Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Relacja z WinterCampu 2011
24-02-11

1WinterCamp czyli przygoda!


Blisko 80 osób wzięło udział WinterCamp 2011 w schronisku na Turbaczu w Gorcach. Gośćmi specjalnymi imprezy była himalaistka Kinga Baranowska i wspinacz Adam Pustelnik. Imprezę już po raz drugi zorganizowały Polish Outdoor Group i sklep turystyczny Woda Góry Las.


 

 

 

 

Uczestnicy zjechali do gościnnego schroniska na Turbaczu  już w piątkowe przedpołudnie by od razu  pod okiem doświadczonych instruktorów i górskich przewodników zmierzyć się  z silnym wiatrem podczas kopania platform i ustawiania namiotów. Pogoda dopisała. Turbacz powitał wprawdzie gości imprezy śniegiem i mgłą, szybko jednak okazało się, że to tylko zapowiedź śnieżycy, która uzupełniła niedobory śniegu. Dalsza część imprezy upłynęła pod znakiem błękitnego nieba, świeżego białego puchu i słońca. Biwakowanie w warunkach zimowych to już tradycja imprezy - wielu uczestników miało szansę spróbować tego po raz pierwszy życiu. Najmłodszy uczestnik, który zasmakował tej przygody miał zaledwie 6 lat!


 


Wiedza w formie przygody


A to był dopiero początek. Organizatorzy WinterCampu przygotowali bowiem dla uczestników imprezy cykl szkoleń i wykładów prowadzonych przez profesjonalistów.


- Przygotowaliśmy program w taki sposób by uczestnicy wyjeżdżali stąd zaopatrzeni w odpowiednią wiedzę z zakresu bezpieczeństwa lawinowego, podstawowych zagadnień  ratownictwa w górach czy biwakowania w ekstremalnych warunkach - mówi Maciej Przywecki z Polish Outdoor Group - oczywiście minimum teorii, maksimum praktyki. Chcieliśmy by każdy mógł poczuć co to znaczy być przysypanym przez lawinę, pochodzić w rakach czy przespać się we własnoręcznie wybudowanej jamie śnieżnej.


Mateusz Niedbała ze sklepu turystycznego Woda Góry Las dodawał zaś:


- Wiemy doskonale jak trudno dobrać odpowiedni do swoich potrzeb sprzęt turystyczny i jak go używać, by w pełni wykorzystać jego możliwości. Chcieliśmy by uczestnicy WinterCampu zdobyli wiedzę, która pozwoli im w świadomy sposób dokonywać wyboru i wybierać najlepsze do ich potrzeb rozwiązania.


Jak przetrwać w lawinie


Szkolenie lawinowe z psami przeprowadzili ratownicy z beskidzkiej grupy GOPR. W jego trakcie uczestnicy mieli szansę nie tylko dowiedzieć się jak unikać lawin i jak postępować w przypadku zasypania ale także spróbować tego na własnej skórze.

3


- Zdecydowana większość lawin, w których poszkodowani są ludzie została przez nich samych spowodowana. Warto zdawać sobie sprawę z własnych możliwości i ograniczeń oraz z nieobliczalności gór by uniknąć najgorszego - mówił w czasie swojego szkolenia Jakub Radliński ze Służby Śnieżno - Lawinowej GOPR.

4


Chwilę później ochotnicy uczestniczący w zajęciach zostali zasypani pod śniegiem, a następnie odnalezieni przez psy ratownicze GOPR i pozostałych uczestników szkolenia wyposażonych w odpowiedni sprzęt.


- Byłem zaledwie dziesięć centymetrów pod śniegiem, wiedziałem, że to tylko zabawa i zaraz mnie odkopią,  a miałem ochotę jak najszybciej się stamtąd wydostać - mówił jeden ze szczęśliwie ocalonych.


Ocalić ocalonych


Co jednak zrobić z osobą poszkodowaną w górach - ofiarą lawiny bądź innego wypadku? Podstawowe szkolenie medyczne w tym zakresie przygotowali instruktorzy MedAid Adventure Team. Dla większego realizmu część z pozoracji przeprowadzono w zamieci śnieżnej, która piątkowego wieczora nawiedziła Turbacz.


- W górach niezwykle istotne jest zapewnienie poszkodowanej osobie komfortu termicznego i psychicznego. Osoba poszkodowana ma bowiem świadomość, że znajduje się często na odludziu i nie może liczyć na szybką pomoc tak jakby znajdowała się w centrum wielkiego miasta. Zadaniem osoby udzielającej pomocy jest więc zadbanie by ta świadomość oraz trudne warunki zewnętrzne nie wpłynęły na pogorszenie się stanu poszkodowanego - wyjaśniał Tomasz Liber z MedAid Adventure Team.

5

O tym jak uniknąć wychłodzenia i dobrać odpowiedni do potrzeb i możliwości sprzęt opowiadali w czasie swoich szkoleń specjaliści ze sklepu Woda - Góry - Las.


- Zaczynamy od bielizny termoaktywnej, kończymy na kijkach i rakietach śnieżnych. Trzy godziny szkolenia to i tak za mało, mam wrażenie, że uczestnikom brakuje takich spotkań, w czasie zakupów nie zawsze mają czas na dłuższe pogawędki, a fora internetowe pełne są wykluczających się nawzajem opinii - mówi Krzysztof Kapluk, prowadzący szkolenia sprzętowe.


W sobotę polana pod Turbaczem zapełniła się jamami śnieżnymi. Wznieśli je uczestnicy WinterCampu pod okiem Wojciecha Grzesioka z Exploruj.pl. Także on instruował w jaki sposób biwakować w warunkach awaryjnych czy posługiwać się czekanem. Każdy z uczestników miał tutaj szansę zaliczyć kontrolowany zjazd i hamowanie po oblodzonym zboczu.



Goście, goście


Gwiazdy świeciły jednak nie tylko na bezchmurnym niebie nad Turbaczem. Wieczory podczas WinterCampu to już tradycyjnie spotkania ze znanymi ludźmi gór. W tym roku byli to wspinacz Adam Pustelnik i himalaistka Kinga Baranowska. Podczas spotkań i pokazów slajdów z ich wypraw sala kominkowa schroniska pękała wręcz w szwach.

 

6

- Te spotkania to powrót do źródeł. Niemal każda górska przygoda zaczyna się właśnie od takich wieczornych opowieści - mówił po swoim piątkowym spotkaniu Adam Pustelnik. Wcześniej pokazał swoje zdjęcia z wypraw big wallowych do USA, Kirgistanu i Patagonii. Pustelnik to jeden z najbardziej utytułowanych wspinaczy w Polsce. Na swoim koncie ma między innymi przejście jednej z największych i najtrudniejszych ścian świata - El Capitan w Parku Narodowym Yosemite w USA.


W sobotni wieczór o swoich dokonaniach opowiadała zaś Kinga Baranowska, zdobywczyni siedmiu ośmiotysięczników, która za niecały miesiąc wyrusza na kolejną wyprawę, tym razem na Makalu (8481 m n.p.m).

7

- Możliwość opowiedzenia ludziom o tym co się przeżyło, jest równie ważna jak samo chodzenie po górach. Być może uda mi się w kimś zaszczepić górskiego bakcyla i postanowi wyruszyć w wyższe góry? - mówiła Kinga Baranowska. Zaraz potem odpowiadała na dziesiątki pytań dotyczących ubioru, jedzenia i największych wyzwań w czasie jej wysokogórskich ekspedycji.


Wielu zachęconych tymi opowieściami uczestników postanowiło ostatnią noc spędzić w samodzielnie wykonanych w ciągu dnia jamach śnieżnych. A warto pamiętać, że tej nocy temperatura na Turbaczu spadła do minus trzynastu stopni!


Konsultacje na okrągło


Goście specjalni WinterCampu przez trzy dni byli także do dyspozycji uczestników, odpowiadali na pytania, a nawet doradzali jak rozbić namiot w warunkach zimowych i jak go zabezpieczyć. Sami z chęcią korzystali ze szkoleń przygotowanych przez organizatorów.


- Wiedzę o tym jak powinno postępować się w górach trzeba cały czas odświeżać. Tutaj w bezpiecznych warunkach i pod okiem doświadczonych instruktorów to po prostu świetna zabawa. Lepiej zbierać doświadczenia i uczyć się na swoich błędach w taki właśnie sposób  by w czasie wyprawy w wyższe partie gór nic nas nie zaskoczyło - dodawała Kinga Baranowska, która sama podczas szkolenia lawinowego chwyciła za łopatę by zakopać, a potem odkopać spod śniegu jednego z uczestników WinterCampu.


W niedzielę, na zakończenie imprezy przyszedł czas na sprawdzian zdobytych umiejętności. W czasie krótkiej gry uczestnicy musieli nie tylko trafić śnieżką w jednego z organizatorów, ale także odnaleźć w lawinisku zagubione przedmioty, wznieść prowizoryczną zasłonę przeciwwiatrową, pościgać się w rakietach czy ubrać raki na czas. Wśród uczestników zabawy została rozlosowana nagroda główna tegorocznego WinterCampu, trzyosobowy namiot ekspedycyjny.

8

 

9

 

 

10

 

Sponsorami WinterCamp 2011 są Alpinus, Columbia, Salewa, Lifesystems, Marabut. Organizatorem imprezy jest Polish Outdoor Group i sklep turystyczny Woda Góry Las.


Planeta Gór należała do grona patronów medialnych imprezy.


Źródło: materiały organizatora; strona: http://www.wintercamp.org.pl/


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl