Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Pamir - trekking u stóp Piku Lenina
17-01-18

Kirgiz jeszcze nie zszedł z konia. W baze campie.TREKKING. Ośnieżone góry, sięgające nieba. Okoliczne zbocza, niewysokie bo nie przekraczające 4, 5 tysięcy,  w rudych kolorach. Ukwiecone łąki, w dole  szumi potężna lodowcowa rzeka. Przed nami Góra – potężna, groźna, piękna. U stóp Piku Lenina świat jest tak piękny, że wszystko wydaje się być na swoim miejscu.

 

Pamir jest jednym z większych systemów górskich  Azji, leży w większość w Tadżykistanie, jego skrawki w Kirgistanie, Afganistanie i Chinach, rozciąga się na ok. 280 km z północy na południe oraz ok. 420 km z zachodu na wschód. Od północy ogranicza go Kotlina Ałajska, od wschodu - Góry Kaszgarskie, od południa - Hindukusz, od zachodu - dolina rzeki Pandż. Sama nazwa Pamir początkowo dotyczyła dolin oddzielających wielkie łańcuchy górskie. Interesujący nas Pik Lenina leży w pasmie Tras-Ałaj.

 

Pik Lenina (7134 m n.p.m.) jest drugim co do wysokości szczytem Pamiru, niższy tylko od leżącego w Tadżykistanie Piku Komunizmu/Ismaila Samaniego (7495 m n.p.m.). Uważany jest za jeden z najłatwiejszych siedmiotysięczników. Pozwolenia na wejścia i biurokracja nie są zbyt kosztowne - dlatego jest dość chętnie wybierany wśród wspinaczy. Droga normalna wyceniana jest na 5A w skali rosyjskiej. Główne trudności to ekspozycja, lawiny, niewielkie lodowce - oraz oczywiście choroba wyskościowa i pogoda. Pik Lenina jest jednym z pięciu szczytów, który należy zdobyć, aby otrzymać alpinistyczne wyróżnienie Śnieżnej Pantery. Pierwsze wejście na szczyt miało miejsce w 1928 i zostało dokonane przez wyprawę niemiecką.

 

Oficjalna, tadżycka nazwa szczyty to Szczyt Awicenny (Abu Ali ibni Sino), Kirgizi próbowali nazwać do Pik Sary-Tash - Góra wciąż jednak znana jest głównie pod imieniem Włodzimierza Ilicza, co w sumie jest dość smutne. Z uwagi na łatwiejsze drogi podejścia, a także znacznie wyższy poziom bezpieczeństwa w Kirgistanie - na Pik Lenina wchodzi się przeważnie od strony kirgiskiej. Ja byłam także tylko w Kirgistanie i opisuję głównie znane mi możliwości podziwiania szczytu i okolic.

 

Od 2012 roku organizowany jest bieg "Lenin Race Vertical SkyMarathon", który rozpoczyna się w bazie wysuniętej i prowadzi na sam szczyt, rekord to 5:06:50.

 

Sary-Mogul

Sary-Mogul, wieś u stóp Pamiru

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Największym kirgiskim miastem leżącym w pobliżu Pamiru jest Osz (drugie co do wielkości miasto Kirgistanu, ok. 200 tys. mieszkańców, międzynarodowe lotnisko) leżące ok. 230 km od podnóży Piku Lenina. W Osz znajdziemy oczywiście liczne agencje pomocne w organizacji wyprawy. Bezpośrednio u podnóży Pamiru leżą Sary-Tash i przede wszystkim Sary-Mogul (ok. 3000 m n.p.m.) - koszt taxi z Osz to ok. 500 som (100 som - ok. 5,5 PLN) za osobę. Marszrutka wychodzi taniej, ale jedzie tylko raz dziennie, można też jechać dzieloną taksówką (minibuik – jedzie, kiedy zbierze się komplet pasażerów). Droga do Sary-Mogul jest bardzo malownicza – przekraczamy kilka wysokich przełęczy, w tym najwyższą  Tadyk (3615 m n.p.m.). Trasa do Pamiru przemierza Pamir Higway (M41) – jest to jedna z najbardziej znanych górskich dróg świata, popularna wśród rowerzystów. A jednocześnie szlak przemytu afgańskich narkotyków. W Sary-Mogul, liczącym ok. 3 tys. mieszkańcow znajdziemy dobrą bazę noclegową oraz sklepy z podstawowym wyposażeniem (raz w tygodniu targ). Transport z Sary-Mogul w okolice base campu może wynieść nawet 1000 som/osoba (nam udało się za połowę stawki, umawiając się na godzinę, kiedy auto będzie jechało po innych turystów), wymagany jest oczywiście samochód terenowy. Transport oraz informacje o okolicznych szlakach można uzyskać w burze CBT (Community Base Tourism -  kirgiskiej firmie organizującej noclegi w prywatnych domach, jurtach, organizującej transport), znajdującej się w Sary-Mogul. Pracownicy władają nawet językiem angielskim, co w Kirgistanie nie jest powszechne (w podróży bardzo przydatny jest rosyjski!).

 

 

Tulpar Kul

Nad Tulpar Kul. Na drugim planie odległe o ok. 30 km Góry Ałajskie.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Bazą wypadową dla zdobywców jest oczywiście base camp - zorganizowany jednak typowo pod wyprawy wspinaczkowe (choć znalezienie zakwaterowania dla zwykłego turysty także jest możliwe). Jeśli naszym celem jest trekking lub podziwianie widoków wygodniejszym miejscem pobytu będzie niewielkie skupisko jurt nad jeziorem Tulpar Kul, na wykości ok. 3600 metrów. Właścicielem jurt jest CBT. Noclegi nad Turpar Kul to ok. 1000 som/osoba – z pełnym wyżywieniem. Turyści przyjmowani są tutaj cały rok, nie doświadczymy więc szczególnej serdeczności czy unikatowego kontaktu z lokalną kulturą - choć można oczywiście posmakować miejscowej kuchni, a przy odrobinie szczęścia - załapiemy się na jedno ze świąt z grami konnymi. Z obozu widzimy wszystkie majestatyczne ośnieżone szczyty, a już kilkadziesiąt metrów dalej pasą się jaki.

 

Lenin Peak view point

Z punktu widokowego najlepiej widać Górę i różne drogi podejścia.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Z bazy nad jeziorem możemy wyruszyć ścieżką spacerową w kierunku punktu widokowego – szlak nazywa się „Lein Peak view point”. Ani sama ścieżka, ani punkt widokowy nie są oznaczone: wędrujemy po prostu wzdłuż wysokiego brzegu rzeki w kierunku Góry. Trasa jest oczywiście bardzo widokowa, przewyższenia nieduże (ok. 300 metrów). A naszym towarzystwem będą świstaki, wyjątkowo liczne w okolicach base campu.

 

Kirgiz jeszcze nie zszedł z konia. W baze campie.

Kirgiz jeszcze nie zszedł z konia... W base campie, u podnóży Piku Lenina.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Najciekawszym szlakiem w okolicach Piku Lenina jest podejście na Przełęcz Podróżników (4150 m n.p.m.). Trasę zaczynamy w base campie, położonym na wys. ok. 3600 metrów (z Tulpar Kul jest blisko, kilkanaście minut – przekraczamy po prostu rzekę Aczik Tasz). Idziemy ścieżką w kierunku widocznego Piku Lenina, aż do Polany Cebulowej/Ługowej na wys. ok. 3800 metrów (tzw. Onion Base Camp – choć w tym momencie nie stoją tam już żadne namioty). Tutaj za symbolicznym cmentarzykiem upamiętniającym tych, którzy zginęli w Pamirze podchodzimy nieco w górę – znajdujemy się w niewielkiej dolince. Następnie łagodną ścieżką, dużymi zakosami wspinającą się po rudym zboczu powoli podchodzimy na przełęcz. Podejście z base campu to ok. 3 godziny. Z przełęczy piękny widok na wydawałoby się nieodległą już Górę (choć bardziej ograniczon,y niż z punktu widokowego) i leżący u jej podnóży lodowiec. Bez raków i czekanów można dojść nawet do bazy wysuniętej, leżącej na morenie lodowca, na wysokości ok. 4300 metrów. Trasa nie jest trudna technicznie, trzeba jednak uważać na wysokość, która może się dać we znaki tym, którzy do Kirgistanu dopiero przyjechali.

 

Przełęcz Podróżników

Na Przełęczy Podróżników. Ścieżka po prawej prowadzi do lodowca i bazy wysuniętej.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

W pobliżu Piku Lenina znajduje się także odwiedzany czasem przez turystów pieszych kanion Tuiuk - położony w odległości ok. 10 km od  Tulpar Kul. W pobliżu  można zakwaterować się w jurtach CBT. Kanion znajduje się u stóp Piku Estonia (6202 m n.p.m.). Turyści odwiedzają także nieodległą dolinę Booke.

 

Ta część Kirgistanu to nie tylko Pik Lenina. Pomiędzy Pamirem a Górami Ałajskimi leży Kotlina Ałajska – długa na 150 km, szeroka na od 2 do 25 kilometrów o przeciętnej wysokości… 3 tysięcy metrów. W tej kotlinie leży Sary-Mogul, skąd można wyruszyć nie tylko w kierunku Piku Lenina. Opis podstawowych szlaków w Górach Ałajskich znajdziecie TUTAJ. Pójść można na kilka konkretnych, kilkudniowych tras trekkingowych (część noclegów w jurtach), z przekraczaniem wysokich przełęczy. Najwyższy punkt na proponowanych trasach – Przełęcz Sary-Mogul, liczy 4300 metrów. Trasy można oczywiście przmierzać konno - w końcu to Kirgistan, kraj gdzie nomadzi wciąż żyją (niemal) jak przed wiekami.

 

 

świstak w Pamirze

Wędrówkom w tej części Pamiru towarzyszą dziesiątki rudych świstaków

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Sezon turystyczny u podnóży Pamiru to w zasadzie tylko miesiące letnie, głównie lipiec i sierpień. Zimą w wioskach u podnóży gór może być i minus 40 stopni, trasy dojazdowe mogą być oczywiście zasypane śniegiem. Mimo krótkiego sezonu - nie spotykamy tu tłumów turystów, z wszechobecnymi selfie-stikami... raczej podróżników i miłośników gór. Wielu z nas nigdy nie będzie na śnieżnej grani zmagać się z wysokością i własnym ciałem... musi nam zatem wystarczyć możliwość gapienia się na niesamowite ośnieżone szczyty, wyrastające aż cztery kilometry ponad dnem doliny. Ten widok potrafi zaczarować...

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

Źródła, linki:

 


Komentarze
  • Aneta  R.Dodał Aneta R. 11 Dni temu
    0 punktów    
    Fajny artykuł. Wybieram się w Pamir tego albo przyszłego lata.
Copyright by planetagor.pl