Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Annapurna - historia pierwszego wejścia
25-10-12

Annapurna - północna ścianaTREKKING/WSPINANIE. Annapurna należy do Korony Himalajów i Karakorum, jej najwyższy wierzchołek wnoszący się na wysokość 8091 m.n.p.m. to dziesiąty szczyt ziemi, znajdujący się w całości na terytorium Nepalu. Cały masyw, w którym znajdziemy jeszcze trzynaście szczytów przekraczających 7000 m.n.p.m oraz szesnaście powyżej 6000 m.n.p.m. położony jest na północny zachód od Katmandu, nieopodal Pokhary. Głęboka dolina Kali Gandaki oddziela go od innego himalajskiego kolosa, Dhaulagiri. Annapurna, świetnie widoczna z nepalskich równin, doczekała się swojej lokalnej nazwy i w swojej lokalnej nazwie zyskała międzynarodową sławę. „Anna" pożywienie „purna" - wypełniona - jest jednym z ważniejszych lokalnych bóstw, jednym z wcieleń bogini Kali. Inne wierzchołki w masywie to m.in. Annapurna II - 7937 m.n.p.m., Annapurna III, 7555 m.n.p.m, Annapurna IV 7525 m.n.p.m. Wokół masywu utworzono Obszar Chroniony Annapurny.

 

Annapurna jest uważana za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników. Do 2005 roku zanotowano zaledwie 103 wejcia na szczyt, a podczas prób zdobycia góry zginęło 58 osób. Droga pierwszych zdobywców - od północy - jest uważana za trudniejszą.


Annapurna - północna ściana

Północna ściana Annapurny

Zdjęcie na licencji CC

W skład pierwszej i od razu zwycięskij wyprawy na Annapurnę pod przewodnictwem Mauricego Herzoga wchodzili także Marcel Schatz, Gaston Rebuffat, Jean Couzy, Louis Lacheneal, Lionel Terray oraz siedmiu Szerpów (m.in. Ang Dawa, Phu Tarke, bracia Sarke i Aila), doświadczonych we wcześniejszych himalajskich wypawach, które próbowały zdobyć szczyt Everestu. Pierwsi zdobywcy nie znali dokładnie miejsca,w które się wybierali, przed 1949 rokirm granice Nepalu były całkowicie zamknięte dla himalajskich wypraw. Nie znano ani topografii terenu, ani dokładnego położenia szczytów - w 1949 roku przeprowadzono jedynie rekonesans lotniczy. Uczestnicy wyprawy posługiwali się mapami indyjskimi, które znacząco odbiegały od zastanej rzeczywistości.

 

Następnego dnia rano, po nocnej burz, którą przetrwaliśmy w naszych małych namiotach, osiągamy wreszcie przełęcz Tilicho. Niespodzianka! Gdzież jest wspaniała zjawa połnocnej ściany Annapurny? Gdzie głęboka dolina, która powinna schodzić do Manangbhot? Osłupiali mamy przed oczyma gigantyczną scenerię szklącą się lodem i śniegiem. U naszych stóp rozciąga się zamaraźnięte jezioro. Po prawej (...) wznosi się olbrzymi mur, w którym jeden za drugim występują szczyty, liczące (...) ponad 7000 metrów. Natychmiast nadajemy mu nazwę Wielkiej Bariery.

 

Wyprawa początkowo zakładała zdobycie Dhaulagiri (8167 m.n.p.m.), wydawała się łatwiejsza od sąsiedniej Annapurny, jednak w  czasie licznych rekonesansów nie udało się odnaleźć właściwej drogi na Dhaulagiri. Długo szukano drogi na Annapurnę, z kolejnych zdobywanych miejsc nie można było dostrzec jej wierzchołka, góra uparcie broniła swojej tajemnicy. Dopiero rekonesans wykoanya 23 maja odnalazł właściwą drog na szczyt. Progonozy przewidywały nadejście monsunu na 5 czerwca. Na zasadniczą akcję górską, w tym postawienie wszystkich obozów, wniesienie całego niezbędnego sprzętu przez kilka osób, aklimatyzację i znalezienie drogi na szczyt pozostało niewiele czasu.

 

Po wielu przygodach w ścianie, przeprowadzono atak szczytowy. 3 czerwca 1950 roku człowiek po raz pierwszy stanął na szczycie ośmiotysięcznym - Maurice Herzog oraz Louis Lachenael.

Czujemy teraz, że osiągamy cel. Żadna trudność nie może nas powstrzymać. Nie potrzebujemy porozumiewać się wzrokiem: każdy z nas wyczytałby w oczach drugiego niezłomną stanowczość. Mały skręt w lewo, jeszcze kilka kroków... Grań szczytowa przybliża się niepostrzeżenie. Kilka skałek, które musimy ominąć...Podciągamy się jak się da. Czy to możliwe?...

Ależ tak. Wiatr uderza nas brutalnie.

Jesteśmy... na szczycie Annapurny.

8075 metrów.

Serca przepełnia ogromna radość.

Herzog na szczycie Annapurny

Herozg na szczycie Annapurny

Zdjęcie na licencji CC

Nad Himalaje nadciągał już monsun, odwrót ze szczytu następował już w nocy i w dramatycznych warunkach pogodowych. Bez pomocy Szerpów obaj zdobywcy zostaliby na stokach Góry. Zejście do obozu bazowego było niezwykle dramatyczne, w trudnych warunkach pogodowych - przy pierwszych uderzeniach monsunu. Poza odmrożonymi zdobywcami, dwóch innych członków wyprawy nabawiło się odmrożeń. Wyprawa jedną noc biwakowała w lodowej szczelnie, ponieważ nie udało się odnaleźć właściwej drogi do obozu, część ekipy została porawana przez na szczęście niewielkich rozmiarów lawinę.

 

Szerpowie nie pamiętają szczegółów drogi. Kilkakrotnie muszę z trudnem transportować się na czoło i dawać spuszczać na linie we właściwe miejsce. Nie mam raków, nie mogłbym utrzymać czekana. Według mnie zbyt powoli tracimy wysokość. Cierpię, widząc moich Szerpów tak powolnych, lękliwych a jednocześnie tak mało pewnych. W rzeczywistości idą oni bardzo dobrze, lecz jestem zniecierpliwiony i nie zdaję sobie sprawy z ich możliwości.

Lacheneal pozostał daleko w tyle: za każdym razem, gdy się odwracam, widzę go siedzącego na naszym śladzie. I on dotknięy jest ślepotą śniegową, lecz nie w tak silnym stopniu jak Rebuffat i Terray. Utrzymywanie właściwego kierunku sprawia mu jednak trudność. Rebuffat posuwa się na chybił trafił, twarz ma wykrzywioną bólem. Idzie jednak uparcie. Przechodzimy żleb bez przeszkód i gratuluję sobie przebycia tego niebezpiecznego miejsca.

 

Obaj zdobywcy Annapurny nabawili się poważnych odmrożeń. Herzog w zejściu zgubił rękawice, jego dłonie były więc bezbronne wobec himalajskich śniegów. Lekarz wyprawy, Oudot jeszcze podczas odwrotu z Annapurny, zacznając od obozu II na wysokości ponad 6 tysięcy metrów, walczył o ocalenie jak największych części rąk i nog rannych za pomocą niezwykle bolsnych zastrzyków. Z obozu II do bazy u podstaw ściany trzej ranni zostają zwiezieni na sankach, dwóch pozostałych wymagało pomocy towarzyszy. Nawet po zejściu do bazy uczestnicy wyprawy nie byli bezpieczni - odwrót odbywał się bowiem już podczas bardzo gwałtownych, monusnowych deszczy, kiedy Kali Gandaki i inne okoliczne rzeki występowały z brzegów. Infrastruktura Nepalu była wówczas tak słabo rozwinięta, że odwrót z Annapurny trwał 5 tygodni... Nie wszyscy uczestnicy wyprawy byli zdolni do samodzielnego marszu, dlatego byli niesieni w spejcalnie przygotowanych koszach. Późniejsze amputacjie odmrożnych kończyń miały miejsce już podczas podróży do Indii -  w warunkach mocno odbiegających od sterylnych, szpitalnych. Obaj zdobywcy Annapurny zapłacili za zdobycie pierwszego ośmiotysięcznika trwałymi uszczerbkami na zdrowiu. Do legendy przeszło zdanie Herzoga Są inne Annapurny w życiu ludzkim.

 

Lionel Terray oraz Jean Cozuy w 1955 roku jako pierwsi stanęli na szczycie Makalu (8485 m.n.p.m.)

1

Topo późniejszych dróg na Annapurnę, w tym drogi Kukuczka/Hajzer.

Topo: Artur Hajzer

 

Po raz drugi Annapurna została zdobyta dopiero w 1970 roku przez ekipę brytyjską. Pierwsi Polacy, Jerzy Kukuczka i Artur Hajzer, stanęli na szczycie w 1987 - było to pierwsze zimowe zdobycie szczytu.


Autoka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking


Źródło: Maurice Hezrog, Annapurna, Warszawa 1960

 

Więcej artykułów:


WSPINANIE: czytaj

TREKKING: czytaj

BIEGI GÓRSKIE: czytaj

SKITURY: czytaj

SPELEOLOGIA: czytaj

ROWERY GÓRSKIE: czytaj


Komentarze
Copyright by planetagor.pl