Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Czarnohora - tam szum Prutu, Czeremoszu Hucułom przygrywa
05-05-15

widok z Popa IwanaTREKKING„W okresie międzywojennym turystyka zimowa w paśmie Czarnohory przybrała już charakter popularnego ruchu. Niezmiernie ważną rolę w ożywianiu czarnohorskiej turystyki odegrały zwłaszcza obszerne, zagospodarowane zimą schroniska turystyczne na Zaroślaku pod Howerlą, na Połoninie Maryszewskiej i pod Pop Iwanem. Doskonałą bazę wyjściową stanowiło zbudowane przez K.T.N. [Karpackie Towarzystwo Narciarzy -PW] duże schronisko na Maryszewskiej w centralnym punkcie masywu Czarnohory. Można było z niego osiągnąć środkową część tego pasma szybko i bez niebezpieczeństwa lawin (…) W osatnich latach przedwojennch przebywało w okresie Wielkanocnym w schroniskach i szałasach, a nawet w domkach śnieżnych, po kilkunastu narciarzy, którzy we wszystkich kierunkach przemierzali czarnohorskie pasmo.” - napisał o zimach międzywojnia Zygmunt Klemensiewicz. Dziś wędrując przez ogromne, puste przestrzenie, trudno uwierzyć w tą popularność.

 

Pasmo Czarnohory jest najwyższą częścią Beskidów (choć może to się brzmieć dziwne na poczatku – no bo przecież Beskidy kojarzymy głównie z „naszymi” górami). Zaliczana jest także do Karpat Wschodnich (ciagnacych się od Przełęczy Łupkowskiej w Polsce do przełęczy Peredal w Rumunii). Sąsiaduje od północnego-zachodu z Gorganami i Świdowcem, od północnego-wschodu z Górami Hryniawskimi, od południa z Karpatami Marmoroskimi (Rumunia). Główny grzbiet Czarnohory liczy ok. 40 kilometrów. Pasmo zbudowane jest ze skał fliszowych, długie i łagodne grzbiety pokryte są lasami bukowymi, a w wyższych partiach, jodłowymi i świerkowymi. Górna granica lasu przebiega ok. 1650 m.n.p.m, a kosodrzewiny ok. 1800 m.n.p.m. - wyżej zaś połoniny. Cały obszar jest zlewiskiem Morza Czarnego. Najwyższy szczytem jest Howerla (2061 m.n.p.m., jest też najwyższym szczytem Beskidów, a także najwyższym szczytem Ukrainy), inne znane to Berbeskuł (2037 m.n.p.m.), Pietros (2020 m.n.p.m.),  Pop Iwan (2022 m.n.p.m.), Gutin Tomnatyk (2016 m.n.p.m.), Rebra (2001 m.n.p.m.), Munczeł (1998 m.n.p.m.), Turkuł (1932 m.n.p.m.), Smotrec (1882 m.n.p.m), Stoch (1651 m.n.p.m.). Wiosną w całym paśmie kwitną tysiące krokusów. Znajdziemy tu też kilka malowniczych jeziorek (najbardziej znane to Jezioro Niesamowite), najczęściej pochodzenia polodowcowego. W szytowych partiach Czarnohory dominuje rzeźba alpejska.

 

Pasmo leży na terenie zachodniej Ukrainy – obwody zakarpacki i iwanofrankowski. W 2007 roku bukowy las pierwotny Czarnohory został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Część Czarnohory właczona jest do Karpackiego Parku Narodowego.

 

widok z Popa Iwana

Widok z Popa Iwana Czarnohorskiego na główny grzbiet Czarnohory. Patrzac w przeciwna stronę można wypatrzeć m.in. Popa Iwana Marmoroskiego.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Historycznie Czarnohora jest częścią Huculszczyzny, znadujacej się w I Rzeczypospolitej, a później w austriackiej Galicji. Ze Lwowa, znacznie bliżej było w Karaty niż w Tatry, z tamtych okolic pochodzili pierwsi czarnohorscy turyści. W okresie międzywojennym głównym grzbietem Czarnohory biegła granica polsko-czechosłowacka (do dziś można znaleźć słupki graniczne), na Stohu zaś znajdował się trójstyk granic: polskiej, czechosłowackiej i rumuńskiej. Region ten był wśród Polaków bardzo popularny, także wśród naszych pierwszych narciarzy pozatrasowych - o czym świadczy opis przytoczony we wstępie. Istaniała wówczas dobra baza turystyczna - zarówno schroniska, pensjonaty jak i położone niepodal gór uzdrowiska. Po II wojnie światowej pasmo znalazło się w granicach Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, od 1991 roku przynależy do niepodległej Ukrainy. Nawet przed obecnym konfliktem z Rosją Ukraina rozwijała się bardzo słabo, a nowoczesność nie dociera szczególnie w odległe od „cywilizacji” miejsca. W Czarnohorze przetrwała jeszcze kultura pasterska i wiele tradycyjnych obyczajów huculskich – warto więc spędzić nieco czasu w dolinach – np. nocując na prywatnej kwaterze, która przypominać będzie chatkę widywaną raczej w skansenach.

 

Pop Iwan

 

Okazałe ruiny "Białego Słonia" na szczycie Popa Iwana, jesień 2014.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Pamiątką po Polakach są ruiny obserwatorium Astonomiczno-Meteorologicznego na Popie Iwanie imienia Marszałka Józefa Piłsudzkiego, nazywanego „Białym Słoniem”. Budynek powstał latach 1936-38. Ze względu na lokalizację, wówczas grzbiet Czarnohory również był miejscem wyjątkowo niedostępnym, a jego budowa była niezwykle trudnym przedsięwzięciem. Materiały transportowano z odległej aż o 70 km stacji kolejowej w Worohcie – ostatni, górski odcinek na grzbietach zwierząt. Obserwatorium było sporym budynkiem – jego izolowane termicznie ściany miały metr grubości, budynek miał pięć pięter (dwa pozdziemne, wykute w skale) a wewnątrz znajdowały się 43 pomieszczenia. Wodę brano z deszówek, a w czasie suszy schodzić trzeba było do źródła… oddalonego o 6 km. Prąd czerpano z agregatów prądotwórczych, umieszczonych w podziemiach. W wieży zamontowano nowoczesny astrograf oraz lunetę z szukaczem. Nieformalna nazwa budynku – Biały Słoń, czyli rzecz droga i zbędna – pochodzi od ogromnych kosztów i nadmiernego rozmachu , z którym zbudowano obserwatorium, choć trzeba przyznać, że w momencie oddanie obserwatorium było jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów. Kierownikiem obserwatorium do 18 września 1939 roku był Władysław Miodowicz (metereolog, ale także zapalony turysta górski).

 

W warunkach klimatycznych Czarnohory, szczególnie zimą, należało organizować życie i pożycie grupy kilkunastu osób trochę na wzór wypraw polarnych czy też ekspedycji w wyższe góry świata. A więc traktować wszystkich jednakowo i jak najprzyjaźniej, żywić dobrze, dbać o pewne wygody, a nawet jakieś drobne przyjemności i zwalniać co kilka tygodni na parodniowe urlopy w pobliskie okolice.  „- to fragment jego wspomnień, zachęcam do zapoznania się z szerszym fragmentem, dostępnego pod linkiem

 

 

Po ataku sowieckim na Polskę kierownik ewakuował się na Węgry, zabierając najcenniejsze elementy wyposażenia. 19 września 1939 budynek zajęli Sowieci, z kolei w czerwcu 1941 – Węgrzy. Już w 1942 roku budynek został pozostawiony bez opieki, po wojnie także nie podjęto prób jego odbudowy. Dopiero w 2012 roku przedstawiciele Polski i Ukrainy podpisali porozumienie, dzięki któremu rozpoczęto prace mające doprowadzić do odbudowy obiektu – mające pomieścić m.in. obserwatorium meteo oraz schronisko turystyczne. Podczas naszej wizyty na tej górze jesienia 2014 udało sie spotkać robotników, wykonujacych podstawowe prace zabezpieczajace.

 

 

Od kilku lat twa akcja znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach – dlatego główne szlaki w Czarnohorze są znakowane, jednak wciąż dobra mapa i kompas są koniecznością. Tabliczki z kolorem i opisem szlaku podają odległość w kilometrach, nazwy pisanę są zarówno w alfabecie ukraińskim, jak i „łacinką”. Możliwość pogubienia się uławiaja  liczne pasterskie ścieżki – niekoniecznie oznaczone na mapie i niekoniecznie prowadzące do sensowych miejsc z punktu widzenia turysty. W wędrówce głównym grzbietem przydatne mogą okazać się stare graniczne słupki. Najważniejszym szczytem pasma jest oczywiście  Howerla, tłumnie odwiedzana przez Ukraińców. Najpopularniejsza trasa na ten szczyt prowadzi z tzw. turbazy na Zaroślaku. Na szczycie znajdziemy m.in. krzyż, trójzab (symbol Ukrainy), a także ziemie z każdego okręgu Ukrainy. Inne znane trasy to szlak niebieski prowadzacy z Dzembroni  na Popa Iwana (trasa w pewnym momencie rozgałęzia się na dwa warianty - przez Smotrysz lub Uchaty Kamień, oba prowadza do głównego grzbietu). Z tej samej wsi zaczyna czarno znakowana trasa na na Munczel (1999 m.n.p.m.), a później na Berbenskuł i do Jeziora Niesamowitego oraz szlak czerowny prowadzacy na Kostrzycę (boczny, niższy grzbiet). Najpopularniejszy wariant graniowy przemierzania pasma Czarnohory to wędrówka od Howerli lub Pietrosa do Popa Iwana (lub odwrotnie). Wędrówka grzbietem wymaga posiadania własnego sprzętu biwakowego, jednak jest znacznie przyjemniejsza ze względu na duże przewyższenia, które musimy pokonywać zdobywajac szczyty z dolin, położonych na wysokości ok. 500-600 m.n.p.m. 

 

Kostrzyca

Grzbietem Kostrzycy (1554 m.n.p.m.) biegnie szlak czerwony. W latach trzydziestych na południowych stokach Kostrzycy funkcjonowało schronisko harcerskie.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Dobre bazy wypadowe w pasmo Czarnohory to miasta Worochta, Jasina, Wehorywna (Żabie) oraz wsie Dżembronia, Bystrzec, Ilczy, Kwasy, Bogdan, Zaroślak. Ale podróż w pasmo Czarnohory musimy zacząć od dojazdu do Lwowa lub Iwanofrankowska/Stanisławowa (np. bezpośrednie autobusowe połączenie z Warszawą), skąd łapiemy lokalny transport. Nie wszystkie lokalne połączenia będę widniały na rozkładzie jazdy, może się też zdarzyć że autobus widniejący w rozkładzie nie jedzie – także po przybyciu na miejsce warto pogadać z misjcowymi. Uwaga: jadąc na Ukrainę należy przestawić wskazówki o godzinę do przodu. Z kolei przy planowaniu podróży powrótnej trzeba wliczyć ryzyko długiego oczekiwania na przejściu granicznym (rekordowo czekałam prawie 11 godzin, choć zdarzają się także powroty całkowicie bezproblemowe).

 

Jedną z opcji noclegowych jest Chatka u Kuby” – prowadzona przez Polaka, zagospodarowana turystycznie chałupa huculska, z dostępem do bardzo podstawowych wygód. Znajduje się pod wierzchołkiem Koszaryszcza (1070 m.n.p.m.), między wsiami Bystrzec i Dzembronia. Schronisk turystycznych brak, jest za to sporo możliwości nocowania na prywatnych kwatarach (nie spodziewajcie się wysokiego standardu). Osobiście mogę polecić Chatę u Paraski w Dzembroni – głównie ze względu na tak zwany „klimat” :) W razie noclegu na kwarterach możemy mieć przyjemność zjeść posiłek z gospodarzami - uwaga na samogony którymi częstuja swoich gościSmileNie ma ograniczeń jeśli chodzi o noclegi pod namiotem, nie ma też jednak przygotowanych pod nie choćby podstawowych miejsc biwakowych (poza turbaza na Zaroślaku). Na trasach wędrówek można też spotkać drewaniane chaty pasterzy lub drwali, także nadajace się na nocleg pod nieobecność gospodarzy.

 

Dzembronia

 Dzembornia o poranku. Cerkiew znajduje się na terenie prywatnej kwatery na której nocujemy :)

fot. Paulina Wojciechowska

 

Na rynku istnieje kilka map, dostępnych w dobrych sklepach turystycznych lub przez internet. Warto wydrukować dostępne w sieci WIG-ówki.

 

Na Ukrainie istnieją służby ratowicze HRPZ Zakarpacia (nr alarmowy 01 101), jednak ich rozwój jest dopiero w powijakach, poza tym w dużych połaciach gór po prostu nie ma zasięgu. Należy mieć ze sobą dobrze wyposażoną apteczkę i umieć radzić sobie w trudniejszych warunkach terenowych. Jak w każdych wyższych partiach gór należy liczyć się ze śniegiem – leżącym od listopada do maja. Najlepszy okres na wyjazdy to czerwiec-wrzesień, z poprawką, że lipiec bywa z kolei miesiącem deszczowo-burzowym. Z kolei wyprawy zimowe można w ten region wymagają już bardzo dużo wiedzy, kondycji i doświadczenia :)

 

Walutą ukrainską jest hrywna (UAH). Nie podaję przelicznika bo często się ostatnio zmienia – jednak w tej chwili jest tam dla nas taniej niż kiedykolwiek. Konflikt zbrojny toczy się na wschodzie Ukrainy i zachód na moment, kiedy piszę te słowa nie jest nim dotknięty. Jesienia 2014 jedynym widocznym zmiany była znacznie większa ilość ukraińskich flag.

 

Ukraińskie Karpaty imponuja ogromnymi przestrzeniami, górami ciagnacymi się aż po horyzont, wioseczkami "zaklętymi w czasie", poczuciem wolności (tu nie obowiazuje unijna biurokracjaLaughing.) Choć turystów z roku na rok przybywa, wciaż jeszcze jest ich zbyt mało żeby zaczęli naprawdę męczyć. Czarnohora - jako pasmo najwyższe, a także ważne w historii Polski - jest obowiazkowym pasmem do wędrówek dla wszystkich miłośników Karpat Wschodnich!

 

Źródła, linki

Zygmunt Klemensiewicz, Przez śnieżne wierchy Karpat [w:] Kazimierz Saysse-Tobińczyk (red.), Na szczytach gór Europy, Warszawa 1959.

Mapa online: http://www.karpaty.travel.pl/mapa_czarnohora.php

 Portal o Karpatach Wschodnich http://karpatywschodnie.pl/

www.karpaty.com.ua/?chapter=14&item=329#Верховина stronka z rozkładami jazdy (po ukraińsku – jeśli czytacie cyrlicę poradzicie sobie z przeczytaniem)

Władysław Miodowicz, O Białym Słoniu na Czarnohorze, http://karpaccy.pl/o-bialym-sloniu-na-czarnohorze-plaj-2/

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking


Komentarze
  • Emilia G.Dodał Emilia G. 871 Dni temu
    0 punktów    
    Trzeba by się pospieszyć z tą Czarnohorą. Niedługo to nie wiadomo, jak będzie, głównie ze względu na syt. polityczną... A zawsze chciałam tam i w Gorgany jechać.
Copyright by planetagor.pl