Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Piątka na piątkę
13-09-14

Piątka z czarnego szlakuTREKKING. Nie lubię wstawać rano, mimo to wschód słońca pozostanie moją ulubioną porą w górach… Szczególnie Tatry są wówczas wyjątkowe – wiem, że za kilka godzin będzie tu niesamowity ścisk, ale w tej chwili są tylko dla mnie Laughing Lokalizację na obserwację wschodu mam dziś doskonałą – nad Przednim Stawem (1671 m.n.p.m.), z widokiem na postrzępione tatrzańskie granie. Piękny, ale i nieco groźny polodowcowy krajobraz, tak rzadki w naszych górach. Najwyższej położone w Polsce schronisko oferującego takie widoki wciąż należy do moich ulubionych.

 

 

Budowa obecnego schroniska (projekt Anny Górskiej) została zakończona w 1954 roku – jest piątym obiektem turystycznym w D5ST (do pięciu razy sztuka?). Pierwsze schronisko stanęło nam Małym Stawem jeszcze w 1876 roku z inicjatywy Towarzystwa Tatrzańskiego. Ponieważ szybko obiekt stał się zbyt mały, w 1898 postawiono obok drugi, drewniany budynek. W związku z wzrastającą popularnością Doliny był on wielokrotnie rozbudowywany i modernizowany. Kolejne schronisko, już z 60-ma miejscami noclegowymi, według projektu Karola Stryjeńskiego, powstawało w latach 1924-27 – a spłonęło latem 1945 roku. Dzięki staraniom poprzednich gospodarczy, Andrzeja Krzeptowskiego i jego żony powstało małe, prywatne schronisko z ok. 20 miejscami noclegowymi (dziejsza leśniczówka nad Małym Stawem), aż wreszcie w nowej lokalizacji powstał obiekt, który dotrwał do czasów współczesnych. W latach 2009-2012 budynek przeszedł termomodernizację, zbudowano też ekologiczną oczyszczalnię ścieków.

 

 

Piątka od czarnego szlaku

Schronisko widziane z końcówki szlaku podejściowego czarnego.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Piątka od początku istnienia jest prowadzone przez rodzinę Krzeptowskich. Piątka jest jedynym schroniskiem po polskiej stronie Tatr, do którego z zaopatrzeniem nie dociera samochód – droga dociera do tzw. ściany stawiarskiej, dalej bagaż transportowany jest specjalnym wyciągiem towarowym. Zimą, czy podczas innych niekorzystnych warunków atomosfertcznych, zdarza się, że Piątka jest całkowicie odcięta od świata.

 

Obecnie schronisko organizuje kursy (m.in. lawinowe, skiturowe) i wycieczki po Tatrach w ramach szkoły turystyki górskiej 5+ (jest też wypożyczalnia sprzętu turystycznego), organizuje Dni Lawinowo-Skitutorowe, bierze udział w akcji Czyste Tatry, a także w finałach Wielskiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

 

Patronem pięciostawiańskiego schroniska jest Leopold Świerz, żyjący w latach 1835-1911, taternik i badacz Tatr, jeden z aktywniejszych działaczy Towarzystwa Tatrzańskiego.  Po Tatrach chodził aktywnie od 1869 roku, był więc jednym z pionierów turystyki w tym regionie. Uczestniczył w jednych z pierwszych wejść na Lodowy Szczyt (1873), Wysoką (1876), Kończystą (ok. 1877). W ramach badań anukowych zajmował się m.in. ciepłotą tatrzańskich źródeł i stawów i obserwacjami meteorologicznymi. W Towarzystwie Tatarzańskim był m.in. wnioskodawcą rozpoczęcia znakowania szlaków (wniosek z 1886r., działania rozpoczęto w 1887r.), zajmował się też organizowaniem przewodnictwa tatrzańskiego.

 

 

W schronisku znajduje się 68 miejsc noclegowych w pokojach o „pojemności” od 2 do 10 osób. Ceny od 35 do 100 PLN, zniżki dla członków PTTK, NFI, PZA i Honorowych Krwiodawców. Jeśli chcielibyśmy zarezerwować nocleg w Piątce podczas wakacji lub w innych bardzo turystycznych okresach – należy tego dokonać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Rzeczywista pojemność schroniska jest znacznie wyższa. Zgodnie z dobrą, turystyczną tradycją w razie braku łóżek udzielany jest nocleg zastępczy na tak zwanej glebie. I w piękne, pogodne letnie dni, a już szczególnie w weekendy, turyści chętnie z tego korzystają. Dobrych miejsc na korytarzu czy w jadalni nie zawsze starczy – śpi się więc w każdym możliwym miejscu – na stołach, na wąskich półkach na bagaże, pod drzwiami toalety, na zewnątrz, w ostateczności – na schodach w pozycji siedzącej. Oczywiście nie jest to komfortowy nocleg i trudno potem wypoczętym ruszać na szlaki, dlatego szczególnie w pogodne, letnie soboty lepiej tak zaplanować trasę, żeby zdążyć zejść do Rozotki lub przez Świstówkę dostać się do Morskiego Oka. Ze względu na tłok wielu turystów decyduje się na nocleg w bliższym lub dalszym sąsiedztwie schroniska - co ani nie jest legalne, ani specjalnie dobre dla tatrzańskiej zwierzyny.

 

nocleg w Piątce

 Decydując się na nocleg bez rezerwacji w pogodny weekend wakacyjny narażamy się na spanie w warunkach ekstremalnych...

