Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Jak przygotować się do spania w kolebie
08-09-16
w stronę KasprowegoTREKKING. Chyba każda osoba, która kocha góry, myślała czasem o biwaku w jakimś dzikim, górskim zakątku, pod gołym niebem. Obserwacja wschodów i zachodów słońca w górach, a także rozgwieżdżonego i nieba jest niezwykłym przeżyciem. Przypomina mi się mój pierwszy nocleg w kolebie, z widokiem na Świnicę i Kasprowy. Zasypiałam patrząc w niebo i licząc spadające gwiazdy. To było naprawdę niezwykłe przeżycie. Gwarantuję, że jeśli się zdecydujesz to już zawsze będziesz chcieć spać na dziko i będziesz stronić od przepełnionych, gwarnych schronisk. To rozwiązanie jest też szalenie praktyczne. Wydatnie skraca czas podejścia pod ścianę lub innych wędrówek kolejnego dnia. No i pozwala zaoszczędzić na noclegu - wystarczy zobaczyć, ile kosztuje pokój w dowolnym schronisku na Słowacji.
 
Pierwszy nocleg w kolebie
Warto pamiętać, że nocowanie w Tatrach poza schroniskami jest zabronione i w razie złapania karane mandatem. Oczywiście nocować można w każdych górach w Polsce, poza parkami narodowymi, więc miejsca jest dość. Spać na dziko można też praktycznie we wszystkich górach Rumunii i innych krajów, czasem również na terenach parków narodowych.
 
Umiejscowienie bardziej popularnych koleb to tak naprawdę tajemnica poliszynela. Nyka w swoich przewodnikach podaje takie miejsca, a inne są znane osobom, które wspinają się w Tatrach. Dla turystów umiejscowienie koleb jest w zasadzie owiane tajemnicą, ale sądzę, że jeśli bardzo chcesz się dowiedzieć, gdzie spać, to się dowiesz. Rozmawiałam ze starymi wyjadaczami tatrzańskimi, którzy przeszli wszystkie szlaki po kilka razy i pamiętam ich zaskoczenie, gdy przez przypadek natknęli się na taborisko na Polanie pod Wysoką, w Tatrach Słowackich. Ale jak to? Tam się śpi? Za darmo?? Tak, śpi się i nie za darmo. Płaci się leśniczemu z Białej Wody. Nie ma tam żadnych wygód, własne namioty rozbija się na drewnianych podestach. Takich miejsc jest w Tatrach więcej, jednak przeznaczone są one głównie dla taterników i znajdują się w miejscach, o których na szczęście wie niewielu turystów. Oczywiście osoby niezrzeszone w klubach wysokogórskich również mogą tam przenocować, jednak płacą za nocleg więcej i - rzecz jasna - muszą najpierw wiedzieć, gdzie w ogóle się udać. Pewnym mankamentem jest jednak to, że taboriska ulokowane są w lesie, gdzie nietrudno o niedźwiedzia. Jedno z nich jest wyposażone w elektryczny pastuch, kolokwialnie nazywany "misiojebem". Bardziej działa on na wyobraźnię ludzi, niż na wielkie, grube cielsko misia.
 
Poranek z widokiem
Poranek z widokiem, fot. archiwum Autorki
 
Najbardziej odpowiednim miejscem będzie takie, w którym ryzyko spotkania z drapieznikiem będzie minimalne. Najlepiej szukać miejscówki wyżej, ponad granicą lasu i kosówek, tam gdzie jest sporo kamieni i dużych głazów. Warto też, by w okolicy była woda (staw, potok). Wszystkie wysoko położone doliny świetnie się nadają do spędzenia w nich nocy.
 
Kiedy już wybierzemy odpowiednie miejsce przychodzi czas na szukanie koleby. Chodzimy między kamieniami i rozglądamy się za czymś, co jest głazem odchylonym od ziemi tak, by mogły się pod nim zmieścić 2-3 osoby. Często popularne koleby oznaczone są kopczykami z kamieni, a wokół nich zbudowane są murki. Są też inne oznaczenia, jak śmieci, potłuczone butelki i puszki, co niezbyt dobrze świadczy o poprzednikach. Szukamy czegoś podobnego do tego:
 
Koleba
 fot. archiwum Autorki
 
Staramy się też, by miejsce było oddalone od szlaku, na tyle, by nikt nam rano nie przeszkodził (widok turystki szukającej o 8 rano miejsca na załatwienie się, kiedy ty właśnie otwierasz oczy - bezcenny). Pamiętamy o jedynym - parki są gęsto monitorowane. Jeśli widzimy coś, co wygląda na stację meteo lokujemy się tak, by być poza zasięgiem kamery, aby zminimalizować ryzyko otrzymania mandatu.
 
Jak sobie pościelisz...
Śpiąc na glebie trzeba się od niej odizolować. Nie wystarczy karimata, trzeba poukładać pod sobą płaskie kamienie, a na nie położyć matę samopompującą o przyzwoitej grubości i parametrze izolacji. Na pewno nie będzie tak wygodnie jak w namiocie i z tym się trzeba liczyć. Noc nie będzie ani komfortowa, ani spokojna. Normą jest wybudzanie się po kilka razy i płytki sen, tak płytki, że będziemy słyszeć każdego zwierzaka, który zbliży się do koleby. Dodatkowo pamiętajmy o dokładnym zasłonięciu otworów ciała, przede wszystkim uszu. Na pewnych wysokościach, w dzikim terenie, biega sobie luzem mnóstwo pajęczaków i owadów, jakich nie mamy w domu (na szczęście). Są u siebie, więc mogą wchodzić, gdzie chcą, również w czyjeś uszy. Czapka, opaska, mocno pozaciągany śpiwór i sprawa załatwiona. Miej też świadomość, że w nocy całe to ustrojstwo będzie sobie po tobie paradować, jak chce i gdzie chce.
 
Jeżeli chcesz zminimalizować ryzyko napatoczenia się miśka lub jakiegoś głodnego liska, to całe jedzenie i wszystko, co ładnie pachnie, schowaj pod kamieniami w jakiejś w miarę bezpiecznej odległości od miejsca spania. Gdyby przyszedł zwierzak, to dźwięk rozrzucanych kamieni sprawi, że się obudzisz (na pewno!) i będziesz mieć trochę czasu na ucieczkę. W kolebie nie zostawiaj niczego do jedzenia. Buty i czołówkę miej pod ręką, tak aby w razie czego szybko się ubrać i opuścić miejsce spania.
 
Koleba2
Z daleka nie wyglądało na kolebę, jednak wystarczyło podejść bliżej... fot. archiwum Autorki
 
Jedzenie i fizjologia
Płyny do mycia naczyń i mydła biodegradowalne są zabronione. Zasyfiają stawy i potoki i po prostu trzeba tak się zorganizować, by nie musieć ich używać. Jeśli obiad, to najlepiej liofilizat jedzony wprost z opakowania. Kubek po herbacie można normalnie wypłukać i wylać wodę, ale nie do zbiornika wodnego, tylko trochę dalej. Wszystkie śmieci zabieramy ze sobą. Czynności fizjologiczne załatwiamy minimum 300 metrów od wody. Saperka w terenie skalistym się nie przyda, ale posprzątać po sobie należy zakrywając co trzeba odpowiednią ilością kamieni.
 
Co zabrać
Namiot się nie przyda, za to ciepły śpiwór i mata samopompująca tak. Karimat nie polecam, za słabo izolują. Warto nosić ze sobą grubą folię NRC, która choć ciężka, to sprawdzi się jako dodatkowa "ściana" koleby lub izolacja od podłoża. Ponadto zabierrz to, co zazwyczaj na biwak i w góry (czołówka plus baterie, kuchenka, najlepiej typu jetboil, jedzenie, nóż, środki higieniczne plus apteczka etc.). Świeczka przyda się żeby zaoszczędzić baterie w czołówkach, poza tym stworzy niepowtarzalny klimat.
 
Kimacik
Klimatyczne oświetlenie, fot. archiwum Autorki
 
Spanie poza schroniskiem może być świetną przygodą, pod warunkiem, że wiemy gdzie spać, a gdzie nie i jak nie dać się pożreć niedźwiedziowi ;). Jeśli chcesz zobaczyć nad sobą morze gwiazd, pobyć trochę w absolutnej ciszy, a rano zostać obudzonym przez stado kozic lub innych zwierząt przebiegających niedaleko ciebie i obserwować je, jak śmigają po piargach, to polecam spanie na dziko. W każdym z nas drzemie pierwotna tęksnota za naturą, która ma szansę obudzić się dopiero z dala od cywilizacji, prądu, głośnych śmiechów i samochodów. Tylko tam, w dzień i w nocy, wśród dzikiej przyrody możemy się poczuć zupełnie wolni.
 
Ostatnie promienie słońca
Ostatnie promienie słońca nad Kasprowym, fot. archiwum Autorki
 
 
Autorka: Emilia Götz, redaktorka portalu Planetagor.pl
Zdjęcia: archiwum autorki
 
*Uwaga! Nocowanie na terenie parków narodowych jest zabronione. Każda osoba decydująca się na coś takiego robi to na własną odpowiedzialność. Oświadczam, iż nie zachęcam nikogo do łamania przepisów. Przekaz artykułu można interpretować w różny sposób, lecz ja podaję jedynie niezbędne know how do biwakowania wyłącznie tam, gdzie prawo na to pozwala, w tym również w górach poza terenem Polski. Kozice występują w wielu pasmach górskich w Europie, nie tylko w Tatrach i nie tylko na terenie parków narodowych.   

Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl