Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski

Sztuczne ułatwienia: tak czy nie?

 
Obserwuj temat/Przestań obserwować
 
  • Autor
  • Treść
 
Emilia G.

postów: 95

24.02.2010 21:24 
Punktów: 0   Głosuj

 

W nawiązaniu do dyskusji z forum (http://www.planetagor.pl/orca/topic/Ferratki.htm) zakładam wątek tu, co by offtopu nie robić (ot, takie małe moderatorskie zboczenie).

 

Jesteście za ułatwieniami czy przeciw? Swego czasiu w necie toczyła się burzliwa dyskusja z bodajże jakąś listą podpisów nawet odnośnie uczynienia z Orlej ferratki. Kiedyś byłam stanowczo przeciw, dziś jestem bardzo za :). Otóż odkąd zaczęłam się "wspinać" to wolę robić to, z liną czuję się bezpieczniej niż trzymając łańcuch w garści. Przypięta do liny stalowej na ferratce też pewnie bym się lepiej czuła, bo to mi trochę przypomina wspinanie. Ale kiedyś nie wyobrażałam sobie mówiąc szczerze takiego rozwiązania.

 

Na pewno wielu osobom niejako zamknęłoby to drogę w góry (chociażby koszty wykupienia lub wypożyczenia specjalistycznego sprzętu), ale też ograniczyłoy liczbę wypadków. Poza tym - i jest to moje czysto subiektywne i kobiece odczucie - widok takich poranionych łańcuchami czy klamrami skał od pewnego czasu robi na mnie piorunujące wrażenie, po prostu żal mi tego naturalnego piękna, popsutego i zniszczonego... zapraszam do dyskusji ;)

26.02.2010 12:55 
Punktów: 0   Głosuj

...a ferraty to nie jest "ranienie" skał ? To jest przecież dokładnie to samo. Stalowe liny, kotwy... Moim zdaniem przerobienie Orlej Perci na ferratę absolutnie nic nie da, ponieważ 95 % ludzi chodzących tym szlakiem i tak nie będzie wiedzieć co z tą ferratą począć. Złapią się stalowej liny jak łańcucha. Pozdrawiam!

Michał S.

postów: 44

03.03.2010 13:04 
Punktów: 0   Głosuj

To jest w ogóle głębsze pytanie o sens robienia sztucznych ułatwień w górach w ogóle. Każda sztuczna ingerencja ułatwia zdobycie góry, szczytu, szlaku. Tylko jaki jest tego koszt. Ktoś kto się wspina powie - po co tu ktoś wrzucił to całe żelaztwo, ktos kto uprawia turystykę cieszy się ze może przejśc ten odcinek w ogóle chwytajac się łańcuchów, klamer itd.

Ale mówiąc o ułatwieniach nie należy zapominać tez o innych rzeczach, np. o kolejkach - które niewatpliwie ułatwiają dostanie się w góry, a czasem nawet na szczyt. Klamra i kolejka to wówczas praktycznie to samo.

Mnie się wydaje że tu chodzi o gre fair w stosunku do gór, każdy wyznaje odmienne ideały i wartości jednak chyba wszyscy się zgodzą że chwytanie się klamry jest mniej fair niz chwytanie się skały. Że wejście o własnych siłach jest bardziej fair niż wjechanie kolejką. Niestety do udogodnień przyzwyczajamy się zbyt szybo i trudno się od nich odzwyczaić. To wpada w krew. Każdy oczywiście chodzi i robi to co chce, ale trzeba sobie zadac pytanie, czy góry to dobre miejsce do wprowadzania wszelkiego rodzaju udogodnień i ułatwień. Czy chodzimy tam żeby po to by za wszelką cenę było lekko, miło, łatwo i przyjemnie? Czy udogodnieniami i ułatwieniami nie odbieramy górom ich pierwotnej dzikości, której później juz nikt nie będzie potrafił przywrócić?

05.03.2010 09:04 
Punktów: 0   Głosuj

Trudno polemizować z tym co napisałeś. Niestety są to tylko ideały. Sprawy poszły zbyt daleko, pewnych rzeczy nie da się cofnąć. 

Michał S.

postów: 44

22.03.2010 11:01 
Punktów: 0   Głosuj

Z Twoją wypowiedzią tez trudno się nie zgodzić - niestety to o czym piszę leży w sferze ideałów. Ale wydaje się że warto jeszcze powalczyć przynajmniej o to co nam prawdziwie naturalnego zostało.

Janusz Pski

postów: 1

08.04.2010 21:54 
Punktów: 0   Głosuj

Witam

Ferraty (czyli ubezpieczone żelazne drogi) -  będą co roku powstawać w Alpach, kazdy z nas moze mieć swoj punkt widzenia na tę sprawę,  jednak loklanym władzom wcale nie przeszkadza to, aby co roku powstawały nowe - fakt , ze dotyczy to tylko dwóch alpejskich krajów tj Austria i Szwajcaria (nie mogę nic napisać o Francji i Niemczech - bo tego regionu nie znam). We Włoszech na jakiś czas budowa nowych ferrat w Parkach Narodowych została wstrzymana, jednak poza Parkami powstają - ku uciesze (prawie) wszystkim. Nowe drogi typu ferraty? powstaja po to, aby przyciągnąć coraz większą ilość turystów w dany region (czyt. dotąd mniej atrakcyjny). Jednak fakt jest faktem , te drogi są o 100% bezpieczniejsze niz nasza Orla Perć, a przy tym pozwalaja na dotarcie "zwykłym turystom" w rejony , które dotychczas były zarezerwowane dla wspinajacej sie elity. Dzisiaj, każdy wysokogórski tatrzanski turysta (wyposazony w uprząż, lonżę, kask- zakup jednorazowy- ale ile nowych przezyć wam dostarczy ) jest w stanie stanąc na wielu 3-tysięcznych szczytach. Nie musi w sezonie letnim "dusić sie" w naszych Tatrach,  a zebrawszy się w kilka osób, ruszyc w poz agranice Polski i spokojnie czerpać radośc z przebywania w górach - wysokich - niezasmieconych i gdzie człowiek czuje sie wolnym i nie skrępowany obwarowanych wieloma bzdurnymi przepisami TPN, cenami w naszych schroniskach - które coraz częsciej nastawione są na turystę "Niedzielnego" (fura do schroniska , schabowy, piwo - i zjazd na dół), jak i "imprezowiczów".

Janusz

ps. We Wloszech (na 451 dróg ubezpieczonych) - w ostatnich latach zlikwidowano (z róznych przyczyn - ale to temat na inny czas) dwie bardzo znane ferraty w rejonie Trento :

w 2008r droge "Pero Dagasperi"

w 2009 r  droge "Rino Pisetta"

21.05.2010 22:47 
Punktów: 0   Głosuj

Osobiście jestem za "ferratowaniem" - cóż egoistycznie podchodząc do tematu, że z powodu fizycznej słabości nigdy nie będę w stanie wspinać się w wysokich górach (choć karierę wspinaczkową dopiero zaczęłam - więc kto wie :P), a bardzo bym chciała stanąć gdzieś dalej poza Tatrami. Z pewnością ferrata daje bezpieczeństwo znacznie większe niż nasze łańcuchy i klamry, no i jednak mniejszy byłby tłok na szlakach "zaferratownych" niż tych z łańcuchami, więcej ludzi by się zastanowiło, więcej by się po prostu bało. Problem sprzętowy - myślę, że można rozwiązać za pomocą wypożyczalni, tak, żeby taki niezamożny student też miał jakąś szanse, przynajmniej na początku :)

Zgadzam się, że znacznie bardzie "fair" jest "prawdziwa" wspinaczka w skale, jednak jest dość trudna i dość kosztowna, dlatego wydaje mi się, że takie pośrednie rozwiązania mają sens. Jasne, że wtedy w górach większy tłok - ale to co mnie najbardziej wkurza w Tatrach to nie sam tłok nawet, ale zwyczajne "chamstwo", ludzie którzy traktują góry jak atrakcje turystyczne, "do zaliczenia", nie zważają na piękno gór, na swoistą sferę sacrum, raczej czują potrzebę wydarcia się do komórki, że są właśnie na Kozim Wierchu czy Świnicy niż nacieszenia się miejscem, w którym są... ale to chyba większy problem tak zwanych "naszych czasów" i nie mam sensownego pomysłu jak takim ludziom zabronić wstępu w góry i wysłać ich do Sopotu gdzie ich miejsce :) Poza oczywistą jak dla mnie koniecznością zamknięcia w lipcu-sieprniu niektórych szlaków - na czele z drogą do Moka i wyślizganym szlakiem na Giewtont.

Przepraszam, jeśli trochę chaotycznie - przeziębiona jestem!

Powered by:
BoonEx - Community Software; Dating And Social Networking Scripts; Video Chat And More.
Copyright by planetagor.pl