Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Czy schroniska górskie są nam potrzebne?
04-12-13

TREKKING. To pytanie coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej. Punktem wyjścia do ogólnopolskiej dyskusji była walka o przetrwanie karkonoskiej Samotni, która po ewentualnej zmianie właściciela, miała utracić swój wyjątkowy charakter, stając się komercyjną maszynką do zarabiania pieniędzy. Czy górskie schroniska rzeczywiście są potrzebne? Choć odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista, szersza analiza tego, co może w najbliższej przyszłości je czekać, wydaje się być więcej niż zasadna.

 

1 

 

Nawet w szalonych czasach, w jakich przychodzi nam żyć, trudno wyobrazić sobie górską wycieczkę bez wizyty w jednym z wielu schronisk w polskich górach. Smak jajecznicy i herbaty z sokiem malinowym, wyjątkowy klimat, miła obsługa (z którą do czynienia mamy w większości przypadków), przede wszystkim jednak niezapomniane widoki to wartości, których na próżno szukać na nizinach przesiąkniętych miejskim zgiełkiem.

 

Wielu spośród gospodarzy schronisk to ideowcy i pasjonaci, dla których prowadzenie schroniska jest przede wszystkim sposobem na życie. Nie mogą jednak zapominać, że i ten proces musi pozwolić utrzymać się zarówno im, jak i całemu obiektowi. Co w czasach kryzysu i wobec rosnących wymagań „klientów” (bo i tacy w góry bardzo często chodzą), jest zadaniem trudnym, żeby nie powiedzieć wyzwaniem.

 

Czy jednak rozwiązaniem powyższych problemów jest pełna komercjalizacja górskich schronisk i przekształcenie ich w nowoczesne obiekty, spełniające standardy nawet najbardziej wybrednych klientów? Czy rzeczywiście chcemy doprowadzić do sytuacji, w której zamiast wyjątkowej urody górskich chatek, będących nierzadko perłami architektury o historycznej wartości, będziemy mieli mniejsze wersje Hotelu Gołębiewski czy Hotelu na tatrzańskich Kalatówkach?

 

Oczywiście, że standardy trzeba podnosić, dbać o względy wizualne, o higienicznych i sanitarnych nie wspominając. Czyste pokoje, toalety, bieżąca i ciepła woda powinny być czymś w schronisku oczywistym. Choć są w górach i miejsca, w których wciąż nie doświadczymy prądu – jak np. w karkonoskim schronisku „Nad Łomniczką” – co jednak turystom specjalnie nie przeszkadza, dodając tej chatce wyjątkowego uroku.

 

2

 

Czy jest w takim razie możliwe połączenie idei górskiego schroniska z działalnością biznesową, która z jednej strony owej szlachetnej idei nie zabija, a z drugiej daje nie tylko godnie żyć gospodarzom, ale także pozwala na dbanie i rozwój obiektu?

 

Wydaje się, że tak, choć jest to zadanie trudne, czasochłonne oraz rozciągnięte w czasie. Bardzo wiele zależy oczywiście od lokalizacji danego schroniska, do którego po prostu muszą przychodzić ludzie. Takich przypadków jest jednak w polskich górach kilka, mimo że często droga do schroniska, szczególnie w okresie zimowym, wcale do łatwych nie należy (np. tatrzańskie schronisko w dolinie Pięciu Stawów).

 

Pierwszym nasuwającym się przykładem jest oddalone nieco od Karkonoszy schronisko na Klimczoku, w Beskidzie Śląskim. To prawda, że jego lokalizacja jest wręcz idealna – położone blisko dużej metropolii (Bielsko-Biała), w górach, jednak nie bardzo wysokich (1034m), do którego po wjeździe kolejką gondolową na Szyndzielnię, można dostać się po 40-minutowym spacerze. Nawet zimą nie jest to wyzwanie przekraczające możliwości większości turystów, co bezpośrednio przekłada się na popularność schroniska. Jednak krótka wycieczka w nie tak bardzo odległą przeszłość pokazuje, że schronisko nie zawsze wyglądało tak dobrze, jak teraz.

 

Przesympatyczni gospodarze doskonale wiedzą, że muszą połączyć właśnie dwie kluczowe dla takich miejsc funkcje, oferując wiele atrakcji i całkiem dobry standard bazy noclegowej, zachowując przy tym wyjątkową atmosferę, górski wystrój schroniska oraz smaczną kuchnię. Ten proces, choć trwa już kilka lat, przynosi zaskakująco dobre efekty – gospodarze nie narzekają ani na brak popularności, ani tym bardziej na budżetową dziurę.

 

Jednak o wiele ważniejszym przykładem, który dowodzi, że schroniska są niezwykle potrzebne, a ich funkcja absolutnie nie powinna ulegać zmianie, jest karkonoska „Samotnia”. Miał zmienić się dzierżawca schroniska, który nie skrywał swoich „komercjalizacyjnych” planów. Dzięki mediom, zaangażowaniu bardzo wielu znanych pośrednio lub bezpośrednio związanych z górami osób, udało się ten proces powstrzymać, choć dotychczasowemu dzierżawcy podniesiony został czynsz. I to znacznie.

 

Co jednak w całym zamieszaniu najważniejsze, to ogromnej siły głos opinii publicznej, który jednoznacznie dał do zrozumienia, że są jeszcze w tym kraju miejsca, w których komercja, w złym tego słowa znaczeniu, wcale nie jest mile widziana. Oczywiście, że prowadzenie schroniska to działalność gospodarcza, oferująca produkt i to najlepiej taki, który daje zarobić. Zrozumiałe jest, że gospodarze nie tylko „Samotni”, ale i innych tego typu miejsc w polskich górach, muszą o klienta zabiegać, rozwijać kanały komunikacji z nim, stosować promocje czy organizować imprezy.

 

Ale w całym procesie ważne jest, aby nie zapominać i nie utracić tego, czego w przeważającej większości przypadków ludzie w górach szukają – spokoju, emocjonalnych doznań, pięknych widoków, wyjątkowych smaków i wspomnień, które przynajmniej na jakiś czas będą mogli zabrać ze sobą do domów. Wszak mamy w sobie przecież ducha gór, którego nawet będąc na nizinach, bardzo nie chcemy tracić!

 

Jeśli mowa więc o schroniskach, to bardzo serdecznie zapraszamy wszystkich turystów (oraz już niebawem narciarzy) do odwiedzenia tych zlokalizowanych w Karkonoszach. Wyjątkowa górska atmosfera panuje w każdym z nich, co w najbliższej przyszłości na pewno nie ulegnie zmianie. A do tego te zapierające dech w piersiach zimowe pejzaże…

 

 

Lista karkonoskich schronisk:

Schronisko na Szrenicy

Schronisko "Kamieńczyk"

Schronisko PTTK "Kochanówka"

Schronisko PTTK na Zamku Chojnik

Schronisko PTTK "Nad Łomniczką"

Schronisko PTTK "Odrodzenie" na Przełęczy Karkonoskiej

Schronisko PTTK "Pod Łabskim Szczytem"

Schronisko PTTK "Samotnia" im. Waldemara Siemaszki

Schronisko PTTK "Srebrny Potok" w Dolinie Srebrnika

Schronisko PTTK "Strzecha Akademicka"

Schronisko Górskie "Dom Śląski"

Schronisko PTTK na Hali Szrenickiej

Schronisko PTTK na Przełęczy Okraj

 

Autor: Szymon Matuszyński

Karkonosze/Mam w sobie ducha gór


Komentarze
  • Michał ZawieruchaDodał Michał Zawierucha 1327 Dni temu
    0 punktów    
    Co do Klimczoka się zgodzę. Co do reszty nie wiem, bo ich nie znam. :)
  • Katarzyna CzarDodał Katarzyna Czar 1319 Dni temu
    0 punktów    
    Hej mam do Ciebie pytanie odnośnie Twojego artykułu podasz mi swojego maila ??
  • Paulina Anna WojciechowskaDodał Paulina Anna Wojciechowska 1314 Dni temu
    0 punktów    
    W tym roku z fajnych miejsc byłam na Krawcow Wierchu i w chochołowskiej, Samotnia też ok. Niesety za stan rzeczy w polskich schroniskach odpowiadają częściowo wspomniane wyżej wysokie czynsze PTTKu. Muszą zarabiać więc podnoszą atrakcyjność kosztem turystycznej atmosfery - bo niewielu jest prowadzących umiejących połączyć i skuteczne myślenie biznesowe i oddanie i pasję dla gór. Swoją drogą za komercjalizacje schronisk odpowiadają też sami turyści - dla których komfort jest coraz ważniejszy. Ponieważ mimo upływu lat nadal jestem fanką górskiej prostoty - jestem coraz większą fanką studenckich chatek - Ropianka, Teodorowka, Nieznajowa, Korodowiec, Chata na Rogaczu - to miejsca, a których jako turystka plecakowa czułam się naprawdę super!
Copyright by planetagor.pl