Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Korona Gór Polskich - Turbacz
23-07-11

schTREKKING. Jednym z większych górskich marzeń ostatnimi czasy stało się dla mnie zdobycie Korony Polskich Gór i przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego. O GSB może jeszcze przyjdzie czas napisać, ale dzisiaj przyszła pora na Koronę. Liczy ona 28 szczytów, są to najwyższe szczyty poszczególnych pasm polskich gór. Część z nich, przez te wszystkie poprzednie lata zdobywałem. Niektóre kilka razy, niektóre dopiero przy tej właśnie okazji zaczynam poznawać. Jednak największa ilość wychodzenia to w moim przypadku gorczański szczyt - Turbacz. Liczy on 1310 m n.p.m.

 

 

Prowadzi na niego kilka szlaków, na który można wchodzić, w zależności od czasu i zapału. Osobiście, najczęściej chodzę czerwonym, który prowadzi od Rabki. Jest on jednocześnie częścią Głównego Szlaku Beskidzkiego. Na szczyt można również udać się i od innych stron, min. Szlaki poprowadzą nas od Nowego Targu, Lubomierza, Koninek, czy też z Ochotnicy Górnej. Ja jednak zazwyczaj kieruję się od Rabki. Jest o tyle dobry, że można tu dojechać bardzo łatwo z Krakowa. Co około godzinę odjeżdżają tu busy. Kolejnym plusem, jak dla mnie, jest długość trasy, oraz możliwość odwiedzenia dwóch bardzo ciekawych i atrakcyjnych miejsc, a mianowicie bacówki Maciejowa - z której rozpościera się piękny widok na Tatry, oraz Stare Wierchy. Z polany znajdującej się przy schronisku, można podziwiać piękne widoki na Babią Górę.

 

bg

Widok na Babią Górę

fot.:Wojciech Sobczyk

Historia Gorców jest bardzo bogata. Swoją nazwę wzięły od słowa „gore", oznaczało ono nic innego jak „palić". W ten sposób przed wiekami wołoscy pasterze pozyskiwali tereny pod wypas owiec. O wyprawach w Gorce pisał już w pierwszej połowie XIX wieku Seweryn Goszczyński. W latach 20-stych, -przy pomocy powstałego 5 lat wcześniej, Gorczańskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego - powstało pierwsze schronisko w okolicach Turbacza. Usytuowane ono było na polanie Wisielakówka. Służyło ono nie tylko turystom, ale także leśnikom. W 1933r. schronisko spłonęło, podpalone przez kłusowników. Rok później przystąpiono do jego odbudowy. Tym razem miało się ono znajdować na polanie Wolnica. Prace niestety przerwała II wojna światowa. Podczas wojny budynek służył nie tylko turystom, ale także stał się on miejscem kontaktowym kurierów Polskiego Ruchu Oporu. W 1943r. i ten budynek spotkał smutny los. Podczas walk przeprowadzanych w okolicy, budynek spłonął. Obecne schronisku oddano w 1958r. Podczas wojny, podobne losy jak schroniska pod Turbaczem, spotkały inne tego typu budynki w Gorcach. Schronisko na Starych Wierchach, oddano do użytku w 1933r. Podczas II wojny światowej służył on licznym w tych okolicach partyzantom. W grudniu 1944r. wycofujące się wojska Wermachtu napotkały tutaj na kryjówkę AK. Podczas zaciętej walki, partyzanci zostali zmuszeni do wycofania się w głąb lasu. Natomiast schronisko zostało spalone. Dopiero w 1974r. obiekt udało się odbudować. To właśnie miejsce stało się dla mnie jednym z najbardziej lubianych w górach. W dzień - owszem, jest tu sporo ludzi, którzy przemieszczają się w kierunku Turbacza. Ale wieczorem jest tu naprawdę przyjemnie. Jest miejsce by zapalić ognisko, posiedzieć i porozmyślać. Myślę, że miejsce to ma sporo szczęścia do gospodarzy. Do tej pory nie zdarzyło mi się jakiś incydent. Zawsze można tu liczyć na pomoc i przysłowiowe dobre słowo. Dla lubiących spać „na swoim" jest miejsce na rozbicie namiotu.

 

Kolejne schronisko w Gorcach znajdowało się na Lubaniu. Pierwszy schron w tym miejscu stanął w 1934r. rozbudowano go i otwarto do użytku w 1939r. Jak i inne schroniska w Gorcach, tak i to stało się ostoją dla partyzantów i tak jak i inne, zostało ono spalone przez niemieckie wojska. Po wojnie schronisko odbudowano, niestety w styczniu 1978r. spłonęło. Obecnie na szczycie znajduje się baza namiotowa, czynna w wakacyjny czas.

 

Swoje kroki w stronę Turbacza zaczynam, prawie za każdym razem z Rabki. Początkowo czerwony szlak prowadzi uliczkami uzdrowiska. Zaczynamy przy placu koło dworca PKP. Początkowo mnie się niewielkim pagórkiem. Po prawej stronie mijamy cmentarz, na którym znajduje się min. nagrobek państwa Trybowskich. Byli oni miłośnikami tych terenów. To dzięki ich działaniom zostało odbudowane schronisko na Starych Wierchach. Mijam cmentarz i park zdrojowy. Jednym z ciekawych atrakcji tego miejsca jest ciekawe oznakowanie. Mimo iż bywam tutaj dość często, to równie często zdarza mi się tutaj wyciągać mapę. Ktoś czerwony kolor szlaku, zamalował na inny kolor. Kiedy człowiek widzi nagłą zmianę, instynktownie stara się sprawdzić, co jest nie tak i wyjmuje mapę. Jednak, kiedy zbliża się do oznakowania, widać od razu powód tej nagłej zmiany. Skręt w lewo. Teraz droga pnie się pod górkę. Niebawem chodniki i asfalt w końcu się kończy. Kończą się też zabudowania. Początkowo dróżka prowadzi mnie okolicznymi polami. Wyłaniają się tu piękne widoki na okoliczne szczyty Beskidu Wyspowego. A w szczególności na moje ulubione miejsce - Luboń Wielki. Zawsze mam problemy poznać szczyt, ale ten jest bardzo charakterystyczny. Sterczy z niego charakterystyczny zarys nadajnika. Ze ścieżki rozpościera się też piękny widok na ogromną sylwetkę Babiej Góry. Po chwili zagłębiam się już w leśne ostępy. Zazwyczaj w te tereny zaglądam zimą, przez co szlaki są w miarę puste. Po zgiełku uzdrowiska, przychodzi czas na ciszę. Od czasu do czasu słychać tylko szum wiatru.

 

Szlak powoli, ale systematycznie pnie się do góry. Po prawej stronie mijamy grzbiet Tatarowa (710 m n.p.m.) Nazwa szczytu podobno bierze się stąd, że poniósł tu klęskę zagon tatarski. Mijam stok narciarski, by po chwili znaleźć się przy bacówce na Maciejowej. Tutaj moża urządzić sobie krótki odpoczynek. i podziwiać okoliczne krajobrazy. Czerwony szlak wiedzie cały czas lasem, mijając po drodze Bardo (948 m n.p.m.) i Jaworzynę Ponicką (996 m n.p.m.) Jeszcze tylko małe podejście i wychodzimy na polanę, z której dobrze widoczne staje się schronisko na Starych Wierchach, miejsce styku kilku szlaków - m.in. szlak zielony z Obidowej, niebieski z przełęczy Siniawskiej i czerwony z Rabki. Dawniej przez te okolice prowadził prawdopodobnie prowadził skrót szlaku handlowego z Krakowa do Nowego Targu. Stała tutaj kiedyś karczma, do której często zaglądali zbójnicy. Obecnie znajduje się schronisko, którego gospodarze urządzają różne imprezy. W 2010r. w maju gospodarz tego miejsca urządził piknik militarno-historyczny. Próbowano przybliżyć odwiedzającym to miejsce wydarzenia z czasow z II wojny światowej. Wieczorem przy schronisku puszczano filmy związane z działalnością, chyba jednego z najbardziej znanych partyzantów - „Ognia". Urodzony na Podhalu, w czasie wojny walczył w 1 Pułku Strzelców Podhalańskich. Polecam zapoznać się z dramatyczną i budzącą kontrowersje historią tego człowieka.

 

st

Stare Wierchy

fot.: Wojciech Sobczyk

 

Innymi „atrakcjami" tego miejsca stała się msza polowa, która była przeprowadzana na otwarcie sezonu wiosenno letniego. Mam nadzieję, że będzie ona kontynuowana. Ostatnio gościem był min Kinior. znany min z takich zespołów jak Izrael, czy też ze wspólnych poczynań z zespołem Trebunie Tutki.

 

Ze Starych Wierchów na Turbacz to ok. 2 godziny marszu. Po drodze mijamy kilka malowniczo położonych polanek. Warto tu zajrzeć początkiem wiosny. Tak jak i w Dolinie Chochołowskiej, występują tu wtedy krokusy. Może nie jest ich tyle, co w tatrzańskiej dolince, ale wyglądają naprawdę bajecznie. Na jednej z polanek znajduje się stary szałas. Powoli się on rozpada, ale w zamglone dni wygląda on naprawdę jakby wyrwany ze starych baśni, czy legend.

 

kr

Krokusy

fot.: Wojciech Sobczyk

 

Kolejnym miejscem mijanym na szlaku to symboliczny pomnik, upamiętniający katastrofę samolotu sanitarnego, który rozbił się tutaj w maju 1973 r. Pomnik zbudowany jest ze szczątków rozbitej maszyny. W tym miejscu na szlaku momentami robi się trochę stromo. Zimą na tych szlakach można spotkać narciarzy, który licznie przechadzają się po okolicach. Pnąc się pod górkę mijamy Rozdziele (1188 m n.p.m.) Po chwili czerwony szlak odbija w prawo. Tutaj można wybrać, którędy dotrzeć na szczyt. Idąc za kolorem czerwonym, czeka krótka, ale stroma wspinaczka, którą trzeba wykonać omijając powalone drzewa. Można też odbić od czerwonego i iść prosto. Po paru minutach dochodzi się do szlaku żółtego i niebieskiego. Biegną one przez Halę Długą. Znajduje się na niej Ołtarz Szałasowy. Upamiętnia on wizytę w tych okolicach Karola Wojtyły. W okresie wiosenno-letnim odprawiana jest tutaj, niedzielna polowa msza święta. Stąd już tylko parę minut i jesteśny przy schronisku. Wielu mylnie stwierdza, że jest już na Turbaczu, jednak droga do samego szczytu zajmie jeszcze ok. 10 minut drogi. Na wierzchołku znajduje się obelisk, oraz tablica z nazwą i wysokością szczytu.

 

sch

Schronisko na Turbaczu

fot.: Wojciech Sobczyk

Teraz czeka już tylko zejście w dół. Przeważnie powrót urządzam sobie do Nowego Targu, jest kilka opcji powrotu, między innymi szlak papieski, na którym napotykamy kaplicę Matki Boskiej Królowej Gorców. Została ona wybudowana w 1979 roku z okazji 900-tnej rocznicy śmierci św. Stanisława. Poświęcona jest papieżowi Janowi Pawłowi II, upamiętnia też działalność partyzancką na Podhalu.

 

Na koniec jeszcze kilka praktycznych informacji:

W drodze na Turbacz znajdują się 3 schroniska:

Bacówka - Maciejowa, http://www.maciejowa.pl/

Ceny noclegów wahają się w granicach 20 - 33zł

Jest możliwość rozbicia namiotu - 10 zł

 

Schronisko Stare Wierchy, www.stare-wierchy.pl

Ceny noclegów - 30 zł

Jest możliwość rozbicia namiotu - 8zł od osoby


Schronisko pod Turbaczem, http://turbacz.net/

Ceny wahają się tu między 28zł a 40zł.

Jest możliwość rozbicia namiotu - 8zł od osoby.

 

Za początek trasy polecam Rabkę, lub Klikuszową. Jest bardzo łatwy dojazd w te miejsca z Krakowa. Jeśli chodzi o Rabkę to co ok. godzinę jeżdżą busy. Natomiast jeśli chodzi o Klikuszową, to większość autobusów, które udają się do zakopanego, zatrzymują się niedaleko początku szlaku.

 

Autor: Wojciech Sobczyk

 


Komentarze
  • Marcin KoniorDodał Marcin Konior 2091 Dni temu
    0 punktów    
    Tej góry jeszcze nie zdobyłem ale słyszałem dużo dobrego o Gorcach - dzięki za przydatne info i relację -do zaplanowania wycieczki jak znalazł!
Copyright by planetagor.pl