Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
W koronie Europy - Rysy
17-11-11

 

Rysy z Dolinki za MnichemTREKKING. Jest piękny tatrzański poranek - słońce rozświetla szczyty znajdujące się na wschodzie, pod nami góry i chmury. I tysiąc metrów stromej tatrzańskiej ściany. Rano na samej górze jest nas jeszcze niewiele, mamy sporo miejsca na obowiązkową w takich miejscach sesję zdjęciową. A jest co fotografować. Trójwierzchołkowy masyw Rysów góruje nad trzema dolinami -Rybiego Potoku, Białej Wody i Mięguszowiecką. Wysoka oraz Gerlach leżą niemal na wyciągnięcie ręki. Każdy kto choć raz widział Rysy od strony Szpiglasowej Przełęczy nie będzie dziwił się etymologii nazwy - biegnąca w poprzek „polskiej" ściany rysa jest bowiem z tej perspektywy doskonale widoczna. 

 

Niewiele brakowało, a Rysy nie znalazłby się w granicach Rzeczypospolitej. Po I wojnie światowej granice nowyych państw wyznaczano na podstawie podziałów pomiędzy dawnymi prowincjami Austro-Węgier. O przynależność całości Morskiego Oka do Galicji rozegrała się w sądach prawdziwa batalia, wynikająca z wielowiekowiego sporu pomiędzy kolejnymi właścicielami ziemskimi. Ostatecznie międzynarodowy sąd rozjemczy z siedzibą w Grazu w 1902 roku zdecydował, że zarówno jezioro, jak i Rysy znajdą się w granicach Galicji. Stronę polską reprezentował między innymi profesor Oswald Balzer, którego imieniem została nazwana asfaltowa droga z Zakopanego do Morskiego Oka, ukończona na chwilę przed wizytą przedstawicieli sądu w Morskim Oku. Ferdynand Goetel twierdzi, że decyzja międzynarodowego sądu podjęta została niejako na „otarcie łez" Polakom, których państwo od ponad stu lat nie istniało na mapie świata. Wieczorem, po wydaniu korzystnego wyroku na Krupówkach zebrały się tłumy, śpiewające Jeszcze Polska nie zginęła. W dwudziestoleciu międzywojennym Polacy walczyli także o Jaworzynę - Dolinę Białej Wody i okoliczne tereny, przyłączone do Polski na krótko, w 1938 roku, w bardzo niechlubnych okolicznościach.


Rysy z Dolinki za Mnichem

Masyw Rysów z Dolinki za Mnichem. Na lewo Niżne Rysy, 2430 m.n.p.m. W łatwo widocznej rysie zalegający do późnego lata śnieg. Wprawny obserwator bez trudu zauważy Bulę pod Rysami, 2054 m.n.p.m.

fot.: Paulina Wojciechowska

Wierzchołek polski, o wysokości 2499 m.n.p.m., jak wie każde dziecko, jest naszym najwyższym szczytem. Z Morskiego Oka na szczyt idziemy teoretycznie 4:15 h, z Palenicy Białczańskiej 6:35 h (odpowiednio 17 i 31 GOTów) ale i tak wszystko zależy od naszych możliwości kondycyjnych... i od korków na trasie J . Podejście na Rysy nie jest bardzo trudne, (ale nie należy też do łatwych!), wymaga jednak dobrej kondycji i odporności na ekspozycje. Pierwszą godzinę zajmie nam droga do Czarnego Stawu, później stromym trawiasto-kamiennym zboczem wchodzimy na Bulę pod Rysami. Później pojawiają się kamienne stopnie, a w końcowym odcinku, ok. 45 minut przed szczytem pojawiają się łańcuchy. Dużo emocji dostarcza przejście grzędą nad przepaścią tuż pod samym wierzchołkiem Raczej nie należy patrzeć w dół. Wreszcie, z lekką zadyszką stajemy na szczycieJ.


W 2010 roku z polskiego wierzchołka zabrano postawiony nielegalnie i anonimowo krzyż, upamiętniający 100-lecie powstanie TOPRu (możemy go dziś obejrzeć na Wiktorówkach) oraz legendarną tablicę informującą, że Rysy to polsko-słowackie przejście graniczne, dla pieszych, narciarzy... oraz rowerzystów. Po drodze na szczyt znajdziemy pozostawione przez rodziny pamiątki po tych, którzy tu zginęli, choć TPN stanowczo zabrania tej formy upamiętaniania zmarłych. 


widok z Rysów na Morskie Oko

Widok z Rysów na stronę Morskiego Oka. Na pierwszym planie krzyż, znajdujący się obecnie na Wiktorówkach.

fot.: Paulina Wojciechowska

Znaczenie łatwiejsza droga wiedzie ze słowackiej strony, według drogowskazu koło stracji elektriczki całość zajmuje 4:20 h, ale trzeba pamiętać, że Słowacy chodzą nieco szybciejJ. Choć wierzchołek leżący już w granicach naszych sąsiadów ma wysokość 2503 m.n.p.m. i jest najwyższym punktem w całych Tatrach, do którego wiedzie znakowany szlak turystyczny (tak jak polski - w kolorze czerwonym). Wejście nie przedstawia większych trudności technicznych. Oczywiście dla osób nieobytych z trudnościami tatrzańskich skałek i nieobytych z ekspozycją wejście będzie trudne i emocjonujące. Nieco bardziej doświadczony turysta raczej się zmęczy niekończącymi się zakosami i nie będzie widział potrzeby używania zamontowanych łańcuchów. Trasa jest za to piękna widokowo - w wysokogórski krajobraz (grań Baszt, Wołowiec Mięguszowiecki, Wołowy Grzbiet) pięknie wkomponowują się Żabie Stawy Mięguszowieckie. Warto zaznaczyć, że „żabie" nazwy elementów krajobrazu w okolicach Rysów nie pochodzą od zamieszkujących stawy żab, ale od koloru porośniętych glonami skał. W dolnej części szlaku możemy podziwiać Popradzkie Pleso ze znajdującym się nad nim schroniskiem - w standardzie będącym raczej hotelem górskim.


Godzinę drogi od szczytu, na wysokości 2250 m.n.p.m. znajduje się bardzo popularna, a obecnie remontowana Chata pod Rysami (zwana też Schroniskiem pod Wagą), otwarta w 1933 roku. Jeśli wędrujemy od strony słowackiej przejdziemy najpierw przez symboliczną bramę, witającą w Wolnym Królestwie RysySmile. Ciekawa jest także znajdująca się w odległości około 2 minut toaleta. Z zewnętrz wymalowana na kolorowo z dobrze widocznym Krecikiem, wewnątrz to prostej konstrukcji dziura w ziemi... ale jedyna taka z widokiem na góry. Zgodnie z miejscom zwyczajem turyści, którzy zgodzą się przynieść do schroniska zaopatrzenie oraz ci, którzy zniosą na dół śmieci mogą liczyć na darmowy Horski Czaj, podawany w ogromniastym kubku. Schronisko zostało kilkukrotnie uszkodzone, przez lawiny schodzące z Przełęczy pod Wagą - na szczęście za każdym razem można liczyć na wędrowców pragnących zasmakować roli wysokogórskiego targarza.

 

Chatka pod Rysami

Chatka pod Rysami (zdjęcie sprzed przebudowy)- najwyżej położone schronisko w Tatrach.

fot.: Paulina Wojciechowska

Jako najwyższy szczyt polski oraz najwyższy znakowany szlak w Tatrach Rysy przyciągają. Korki przy łańcuchach nie są może tak wielkie jak te na Giewoncie, ale i trasa jest znacznie trudniejsza. Nieprzygotowany, przypadkowy turysta jest tutaj znacznie większym zagrożeniem dla siebie i innych. Z resztą, nawet uważny i doświadczony turysta strąca czasem kamień - a ten, nawet jeśli niewielki, za to lecący już kilkaset metrów może dość poważnie nas uszkodzić. Idąc na Rysy możemy oczywiście spotkać całą masę tatrzańskich oryginałów, ubranych w najrozmaitsze obuwie. Mimo adidasów a czasem i tenisówek na nogach, braku ciepłej odzieży i nagle stwierdzonych lęków wysokości oraz gwałtownych "nawróceń" - większość bezpiecznie wchodzi i schodzi ze szczytu. Wielbicielom samotności i spokoju na szlaku pozostaje jedynie wczesne wyjście z Morskiego Oka lub nawet z Chaty pod Rysami.


Zimowe Rysy to już nie tak zwane przelewki. Konieczniością jest poprawne używanie raków i czekana oraz umiejętnie ocenianie zagrożenia lawinowego - tu znacznie wyższego niż w pozostałych częściach Tatr. Lawina, która w grudniu 2009 roku zchodząc z Buli pod Rysami zabiła trzy osoby miała miejsce przy najniższym, pierwszym stopniu zagrożenia lawinowego. Oczywiście trzeba pamiętać, że kwietniowo-majowe wejścia na Rysy też panują do kategorii "zimowe". Śnieg przysparza wielu kłopotów nie tylko zimą -  zalega na szlaku do późnego lata, będąc przyczyną licznych poślizgnięć i wypadków. Topnieje tu chyba najwolniej w całych Tatrach - w kotle Czarnego Stawu niemal cały czas panuje łagodny półmrok. Nieoficjalnie i nielegalnie Rysy stały się ostatnio bardzo popularnym szczytem dla narciarzy skiturowych.


Większość z nas pamięta historię ze stycznia 2003 roku, kiedy pod lawiną zginęło osiem osób, w tym sześcioro licealistów z Tychów. Wspinaczka odbywała się pod opieką nauczyciela geografii, doświadczonego turysty, który powinien zdawać sobie sprawę z zagrożenia. Nauczyciela uznano później winnym zaniedbań, skazano na rok więzienia w zawieszeniu. Życia młodym ludziom nikt i nic już nie wróci. Lawina, być może podcięta przez grupę, zeszła z Buli pod Rysami, ogromne lawinisko miało około 800 metrów długości i ponad 300 szerokości. Spod zwałów śniegu udało wydobyć się trzy osoby - jeden młody chłopak był już martwy, drugi zmarł w szpitalu. Ciała pozostałych udało się wydostać dopiero wiosną - była to jedna z trudniejszych akcji TOPRu, brali w niej udział doświadczeni nurkowie, którzych smutnym zadaniem było wydobycie zwłok z Czarnego Stawu, którego wody pękły pod naporem lawiny. Przerażająca może być siła żywiołu.


Rysy, z ponad 500 metrową skalną ścianą, są oczywiście atrakcyjnym masywem dla taterników. Popularne drogi wspicazkowe to m.in. Prawa Depresja na Niżnych Rysach. Tomkowe Igły (Niżne Rysy), Żabi Koń (przysadzista, granitowa płetwa, doskonale widoczna znad Morskiego Oka), czy Żabia Turnia Mięguszowiecka także pokryte są siatką trudnych i emocjonujących dróg. Żabi Koń, zdobyty po raz pierwszy w 1905 roku był świadkiem pierwszego taternickiego śmiertelnego wypadku  - w 1907 roku zginął tam Węgier Jeno Wachter.

 

Widok z Rysów na Żabie Plesa

Widok z Rysów na Dolinę Mięguszowiecką.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Wysokość 2499 m.n.p.m. morza daje Polsce 98. miejsce w rankingu państw uszeregowanych według najwyższego szczytu. Na wierzchołku Rysów warto jednak stanąć nie tylko ze względu na zdobywanie Korony Gór Polskich, Korony Europy lub kolekcjonowania tatrzańskich ośmiotysięczników (mówimy oczywiście o ośmiu tysiącach stóp, nie metrówWink). Lubię tam być po prostu dlatego, że jest pięknie, szczególnie wczesnym rankiem, gdy przyszli zdobywcy podziwiają jeszcze Morskie Oko lub Popradzkie Pleso. Groźne przepaście, kontakt z tatrzańską skałą, przecudne widoki na niemal całe, niewielkie przecież Tatry. Najwyższa w Polsce radość i duma ze zdobycia szczytu.


Źródła, linki:

Władysław Jagiełło, Wołanie w górach, Warszawa 2006

Ferdynand Goetel, Tatry, Łomianki 2009

Strona Chaty pod Rysami: http://chatapodrysmi.sk/index.php?lang=pl

Rola hr. Zamojskiego w sporze o Morskie Oko, http://www.zamoyski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5&Itemid=7

Niżne Rysy, topo, http://www.kw.warszawa.pl/topo/niznie_rysy__od_zachodu


Autorka: Paulina Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking


Komentarze
  • Paweł WiśniewskiDodał Paweł Wiśniewski 1963 Dni temu
    0 punktów    
    Mnie się wydaje, że pod pierwszym zdjęciem jest błąd i niżne rysy są na lewo, a nie na prawo, do tego na tej legendarnej tablicy była też informacja o przejściu konnym... Ale tak to tekst mi się czytało przyjemnie :)
Copyright by planetagor.pl