero co namierzylismy w strefie ochronnej orla bielika, on uwaza, ze on moze.

Grzegorz Jendrzej

postów: 162

11.06.2010 08:01    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

jak widzę dyskusja zeszła na jakiś dziwny temat, dziwny tzn nie zwiazany z Twoim pytaniem. :-)

oszołomów wszedzie jest pelno i tego sie nie da zmienić

Emilia G.

postów: 96

11.06.2010 20:20    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Cóż, tak się składa, że nie zdobię papierem toaletowym górskich ścieżek i krzaków, swoje śmieci znoszę na dół, a nierzadko jak widzę butelkę blastikową czy szklaną w krzakach, to pakuję do worka i zabieram ze sobą.

 

Nie rozumiem, jak można porównywać zanieczyszczanie środowiska spalinami i innym syfem do turystyki kwalifikowanej. Jestem na "nie" dla wszelkich pojazdów motorowych w górach, czy to będzie land rover, motocykl czy quad. Że wspomnę jeszcze o niebezpieczeństwach, na które narażeni są turyści ze strony kierujących takimi rozpędzonymi wehikułami. Góry to nie miejsce na takie pojazdy.

 

Edit: Grzesiu, są tematy, które jak najbardziej trzeba poruszać, szczególnie na PG.

Norbert J. Zbróg

postów: 11

11.06.2010 22:42    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

Cóż, tak się składa, że nie zdobię papierem toaletowym górskich ścieżek i krzaków, swoje śmieci znoszę na dół, a nierzadko jak widzę butelkę blastikową czy szklaną w krzakach, to pakuję do worka i zabieram ze sobą.

Nie rozumiem, jak można porównywać zanieczyszczanie środowiska spalinami i innym syfem do turystyki kwalifikowanej. Jestem na "nie" dla wszelkich pojazdów motorowych w górach, czy to będzie land rover, motocykl czy quad. Że wspomnę jeszcze o niebezpieczeństwach, na które narażeni są turyści ze strony kierujących takimi rozpędzonymi wehikułami. Góry to nie miejsce na takie pojazdy.

Edit: Grzesiu, są tematy, które jak najbardziej trzeba poruszać, szczególnie na PG.

Bardzo sie ciesze, ze jestes Droga Emiljo wsrod tych porzadnych, tak zreszta myslalem, co nie zmienia faktu, ze sa i  nieporządni - przeciwko takim rowniez i w gorach jestem na "nie" nawet jezeli uprawiaja turystyke kwalifikowana. Co nie upowaznia mnie nb do zadawania pytania kazdemu kto w te gory sie wybiera czy aby na pewno jest porzadny i po sobie zakopuje :)

Wyobraz sobie, ze podobnie jak Ty jestem rowniez przeciwny obecnosci w gorach wszelkich pojazdow (pomijam tu te ktore wykonuja prace np lesne, oraz koniecznych, np.:bioracych udzial w akcjach ratunkowych).

Oczywiscie moje "nie", nie dotyczy drog gorskich dopuszczonych do ruchu. Skoro takie sa, to znaczy, ze moze sie po nich poruszac kazdy. Kazdy tez zobowiazany jest do zachowania zasad i szczegolnej uwagi. Jezeli w grupe pieszych idaca cala szerokoscia drogi za zakretu wpada rowerzysta (podaje przyklad rowerzysty - gdyz porusza sie cicho), to nie jest wina rowerzysty ze wpada..., a grupy, ze lezie jak na deptaku w Ciechocinku

dotyczy to rowniez innych pojazdow.

Norbert J. Zbróg

Norbert J. Zbróg

postów: 11

07.09.2010 20:05    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

no i bylo i przeszlo juz we wspomnienia, ale za rok znow...

troche fotek z tegorocznej wyrypy po zakamarach rumunskich

http://njz.pl/or/rumnia2010/relac.html

Pozdrawiam

RUMUNOCHOLIKOW

Norbert J. Zbróg

Grzegorz Jendrzej

postów: 162

07.09.2010 21:10    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

fajnie że Ci sie udał wyjazd, Rumunia dobrze mi sie wspomina

moze w przyszłym roku?

Norbert J. Zbróg

postów: 11

07.09.2010 22:53    Cytuj
Punktów: 0   Głosuj

no... zawsze sie udawaly i tym razem tez, zreszta jakzesz mialy by sie nie udawac. To fantastyczne miejsce.

pzdr

Powered by:
BoonEx - Community Software; Dating And Social Networking Scripts; Video Chat And More.
Copyright by planetagor.pl