Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
U stóp lodowego olbrzyma - trekking w okolicach Kazbeku
10-12-14

 

 

 

Kazbek - ujęcie klasyczneTREKKING. Piękne, pogodne przedpołudnie – co w Kaukazie Wysokim wcale nie jest oczywiste. Dziki, wysokogórski krajobraz – potężne masywy górskie, lodowce. Rozrzedzone powietrze. Jesteśmy w bazie, gdzie startuje większość ekip zmierzających na szczyt Kazbeku. Nie idziemy na szczyt.  Niemal do wysokości 4 tysięcy metrów może dotrzeć zwykły turysta trekkingowy, który nie za bardzo wie, do czego służą raki i czekan...

 

W okolice Kazbeku publicznym transportem najłatwiej dostać się z dworca Diudube w Tbilisi. Marszrutka kosztuje 10 lari (1 GEL = ok. 1.7 PLN). Diudube jest połączeniem dworca z bazarem. Zanim znajdziemy właściwe stanowisko autobusów i marszrutek z pewnością zostaniemy zaczepieni przez miejscowych, którzy zapytają „Kazbegi?” i zaprowadzą do pojazdu jadącego w tym kierunku Wink Marszrutki nie mają konkretnych godzin odjazdu, odjeżdżają wtedy, kiedy się zapełnią. Do celu jedziemy Gruzińską Drogą Wojenną – jest to główny szlak komunikacyjny łączący Kaukaz Północny z Południowym, oczywiście podczas większości trasy towarzyszą nam piękne widoki na góry. Najwyższy punkt na trasie z Tbilisi to Przełęczy Jvari - 2395 m n.p.m., jeśli jedziemy taksówką lub wynajętym busem możemy po drodze zwiedzić m.in. twierdzę Ananuri. Podróż z Tbilisi trwa około trzech godzin – droga nie jest najlepszej jakości, więc trzeba się przygotować na liczne wstrząsy.  Już za celem naszej podróży znajduje się gruzińsko-rosyjskie przejście graniczne umiejscowione w głębokim wąwozie, w miejscowości Wierchnyj Lars – jeśli zdobywamy oba popularne szczty kaukazie tj. Elbrus i Kazbek warto się zorientować w sytuacji politycznej, stosunki gruzińsko-rosyjskie bywają bowiem bardzo napięte i nie zawsze to przejście graniczne jest otwarte (oficjalne stosunki dyplomatyczne zerwane w 2008 roku wciąż nie zostały wznowione).

 

Stepancminda (dawniej Kazbegi) leży na wysokości ok. 1700 m.n.p.m., ok.150 km na północ od Tbilisi, nad brzegiem rzeki Terek. Jest to typowa turystyczna miejscowość, według mnie pozbawiona klimatu. Nocować można w hostelach za 10-25 USD. Dalej od centrum można też znaleźć noclegi u gospodarzy - niższy standard ale i niższa cenaWink. Stemancimnida porównywana bywa do Zakopanego, ale spokojne – dużo jeszcze wody wypłynie z lodowca Gergeti zanim będzie tu tyle komercji i pseudoturystów. Język polski słychać jednak we wszystkich zakątkach miasteczka. Dawna i powszechnie używana nazwa Kazbegi została zmieniona na lokalną, używaną przed czasami carskimi, w 2006 roku.

 

Ze Stemancmindy można też udać się na trekking na wschód w okolice wioski Juta, można wejśc na szczyt Czauchi, na granicy z regionem Chewsuretią. Trasa została wyznakowana w 2013 przez ekipę Polaków. Jest częścią dłuższego trekkingu Omalo (Tuszetia) - Stemancminda.

 

Cminda Sameba

Miejsce biwakowe w pobliżu kościołka Cminda Sameba. Zdjęcie zrobione w przerwie między licznymi burzami, które nawiedziły nas tego popołudnia.

