Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Kala Pattar - Czarna Skała z widokiem na Everest
27-06-12

 

Szczyt Kala PattarTREKKING. Nad Himalajami wstaje dzień. Mimo przenikliwego chłodu, dnem wyschniętego jeziora wędruje kilka osób, kilka kolejnych widać nieco wyżej na szlaku. Tak jak oni wszyscy zmierzam w kierunku „pagórka" wyrastającego pod granią Pumori. Niby nic takiego, a jednak na podejściu sił starcza jednorazowo na kilkanaście kroków. Szczególnie, że mało kto dobrze spał poprzedniej nocy i mało kto miał apetyt żeby pochłonąć wystarczająco dużo kalorii. Cóż, „pagórek" wznosi się na wysokość 5545 metrów nad poziomem morza i jest najwyższym punktem klasycznego trekkingu everestowego.


Kala Pattar, w miejscowym tłumaczeniu „czarna skała" jest przedłużeniem grani Pumori. Wznosi się około czterysta metrów nad dnem wyschniętego, polodowcowego jeziora w Goraksherp, gdzie zbudowane są ostatnie, prymitywne loże na trekkingu everestowym. Jako szczyt pewnie nie wzbudzałby większego zainteresowania, gdyby nie unikatowy widok na Górę Gór. Od strony nepalskiej Mount Everest jest jedynie niepozornym „czubkiem" wystającym zza grani Lhotse-Nutpse. Z wierzchołka nie widać bazy. Jedynie wchodząc na Kala Pattar możemy obserwować Czomolugmę w całej okazałości, z takiej bliskości jaka jest dostępna dla zwykłego turysty. ciekawy widok na Everest możemy jeszcze zobaczyć z położonego w sąsiedniej dolinie Gokyo Ri, ale to Kala Pattar zlokalizowane jest najbliżej Góry. Wysokość szczytu, 5545 m.n.p.m. jest najczęściej spotykana, można jednak napotkać na inne wersje - od 5400 do ponad 5600. Być może różnice w pomiarze biorą się z faktu, że zakończenie grani Pumori ma kilka wierzchołków. Z racji gadżetow z mierzeniem wysokości, które jak wiadomo nie są super dokładne, pojawiają sie kolejne wersje odnośnie wysokości szczytu :) .


Jak to w Himalajach - podejście na Kala Pattar nie obywa się znakowanym szlakiem. Jedynie na samym początku znajdziemy tabliczkę z informacją „Way to Kalapathar" (jest kilka możliwości łacińskiej transkrypcji nazwy). Podejście jest stosunkowo strome, co na tej wysokości przysparza wielu problemów ze spokojnym oddychaniem. Marsz rozpoczynamy od brzegu wyschniętego, polodowcowego jeziora, później aż do grani szczytowej znajdujemy się głównie na wschodniej stronie góry. Każdy, kto wszedł na Kala Pattar może o sobie z dumą powiedzieć, że jest zdobywcą pięciotysięcznika - jednak aby zdobyć ten szczyt nie trzeba używać raków, czekanów czy liny. Trzeba tylko konsekwentnie przeć do góry Wink Pod samym szczytem jest nieco skały (a raczej polodowcowego "gruzowiska"), jednak nie ma potrzeby używać rąk. Według przewodników wejście zajmuje ok. 2-2,5h, ale oczywiście sporo zależy od indywidualnej kondycji turysty i jego odporności na niedobór tlenu, którego na szczycie jest ok. 70% tego, co na nizinach a ciśnienie atmosferyczne to ok. 50% tego z poziomu morza.


Szczyt Kala Pattar

Szczyt Kala Pattar udekorowany buddyjskimi flagami modlitewnymi.

fot.: Paulina Wojciechowska

Na szczycie Kala Pattar znajdziemy oczywiście tybetańskie flagi modlitewne powiewające na wietrz, tak charaktersytyczne dla trekkingowego krajobrazu everestowego trekkingu, Szerpowie przezszli dzisjszą granicę Nepalu i Tybetu w XVII wieku, etnicznie i kulturowo przynależą bardziej do Tybetu. Dlatego całkiem fajnie przywitać właściciela lodży, w której mieszkamy tashi dalek zamiast nepalsko-indyjskiego namaste. Buddyzm w Tybecie podległ zjawidku synkretyzmu religijnego - naturalnie wrósł w pierwotną, miejscową religię - bon i właśnie z tej religii wywodzi się tradycja używania kolorowych skrawków materiału do przywracania zdrowia chorym oraz sprowadzania dla nich wszelskiej innej pomyślności. Ich kolory symbolizują kolejno: żółty - ziemię, zielony - wodę, czerwony - ogień, biały - powietrze, wiatr i chmury, niebieski - przestrzeń. Początkowo flagi nie były zapisane, teraz jednak znajdziemy na nich fragmenty sutr. 


Kala Pattar nie jest górą dla aplpinistów - jednak dostarcza dużo emocji turystom - fotografom SmileKlasyczny widok na Mount Everest (zachodnia ściana), wraz z jego Zachodnim Ramieniem zapiera dach w piersiach. Nieźle widać także Base Camp oraz słynny Icefall (Lodospad), spoglądamy także na spływający z Everestu lodowiec Khumbu w całej swej okazałości, a także wiele szmaragdowych, polodowcowych jezior. Stojąc naprzeciwko Góry Gór aż trudno nie pamiętać wszystkich historii towarzyszących jej zdobywaniu - zarówno tych z czasów Hillarego i Tenzinga, jak i całkiem współczesnych historii wypraw komercyjnych. Jeśli pogoda dopisuje warto wejść na Kala Pattar wieczorem - żeby zobaczyć promienie zachodzącego słońca na ścianie Czomolugmy.


Everest z Kala Pattar

Klasyczny widok na Mount Everest, ujęcie ze szlaku na Kala Pattar. Po prawej Zachodnie Ramię.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Wiemy, że to Everest jest najwyższą górą świata, jednak z perspektywy Kala Pattar najwyższa zdaje się być Nuptse. Góra o wysokości, 78761 m.n.p.m. została zdobyta po raz pierwszy w 1961 roku przez wyprawę brytyjską (Denis David, Tashi Sherpa). Nuptse ma kilka wierzchołków, a środkowy o wysokości 7827 m.n.p.m. wciąż pozostaje dziewiczy. Z wierzchołka Kala Pattar widzimy też kilka innych znanych szczytów. Lhotse (8516 m.n.p.m.) - schowane nieco za sąsiednie góry, z kolei kilkanaście kilometrów od Everestu znajduje się masyw Makalu (8463 m.n.p.m.), a tuż obok Zachodniego Ramienia - szczyt Khumbutse (6640 m.n.p.m.) i Mhera Peak. Pomiędzy nimi przełęcz Lho La (6029 m.n.p.m.), na której w 1989 roku Andrzej Marcinak przeczekał 6 dni czekając na ratunek... Przełęcz przez wieki była przekraczana przez ludność zamieszkująca ten region, jeszcze całkiem niedawno właśnie tędy uciekali Tybetańczycy, którym przy milczącym przyzwoleniu świata, nie dane cieszyć się jest wolnością we własnym kraju. Dziś Nepal zbyt ściśle współpracuje w tej sprawie z Chinami, by takie ucieczki były możliwe...


Kala Pattar z Goraksherp

Kala Pattar na tle Pumori. Szlak mimo braku oznakowań - widoczny doskonale.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Kala Pattar jest ostatnim odcinkiem grani Pumori - mamy więc wspaniały widok na południową ścianę mierzącej 7165 m.n.p.m góry, zdobytej po raz pierwszy w 1962 roku przez ekspedycję niemiecko-szwajcarską. Co ciekawe nazwa szczytu, oznaczająca mniej więcej tyle co niezamężna córka została nadana przez George'a Mallroy'a, co świadczy o tym, że Szerpowie przed czasami himalaizmu rzadko zapuszczali się w ten niegościnny zakątek.


Dolina Khumbu

Widok na dolinę Khumbu. W krajobrazie wyróżnia się strzelista Ama Dablam, na prawo Kangtenga i Tamsreku, pozostałe szczyty mierzą "zaledwie" koło szcześciu tysięcy. W dole lodowiec Khumbu. 

fot. Paulina Wojciechowska


U naszych stóp dolina Solo Khumbu przez którą tyle dni wędrowaliśmy. Wspaniały widok roztacza się przede wszystkim na Ama Dablam (6812 m.n.p.m.), grupę Kangtenga (6809 m.n.p.m.), Thamshreku (6608 m.n.p.m), Taboche (6542 m.n.p.m.), Cholatse (6440 m.n.p.m.). Czasem aż trudno uwierzyć, że droga zajęła nam aż tyle dni, przecież wszystkie te ogromniaste szczyty zdają się być tak blisko. Widok w dolinę Khumbu jest nietypowy dla trekkingowej wędrówki dolinami - tu małe mamy szanse nasycić się światem u swoich stóp, wiatrem dającym poczucie nieskrępowanej wolności, poczuciem, że świat i jego troski są gdzieś w dole a my chyba dostąpimy tu Wnieobowstąpienia. Tym bardziej być na Kala Pattar - to moment wyjątkowy.


Kto marzy o cichych, odludnych, mistycznych Himalajach (w sanskrycie - tam, gdzie mieszka śnieg) powinien stanowczo trzymać się z daleka od Mount Everestu - a więc i od Kala Pattar. W sezonie trekkingowym na szczycie jest głośno i tłoczno. Mimo komercji - w tym miejscu jest jednak „to coś" J


Ogólny opis trekkingu Everestowego, wraz z cennikiem na 2010 znajdziecie TUTAJ


Autorka Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

Więcej artykułów:

WSPINANIE: czytaj

TREKKING: czytaj

BIEGI GÓRSKIE: czytaj
SKITURY:  czytaj
SPELEOLOGIA: czytaj
ROWERY GÓRSKIE:  czytaj


Komentarze
  • Tomasz J.Dodał Tomasz J. 1765 Dni temu
    0 punktów    
    Paulina, tymi artykułami, to robisz smak na takie wyprawy! Gratuluje widoków i doznań!
  • Natalia S.Dodał Natalia S. 1754 Dni temu
    0 punktów    
    Wspaniała wyprawa :). Zazdroszczę!
Copyright by planetagor.pl