Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
W masywie Czerwonych Wierchów
17-07-16


Czerwone Wierchy ze Ścieżki nad ReglamiTREKKINGKopa – może być i Kondracka,

Małołączniak – górujący nad podłużną

płachtą Wielkiej Polany Małołąckiej,

tam, z boku, Rozpadła Grań,

a przed tobą Krzesanica,

z której można spaść,

na amen (...)

Być może świat ma sens

przynajmniej w masywie Czerwonych Wierchów - napisał Michał Jagiełło o jednym z najpopularniejszych tarzańskich szlaków.

 

Czerwone Wierchy to Ciemniak (2096 m n.p.m.), Krzesanica (2122 m n.p.m.), Małołączniak (2096 m n.p.m.), Kopa Kondracka (2005 m n.p.m.) – znajdują się one w głównej grani Tatr, a ich grzbietem biegnie granica polsko-słowacka. Rozdzielone są przełęczami: Mułową (między Ciemniakiem i Krzesianicą), Litworową (między Krzesanicą a Małołączniakiem), Małołącką (między Małołączniakiem a Kopą Kondracką). Zbudowane są ze skał osadowych i krystalicznych, pod szczytami znajdują się zaś kotły polodowcowe. Ich nazwa pochodzi od czerwono-brązowej barwy stoków, jaką nadaje im roślina o nazwie sit skucina, która jesienią, a często już w połowie lata przebarwia się na czerwono. Przed utworzeniem TPN na Czerwonych Wierchach prowadzony był wypas owies – aż po same szczyty.

 

Czerwone Wierchy

Widok na Krzesanicę i Ciemniak z okolic Przysłopu Miętusiego

fot.: Paulina Wojciechowska

 

W masywie Czerwonych Wierchow znajduje się wiele jaskiń, najwięcej w masywie Małołączniaka – tam też znajduje się Jaskinia Wielka Śnieżna. Inne znane jaskinie to Marmurowa, Mała w Miętusiej, Miętusia, Śnieżna Studnia, Jaskinia Wysoka za Siedmioma Progami, Jakinia Marmurowa, Jakinia Miętusia, Siwy Kocioł. Na wysokości ok. 2120 m n.p.m., pod szczytem Krzesanicy, znajduje się otwór najwyżej położonej jaskini Tatr Zachodnich – Szczeliny.

 

Czerwone Wierchy często pojawiają się w ratowniczych kronikach – głównie ze względu na opadające w kierunku północy strome zerwy. W razie zgubienia szlaku we mgle i zawiei należy trzymać się grani (pomocne mogą być słupki graniczne) – a jeśli zaczynamy ją opuszczać należy wybrać kierunek południowy, gdzie ściany są znacznie mniej strome. Mało z nas zdaje sobie z tego sprawę, ale jeśli spadniemy lub przydarzy się nam wypadek na stronie słowackiej będziemy ratowani przez HS – a więc koszty wypadku będą pokrywane z naszego ubezpieczenia. Jeśli je oczywiście mamy. W przeciwnym wypadku będziemy musieli zapłacić za nie z własnej kieszeni.

 

Czerwone Wierchy są dość popularne zimą, a w przeciwieństwie do Tatr Wysokich nie wymagają pokonywania trudności technicznych. Wielu turystów może pomyśleć, że taki sprzęt, jak raki i czekan nie są tu potrzebne. O tym, że z Czerwonych Wierchów także mogą zejść lawiny zapominały nawet takie sławy jak śp. Artur Hajzer. Ponadto zimą powyżej górnej granicy lasu łatwo się wychłodzić, a we mgle i śnieżycy się zgubić. Michał Jagiełło w "Wołaniu w górach" przytacza wiele przypadków tych, którzy nie mając siły kontynuować wędrówki, zamarzli na grani.

  

Czas przedstawić po kolei szczyty i szlaki. 

 

Ciemniak wznosi się na wyskość 2096 m n.p.m. W kierunku północnym odbiega od niego grzbiet prowadzący przez Chudą Turnię i Upłazińską Kopę do Upłazińskiego Wierszyka. W kierunku zachodnim – Wysoki Grzbiet i Tomanowy Grzbiet. W tym miejscu główna grań Tatr Zachodnich zaczyna biec w kierunku południowym (przez Tomanowe Stoły do Tomanowej Przełęczy), w tym miejscu kończy się też możliwość pokonywnia jej znakowanym szlakiem. Ciemniak wznosi się nad dolinami Tomanową, Tomanową Liptowską, Miętusią i polodowcowym kotłem Dolinki Mułowej. Na początku XX wieku były pomysły, aby wprowadzić na szczyt kolejkę prowadzącą z Kir, na szczęście nie zostały one zrealizowane :).

 

Jeden z popularniejszych szlaków w masywie Czerwownych Wierchów prowadzi z Kir Ciemniak. Początkowo trasa idzie dnem doliny, mijamy Wyżnią Kirę Miętusią i skręcamy w lewo, pokonując mostek nad Kościeliskim Potokiem. Stromym, zalesionym grzbietem, długo wędrujemy przez Adamicę i Upłazińską Kopę, charakterystycznym punktem na trasie jest skała Piec. Powyżej górnej granicy piękne widoki na dalszą trasę oraz ciekawie wyglądający stąd Giewont. W końcowych partiach podejścia na Chudej Przełączce (1850 m n.p.m.) szlak czerwony krzyżuje się z zielonym. Podejście jest dość długie – od Kir do wierzchołka zajmuje ono ok. 4h. Zejście porafi nieco dokuczyć kolanom.

 

Na Ciemniak wprowadza też szlak prowadzący ze schroniska na Hali Ornak, koloru zielonego, całość podejścia zajmuje ok. 3 godzin. Ze względu na zagrożenie lawinowe szlak jest zamknięty od 1 grudnia do 31 maja.

 

Krzesanica, o wysokości 2122 m n.p.m., jest najwyższym szczytem Czerwonych Wierchów, góruje nad dolinami Miętusią i Cichą. Nazwa szczytu pochodzi od stromej, północnej ściany, zwaną "krzesaną" – imponującej i niedostępnej. Od południa odbiega od Krzesanicy Rozpadła Grań. Na jej szczycie znajdziemy mnóstwo charakterystycznych kamiennych kopczyków. Latem była zdobywana "od niepamiętnych czasów" :), a pierwsze odnotowane wejście zimowe miało miejsce w 1908 roku.

 

Krzesanica

Widok z Krzesanicy w kierunku Tatr Zachodnich. Na szczycie charakterystyczne kamienne kopczyki.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Małołączniak wysoki jest na 2096 m n.p.m.- jego nazwa pochodzi od Doliny Małej Łąki, nad którą się wznosi (pozostałe doliny to Litworowa i Tomanowa Liptowska). Tatry Wysokie są stąd widoczne w całej okazałości - bardzo ładnie wygląda narodowa góra Słowaków - Krywań.

 

Na Małołączniak możemy wejść bezpośrednio wędrując niebieskim szlakiem, prowadzącym z Przysłopu Miętusiego (tutaj trzy warianty dojścia – z Nędzówki, z Gronika lub z Kir) przez Dolinę Małej Łąki, Przysłop Miętusi i Kobylarzowy Żleb. Sama nazwa "przysłop" brzmi z beskidzka - pochodzi z języka wołoskiego (jak wiele nazw w Beskidach) i oznacza "przełęcz". W dolnych partiach szlak prowadzi przez dawną Hawiarską Drogę, gdzie jeszcze w połowie XIX wieku transportowane były rudy żelaza z pobliskich kopalń: Miętusich Bań oraz Wantuł. Ze szlaku rozpościera się piękny widok na Wielką Świstówkę czyli kociół polodowcowy. Później zaczyna się strome podejście Kobylarzowym Żlebem. Mniej więcej w połowie trasy do pokonania jest niewielka skalna ścianka (bardzo śliska po deszczu), gdzie znajduje się łańcuch (jeden z nielicznych w Tatrach Zachodnich). Pokonanie tego odcinka nie jest jest specjalnie trudne dla większości turystów, nawet dla tych, którzy wcześniej łańcuchów na oczy nie widzieli :). Dalsza część szlaku to już typowo wysokogórski krajobraz, wśród kamiennych gołoborzy. Na Małołączniak podchodzimy Czerwonym Grzbietem, nieco poniżej szlaku znajduje się otwór Jakini Wielkiej Śnieżnej. Stoki Czerwonego Grzbietu podcięte są stromymi urwiskami, dlatego we mgle trzeba bardzo uważać, żeby się tu nie zgubić. Całość podejścia zajmuje ok. 4-4,5 h.

 

Kopa Kondracka, 2005 m n.p.m., jest najniższym - ale też najczęściej odzwiedzanym szczytem z Czerwonych Wierchów.

 

Kopa Kondradzka

Widok z Kopy Kondrackiej w kierunku Tatr Wysokich, zdjęcie wykonane na początku grudnia.

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

Na Kopę wprowadza szlak żółty, poprowadzony grzbietem odbiegającym z Kopy Kondrackiej w kierunku północnym. Na Kondrackiej Przełęczy zmieniamy kolor na niebieski – można stąd wejść na Giewont (ok. 40 minut, nie licząc korków), zejść do Doliny Konradtowej – gdzie na Polanie Kondratowej, na wysokości 1333 m n.p.m. znajduje się sympatyczne schronisko lub dalej żółtym szlakiem zejść do Doliny Małej Łąki.

 

Giewont

 Wycieczka na Czerwone Wierchy daje możliwość obejrzenia Giewontu z każdej strony - tu ze szlaku zielonego z Kondratowej

fot. Paulina Wojciechowska

 

Ok. 15 minut marszu granią od Kopy Kondrackiej znajduje się Przełęcz pod Kopą (1863 m n.p.m.), na którą prowadzi szlak zielony, rówież z Doliny Kondratowej (w górę ok. 1:20, w dół ok. 1h). Przełęcz ta była popularna wśród kurierów tatrzańskich w czasie II wojny światowej, jeszcze wcześniej w zagłębieniu terenu znajdował się niewielki schron turystyczny, wybudowany przez Towarzystwo Tatrzańskie. Wędrówki Czerwonymi Wierchami nie trzeba kończyć na przełęczy – czerwony szlak prowadzi dalej, piękną i malowniczą trasą w kierunku Kasprowego Wierchu (a dalej Świnicy i Orlej Perci). Niestety kolejka z Kasprowego sprawia też, że na Czerwonych Wierchach jest więcej osób – ci, którym normalnie nie chciałoby się pokonywać ponad tysiąca metrów przewyższenia po prostu wjeżdżają na grań, pokonując już tylko pomniejsze podejścia.

 

Dolina Kondratowa

Widok z okolic schroniska na Hali Kondratowej na Suchy Wierch Kondracki i Kopę Kondracką. Na przełęcz pomiędzy nimi wprowadza szlak zielony. Podejście jest dość strome, ale krótkie.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Przejście całej grani Czerwonych Wierchow – od Kopy Konrackiej do Ciemniaka lub na odwrót – zajmuje ok. godziny czasu mapowego. I legenda głosi, że ktoś kiedyś faktycznie przeszedł tę grań w takim czasie :). Zwykle idziemy i podziwiamy widoki i fotografujemy... lub siadamy i gapimy się na morze gór...

 

Dla osoby chodzącej po górach Czerwone Wierchy to będzie taki ładny widokowo spacerek :). Ale jeśli idziemy ze znajomymi mało chodzącymi, pamiętajmy, że mogą tam się zmęczyć i że dla nich to się będzie różniło od podejścia dolinką do schroniska. Zamiast więc mówić, że będzie łatwo, można delikatnie uprzedzić, że się troszkę spocą, choć ani to Orla Perć, ani grań Chochołowskiej.

 

Propozycje szlaków:

Dla początkujacych / z dziećmi / zimą: Hala Kondartowa - Przełęcz pod Kopą - Kopa Kondracka - Kondracka Przełęcz - Hala Kondratowa

Dla średniozaawansowanych: Przysłop Miętusi - Małołączniak przez Kobylarzowy Żleb - Krzesanica - Ciemniak - Kiry

Wariant schroniskowy: ze schroniska na Hali Ornak, szlakiem zielonym przez Ciemniak - Krzesanicę - Małołączniak - Kopę - Przełęcz pod Kopa - schronisko na Hali Kondratowej. Polecam ten kierunek ze względu na widoki na Tatry Wysokie oraz łagodniejsze i krótsze zejście.

Wariant dla łojantów (dla tych, którym same Czerwone Wierchy szybko się kończą) - po dojściu na Kopę kierujemy się dalej w kierunku Kasprowego Wierchu i Przełęczy Liliowe. Z noclegiem w Murowańcu może być problem, dlatego można kontynuować wycieczkę dalej w kierunku Świnicy i Zawratu i zejść do Piątki (tylko jeśli pewnie czujemy się na łańcuchach z plecakiem).

Drugi wariant dla łojantów: ze schroniska na Hali Kondratowej przez Wierchy do Ciemniaka, zejście do Ornaku - przez Iwaniacką i do Chochołowskiej. Jak komuś mało można jeszcze zahaczyć o Ornak (szczyt).

 

Trasy z TrekPLANNER'a w tej okolicy: Czerwone Wierchy >>

 

W każdym wariancie - polecam!

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

 

Źródła, linki:

Michał Jagiełło, Goryczka, słodyczka, czas opowieści, Toruń 2007

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl