Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Alternatywa dla krokusów
07-04-16
SasankiTREKKING. Od pewnego czasu tematem przewodnim rozmów stały się krokusy. Odwieczne pytania "kiedy będą?", gorączkowe zastanawianie się, czy to już w ten weekend, czy w następny, śledzenie aktualnych informacji na portalach społecznościowych znamy chyba wszyscy. Po kilku sezonach krokusowa gorączka staje się jednak nudna i irytująca. Zwłaszcza jeśli już kilka razy oglądaliśmy fioletowe łany na tatrzańskich halach. Oczywiście każdy chce jechać w góry zobaczyć coś ciekawego, jakiś ślad wiosny i odradzającej się po zimie natury, ale nie koniecznie po raz nie wiadomo który jechać na krokusy.
 
Dla wszystkich tych, którzy zastanawiają się, co zamiast krokusów lub po prostu mają serdecznie dość tłumów okupujących tatrzańskie doliny w związku z kwitnącym obecnie w olbrzymiej ilości szafranem spiskim mam ciekawszą propozycję. W Górach Strażowskich na Słowacji zaczęły właśnie pojawiać się sasanki - również fioletowe, ale o wiele bardziej urocze i wdzięczne roślinki. Nie kwitną całymi połaciami, jak krokusy, są trudne do wypatrzenia, rosną w pobliżu mniej uczęszczanych szlaków, ale mimo wszystko warto jechać i szukać ich. 

W Polsce sasanki - słow. poniklec prostredný, łac. Pulsatilla subslavica - są objęte ścisłą ochroną. W naturze występują niezwykle rzadko, a Wikipedia podaje nawet, że gatunek ten został uznany za wymarły. Ich ozdobną odmianę można spotkać jedynie w ogrodach. Dlatego naprawdę warto pojechać na przykład do Sulova i pójść na wycieczkę w poszukiwaniu tych ślicznych małych kwiatków, by zobaczyć je dziko rosnące. Oczywiście sasanki to nie jedyny powód, dla którego koniecznie trzeba odwiedzić tamten rejon. Ciche, spokojne szlaki, mało turystów, bliskość dzikiej natury (wilki, rysie, niedźwiedzie), białe skalne wieże górujące nad lasem, trawiaste zielone łąki, niezwykłe widoki ze skalnych wychodni, przepaście, klamry i stalowe liny, które można znaleźć na niektórych szlakach - to wszystko naprawdę rzut beretem od granicy polsko-słowackiej, Małej Fatry i Żyliny. Strażowskie Wierchy są mało popularne wśród polskich turystów, choć leżą jedynie 120 kilometrów od Bielska i 250 od Krakowa. Jednak zupełnie niesłusznie. Dojazd tam jest dobry i dość szybki, a same góry oferują nie tylko liczne, zróżnicowane pod względem trudności i długości szlaki, ale także świetny kawał skały dla wspinaczy.
 
Przykłady tras:
 

Mapa okolic SulovaZrzut ekranu - mapa okolic Sulova
 
Zapraszam na krótką, wirtualną wycieczkę. Zobaczymy na niej delikatne sasanki, zabytkowe chaty i skaliste góry:
 
Sasanki
 
Sasanki
 
 
Sasanki
 
Zabytkowa chata we wsi Cicmany
 
Zabytkowa chata we wsi Cicmany
 
Sulovskie Skaly
 
Jeden ze starych domów w Sulovie
 
Skalne okno na Hradzie
 
Brada
 
Widok z jednej z wychodni na Sulov-Hradną
 
Widok w stronę Małego i Wielkiego Manina
 
Widok na dolinę i daleko po lewej Strażov
 
Mam nadzieję, że fotografie wyglądają zachęcająco. Zapraszam zatem do odkrywania Gór Strażowskich, podziwiania sasanek i oddawania się górskim przyjemnościom z dala od zatłoczonych polskich szlaków :).

Kilka praktycznych informacji:
 
1. Na Słowacji sasanki również są chronione :).
 
2. Polecam szlaki w okolicy Sulova. W wiosce da się zaparkować za darmo w centrum wsi pod kościołem lub obok urzędu gminy/baru (parking przy szlaku na Hrad jest niestety płatny). Stamtąd można podejść szlakiem żółtym/zielonym na Hrad, zejść na Lukę pod Hradom, a następnie albo wrócić do wsi, albo pójść szlakiem czerwonym (a dalej żółtym), mijając pod drodze wielkie skalne wrota i przechodząc ciemny, klimatyczny wąwóz (drabinki, klamry) i bukowy las, który po zmroku wygląda jak z horroru. Co kto lubi ;). Możliwości aktywnego wypoczynku (rower, bieganie, wspinaczka, trekking) i ciekawych tras jest tu zresztą mnóstwo - można przykładowo obejść wieś od północnej strony ścieżką równoległą do skał lub szlakami od południa (kolory czerwony i zielony).
 
3. Najwyższym szczytem pasma jest Strażov (1213 m n.p.m.). Zdobywać można go z wioski Cicmany - słynnej z bogato zdobionych w koronkowe wzory domów. Wycieczka nań zajmie od 4 do 6 godzin w zależności od wariantu, który wybierzemy. Wejście i zejście tym samym szlakiem będzie krótsze, ale lepiej zrobić pętlę - można zobaczyć więcej nowych, ciekawych rzeczy, miejsc, szlaków etc.
 
4. Spać można na darmowym parkingu we wsi Priedhorie - to dobra opcja dla osób, które lubią bliskość natury i nie boją się ewentualnych nocnych spotkań z rozmaitymi zwierzakami (ja osobiście żadnego nie widziałam, ale słyszałam różne historie). Na parkingu jest wiata i wydzielone miejsce na ognisko z ławeczkami, a obok płynie potok. Miejsca na namioty jest sporo.
 
5. Jedzenie. Obowiązkowa czosnkowa polewka, korbacziki i piwo. Niegdyś powszechnie dostępny w każdym barze był Popper. W Sulovie zjeść można na przykład w Kolibie Pod Skalami. W Cicmanach polecam kawę podawaną w restauracji urządzonej w starej chacie (w samym centrum wsi).
 
Autorka: Emilia Götz
Redaktorka portalu Planetagor.pl
 
Źródła:
- http://www.sulov.com/
- http://www.sulov-hradna.sk/
 
Zdjęcia są własnością Autorki artykułu. Kopiowanie i rozpowszechnianie dozwolone jedynie za zgodą Redakcji Portalu (ze znakiem wodnym oraz aktywnym linkiem do strony).

 


Komentarze
  • Nie ma żadnych komentarzy
Copyright by planetagor.pl