Zaraz obok Telesforówki, a w zasadzie trochę poniżej, mój wujek ma taką starą góralską chatę. Kupił ją z 15 lat temu za psie pieniądze, z pełnym wyposażeniem (czytaj - piec kaflowy, narzędzia kuchenne pamiętające okres przedwojenny, etc) i kawałem pola. Boże, jak ja mu zazdroszczę! :-) Moim marzeniem jest kupić sobie w Beskidach taką chatę i wtedy ona będzie moim ulubionym zakątkiem :-)
Telesforówka za to kojarzy mi się z herbatą z rumem, tata i wujek zawsze dogadywali się z gospodynią żeby wlewała 150ml rumu i dopełniała herbatą. W ten sposób oficjalnie wypijali po piwie i dwie herbatki, a mama i ciotka potem nie umiały się nadziwić że takie chłopy jak dęby, a odrobinka rumu ich ścina :-) Potem się zorientowały w chytrym planie, no i dupa zbita. Pamiętam też, że mieli tam dobrą jajecznicę :-)