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Schroniskowa kuchnia jest czynna od 8 do 21 (z przerwą 10-11) – bufet ze słodyczami i napojami 7-21. Ceny, jeśli porównamy z innymi schroniskami w Tatrach, nie są bardzo wysokie. Kotlet schabowy 18 PLN, wyprażany ser 18 PLN, fasolka po bretońsku 12 PLN. Da się zejść najprostsze „coś ciepłego” – w tym wypadku zupę pomidorową – za 5 PLN, co ratuje mniej zamożnych turystów.  Słynna jest także pięciostawiańska szarlotka (5 PLN) – klasyczne ciastko w Tatrach - tradycja ich wypiekania zaczęła się właśnie od Piątki. Trudno mi w tym miejscu wypowiedzieć się subiektywnie która szarlotka najlepsza, bo po prostu lubię słodycze.Wink  Ciekawostką jest tak zwane „śniadanie taternika” wydawane wieczorem dla osób wychodzących wcześniej (16 PLN za sporą porcję). Dzięki projektowi Zielone Schroniska w kuchni turystycznej dostępny jest wrzątek – całodobowo. Całodobowo można korzystać także z samej kuchni, trzeba tylko mieć własne jedzenie i własny sprzęt typu palnik gazowy.

 

 

szarlotlka pięcostwiańska

 Klasyka gatunku czyli szaroltka pięciostawiańska

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Jadalnia służy turystom także po zamknięciu bufetu – można wieczorem trochę posiedzieć… jeśli akurat nie rozkładają się tam inni. Czas podczas deszczowych dni czy schroniskowych wieczorów można urozmaicić – w schronisku jest niewielka wypożyczalnia książek, gier, filmów. Nie jest bardzo duża, dlatego bywa tam tłoczno i duszno, co mam też tę dobrą stronę że sprzyja turystycznej integracji. Ciepła woda jest już od kilku lat dostępna, łazienki są jednak małe (jeden prysznic dla każdej z płci), co powoduje kolejki. Dostępne jest pomieszcze nie suszenia odzieży oraz kiosk internetowy. Jest też ekran z prognozą pogody - ale o niej nie mam dobrego zdania. Często nie działa, poza tym, nie jest zbyt szczegółowa.

 

 

Od lipca do września, o godz. 19:30 odprawiana jest tu Msza Św. - celebrowana przez któregoś z Ojców Dominikanów z Wiktorówek.

 

 

Schronisko jest na ogół cenione przez turystów, na ogół panuje tam miła atmosfera. Malownicze widoki, bliskość gór i jeziora  - ale też fajna obsługa i na ogół sympatyczni turyści sprawiają, że chce się tu wracać. Niestety wśród turystów są tak zwane buraki, które potrafią uprzykrzyć pobyt – zdarza się, że podczas „walki o miejsca” w szczególnie tłoczne dni stosowane są nie do końca czyste chwyty typu przestawianie cudzych rzeczy. Zdarzają się też ludzie którzy głośno imprezują przy alkoholu i gdzieś mają pozostałych, próbujących zasnąć.

 

 

Piątka jest bazą wypadową na Orlą Perć i szlaki dochodzące (niebieski na Zawrat, żółty na Kozią Przełęcz, czarny na Kozi Wierch, żółty na Krzyżne), możemy przejść także do sąsiednich dolin - Gąsienicowej i Rybiego Potoku (via Szpiglasowa Przełęcz lub Świstówka - ten drugi szlak zamknięty jest od 1 grudnia do 31 maja ze względu na zagrożenie lawionowe).

 

Piatka

 

Budynek schroniska ładnie komponuje się z otoczeniem.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

Szlak prowadzący do schroniska „z dołu” tj. z Wodogrzmotów przez Dolinę Roztoki latem nie należy do trudnych – choć pokonanie progu polodowcowej doliny (czy to szlakiem zielonym koło Siklawy, czy też „zygzakami” – szlakiem czarnym) dla mało doświadczonych turystów może być ciężkim doświadczeniem. Takim był też dla mnie, kiedy przed prawie 10-ma laty szłam tam jako uczestniczka studenckiego obozu, bez jakiegokolwiek pojęcia o górach ;) Jest to najtruniejszy szlak z tych prowadzących bezpośrednio do schronisk, jest więc tu mniej turystów typu klaspkowicz, zainteresownych głównie dojściem do ładnie położonego bufetu z piwem i schabowym :) Zupełnie inaczej przedstawia się kwestia dojścia do Piątki zimą - podejście w kopnym śniegu może być bardzo męczace, we mgle łatwo stracić orientację. W 1972 roku dwójka turystów zamarzła kilkadziesiąt metrów od drzwi schroniska, wielu innych jak choćby Japończyk Yoshiho Umeda, miało z bezpiecznym dojściem do celu niemałe kłopoty...

 

 

Wśród Planetowiczów niewielu jest pewnie osób, które nie były w tym miejscu - nawet jeśli nie na nocleg to choćby na odpoczynek w ramach tatrzańskiej wycieczki. Jeśli kogoś tu jeszcze nie było - powinien natychmiast to nadrobić!!!

 

 

 

 

Źródła, linki:

http://www.piecstawow.pl/ - stronka schroniska

http://poznajpolske.onet.pl/malopolskie/schronisko-w-dolinie-pieciu-stawow-sila-z-gor/8m6l8 - o eko-zmianach

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/idziemy-do-pieciu-stawow - Przegląd, Idziemy do Pięciu Stawów

http://vintage.ceper.pl/zdobywcy/swierz_l.html Leopold Świerz

 

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

 


Komentarze
Copyright by planetagor.pl