Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Słowackie Tatry jak włoskie Dolomity?
31-05-13

TREKKING: W Tatrach powstanie pierwsze przejście typu via ferrata (to z włoskiego "żelazna droga"), czyli szlak dla celów autoasekuracji wyposażony w stalową linę, stopnie, drabinki i mosty. Znajdzie się na wysokości 2300 m między Lodową Przełęczą, a Czerwoną Ławką po stronie naszych południowych sąsiadów.


Słowacy chcą z tego zrobić kolejną atrakcję turystyczną, która przyciągnie wykwalifikowanych turystów z Polski. Do tej pory takie szlaki istnieją w Austrii, Niemczech, we Włoszech i Szwajcarii.

 

viaferrata

 

Via ferrata

źródło:www.gazetakrakowaska.pl

 

 

Wędrujący takimi szlakami turyści muszą być wyposażeni w uprząż i lonżę, która jest wpięta do stalowej liny.
W Polsce i na Słowacji nie było podobnego szlaku, a jedynie są trasy wyposażone w łańcuchy.


To m.in. Orla Perć czy podejście na kopułę Giewontu. Ćwiczebna trasa z via ferratą znajduje się w Tatrzańskiej Kotlince na Słowacji. Jednak jest ona bardzo krótka i nie znajduje się w górskich fragmentach szlaku, a w kamieniołomie.

 

- To będzie pierwsza via ferrata nie tylko w Tatrach Wysokich, ale i na całej Słowacji. Uzgodniliśmy już z władzami Tatrzańskiego Parku Narodowego, że można zrobić taki szlak - mówi Lenka Matasovska z Organizacji Turystycznej Tatr Wysokich. Słowacka via ferrata ma być wyposażona w stalową linę, drabinki i stalowe stopnie. - Ile dokładnie będzie zabezpieczeń i jak długa będzie lina, tego na jeszcze nie wiem. Pewne jest, że szlak zostanie udostępniony jeszcze tego lata - mówi Matasovska.

Słowacy traktują nową inwestycję jako kolejną atrakcję turystyczną, tym razem jednak skierowaną do doświadczonych turystów, w tym głównie tych z Polski.

 

Słowacki pomysł jednak nie bardzo przypadł do gustu polskiemu środowisku taternickiemu. Władysław Cywiński ratownik TOPR uważa, że Tatry to nie góry, w których można tworzyć szlaki typu via ferrata. - To nie włoskie Dolomity. Tam takie rozwiązania stosuje się na niemal pionowych ścianach, gdzie inaczej nie dałoby się ich pokonać - mówi Cywiński. Wie, że pojawiały się pomysły, by zrobić coś podobnego na Orlej Perci.

- Ten szlak jednak nie jest jednak taki trudny. Nie ma tam tylu wypadków, by stosować podobne rozwiązanie. To nie ma sensu - uważa. Jak dodaje, takie ułatwienia w Tatrach mogłyby być tworzone na bardzo trudnych ścianach - np. na Kazalnicy.


Źródło:http://www.gazetakrakowska.pl

 


Komentarze
  • Emilia G.Dodał Emilia G. 1396 Dni temu
    0 punktów    
    A ja ferratom w Tatrach mówię zdecydowane NIE. Tatry to nie Dolomity i nigdy nimi nie będą. Za to przez ferratę będzie jeszcze więcej turystów. I wcale nie będzie bezpieczniej.

    Moim zdaniem ferraty w ogóle są bez sensu, tylko niszczy się przez to skałę, dziurawi i kaleczy wbijając w nią żelastwo. Chodzenie po ferratach to jakaś dziwna hybryda wspinania i turystyki górskiej. Wspianie pozostawny wspinaczom, alpinistom, a trekking turystom. Jak ktoś uważa, że ma za mało adrenaliny, to niech zacznie się wspinać - mocne przeżycia gwarantowane.
  • Dawid TheDeepDodał Dawid TheDeep 1378 Dni temu
    0 punktów    
    Miałem okazję wczoraj rozmawiać z panem Miro Jílek - opiekunem schroniska (chaty) Terycho, na temat tej ferratki. Pieniędzy na ferratę jak narazie brak. Prac związanych z tworzeniem ferraty - brak! A pomysł jej stworzenia ciągnie się od 2004 roku...To tyle co się dowiedziałem. Marne szanse na jej oddanie w tym roku...Wielka szkoda. Mam nadzieję, że tak nie będzie ;)
Copyright by planetagor.pl