Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Pięć Polskich Stawów
08-05-12

Piątka o świcieTREKKING. Budzik dzwoni o 5:00, nie odważę się jak zwykle ustawić „drzemki" - przy kilkunastu osobach tak jak ja śpiących na korytarzu można za coś takiego nieźle oberwaćWink. Szybko zabieram rzeczy i lawirując między innymi śpiącymi (są WSZĘDZIE) - szybko do toalety. Skromne śniadanko już na zewnątrz. Słońce powoli wstaje, oświetlając góry najpierw czerwonym, później złotym blaskiem. Na prawo Orla Perć, na lewo Miedziane, przede mną Walentkowy Wierch i Liptowskie Mury. Tak - stanowczo chcę się żyć!!! Następuje tylko konflikt pomiędzy pasją fotograficzną, a pasją szybkiego wyruszenia na szlak. Dolina Pięciu Stawów Polskich dla wielu z nas jest początkiem pięknej, wysokogórskiej wycieczki... Jeśli jednak zanadto się nie śpieszymy warto nacieszyć oczy przepięknym widokiem najbardziej wysokogórskiej wśród polskich dolin.


Dolina o powietrzni 6,5 km2 i długości 4 km jest górnym piętrem Doliny Roztoki, oddzielona wysokim progiem (ścianą stawiarską), z którego opada wodospad Siklawa. Jej górne piętra tworzą zawieszone dolinki: Pusta oraz pod Kołem. Dolina położona jest wyżej niż większość beskidzkich szczytów - na wysokości 1625-1900 m.n.p.m. W krajobrazie dominują polodowcowe jeziora, gruzowiska, piarżyska, kosodrzewina. Mimo stosunkowo ubogiej roślinności aż do czasów powtsania TPN prowadzono tutaj wypas. Dziś ze względu na obecność schroniska, gdzie można zjeść szarlotkę i napić się „browca" tzw. Piątka jest chętnie odwiedzana przez turystów typu Wczasowicz. Dla wielu z nich wyprawa okazuje się dość ciężka - w internecie znajdziemy sporo opisów trasy z komenarzami typu "pod koniec trzeba było się ostro wspinać". Dla bardziej wprawnych turystów D5ST jest dopiero początkiem pięknych, wysokogórskich tras.


Piątka o świcie

Dolina Pięciu Stawów Polskich o świcie. Widok z mostu nad progiem Siklawy - na pierwszym planie Czarny Staw, w tle Szpiglasowy, Liptowskie Mury i Walentkowy Wierch.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Wbrew nazwie w dolinie znajduje się nie pięć, a sześć stawów. Nad Przednim Stawem Polskim, położonym na wysokości 1668 m.n.p.m., u stóp Opalonego Wierchu, leży najwyżej położone polskie schronisko. Mały Staw Polski położony jest poniżej zboczy Wielkiej Kopy, na wysokości 1668 m.n.p.m, jego powierzchnia to mniej więcej 0,18 ha, a głębokość około 2 metrów. Dno pokryte jest warstwą ciemnego mułu. Nad brzegiem stawu stoi strażnicówka TPN, która początkowo była schroniskiem turystycznym, z resztą jednym z kilku zbudowanych właśnie w tym miejscu. Wielki Staw Polski, o powierzchni 31ha jest najgłębszym stawem polskich Tatr, leży pomiędzy masywami Miedzianego i Koziego Wierchu, wzdłuż jego brzegu biegną turystyczne szlaki. Czarny Staw Polski leży pod ścianami Liptowskich Murów, na wysokości 1722 m.n.p.m. Wole Oko, najmniejszy ze stawów - leży w Dolince pod Kołem, na wysokości 1862 m.n.p.n., zimą zamarza aż do samego dna. Zadni Staw Polski leży w Dolince pod Kołem, na wysokości 1890 m.n.p.m. u stóp Zaratowej Turni i Walentkowego Wierchu, jego powierzchnia to 6,5 ha, a a głębokość 31 metrów. Zimą na stawie tworzy się naprawdę gruby lód - o grubości przekraczającej 3 metry.


Zadni Staw Polski

Zadni Staw Polski - jedno z najwyżej położonych tatrzańskich jezior polodowcowych. Najlepiej widoczny z niebieskiego szlaku na Zawrat.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Schronisko noszące imię Leopolda Świerza, zbudowane w latach 1947-1953, jest najwyżej położonym po polskiej stronie Tatr. Jest jedynym w Polskich Tatrach nie zaopatrywanym tradycyjną metodą kołową. Od pewnego miejsca zaopatrzenie wciągane jest za pomocą specjalnego wyciągu ze stalową linką. Ciekawe, że obserwujący ten proces turyści w 99% przypadku komentują "o piwo do schrnoniska wiozą". Z wielokrotnych pobytów w pod pięciostawiańkim dachem mogę subiektywnie to miejsce jako przyjazne turyście plecakowemu - oferuje skromny komfort, przyzwoite ceny noclegu, umiarkowane jadła i napoju. Mankamentem jest brak całodobowo dostępnego wrzątku (bufet oficjalnie otwierają o ósmej, czasem udaje się wysępić trochę upragnionej gorącej wody przed siódmą). Bufet czynny do 21-szej umożliwia najedzenie się tym, którzy nieco później schodzą z gór. Dużo sentymentu mam także do Mszy, odprawioanej przez dominikanów z Wiktorówek (ostatnio o 19:30). Piątka oferuje całkiem tradycyjny, górski klimat ... a także wychodzi naprzeciw aktualnym trendom górsko-turystycznym poprzez biuro turystyki 5+ organizujące między innymi kursy lawinowe, skiturowe, turystyki zimowej - a także umożliwia korzystanie z usług profesjonalnych przewodników.


Piątka - schronisko

Schronisko nad Przednim Stawem - najwyżej położone i najbardziej zatłoczone z polskich schronisk.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

Większość Tatrołazów nawiedzających schronisko letnią porą może sporo opowiedzieć o ekstremalnych warunkach noclegowych - szczególnie jeśli nocowało się w Piątcę w weekend z dobrą pogodą. „Panie, pan tu nie spał" towarzyszy tym, którzy zawiedzeni szukają „swojego kawałka podłogi". Schronisko przyjmuje „na glebę" każdego - jednak nie zawsze mamy szansę nocować w tak zwanym luksusie, czyli na podłodze i to w pozycji leżącej. Czasem będzie to miejsce na schodach, czasem na stole w jadalni - czasem już na zewnątrz. W szczególnie piękne weekendy okolice schroniska zamieniają się w pole biwakowe - z resztą nocujących można znaleźć także w dalszych zakątkach doliny. Cóż, do odwiedzania tatrzańskich grani a w szczególności Orlej Perci, chętnych jest stanowczo więcej niż schroniskowych miejsc. Dodatkowo wszyscy wiedzą, że w sąsiednim Murowańcu „na glebie" nie przenocują, a miejsc „na łóżkach" może już nie być. Oczywiście powinniśmy być wszyscy odpowiedzialni i jeśli zależy nam na wypoczynku i wyspaniu się - warto tak zaplanować trasę, żeby być w Piątce ok. 17 (od wtedy można się meldować i „upolować" miejsce na korytarzu). A jeśli dodatkowo chcielibyśmy mieć w nocy spokój - najlepiej zejść do Roztoki. Doświadczenia nocowania w ekstremalnych warunkach w Piątce niestety pokazują, że coraz częsciej trafiają się jednostki agórskie i aspołeczne - które w tym tłoku po 22 potrafią jeszcze chlać, imprezować i hałasować - uniemożliwiając sen kilkudziesięciu innym osobom. Ja bym takim dała czasowy bądź dożywotni „zakaz schroniskowy"! Wink 


Najprostsza droga dojściowa do Piątki, zajmująca ok. 3h, wiedzie od Palenicy Białczańskiej - tuż przy Wodogrzotach Mickiewicza musimy odbić do szlaku zielonego (wyznaczonego już w 1899 r.) - wędrówkę kontynuujemy Doliną Roztoki, wcinającą się między Wołoszyny a Opalone. Przy Końskim Żlebie można wybrać czarny szlak, poprowadzony stromymi zakosami lub kontynuować wędrówkę szlakiem zielonym - końcowy odcinek tej trasy prowadzi koło największego wodospadu po polskiej stronie Tatr - Wielkiej Siklawy, mierzącej 70m. Zimowo-wiosenną porą przejście tą zalodzoną trasą może być bardzo niebezpieczne. Życie utracił tu przewodnik Daniel Gąsienica - niezbyt profesionalny przewodnik okresu międzywojennego, któremu "sławę" przyniosła górska śmierć. Przewodnik ów prowadził swojego klienta przez Zawrat do Morskiego Oka wczesną wiosenną porą i przechodząc właśnie koło Siklawy poślizgnął się na stromym progu i poleciał w dół. Poinstruował jeszcze swojego klienta jak bezpiecznie zejść do Doliny Roztoki. Zapytany czy czegoś mu nie trzeba - poprosił o tzw. „siarniki" do zapalenia fajki. Gdy kilka godzin później przybiegła ekipa ratunkowa znalazła go martwego, siedzącego w burzliwych wodach... Zalodzenie sprawia, że zimą do Piątki nie idziemy zwykle szlakiem koło Siklawy, z kolei na szlaku czarnym obowiązuje zimowe „obejście za Kopą" - orientacyjny przebieg alternatywnej trasy znajdziemy na stronie schroniska. Zimą pokonanywanie nawet dolnej części szlaku może być niebezpieczne z powodu lawin, dlatego trasa może być polecana jedynie dla doświadczonych turystów. Jednym z największych dramatów, który rozegrał się tu właśnie zimą jest zamarźnięcie dwójki turystów w 1976 ... kilkanaście metrów od drzwi schroniska...


Do sąsiedniego Morskiego Oka możemy dojść niebieskim szlakiem przez Świstowkę lub żółtym przez Szpiglas. Szlak niebieski, zdecydowanie łatwiejszy, jest jednym z najpopularniejszych tatrzańskich tras, umożliwia bowiem w stosunkowo łatwy sposób dotarcie do dwóch popularnych schronisk. Szlak prowadzi zdecydowanie w górę trawersuje Świstową Czubę, 1763 m.n.p.m, później prowadzi przez kociół Świstówki, wypełniony sporymi blokami skalnymi, aby następnie sprowadzić na najbardziej plażowy fragment Tatr. Ze względu na zagrożenie lawinowe zimą trasa jest zamknięta. Zółty szlak na Szpiglasową Przełęcz (2110 m.n.p.m.) jest jedną z najłatwiejszych tras, gdzie napotkać możemy łańcuchy, znajdujące się pod samym podejściem na przełęcz. Skała w tym miejscu jest krucha i często mokra lub zalodzona, dlatego warto z nich skorzystać nawet jeśli czujemy się pewnie.  Przy dobrej pogodzie warto poświęcić dodatkowe 15 minut aby zdobyć szczyt Szpiglasowego Wierchu, 2172 m.n.p.m. - oferujący rozległy widok na Orlą Perć i słowackie Tatry Wysokie. Zejście ze Szpiglasu na stronę Morskiego Oka nie dostarcza z kolei żadnych trudności technicznych (tzw. ceprostrada)- oferuje za to ciekawe widoki na otoczenie Morskiego Oka. Szczególnie ciekawie, bo niepozornie, wygląda z tej strony Mnich - z kolei bardzo okazale prezentują się Rysy - stąd nie ulegamy już złudzeniu, że to Niżne Rysy są wyższe...


Widok ze Szpiglasowego

Widok ze Szpiglasowego Wierchu jest bardzo rozgległym. Na pierwszym planie Wielki Staw Polski, na prawo Mały Staw, Przedni Staw i schronisko. Na drugim planie Zamarła Turnia, masyw Koziego Wierchu, Granaty i Wołoszyny. Esencja tatrzańskości. 

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Z Doliny Pięciu Stawów wyruszają oczywiście szlaki prowadzące na podniebną trasę „tylko dla orłów" - 8 kilometrów znakowanego na czerwono szlaku między Zawratem a Krzyżnem, Orlą Perć. Niebieski szlak prowadzi łatwą (dla oswojonych z ekspozycją!) trasą na przełęcz Zawrat. Nieobeznani ze szlakiem w połowie drogi mogą doznać niemiłego rozczarowania - wygląda jakbyśmy byli blisko przełęczy i końca podejścia - jest to jednak tylko górny próg doliny, Dolinka pod Kołem. Końcowy odcinek szlaku to trawers Kołowej Czuby (2105 m.n.p.m.). W chwilach przeznaczonych na wyrówanie oddechu podziwiamy urwiste zbocza Koziego. Z Zawratu możemy wędrować Orlą Percią - lub wybrać nieco łatwiejszy wariant - wejść na Świnicę. Żółto znakowany szlak na Kozią Przełęcz (2137 m.n.p.m.) należy do najtrudniejszych w Tatrach. Trasa wiedzie malowniczą i dziką Dolinką Pustą, z pięknymi widokami na słynną Zamarłą Turnię. Przy odrobinie szczęścia w ścianie dostrzeżemy wspinaczy. Pod samą przełęczą robi się naprawdę ciekawie - odcinek jest trudny, mocno eksponowany, z licznymi sztucznymi ułatwieniami typu klamry i łańcuchy. Na Kozi Wierch (2291 m.n.p.m.), najwyżej położony punkt leżący po polskiej stronie prowadzi stosunkowo łatwy czarno znakowany szlak - jednak podejście zakosami stromym i kamienistym Szerokim Żlebem dla wielu z nas jest męczące. Dopiero w końcowym odcinku szlaku, pojawiają się "elementy wspinaczki". Ze szczytu bardzo dobrze widać wysokie Tatry słowackie - Gerlach, Lodowy, Wysoką, grań Hrubego, Krywań oraz oczywiście otoczenie Gąsienicowej, Piątki, Moka... Na przełęcz Krzyżne (2112 m.n.p.n.) wiedzie szlak nieco nużący, trawersujący wpierw Dolinkę Buczynową, aby później stromymi zakosami Żlebu pod Krzyżnejm wprowadzać na przełęcz. Szlak oferuje za to piękne widoki, m.in. na Tatry Bielskie z Hawraniem i Płaczliwą Skałą. Samo Krzyżne, rozdzielające Wołoszyn od Buczynowych Turni, jest jednym z lepszych punktów widokowych w całych Tatrach, aczkolwiek polecam raczej podejście od strony Murowańca i Doliny Pańszczycy, wtedy niezwykły widok na niemal całe Tatry Wysokie, na czele z Gerlachem, Krywaniem i Rysami, pokaże się nam od razu w całej swej rozległej okazałości... Niektórzy turyści wędrują do Piątki od strony słowackiego szlaku na Gładki Wierch - jednak ponieważ z polskiej strony nie ma tym rejonie znakowanego szlaku - jest to sprzeczne z zasadami poruszania się w TPN.


Zbliża się lato, wielu z nas zapewne planuje wakacyjne szlaki... Ciągnie nas w miejsca, w już których byliśmy i gdzie było tak pięknie, chcemy też pójśc tam, gdzie dotąd dojśc się nie udało. Pewnie wielu z nas spędzi trochę czasu w pięknej dolinie nad pięcioma bądź sześioma stawami, wielu spędzi kilka nocy pod schroniskowym dachem... Do zobaczenia zatem!


Źródło: Tatry, Ferdynand Goetel, Łomianki 2009
Strona schroniska:
http://www.piecstawow.pl/


Autorka: Paulina Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

Więcej artykułów:

WSPINANIE: czytaj

TREKKING: czytaj

BIEGI GÓRSKIE: czytaj
SKITURY:  czytaj
SPELEOLOGIA: czytaj
ROWERY GÓRSKIE:  czytaj





Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl