Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Bieszczadzki klasyk - Połonina Wetlińska
13-11-15

Połonina WetlińskaTREKKING. W takich chwilach najczęściej ruszam gdzieś w połoniny / Tam zmęczony wspinaczką człowiek staje się inny - śpiewa pochodzace z Ustrzyk Dolnych KSU. Bo jak Bieszczady to oczywiście "połoniny traw, niebieskie przestrzenie", a jedna z najpiękniejszych to Połonina Wetlińska. Dla wielu miłośników gór - zbyt zatłoczona Turystami - Wczasowiczami... ale na to jest dość prosty sposób. Wystarczy pojechać tam poza sezonem, czyli lipcem-wrześniem. Lub nocować w Chatce Puchatka i wyjść wczesnym rankiem.

 

Kumulacje grzbietu to  Szare Berdo (1108 m. n.p.m.), "bliźniaki" Osadzki Wierch (1253 m. n.p.m.) i Roh (1255 m. n.p.m.), Hnatowe Berdo (1178 m.n.p.m.) i Hasiakowa Skała (1232 m. n.p.m.) – a Przełęcz Orłowicza (1075 m. n.p.m) oddziela Wetlińską od góry Smerek (1222 m. n.p.m). Połonina góruje nad dolinami Wetlinki, Prowczy i Nasiczańskiego Potoku, grzbiety północno-wschodnie łagodnie opadają w kierunku Doliny Sanu. Przez Przełęcz Wyżnią połonina łączy się z Działem. Masyw połoniny ma tzw. budowę schodkową, co związane jest to z jej budową geologiczną, z kształtem fałdów i zróżnicowaną odpornością budulca na działania erozyjne (trwade piaskowce otryckie i łatwo erodujace łupki).

 

Nazwa połoniny pochodzi oczywiście od leżacej u jej stóp Wetliny, została nadana przez kartografów austriackich. 

 

Połonina Wetlińska

Połonina z okolic Przełęczy Orłowicza, wczesna wiosna. Od lewej: Szare Berdo, Roh, Osadzki Wierch, Hnatowe Berdo

fot.: Paulina Wojciechowska

 

"Może dziś trudno w to uwierzyć, ale aż do czasów powojennych ta część Bieszczad, a więc i słynne dziś popularne połoniny nie były znane wśród turystów. Jeszcze w dwudziestoleciu na grzbietach masywu wypasały się jałówki i woły (to wypas bydła i trzody doprowadził do obniżenia naturalnej granicy połonin, dziś las powoli pnie się w górę), a turyści jeśli już jechali w Bieszczady to w okolice Sianek i Pikuja (dziś po stronie ukraińskiej). Wszystko zmieniło się po zmianie granic i po wysiedleniach ludności, puste i bezludne tereny stawały się stopniowo coraz bardziej aktrakcyjne. Widoki z Połoniny, z charakterystycznym "podwójnym" wierzchołkiem Osadzkiego Wierchu i Roha trafiają na pocztówki. W schronisku przebywają znani Bieszczadnicy, jak Wojtek Bellon. A w ślad za postaciami legendarnymi przybywają także liczni "zwykli turyści". 

 

Popularności Wetlińskiej dodaje też najwyżej położone bieszczadzkie schronisko - Chatka Puchatka, zlokalizowane pod szczytem Hasiakowej Skały.  Ze względu na położenie warunki turystyczne tam panujące dalekie są od komfortu – przy czym część dla nocujących turystów jest ładniejsza i cieplejsza od części „ogólnodostępnej”. Jak czytamy na stronie schroniska „oferujemy warunki schroniskowe dla tzw. "prawdziwych turystów"." Nocujemy na pryczach, mieszczących po dwie osoby; „jadalnia” służy w razie potrzeby także za miejsce noclegowe. Miejsc jest 20. Na stronie schroniska podana jest cena 16 PLN, ale moim zdaniem nie jest aktualna. Jedzenie warto zabrać ze sobą – w menu na ciepło są tylko wątpliwej jakości zupy (2 do wyboru). Po wodę do własnych posiłków trzeba schodzić, ok. 500 metrów poniżej grani. WC znajduje się na zewnątrz, zimą dla osób nocujących udostępniana jest na szczęście toaleta znajdująca się wewnątrz.

 

 

Do niedawna do Chatki podchodził "oswojony" jeleń Filip (jego zdjęcia znajdziemy wewnątrz) – jednak prawdopodobnie zimą 2014 został zaatakowany przez wilczą watahę. Schronisko zostało wybudowane po II wojnie światowej i służyło początkowo jako obiekt obserwacyjny dla wojska. Chatkę Puchatka od początku jego istnienia (1967 rok!) prowadzi Lutek Pińczuk. W schronisku istnieje całoroczna stacja GOPR. W 2015 r., po latach sądowych sporów, obiekt został własnością Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

 

Chatka Puchatka zimą

Chatka Puchatka w zimowej szacie. Sala ogólnodostępna jest mało przyjemna, ale w części dla turystów nocujących jest ciepło i przytulnie.

fot.: Maria Bysiec.

 

Schronisko działa cały rok i cały rok odwiedzają połoninę turyści. Bieszczady zimą są szczególnie piękne, piękna jest także Wetlińska. Kiedy dochodzi do inwersji temperatur z połoniny widać nawet Tatry. Jest wtedy pięknie, magicznie, a Chatka Puchatka wygląda jak domek z lodu. Jest także dość niebezpiecznie. Powyżej górnej granicy lasu, w wielkich i pustych przestrzeniach wychładzamy się szybciej, niż nam się zdaje. We mgle, w "białej pustce" łatwo zgbuić szlak, przy wietrze ślady poprzedników mogą szybko zniknać. Znaków oczywiście nie widać, więc kompas i mapa oraz umiejętność ich używania bardzo się przydają!

 

Na Połoninę wprowadza kilka szlaków.

 

Główny Szlak Beskidzki przebiega grzbietem połoniny – na który wyprowadza ze Smereka (miejsowości – choć szlak właściwy zaczyna się w Kalnicy) przez Smerek (górę) na Przełęcz Orłowicza – później prowadzi grzbietem aż do Chatki Puchatka, schodząc do Berehów Górnych – aby następnie pójść dalej na Połoninę Caryńską (1297 m. n.p.m.). Po przejściu mostu na Wetlince w Kalnicy wchodzimy w las, który początkowo łagodnie, a później dość stromo prowadzi w górę, pierwszy odcinek prowadzi wzdłuż ścieżki przyrodniczej Suche Rzeki-Smerek. Na trasie brakuje widokowych polanek – więc co nieco zobaczymy dopiero po wejściu ponad górną granicę lasu. Pod szczytem nieco rumowisk skalnych, zwanych po bieszczadzku „grechotami”. Samo podejście na Smerek też jest dość strome, więc osobom o słabszej kondycji może dać w kość. Za to rozległe widoki ze szczytu wynagradzają trudy wędrówki – choć turystom nie wolno wchodzić na główny wierzchołek (zakazano wejść od 1997, aby chronić alpejską roślinność naskalną) i musi wystarczyć to, co widać z niższego. Na szczycie krzyż i sporo ławeczek dla turystów. Ze Smereka schodzimy w ok. 15 minut do Przełęczy Orłowicza.

 

Wetlińska

Na grzbiecie połoniny znajduje się kilka malowniczych wyhodni skalnych.

fot.: Paulina Wojciechowska



Około dwóch godzin "netto" zajmuje wędrówka grzbietem do Chatki Puchatka. Zdobywamy najpierw Szare Berdo (w okolicach szczytu niewielki "lasek"), później Osadzki Wierch, by na koniec dotrzeć pod Hasiakową Skałę. W gorszych warunkach pogodowych szczególnie cenne jest to, że wędrujemy czasem zasłonięci grzbietem - a więc w którymś momencie jesteśmy osłonięci od wiatru. A tu naprawdę potrafi wiać :). Po "zdobyciu" Chatki zejście (około godziny) do Berehów (Brzegów) Grónych (738 m. n.p.m.). Szczególnie lubię niewielkie skałki, troszkę ponad górną granicą lasu. W Berehach, już przy szlaku prowadzącym na Caryńską, warto zajrzeć do odresaturowanego niedawno cmentarza bojkowskiego, jednego z nielicznych zachowanych w tej części Bieszczad.

 

Grzbietem połoniny przebiega też trasa słynnego Biegu Rzeźnika - całość trasy Biegu prowadzi z Komańczy do Ustrzyk Górnych, wzdłuż GSB. Ale BIEGI GÓRSKIE to już nie moja działka :).

 

Wetlińska ze Smereka

Zejście GSB ze Smereka w kierunku Przełęczy Orłowicza. Ostatnim razem poganiała mnie burza, więc mam tylko kilka ujęć - połonina prezentuje się tutaj bardzo fajnie, zatem zwykle na kilku fotkach się nie kończy.

fot. Paulina Wojciechowska

 

 

Żółty szlak z przełęczy Wyżniej (872 m. n.p.m.) jest najkrótszą z opcji wprowadzających na grzbiet i do schroniska, jest też polecany na wariant zimowy (ze względu na oznakowanie go tyczkami). Skoro szlak najkrótszy, to także najbardziej popularny :). Tą drogą podjeżdża też zaopatrzenie do Chatki Puchatka. Czas podejścia 1h, sprawnemu turyście zwykle idzie szybciej.  Z Przełęczy Wyżnią, zwanej też Przełęczą nad Berehami świetne, klasyczne "ujęcie" na  Połoninę Caryńską. W miesiącach letnich można tu dojechać komunikacją publiczną (linia z Wetliny do Ustrzyk Górnych), w sezonie turystycznym (czyli jeszcze we wrześniu i w okolicach długich weekendów) można dostać się prywatnym busem. W sezonie jest to miejsce bardzo hałaśliwe i bardzo komercyjne. A potem… spokój, którego minusem jest transport, bo zostaje już tylko samochód (własny lub „na stopa”). Na Przełęczy obelisk poświęcony Jerzemu Harasymowiczowi. Poeta do tego stopnia czuł się związany z Bieszczadami, że poprosił, aby po śmierci zostać skremowanym – i aby jego prochy rozrzucono nad górami. I tak się stało – 18 września 1999 jego prochy rozsypano z helikoptera nad Haliczem. Niezbyt urodziwy pomnik miał ponoć stanąć na przełęczy Wyżniańskiej, nieopodal Bacówki pod Małą Rawką, którą poeta bardzo lubił… tyle, że kierowca pomylił przełęcz Wyżnią z Wyżniańską :). W 2011 na Przełęczy postawiono drugi pomnik – poświęcony pamięci zmarłych GOPR-owców. Pierwszy, krótki odcinek szlaku wiedzie przez łąkę, później zdobywamy wysokość wędrując bieszczadzkim lasem. Po około 30 minutach do szlaku żółtego dochodzi także szlak czarny, poprowadzony z kempingu Górna Wetlinka. W miejscu skrzyżowania tras – ławeczki. Szlak prowadzi jeszcze kilkanaście minut przez las, ostatnie kilka chwil to łagodne podejście połoniną – z dużą ilością pięknych widoków.

 

Stare Sioło

Hnatowe Berdo, widziane z łąk nad Starym Siołem

fot.: Paulina Wojciechowska 

 

 

Szlak żółty na Wetlińską rozpoczniemy w Wetlinie (Stare Sioło), jednej z większych miejscowości wypoczynkowych Bieszczad. Początek wiedzie łąkami z widokiem na Połoninę, później strome podejście lasem, po drodze wypoczynkowa wiatka. Ostatnie 5-10 minut przebiega ponad górną granicą lasu - do Przełęczy Orłowicza. Co ciekawe, obniżenia terenu, a więc i przełęcze są w tym miejscu tak naprawdę dwie. Szlak żółty prowadzi następnie do Zatwarnicy (Suchych Rzek) w dolinie Sanu, gdzie będziemy w niecałe dwie godziny. Na tym odcinku szlaku jest już cicho i spokojnie :). Szczególnie ładny jest jego początkowy fragment, trawersujący stoki Smereka.

 

szlak czarny na Wetlińską

 

Mniej popularne szlaki wprowadzają na Przełęcz Orłowicza od Suchych Rzek i Jaworca. Warto!

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

Na Przełęcz Orłowicza dociera także szlak czarny z Jaworca, gdzie znajduje się fajna Bacówka (bez prądu - wieczory przy świecach Wink). Także i ten szlak nie cieszy się dużą popularnością, przez większość czasu prowadzi lasem, dopiero w końcówce, gdzie łączy się ze szlakiem żółtym możemy zobaczyć nieco więcej. 

 

 

Odrobina statystyk:
Szare Berdo zdobyło do dziś 36 użytkowników Planety,

Osadzki Wierch - 39,

Hasiakowa Skałę - 49,

widzę więc potencjał wzrostu :).

 

I porponowane wycieczki:

- dla początkujacych/łatwy wariant zimowy: Przełęcz Wyżnia - Chatka Puchatka - Berehy Górne

- wariant klasyczny: Kalnica - Smerek - Chatka Puchatka - Berehy

- bieszczadzkie klasyki: Ustrzyki Górne - Połonina Caryńska - Berehy - Połonina Wetlińska - Wetlina

- dla najprawdziwszych mężczyzn: Bacówka pod Małą Rawką - Wielka Rawka - Kremenaros - Rabia Skała - Jawornik - Stare Sioło - Przełęcz Orłowicza - Połonina Wetlińska - Chatka Puchatka (50 GOT)

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

Źródła, linki:

 

http://www.summitpost.org/po-onina-wetli-ska-massive/344552

 

http://www.bieszczady.net.pl/chatkapuchatka/

 

http://www.grupabieszczady.pl/

 

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl