Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Karpaty po rumuńsku - Retezat
14-09-13

 

 

 

 

BucuraTREKKING. Plecak ciąży niemiłosiernie, nad przypominającym nieco Tatry krajobrazem zbierają się burzowe chmury... ale nic to, w końcu mamy czego chcieliśmy i mimo zmęczenia jesteśmy szczęśliwi Wink Pejzaż roztaczający się przed naszymi oczami jest naprawdę piękny. Według jednej z legend jeden ze szczytów został ścięty podczas walki olbrzymów – od jego nazwy „Retezat”, co w języku rumuńskim oznacza „ścięty” wzięła się nazwa całego masywu.

 

 

Retezat jest jednym z najwyższych pasm Karpat Południowych, w całości znajduje się na terenie Rumunii (okręg Huanedorara), najwyższa część pasma znajduje się na terenie Parku Narodowego Retezat (pierwszego w Rumunii – utworzonego już w 1935r). Ściśle chroniony jest rezerwat Gelemele. Powierzchnia gór to około 500 km2, dzielimy na Retezat właściwy (zbudowany głównie z granitów i granodiorytów) i tak zwany Mały Retezat (skały wapienne), wschodnia częśc Retezatu ma charakter połoninny i bywa czasem wyodrębniana jako osobne pasmo - Tulişa. Od północy i wschodu Retezat jest ograniczony przez kotliny miast Hateg i Petrosani (dalej góry Şureanu), od południa dolina rzeki Jiu de Vet (dalej pasmo Vâlcan), od zachodu dolina Riu Mare (Godeany, góry Ţarcu).  "Z wyglądu” góry nieraz przypominają nasze Tatry…. tylko jest tu znacznie bardziej dziko. I dzięki temu znacznie bardziej przyjemnie. Szlaki są znakowane i to nie tylko na kolory rumuńskiej flagi (żółty, niebieski, czerwony), lecz także w różne kształty- kropka, krzyżyki, trójkąty, paski. Z "gęstością" znaków bywa bardzo różnie – w najwyższej części pasma znaki na ogół są i na ogół nie giną, im mniej popularne miejsce tym jednak gorzej. Nasza grupka w drodze granią na Vf. Custura zgubiła gdzieś znaki, co skończyło się dla nas bardzo nieprzyjemnym trawersem stromego w tym miejscu grzbietu. W innych miejscach szlaku zaznaczonego na mapie w realu nie było wcale.

 

Judele

 Rumuńskie znakowanie szlaków zakłada różne formy geometryczne - okolice Przełęczy Judele

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Najwyższym szczytem pasma jest Vf. (Varful – czyli szczyt) Peleaga o wysokości 2509  m.n.p.m. – zaledwie o kilka metrów niższy jest Vf. Păpuşa. Inne znane szczyty to Vf. Retezat (2482 m.n.p.m.) , Vf. Mare (2463 m.n.p.m.), Vf. Custura (2457 m.n.p.m.). Wejście na większość ze szczytów nie przedstawia większych trudności technicznych, jednak zdecydowanie nie należy polecać ich osobom cierpiącym na lęk wysokości czy niechęć do ekspozycji. Przy dobrej pogodzie widoki należą do naprawdę rozległych - na kilku planach góry, góry i jeszcze raz góry - bez najmniejszych oznak cywilizacji.

 

Custrua

Widok z Vf. Custura

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Krajobraz Retezatu urozmaicony jest licznymi polodowcowymi jeziorkami, leżącymi często na wysokościach około 2 tysięcy metrów. Najbardziej znale jest Lacul Bucura (2040 m.n.p.m.) o powierzchni 8,9 ha – leżące u stóp najwyższych szczytów. Inne znane to jezioro Gales na wysokości 1990 m.n.p.m., Zanaoga - 1897 metrów. Nasze wędrówki po Retezacie co chwila będę urozmaicały pejzaże z mniejszymi lub większymi stawami - które całkiem korzystnie wychodzą na zdjęciach :)

 

Bucura

Nad polodowcowym jeziorem Bucura

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Rumuńskim zwyczajem schroniska (zwane Cabanami) zbudowane są dosyć nisko (np. Cabana Buta - 1580 m.n.p.m., Cabana Pietrele 1480 m.n.p.m.), najczęściej przebudowywano i przystosowywano dla turystów schronienia myśliwych i pasterzy. Góry najlepiej przemierzać z namiotem w plecaku, pamiętać trzeba, że na terenie Parku można nocować tylko w wyznaczonych miejscach. Największe pole namiotowe leży nad jeziorem Bucura, skąd wybierać się można na najwyższe szczyty pasma (wielu rozbija tu namioty i kilka dni chodzi po okolicy „na lekko”), inne leżą np. nad jeziorem Zanaoga i na polanie Pelagii (1600 m.n.p.m.). Pola biwakowe nie są dobrze przygotowane – jest wyznaczone miejsce na pobieranie wody i kamienne murki – osłaniające od wiatru namioty czy sprzęt do gotowania – ale to wszystko. W wielu miejscach brak wyznaczonych miejsc na toalety sprawia, że chodzenie „w krzaki”, czyli w tym wypadku po prostu w kosówkę jest wyjątkowo niemiłym przeżyciem estetycznym (tak zwane niebezpieczeństwo wejścia na minę...) – niektórzy co wytrwalsi "za potrzebą" chodzili około 15 minut od obozu żeby doznać odrobiny komfortu… Ze względu na wysokości i surowy, górski klimat na polach namiotowych szczególnie wieczorami jest dość chłodno - przydają się czapki, rękawiczki i dodatkowe polary. W samym Retezacie nie możemy też uzupełniać zapasów żywności (poza zejściem na dół do Cabany na obiad), dlatego trzeba liczyć się z tym, że musimy ze sobą zabrać zaopatrzenie na cały okres wędrówki... co sprawia, że plecak na naszą wyprawę będzie naprawdę ciężki.

 

Iorgovanului

 Iorgovanului - wapienne formacje Małego Retezatu

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

W Retezat najłatwiej dojechać samochodem przez Słowacje i Węgry. Pociągami można dostać się np. do Devy przez Bukareszt (możliwość wykorzystania biletu City Star), leżącej 30 km od Retezatu, dalej nieco trudniej komunikacją publiczną do Campu lui Neag lub Nucsoary. Inne okoliczne miejscowości to Lupeni czy Petrosani, małe skupisko letniskowe Gura Zlata. Przyzwoitą węgierską mapę pasma możemy w Polsce kupić w sklepach podróżniczych lub przez Internet. Podobno najlepszym okresem na odwiedziny Retezatu jest druga połowa sierpnia i wrzesień – ze względu na stosunkowo niewielką ilość opadów. W naszym przypadku (druga połowa sierpnia) nie było najgorzej – ale jednak deszcz i grzmoty w znacznej części popsuły nam „zwiedzanie” najwyższej i najciekawszej części pasma. No, ale i nie było tak, żeby lało bez przerwy, obyło się też bez większych pogodowych cudów typu śniegi, grady czy potężne wiatry.

 

Zanaoga

Blisko natury...  przez nasze miejsce biawkowe nad jeziorem Zanaoga przebiega codzienna trasa owiec. Do naszych namiotów zaglądają też osiołki:)

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

W Retezacie, podobnie jak w innych głównych pasmach Rumunii, działa ratownictwo górskie – Salvamont. ”Goprówki" znajdują się w większości miejsc biwakowych na terenie Parku Narodowego (najczęściej ratownicy przebywają tam od 15 czerwca do 15 września, można nocować w środku podczas fatalnych warunków pogodowych). Ratownictwo znajduje się w Rumunii na znacznie niższym poziomie niż przeciętny europejski, dodatkowym utrudnieniem jest bardzo słaby zasięg, a właściwie jego brak, co znacznie wydłuża czas dotarcia ratowników do potencjalnego wypadku.

 

 

W Retezacie znajdują się także trasy typowo wspiaczkowe... ale to już temat na inną opowieść.

 

 

Retezat to raczej góry dla zaawansowanych turystów - umiejących posługiwać się mapą, fizycznie i psychicznie odpornych na niepogodę, ciężkie plecaki i inne uroki górskich wędrówek. Insfrastruktura turystyczna, choć relatywnie słaba w porównaniu z polskimi górami - jest relatywnie dobra jak na warunki rumuńskie - Retezat jest więc dobry na "dobry początek" z tą częścią Karpat.

 

 

Stronka Salvamontu: http://www.salvamonthd.ro/

 

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

 

 

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl