Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Zima po beskidzku
27-12-11

 

 

  TREKKING. zima„Jak jest zima to musi być zimno" - głosi stara ludowa mądrość. Zimą dobrze zagrzebać się w ciepły koc, z herbatką, dobrą książką. Kiedy wstajemy do pracy gdy jeszcze jest ciemno i wychodzimy, gdy już dawno jest po zmroku wielu z nas z przyjemnością zamieniłoby się w niedźwiedzia i przespało to wszystko... Są jednak szaleńcy, którzy kochają tę porę roku i uwielbiają zimowe wyprawy. Wręcz wydaje im się, że kiedy ktoś pierwszy raz posmakuje zimowej górskiej wędrówki już zawsze będzie chciał tam wracać...

 

Swoją zimową przygodę z górami najlepiej zacząć od bezpieczniejszych gór typu Gorce lub Pieniny - dużo trudniejsze będą te beskidzkie szlaki, gdzie mamy duże otwarte przestrzenie, np. Bieszczady lub rzadko uczęszczane, oddalone od cywilizacji trasy - jak te w Beskidzie Niskim. Zimowa wyprawa na Królową Beskidów, Babią Górę, prawie zawsze będzie dużym wyzwaniem. A turystyka tatrzańska, powyżej górnej granicy lasu, wymaga obycia ze sprzętem i umiejętności samodzilenej oceny zagrożenia, głównie lawinowego. O tejże tu nie piszemy. W zależności od pogody, a także rodzaju śniegu (już po kilku wypadach jesteśmy jak eskimosi - mamy wiele określeń na zjawisko zdawałoby się tak proste jak śnieg :) ) możemy mieć do czynienia z różnymi beskidzimi zimami...

 

 Latem w  Najjaśniejszej Rzeczypospolitej na najpiękniejszych tarasach szlaki są oblegane, przepełnione są także schroniska. Często w nich zamiast odpocząć, człowiek musi się męczyć przy odgłosach całonocnej imprezy, a pijane i ubawione towarzystwo nie jest zainteresowane naszymi ambitnymi planami wczesnego wyruszenia na szlak. Zimą jest inaczej - na szlakach znaczenie rzadziej spotyka się człowieka. Ci, których mijamy są zwykle dobrze wyekwipowani, bardziej świadomi tego, co robią i czego w górach chcą. Nie przyjechali tu na wczasy i nie boją się fizycznego wysiłku. Rzadko wrzeszczą do komórek i śmiecą. A w schronisku potrafią być świetnymi kompanami do rozmowy - o górach, o życiu, o górach, o zainteresowaniach, o górach... 

 

Zimowa pogoda jest znacznie mniej zmienna - rzadziej spotyka się z nagłym załamywaniem pogody, tak charakterystycznym dla letnich dni. Latem bardzo trudno trafić na kilka lub kilkanaście dni pięknej, stabilnej pogody, bez opadów i czarnych chmurzysk. Prognozy pogody śledzimy jeszcze przed wyjazdem, sprawdzamy też przed wyjściem co ma nas w danym dniu czekać... Jeśli dzień jest piękny widoki zimowe ze szlaków i szczytów są po prostu przepiękne. Na drzewach osadza się wilgoć, która zamarzając czyni krajobraz niemal baśniowym. Cudownie wyglądają zamarźnięte strumyki i wodospady. Przy odrobinie szczęścia trafiamy na inwersję - czyli odwrócenie temperatur, na górze jest wówczas cieplej a przejrzyste powietrze pozwala na widoczność rzędu kilkaset kilometrów. To wtedy z bieszczadzkich połonin widać tatrzańskie granie...

 

Tatry

Zimą z beskidzich szczytów znacznie częściej niż latem widać tatrzańskie granie

fot.: Wojciech Sobczyk

Zima w górach przynosi nie tylko piękno i same plusy. Zima w górach stwarza także i wiele niebezpieczeństw. Bywają one inne w tatrach, inne w górach typu Beskidy, czy też Gorce. Największym niebezpieczeństwem czyhającym na człowieka są lawiny. Jednak one występują przede wszystkich w tatrach i tylko niektórych częściach innych naszych gór. Poza tatrami można je spotkać w Karkonoszach (rejon Śnieżki), niektóre szczyty Bieszczad i okolice Babiej Góry. Kolejnym niebezpieczeństwem zimy są odmrożenia, łatwość zgubienia się. Elementarną wiedzę o zimowych zagrożeniach mogą nam przynieść liczne imprezy, organizowane w schroniskach, ale dające także możliwość nocowania pod namiotami tzw. biwaki zimowe - takie jak biwak "N.p.m." (praktycznie niemożność dostania się dla nie-prenumeratorów!), "Zimak", czy impreza w Schronisku na Turbaczu.

 

 

zimak

Zimak - możliwość sprawdzenia się w warunkach zimowych, a także test namiotu i śpiwora przed poważniejszą wyprawą

fot.: Wojciech Sobczyk

Wędrując zimą trzeba brać pod uwagę o wiele więcej potencjalnie niebezpiecznych czynników niż latem. Dzień jest dużo krótszy - w plecaku obowiązkowo ląduje czołówka z zapasem baterii. Inaczej obliczamy czas potrzebny na pokonanie trasy - ciężkie warunki śniegowe to mnożenie czas letniego minimum razy dwa, a głęboki śnieg może czas mapowy wydłużyć nawet pięciokrotnie! Inaczej chodzimy w lesie, inaczej przez otwarty teren, gdzie wiatr nawiewa więcej śniegu, zacierając także przedeptany wcześniej szlak. Tu pomocne mogą okazać się śnieżne rakiety lub narty biegowe. A także żelazna kondycja - podejście w miękkim, kopnym śniegu jest znacznie bardziej wymagające niż najbardziej stromym, letnim stokiem. Z kolei bezśnieżne zimy oferują nam dodatkową „atrakcję"- lód. Tu przydadzą się turystyczne raczki - zęby z boku butów, poprawiające naszą przyczepność względem śliskiego podłoża. Zimą możemy też doświadczyć nowego oblicza wiatru - śniegowe igły wbijają się w twarz, układają także piękne wzorki na okularach. Do innych "atrakcji" należy efekt siwych, zaszronionych włosów, których zapomnieliśmy schować pod czapkę, panowie doświadczają także zamarzających cząteczek wydychanego powietrza na wąsach i brodzie.

 

Zimą w górach, podobnie jak ogry i cebula, mamy wartswy. Na początek górskiej wędrówki, szczególnie przy podejściu nie warto ubierać się zbyt ciepło. Idąc pod górę, szczególnie z cięższym plecakiem łatwo się przegrzać. Nawet przy kilkunastu stopniach mrozu możemy wędrować w górę jedynie w polarze. Trzeba jednak pamiętać, aby na postoju, nawet krótkim, szbko nałożyć na siebie choćby jedną ciepłą warstwę - już w kilka minut, na przykład w oczekiwaniu na dołączenie do grupy wszystkich uczestników, przekonamy się, że "upał jakby zelżał". Komfort wędrowania zwiększa bielizna termiczna. Na wypadek zmiany pogody, pobłądzenia lub dłuższego postoju, pamiętajmy o jeszcze jednej, dodatkowej warstwie.

 

Czasem przebieg szlaków zimowych będzie się różnił od tego letniego, choćby ze względu niebezpieczeństwo lawinowe, czy inne zagrożenia - choć w Beskidach ma to miejsce znacznie rzadziej niż w Tatrach. Znajomość przebiegu szlaku, a także umiejętność posługiwania się mapą i kompasem (lub GPSem J ) może się przydać także na otwartych przestrzeniach w trakcie mgły lub śnieżnej zadymki. Szczególnie tam, gdzie brakuje tyczek, ułatwiających orientację w terenie.

 

Wetlińska

Zimowe wycieczki wymagają dobrej orientacji w terenie

fot.: Paulina Wojciechowska

Obowiązkowa zimowa zawartośc plecaka to przede wszystkim dodatkowe sztuki ciepłego ubrania, dobrze pamiętać także o kilku parach rękawiczek (wymianiamy zmoknięte i nie dające ciepła na suchutkie). Nie zawadzi kominiarka. Oczywiście termos, oczywiście taki który wciąż jeszcze dobrze „trzyma". Folia NRC i apteczka z podstawowymi lekami i środkami opatrunkowymi - tak na wszelki wypadek. Może się zdarzyć, że z powodu zgubienia szlaku, lub głębszego śniegu, przyjdzie nam trochę dłużej niż to przewidzieliśmy dochodzić chodzić po górach - przyda nam się więc czołówka, oświetlająca drogę. Warto mieć ze sobą tzw. stuptupy, chroniące nasze buty przed śniegiem, który podstępnie chciałby się dostać od góry. Przed wyjazdem polecam zaimpregnować buty i ubrać dodatkową parę ciepłych skarpet ( w plecaku przyda się dodatkowa para, gdyby okazało się, że nasze buty jednak przemakają). Ochraniacz na plecak, żeby nasze rzeczy nie zmokły zbytnio - także nie zawadzi. Na wypadek ślizgawki na szlaku przydadzą się też raczki turystyczne, sprawniejsi technicznie mogą je zrobić samemu Smile. Jeśli spodziewamy się słonecznej pogody - przyda się dobry krem przeciwsłoneczny i ciemne okulray, na wypadek silnego wiatru przydadzą się gogle. 

 

lasy

Zimowy krajobraz - baśniowy niczym w Narnii

fot.: Wojciech Sobczyk

Beskidzka (lub karkonoska!) turystyka zimowa to coś dla bardziej ambitnych wędrowców, a także dla tych, którzy zbyt tęsknią za górami żeby między listopadem a kwietniem jedynie obrabiać zdjęcia z letnich wycieczek. Zima w górach oferuje możliwość poznania siebie w trudniejszych warunkach, wymagających znacznie lepszej kondycji, wytrzymałości psychicznej, rozwagi a także umiejętności oceny sytuacji w terenie. Turystyka zimowa to także preludium do chodzenia po górach wyższych - początkowo może w Tatrach (tu konieczność posługiwania się rakiem, czekanem, zestawem lawinowym etc.), później może jeszcze wyżej i wyżej... Czasem brodząc po kolanach w śniegu, w zadymce i przy zerowej widoczności możemy poczuć się troszkę jak himalaiści...

 

Autorzy: 

Paulina Anna Wojciechowska, Redaktorka Działu Trekking

Wojciech Sobczyk


Warto przeczytać: GOPR Zimowe zagrożenia: http://www.gopr.pl/index.php?action=zimowezagrozenia

Grupy: Góry zimą http://www.planetagor.pl/groups/entry/G%C3%B3ry-zim

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl