Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Nasze górskie Sacrum
21-11-12

 

HimalajeTREKKING. Sacrum- coś świętego, lecz zarazem budzącego lęk, czasem nieczyste. Oddzielone od naszego codziennego, powszedniego życia, czyli Profanum. W wielu religiach, aby znaleźć się w sferze sacrum należy dokonać obmycia, oczyczenia - by być godnym doświadczenia tego, co Święte. Sacrum wymyka się racjonalnemu poznawaniu, jest Tajemnicą, przyciąga i odpycha jednocześnie. Paradoksalnie, Sacrum, choć odzielone od tego, co zwyczajne - przenika naszą codzienność, nadając jej cel i sens...


Dedykowany Iwonie do Brzydkiego Kaczątka


 

 

O górskim Profanum kalającym nasze Święte Ziemie - napisano już wiele. O wszystkich klapkach i szpilkach na Giewoncie, „procesji Bożego Ciała" [określenie zaczerpnięte z taternickiego taboru -PW], ciągnącej się od czerwca do września po asfalcie do Morskiego Oka, "techniawie" puszczanej z komórek na szlaku, dresach w adidaskach notorycznie strącających kamienie na Orlej Perci, rozmaitych typkach popijających piwko na szlakach - a w dodatku nieznajomości elementarnej topografii, zdziwieniu że pogoda tak nagle się psuje, zimowych wędrówkach po Tatrach bez raków i czekana, zostawienia na szlaku kanapek „dla głodnego misia" - i tak dalej i tak dalej. Jeśli, Drogi Czytelniku,  choć kilka razy byłeś w górach, masz już do opowiedzenia choć kilka historii o ludzkiej głupocie, nieodpowiedzialności czy niszczeniu przyrody. A przecież miało być tak pięknie...


Giewont

Tatrzański Giewont - symbol zarówno Sacrum jak i Profanum

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Oczywiście można powiedzieć, że nas „wytrawnych turystów" nie powinien denerwować fakt, że góry odwiedzają także „turyści wczasowicze", przecież nic nam od tego nie ubędzie, przecież żyjemy w wolnym kraju, przecież każdy może, ma prawo się górami cieszyć ... Tylko gdzieś jest ta granica - uciekaliśmy przed miejskim tłumem, szukając ciszy, wytchnienia, odpoczynku od spraw, którymi żyjemy na codzień - i trafiliśmy w gwarny, miejski tłum! Fakt troszkę mniej liczny niż ten, z którym musimy się mierzyć  dojeżdżając do pracy w godzinach szczytu, ale i tam skutecznie zagłuszający górską ciszę. I szpęcący krajobaz śmieciami czy napisami typu [drużyna piłkarska] - mistrz! Jest także druga, poważniejsza przyczyna - dla nas wiele z tych zachowań to profanacja - naszej przestrzeni świętej, naszego Sacrum. Tak jakby ktoś wlazł w butach do muzułmańskiej świątyni lub podczas Podniesienia spacerował sobie po kościele komentując kształt sklepienia!  Lub jakby ktoś w czasie ważnego i pełnego emocji meczu spytał "którzy to nasi"  SmileJednak nie o Profanum i profanacji ma traktować niniejszy tekst.


Tym, co szczególnie ciągnie nas, Strasznych Mieszczan w góry jest kontakt z przyrodą - choć niektóre aspekty przebywania na łonie Matki Natury mogą być dla nas odrobinę zbyt przerażające - wystarczy znaleźć się na szlaku po zmroku lub stanąć twarzą w twarz z Niedźwiedziem. Oczywiście, nie trzeba zaraz tłuc się kilka, kilkanaście godzin do Zakopanego - żeby skontaktować się z Naturą wystarczy choćby wycieczka do lasu. Jednak w górach krajobraz ma w sobie jeszcze coś niezwykłego - Przestrzeń. I związane z nią poczucie Wolności. Oddychanie pełną piersią na jednym z wierchów, ciągnące się wokół „połoniny traw"... nie, tego najpiękniejszy las nie może nam dać... Wytchnienie może dać zwykła wycieczka do lasu... jednak ja osobiście tylko w górach oddycham pełną piersią. Może dlatego, że im wyżej tym tlenu mniej i trzeba głębiej odetchnąć by krew raźno krążyła w żyłach?


Machapure z Tashi-Palkiel

Machapuchare w paśmie Annapurna Himal, święta góra miejscowych ludów. Do dziś rząd nepalski nie wydaje pozwoleń na wspinaczkę na ten szczyt.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

W religiach i mitologiach wielu ludów to właśnie góry są siedzibą bóstw. Grecki Olimp, którego wierzchołek przeważnie chowa się w chmurach, Syjon, afrykański Kilimandżaro, nepalska Annapurna, tybetańska Mt. Kaliash - wokół której prowadzi pielgrzymi szlak o długości 52 kilometrów. I wiele innych. Na szczytach gór budowano miejsca święte - kościoły, klasztory, samotnie pustelników. Wyżej - to bliżej Niebios, bliżej tego, co Święte. Wiele z tych Sanktuariów jest dla wierzących tak święte, że sam fakt, że miałaby tam stanąć stopa zwykłego śmiertelnika uważany jest za profanację...



Orla Perć

"Góry i wolność dookoła, chyba dostąpimy tu Wniebowstąpienia" (J. Baran)

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Podobnie jak ci, którzy wierzą w świętość tych Miejsc Niezwykłych - wielu z nas idzie w góry tak jak pątnicy wędrują na pielgrzymkę - by spotkać Boga, jakkolwiek Go pojmujemy, doświadczyć Jego istnienia - Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę (Mdr 13,5). Tam na szczytach nie tylko łatwiej się oddycha, ale jakoś tak łatwiej się modli. Łatwiej czuje znikomość swego Losu wobec ogromu Świata. Jakoś tak jest, że tam na górze łatwiej przestać się przejmować codzienną bieganiną, nasze zwykłe ludzkie sprawy widzimy znów we właściwych proporcjach. W tej ciszy, w tym pięknie, w tym majestacie łatwiej usłyszeć głos Boga... ale także swój własny! W tym uciekaniu w góry, aby lepiej się modlić i lepiej żyć kryje się jednak pewnie niebezpieczeństwo. Jak możemy przeczytać na tablicy w kaplicy na Kalatówkach Człowiekiem gór nie jest ten, który umie i lubi chodzić po górach, ale kto górami potrafi żyć w dolinach. Dobrze jeśli górskie sacrum, mistykę której doświadczamy podczas wędrówki na szczyt potrafimy zanieść do naszego codziennego życia. Wielu myśli, że w górach bliżej Boga - dalej ludzi, ale jak pisze ks. Rogowski w Mistyce Tatr właściwy kierunek to Bliżej Boga - Bliżej Ludzi.


Góry - a więc mozolna wędrówka, gdy przecież można było spokojnie siedzieć w dolinach. Dążenie ku szczytom, porzucenie choćby na chwilę komfortu i bezpieczeństwa, aby doświadczyć siebie ponad codziennością, ponad Profanum. Jakoś tak jest, że pokonywanie trudów i własnych słabości w górach jest tak trafną metaforą naszych życiowych zmagań.  Jakoś tak jest, że to co piękne i wartościowe przychodzi po wysiłku, zmaganiach ze sobą. Na niektóre szczyty możemy wjechać kolejką - jednak jakoś to tak działa, że tylko wtedy, gdy zdobędziemy szczyt dzięki własnemu trudowi, czasem znosząc wiele niewygód i niebezpieczeństw - to bycie Tam, ponad dolinami, czasem ponad wszystkim co widać dookoła - ma w sobie to Coś, co tak trudno ująć w słowach... ale o czym jednocześnie wiemy, że jest Prawdziwe.


Powiedziano/napisano/zaśpiewano:


Rosną skrzydła u ramion / czas się w wieczność przemienienia / obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy / gdy zbliżamy się do szczytu po kamieniach SDM - Ballada z gór, sł. Józef Baran


Doznaję gór - objawienia planety na ziemi. Julian Przyboś


Czu­waj - kiedy światło na górach da­je znak - Wstań i idź. Zbigniew Herbert


Błogosławione niech będą morza, góry wysokie i wielkie pustynie, albowiem one są źródłem siły" Mariusz Zaruski


Z góry, moi kochani, świat wyglądo inacyj. Poźryjcie blizyj. Ciągnom sie pola, przymglone troche, jako wstązki. A między polami przysiadły wsie. We wsiach ludzkie chałupy. Casym błyśnie jakosi wieza z kościołów. Boski świat! I poźryj-ze blizyj: cy widzis hań na dole tom swojom markotność, swoje domierzynie? Cy widzis to, co Cie tak uwiyro?

Była hań, kiesi na dole przed wiekami bitwa z Tatarami. Była, ale juz jej ni ma - a Tatry som! Była hań bitwa ze Szwedami. Była, ale jej ni ma. Chodzili tamtędyj zaborcy - austiacki, węgierski. Był okupant niemiecki. Kaz dziś som? Kręci sie tam pomiędzy chałupami trochę taki okulawiony biedok, ten nas polski socjalizm. Niegze ta krązy! A Tatry, a niebo, a chwała Bosko była, jest i bedzie! - ks. Tishner


Duszą w górach zbłądziłam, bo chciałam..., Enigma - Niebo


Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to, aby stać się kimś lepszym. Walter Bonatti


Jest też w górach tyle piękna i w tylu postaciach, że trudno to wyrazić. Jest to urlop od spraw codziennych i oddalenie się od nich, choć nie oznacza to ucieczki, a tylko potrzebny względem nich dystans. Wanda Rutkiewicz


Kocham Tatry. Kocham ich pustkę i milczenie, ich martwość o spokój posępny. W ich mgłach błąka się myśl moja i szuka dawnych swoich wierzeń i miłości, uczuć i siły. Po ich dolinach i przełęczach chodzi myśl moja i smuci się, że nie może być ogniem w ogniu, wichrem w wichrze, światłem w świetle (...) Kazimierz Przerwa-Tetmajer


Idę tam, gdzie bezmiar błękitu (M. Zadura - Chory na wyobraźnię)


Wobec piękna gór czuję, że On jest. I wtedy zaczynam się modlić. Jan Paweł II


Himalaje

Jest w górach tyle piękna i w tylu postaciach, że trudno to wyrazić (W. Rutkiewicz)

fot.: Paulina Wojciechowska


Post Scriptum. Podczas pogawędki w górskim schronisku usłyszałam kiedyś, że pewna turystka czuje się w górach jak Brzydkie Kaczątko - które czuło się między łabędziami gorsze, niegodne przebywania między nimi, pięknymi białymi ptakami. My w górach przecież tak samo - mniejsi, brzydsi, niegodni wobec ich majestatu - piękna, ale także potęgi i grozy, którą potrafią nam oferować. Może się wydawać, że to my naszą fajną kondycją, doświadczeniem, odpowiednim ekwipunkiem „ujarzmiany" góry - jednak często zmiana pogody, trudniejszy szlak, lub po prostu ich nieziemskie piękno sprawiają, że zaczynamy rozumieć jakimi jesteśmy szczęśliwcami, że możemy w górach Być...


Autorka Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

 


Komentarze
  • Iwona K.Dodał Iwona K. 1792 Dni temu
    0 punktów    
    hehehehehe nie wiedziałam, że zapamietasz :) ... to bardzo osobiste było, ale może kiedyś zdobedę się na odwagę i pokaże Ci MOJE góry oczami brzydkiego kaczątka :)..... i zachwyt i niewiara w cuda czyli moja obecność w Tatrach :) .......i tak, jesteśmy szczęśliwcami, bo możemy w górach BYĆ ;)
    dziękuję za pamięć :) i do zobaczenia na szlaku dobry Duszku :)
Copyright by planetagor.pl