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

Pierwsze miejsce biwakowe przy trasie znajduje się jakieś półtorej godziny od przystanku marszrutek. Na górę można dostać się drogą jezdną lub trasą przez las - stromą, ale znacznie ładniejszą.Zbudowany na wzgórzu Gergeti (ok. 2170 m.n.p.m.), świetnie widoczny z miasteczka kościół Cminda Sameba, czyli Świętej Trójcy to jeden z najpopularniejszych symboli Gruzji i Kaukazu (zdjęcie widnieje na wielu okładce wielu przewodników). Został wybudowany w XIV wieku. W czasach sowieckich, kiedy Gruzja była częścią ZSRR, zamieszkujący tu mnisi zostali wypędzedzeni, a świątynia niszczała - duchowni powrócili dopiero w 2005 roku. Czasem w internecie można znaleźć informację, że biwakować można w murach kościółka (np. w dzwonnicy) stanowczo jednak nie jest to prawdą (widnieją nawet informacje o całkowitym zakazie rozbijania się na terenie świątyni). Sporo miejsca pod namioty znajduje się na dużej polanie poniżej kościółka. Wodę można pobierać z kraniku, znajdującego się tuż przy właściwej ścieżce prowadzącej do zabytku. Do kościółka dochodzi droga jezdna, co nieco psuje klimat miejsca – wiele osób (także duże zorganizowane wycieczki) dojeżdża tu wynajętymi terenowymi samochodami, pojazdy podjeżdżają także żeby przeładować bagaż turystów/wspinaczy idących wyżej na lekko (kolejnym środkiem transportu plecaków są koniki). 

 

Kazbek - ujęcie klasyczne

Kazbek - ujęcie klasyczne z okolic kościółka Cminda Sameba

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

Dalszy etap trekkingu to trawers trawiastego zbocza, piękne górskie łąki towarzyszą nam aż do przełęczy Arsha leżącej na wysokości 2920 m.n.p.m. Zanim podejdziemy na właściwą przełęcz dwukrotnie przemierzymy „przedprzełęcze” – dające fałszywą nadzieję, że „to już”. Podobnie jak na całej trasie nie ma żadnych znaków, ale właściwa ścieżka jest raczej trudna do pomylenia z inną. Sama przełęcz to miejsce z bardzo ładnymi widokamiWink

 

Za przełęczą, a przed lodowcem znajdziemy jeszcze dwa dobre miejsca biwakowe, położone  w pobliżu wypływającej z lodowca rzeki  Gergeti (ze względu na rwący nurt czasem jej przejście może być dość trudne i ryzykowne). Polecić je można ze względu na aklimatyzację – leżą na wysokości ok. 2700 m.n.p.m. i 2900 m.n.p.m.

 

lodowiec Gergeti

W dobrych warunkach  pogodowych szczeliny na lodowcu są widoczne z daleka.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Z każdym metrem podejścia krajobraz staje się coraz mniej sielski i zielony – pojawiają się kamienie oraz lód, wkrótce wkraczamy na lodowiec Gergeti (zwany także Ordzweri ok. 3200 m.n.p.m.). Na ogół na lodowcu powinno się iść związanym i oczywiście w rakach – tutaj jednak nie jest to konieczne. Jeśli nie padał niedawno śnieg szczeliny są widoczne (najwięcej jest ich przy północnym krańcu). Podążać można też śladem innych turystów lub… końskich kup. Latem lodowcem płyną mini-strumyczki, jest też dość "brudny". Oczywiście to są góry i śnieg może padać o każdej porze roku - wtedy bezpieczne przejście lodowca będzie już wymagało doświadczenia i odpowiedniego sprzętu. Trudno może być także przejść tutaj w kompletnej mgle, dlatego nie polecam wybierać się na lodowiec bez kompasu lub gpsa. Droga przez lodowiec w dobrych warunkach zajmuje 1-1,5 h - później trzeba jeszcze znaleźć dogodne przejście na kamienisty teren i ścieżkę prowadzącą stromym zboczem do schroniska (ok. 15-20 minut).

 

schronisko Betlejem

Schronisko Betlejem - nie można go nazwać przytulnym miejscem, ale grube mury chronią przed silnym wiatrem i burzami, częstymi u podnóży Kazbeku.

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

Schronisko Betlejem, zwane na ogół stacją meteo (w rzeczywistości tę funkcję obiekt pełnił dość krótko) leży na wysokości 3670 m.n.p.m. Trzypiętrowy budynek ukończony został w 1941 roku (pierwsze schrony w tym miejscu powstawały w latach 20-tych ubiegłego wieku). Obecnie opiekę nad obiektem sprawuje grupka gruzińskich alpinistów. Nocować można we własnym namiocie przed budynkiem, jest tam dużo kamiennych murków, chroniących nieco namioty przed wiatrem (opłata wynosi 10 lari za namiot) lub wewnątrz na pryczy (15-25 lari)– przy czym warunki w środku na ogół bywają określane jako „spartańskie”. Bieżąca woda jest dostępna tylko w ciągu dnia, wieczorem zamarza, a rano też nie odmarza tak od razu. Wewnątrz można wynająć butlę gazową (opłata 30 lari na dzień). W wieczory poprzedzające ataki szczytowy gości na godzinę uruchamiany jest prąd umożliwiający ładowanie własnych urządzeń. U dzierżawcy schroniska można zakupić artykuły pierwszej potrzeby (szumnie nazywane to jest sklepikiem) – głównie alkoholWink (przy czym na przykład podczas naszej wizyty piwa nie było a wino ledwo znaleziono, dostępna za to była cza-cza w dużych ilościach), podobno bywają też snikersy i woda. „Toaleta” znajduje się na zewnątrz, a ponieważ wychodek raczej nie jest czyszczony znajduje się w promieniu kilkunastu metrów od właściwego punktu…Zimą obiekt jest nieczynny – niewiele osób bywa tu o tej porze roku.

 

Nazwa schroniska pochodzi od trudno dostępnej jaskini, zlokalizowanej w ścianie Kazbeku na wys. ok. 4 tys. m.n.p.m. Legenda głosi, że znajdował się tam nawet niewielki klasztor - według miejscowej ludności było to miejsce cudowne, przechowywane tam były liczne relikwie, w tym żłóbek Jezusa… 

 

Osoby, które nie planują wspinaczki na szczyt mogą się jeszcze przejść nieco powyżej schroniska – do tzw. białego krzyża (3820 m.n.p.m), a nawet jeszcze wyżej-  do tzw. czarnego krzyża (ok. 1,5 h w górę). Na plateau, na wysokości ok. 4 tys. m.n.p.m.n znajduje się jeszcze jedno dobre miejsce biwakowe, kolejne na wys. ok. 4300 m.n.p.m. – na szczyt jest wówczas nieco bliżej. Jest za to znacznie mniej przyjemnie i bezpiecznie jeśli pogoda będzie typowo wysokogórska. 

 

Biały Krzyż

Biały Krzyż (krzyż z opuszczonymi ramionnami to gruziński krzyż św. Nino) - z widokiem na sąsiednie pasma Kaukazu Wysokiego. Uważny obserwator wypatrzy poniżej budynek schroniska.

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

Kazbek (gruz. Mkinvarstveri – Lodowy Olbrzym lub Góra z Lodową Głową) o wysokości 5047 m.n.p.m. (według innych źródeł 5033 m.n.p.m) jest wygasłym wulkanem (ostatnia erupcja ok. 750 r.p.n.e.), zlokalizowany w Kaukazie Centralnym (w bocznym grzbiecie Khokh), leży na granicy z Osetią Północą (wschodzącą w skład Federacji Rosyjskiej - najpopularniejsza droga na szczyt przekracza granicę państwową). Kazbek bywa uznawany za najwyższy szczyt Gruzji – ale mniemanie to jest błędne (jest trzeci do wysokości). Najwyższa jest leżąca w Swanetii Szchara. Szczyt jest bardzo popularny ze względu na relatywnie łatwe wejście. Droga klasyczna (wyceniana na PD) wyprowadza na przełęcz między Kazbekiem a Pikiem Spartak (4677 m), kluczową trudnością jest 50 metrowy kuluar o nachyleniu ok. 40 stopni tuż pod szczytem. Czas wejścia i zejścia– ok. 10 godzin, oczywiście wszystko zależy od możliwości grupy. Na szczyt wiedzie też droga o wycenie 3B, poprowadzona południowo-wschodnią, lodową ścianą. Oczywiście wejście na szczyt wymaga użycia raków i czekana, większość ekip wiąże się też liną. Po raz pierwszy został zdobyty w 1868 przez zespół: D. W. Freshfield, A. W. Moore, i C. Tucker. Jak każdy szczyt znacząco przewyższający okolicę Kazbek znany jest z kapryśnej pogody (oczywiście burze i inne gwałtowne zmiany pogody są także "atrakcją" trekkingu). We mgle można naprawdę solidnie się tu pogubić, czego konsekwencje bywają tragiczne. Na dobrą pogodę można oczekiwać kilka lub nawet kilkanaście dni. 

 

Według mitologii do szczytu Kazbeku był przykuty Prometeusz (lub w gruzińskiej wersji mitu – Amirani).

 

 

Być tak blisko tak pięknej góry i nie wejść na szczyt - dla wielu trekkingowców jest bolense. Na szczęście Gruzja jest krajem coraz popularniejszym i łatwo dostępnym, więc zaraz po powrocie można planować kolejny wyjazd ;)

 

 

Linki, źródła:

Stronka schroniska: http://www.bethlemihut.ge/

Mapa: http://www.bethlemihut.ge/files/map_eng.jpg

Panoramka spod schroniska Betlejem: https://www.youtube.com/watch?v=6nn78dc3Yb8

Kazbek na Summitpost: http://www.summitpost.org/mount-kazbek/154019

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

 

 

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl