Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Na końcu świata - gruzińska Tuszetia
11-03-15

 

 

 

TuszetiaTREKKING. Zieleń, wszędzie zieleń. I niesamowita pustka. Na ogromnej przestrzeni potężnych gór tak rzadko znajdziemy jakąkolwiek wioskę, oczywiście „wioskę zaklętą w czasie”. Na stokach gór stada owiec, poruszający się konno pasterze. Czar dawnego świata, który wciąż nie chce przeminąć....

 

Tuszetia leży we wschodnim Kaukazie, graniczy z Dagestanem i Czeczenią (obdzielona jest od nich kaukaskim pasmem bocznym) oraz z gruzińską Kachetią. Od reszty Gruzji Tuszetia oddzielona jest głównym (wododziałowym) grzbietem Kaukazu. Najwyższym szczytem jest Tebulosmta (4493 m.n.p.m), leżąca w paśmie odzielającym Tuszetię od innego górskiego regionu – Chewestruretii. Przez Tuszetią płyną dwie rzeki: Gometsari Alazani i Pirikita Alazani – pomiędzy nimi wznosi się ponad 3-tysięczny grzbiet Makratela/Gonta. Obie rzeki łączą się w pobliżu wsi Szenako, aby następnie popłynąc do Dagestanu (tam rzeka nazywa się już Andis Koisu) i spłynąć do Morza Kaspijskiego.

 

mapa Tuszetii

Mapka Tuszetii.

Źródło: http://kaukasus.blogspot.com/

 

Na terenie Tuszetii w 2003 roku utworzono obszary chronione – park narodowy (83453 ha), rezerwat (10694 ha) i strefy chronionego krajobrazu (27903 ha). Chronionych jest wiele endemicznych, kaukaskich, gatunków. Ze zwierząt obszary Tuszetii zamieszkują wilki kaukaskie, rysie kaukaskie, kozice kaukaskie, a podobno także lamparty. Z ptaków - sępy brodate, czarne głuszce kaukaskie, ułary i bażanty kaukaskie. Siedziba parku znajduje się w Omalo – jest dość nowoczesna jak na lokalne standardy, znajduje się tam mimi-muzeum, można także kupić podstawową mapę okolicy i zasięgnąć porady pracownika.

 

Tuszetia

 Tuszetyjski krajobraz, w drodze na przełęcz Nakaicho.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

Tuszetię (kraina ta ma taką nazwę co najmniej od II stulecia naszej ery) zamieszkują od wieków Tuszynowie (posługują się dialektem gruzińskiego) oraz Bacbowie, posługujący się swoim lokalnym językiem cowa-tuszyńskim (babcyjskim - obecnie mówi nim ok. 3 tys. osób). Według jednej z teorii Babcowie wywodzą się ze starożytnego królestwa Uratu (upraszczając – poprzednik dzisiejszej Armenii), według innej pochodzą z Inguszetii. Region przez wielki był bardzo izolowany od reszty kraju.  Pierwszą świątynie chrześcijańską wniesiono tu dopiero w czasach nowożytnych. Podczas trekkingu możemy natknąć się na kapliczki, przy których składano ofiary ze zwierząt – a do tych świętych miejsc nie można zbliżać się kobietom. Inne "obiekty sakralne" to kamienne kopczyki, chati. W opracowaniach o Tuszetii często napotykam także na informację o zakazie spożywania wieprzowiny. Charakterystycznym elementem krajobrazu są baszty mieszkalno-obronne, chroniono się zarówno przed napaściami feudałów z Kachetii jak i przed kaukaskimi sąsiadami, niektóre źródła twierdzą, że porywano także młode kobiety. Wieże składają się na ogół z trzech poziomów - na najniższym mieszkały zwięrzęta, na środkowym przechowywano zapasy żywności, na najwyższym zamieszkiwali ludzie. Podobno w czasach sowieckich sam Stalin chyba nieco obawiał się tuszetyjskich pasterzy – byli bowiem zwolnieni z służby wojskowej w Imperium. Dziś Tuszetię zamieszkuje kilkadziesiąt rodzin i to w sezonie letnim. W ciągu roku mieszkają niżej w Kachetii czy w Tbilisi. Podstawą „gospodarki” jest wypas bydła, produkcja serów i wełny. W wielu domach, a nawet wioskach nie ma prądu, ci którzy go mają czerpią go z agregatów lub paneli słonecznych. Zimą stałych mieszkańców można znaleźć w kilku wioskach. (Zadawałyśmy pytanie o liczbę mieszkańców wiele razy, ale nigdy nie dostałyśmy precyzyjnej odpowiedzi. Przypomina mi to cytat z Małego Księcia, że liczby są dobre dla dorosłych). Co ciekawe, na zimę na dół spędzane są także ogromne stada bydła i trzody – drogę do Kachetii pokonują na piechotę w kilka dni. Zimą do Tuszetii można dostać się jedynie helikopterem.

 

 

Już sama droga do Tuszetii jest już przygodą samą w sobie. Nie ma tu publicznego transportu, więc trzeba wynająć samochód z napędem na cztery koła. Droga, dojeżdżająca do Przełęczy Abano na wysokości 2936 m.n.p.m. (przejezdna od czerwca do września), wybudowana dopiero w latach 70. XX wieku – na „bazie” dawnej pasterskiej ścieżki. Trasę o długości 72 km pokonuje się zwykle w 4-5 godzin– droga jest mocno wyboista, pełno tu zakrętów, serpentyn – a kiedy dochodzi do mijanki z samochodem z naprzeciwka jeden musi stanąć – najczęściej wisząc nad malowniczą przepaścią. Bo spore fragmenty drogi przebiegają nad skalnymi urwiskami, widać też, że ziemia dość często się osuwa. W relacjach z podróży zdarzają się także i takie, w których trzeba trochę poczekać aż zostanie uprzątnięta ziemia po poprzednim obrywie – wtedy trzeba grzecznie zaczekać na koniec pracy maszyn, bokiem się nie przejedzie. Po drodze mijamy wiele strumieni i wodospadów – czasem nasz samochód ma okazję zostać w nich „umyty”. Mijamy także liczne krzyże, poświęcone osobom, które u zginęły. Przy krzyżu najczęściej znajdziemy butelkę czaczy (miejscowego bimbru) oraz kieliszki, można zatem wypić „stachana” za pamięć ofiar.

 

Transport do Omalo można łapać z Telavi, Alvani lub Pszaweli. Do Televai stosunkowo łatwo można dostać się marszrutką z Tbilisi (8 GEL, dworzec Ortaczala), jeżdżą też do pozostałych miejscowości, tyle że znacznie rzadziej. Mamy dużą szansę dostać ofertę przejazdu do Tuszetii jak tylko pojawimy się w którejś z tych miejscowości z dużymi plecakami w którymś z wyżej wymienionych miejsc Wink gdyby tak się jednak nie stało to najlepiej pytać o auta w informacji turystycznej w Kwemo Alvani. Cena za wynajęcie samochodu (2014 rok) to 200 GEL (1 GEL = ok. 1,7 PLN).

 

 

„Stolicą” Tuszeti jest Omalo (ok. 1900 m.n.p.m.) – tu zwykle dojeżdżają samochody z turystami (choć drogi są także do innych wsi). Dżip dowiezie nas prawdopodobnie do Dolnego Omalo (Kvemo Omalo), znacznie ładniejsze jest Omalo Góne (Zemo Omalo), z kamiennymi basztami, niewielką cerwią i  polanką, gdzie zwykle rozbijają się turyści z namiotami. Kilkaset metrów przed wjazdem do Kvemo Omalo znajduje się siedziba parku narodowego (warto zwiedzić niewielką wystawę i porozmawiać z pracownikami). W samej wiosce znajdziemy także małe muzeum etnograficzne, kilka niewielkich sklepików z podstawowymi artykułami, cerkiew. Jest tu także spora jak na Tuszetię, baza noclegowa i gastronomiczna.

 

Zemo Omalo

Zemo Omalo - w kadrze mieści się większa część wioski. 

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Na stronie parku znajdziemy następujące propozycje szlaków pieszych (wybrałam tylko naprawdę piesze a nie propozycję wycieczki samochodem na jednodniowe wypady). Ponadto park oferuje trasy dla miłośników koni. Szlaki nie są znakowane, czasem napotkamy gdzieś tabliczkę wskazującą kierunek. Duża część wędrówki może minąć wzdłuż szturowej drogi, przejezdnej także dla samochodów.

 

 

Szlak Village Museum Dartlo W jedną stronę 36 kilometrów, obliczana jest na 3 dni. Prowadzi doliną Pirkrita Alzani przez wioski Omalo, Dartlo, Kvalo, Czesho, Parsmę i Girevi -> czyli jest początkiem trasy z Tuszetii do Chewestureti, opisanej poniżej. Do Dartlo można dotrzeć drogą, ale lepiej wybrać trasę prowadzącą północnymi stokami grzbietu Makratela/Gonta. Reszta trasy prowadzi szturową drogą z wsi do wsi – jednak ruch na niej niewielki a widoki z tej drogi są naprawdę niesamowite, a z każdą kolejną mijaną wioską robi się coraz piękniej. Dartlo jest jedną z piękniejszych wiosek w regionie – jest tam wiele kamiennych wież, a także ruiny cerkwi, którą podobno próbowano budować kilka razy, ale za każdym razem się zawalała. 

 

Pitrkita Alzani

 Wędrówka doliną Pirkita Alzani, pomiędzy Cesho a Parsmą. Widoczny grzbiet Gonta.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Szlak Nakaicho, prowadzący z Parsmy do Verchovani przez przełęcz Nakaicho (2903 m.n.p.m.) – która jest dogodnym przejściem między dwiema dolinami w Tuszetii. Podejście nie jest technicznie trudne, tylko bardzo strome, aż do przełęczy prowadzi wygodna ścieżka (z Parsmy należy się cofnąć mniej więcej na wysokość Czesho – nie ma mostu umożliwiającego bezpośrednie przejście). Znacznie trudniejsze jest zejście do Verchovani – ścieżka ginie tuż za przełęczą, a zejście po stromym zboczu nie należy do najprzyjemniejszych. Przy podejściu z Parsmy jest sporo strumieni gdzie można zaopatrzyć się w wodę. Na samej przełęczy jest sporo miejsca, żeby wygodnie rozbić namiot, widoki są cudne – trzeba tylko pamiętać o nabraniu odpowiednio wcześniej wody, oczywiście na grzbiecie jej nie ma.

 

Nakaicho

Przełęcz Nakaicho. Tu krzyżuje się wiele tuszetyjskich szlaków. Mimo to podczas podejścia, noclegu i zejścia nie spotkałyśmy ani jednego człowieka.

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

Szlak The best of Tusheti. Trasa obliczona jest na 5 dni długości, liczy 64 kilometry.  Prowadzi przez Omalo, Szanako, Diklo, przełęcz Sanara (1911 m.n.p.m.), Czigo, Dartlo, Czesho, Parsmę, Przełęcz Nakaicho (2903 m.n.p.m – opisana powyżej.), Verchovani, Jvarboseli (stąd trzeba się jeszcze dostać do Omalo – pieszo drogą to prawie 30 km więc można łapać stopa). Samo podejście na przełęcz opisane jest poniżej, wcześniej trasa to wędrówka grzbiecikami i drogą po starych, pięknych wioskach i otaczających je grzbietach.

 

Szlak GONTA. Trasa  o długości 41 kilometów, obliczana na 5 dni marszu. Droga  zaczyna się w Omalo i grzbietem Gonta dociera do przełęczy Nakaicho by potem zejść do wiosek Dadikurta, Verchovani, Jvarboseli, Dochu, Bochorna i wraca drogą do Omalo. Na samym początku trasy docieramy do miejsc nazywanych Que i Gele – to drugie było tradycyjnym miejscem spotkań tuszetyjskich rodzin. Podczas wędrówki grzbietem należy liczyć się z koniecznością zabrania ze sobą większych ilości wody oraz trudnościami orientacyjnymi, szlak nie jest znakowany.

 

Gonta - szlak

Mapka szlaku Gonta

Źródło: facebook'owy profil Parku 

 

Tusheti to Khevsureti (Short Combination), czyli po prostu trasa z Tuszetii do Chewsuretii. Droga zajmuje zwykle 4-5 dni. Grzbietem i drogą dochodzimy do ostatniej wioski, Girewi (patrz szlak Village Musem Dartlo). Tutaj należy koniecznie zgłosić się na posterunek pograniczników  - po  specjalne pozwolenie, które należy potem pokazać w razie kontroli już na szlaku.  Za Girewi kończy się cywilizacja (wyżej znajdziemy jeszcze ruiny wioski i szałasy pasterskie), dorga zaczyna mocno podchodzić w górę. Jeden z noclegów prawdopodobnie wypadnie w okolicy przełęczy Atsunta (3431 m.n.p.m.), gdzie konieczne jest posiadanie namiotu (ostatnie wioski w Tuszetii i Chewsutertii dzieli ok. 40 km). W okolicach samej przełęczy jest kilka odpowiednio płaskich miejsc na jego rozbicie, ale woda niekoniecznie będzie w pobliżu. Po pokonaniu przełęczy schodzimy najpierw do wioseczki Muco, a później do Szatilii, która także jest odległą do cywilizacji wioską z kamiennymi basztami. Niestety z Szatili też nie ma publicznego transportu – droga również przekracza główne pasmo Kaukazu, jest tylko trochę lepszej jakości – dlatego również należy liczyć się z kosztami wynajęcia samochodu. Na forach można znaleźć czasem informację o jeżdżącej w te strony marszrutce. Tuszetyjska część tray jest bardzo słabo oznakowana, za to od momentu zejścia z przełęczy możemy natrafić na znaki szlaku... malowane dzięki wolontariuszom z Polski.

 

Szlak jest częścią dłuższej (ok. 9 dniowej) wędrówki – z Omalo do Stemapcmindy (leżącej u podnóży Kazbeku). Trasa ta prowadzi przez trzy gruzińskie prowincję i jest jedną z najfajniejszych w gruzińskim Kaukazie.

 

Inne trasy znalezione w internecie to:

-Omalo - Ageurta - Dotkalto - Diklo - Diklo Khaa - Shavi Kvisha - Sanare - Sonekhi - Szenako – Omalo - 36 km, 3 dni

-Omalo – Khoshane – Ighone – Oreti (jezioro) – Chikhale – Tsokalta – Omalo - 2 dni, 23 km

 

 

Noclegi. W Omalo znajduje się kilka guesthousów/hosteli, mniejsze miejsca gdzie można zanocować znajdziemy też w innych wioskach (m. in. Dartlo, Verchovani, Szenako). Pobyt z pełnym (obfitym jak to w Gruzji) wyżywieniem kosztuje ok. 50 GEL/dzień. Jest też możliwość rozbicia namiotu o ogródku w którymś z domów – koszt ok. 10 lari/namiot. Poza miejscowościami nie ma problemu z rozbijaniem się "na dziko", pamiętajmy jednak o swoim bezpieczeństwie :) Maleńkie i słabo zaopatrzone sklepiki znajdziemy w Omalo.

 

Zasięg telefonii komórkowej jest jeszcze w Omalo, później bardzo trudno złapać jakikolwiek sygnał. Nawet jeśli mamy lokalną kartę możemy za to zapomnieć o jakimkolwiek Internecie. Służby ratownicze w zasadzie nie istnieją, w razie wypdaku sporadycznie angażowana jest policja lub wojsko, co znacznie podnosci koszty akcji, trzeba więc pamiętać o ubezpieczeniu. Innym zagrożeniem są pilnujące stad psz pasterskie - najlepiej zachować bezpieczną odległość.

 

Gruzini są bardzo gościnni. Nie możemy tej gościnności i serdeczności wymagać od każdego – podróżników z każdym rokiem przybywa, a turystyka jest coraz ważniejszym źródłem dochodu. Wciąż jednak mamy duże szanse zostać zaproszenie ot tak po prostu – do kawę, na wspólny posiłek z pasterzami a nawet na rodzinną ucztę z okazji święta jak przydarzyło się to nam Smile Obowiązkowym elementem gościny są oczywiście słynne gruzińskie toasty!

 

W wielu relacjach z podróży wspomina się, że popołudniami często zbierają się chmury, są deszcze i burze. W naszym przypadku to się nie sprawdziło. Do Tuszetii lepiej nie jechać wcześniej niż w czerwcu i później niż w październiku (na wysokich przełęczach może spać śnieg i transport/dotarcie przez góry będą niemożliwe) najlepsze miesiące to sierpień i wrzesień.

 

W siedzibie parku możemy kupić mapę za ok. 2 GEL, jednak nie jest zbyt dokładna i lepiej mieć wydrukowane z internetu stare mapy rosyjskie (skala 1:100 000), ewentualnie można spróbować się zaopatrzyć w nowsze i mniej dokładniejsze mapy Geolandu (internet, sklepy podróżnicze).

 

Tuszetia na pewno spodoba się wszystkim amatorom zakochanym w Gruzji, poszukującym odpoczynku od wszechobecnej cywilizacji i smartfonów, miłośnikom niesamowicie rozległych przestrzeni - poszukujących miejsc, w których czas płynie tak po prostu...

 

 

Linki, źródła:

http://www.tusheti.ge/index.html - strona Parku

http://www.kaukaz.pl/gruzja/parki_rezerwaty/tuszecki_park_narodowy.php

http://www.miminotravel.com/pl/about-georgia-pl/regions-pl/tusheti-pl.html

https://www.youtube.com/watch?v=bZNibH1aUzc - jeden z filmików pokazujących drogę do Tuszetii

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

 

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl