Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
11 najgorszych błędów, które popełniają turyści
19-08-16

TREKKING. Nikt z nas nie jest wszechwiedzący i nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego podczas planowania górskich wycieczek. Mi również zdarzyło się gradobicie na Kozim Wierchu i mimo, że miało to miejsce kilkanaście lat temu, to nigdy tego przeżycia nie zapomnę. Prognozy pogody były świetne, miało być pięknie i ciepło aż do wieczora. Ale pogoda zgotowała okropną niespodziankę. Do dziś pamiętam kulki gradu boleśnie uderzające w ciało. Nawet polar, kurtka oraz plecak na głowie nie chroniły zbyt dobrze. Musiałam zrezygnować ze zdobywania dalszej części Orlej Perci i schodzić Żlebem Kulczyńskiego na dół. To doświadczenie nauczyło mnie, że nie zawsze będę potrafiła przewidzieć, co może się wydarzyć i nie zawsze będę idealnie przygotowana do wycieczki. Niestety istnieją również turyści, którzy nagminnie popełniają świadomie bądź nie błędy mogące ich kosztować życie. Przygotowałam listę takich najczęściej popełnianych błędów i sposobów, jak im zaradzić.

 
Błąd numer 1. Brak mapy
Spontan jest całkiem ok, ale czasem zdarzają się sytuacje, w których posiadanie mapy jest konieczne, nawet jeśli idziesz znanym sobie szlakiem, na którym byłeś już dziesiątki razy. Wystarczy, że przyjdzie załamanie pogody i trzeba będzie skrócić wycieczkę - w takich sytuacjach przydaje się mapa wraz z zaznaczonymi na niej ścieżkami.
Planując turę możesz wykorzystać TrekPLANNER - darmowe narzędzie do planowania tras, dostępne online, dzięki czemu w każdej chwili możesz sprawdzić, którędy iść.
 
zdjęcie 1
 
Błąd numer 2. Nikt nie zna twoich planów
Złotą regułą jest, że należy zostawiać w schroniskach lub na kwaterze informację, gdzie w danym dniu ma się zamiar iść. Najlepiej nie zmieniać tej decyzji, zwłaszcza jeśli wędruje się samotnie. Ktoś zawsze musi wiedzieć, gdzie się wybierasz. Dlaczego? Jeśli się zgubisz ratownikom łatwiej będzie określić obszar, w którym potencjalnie możesz przebywać. Na pewno kojarzysz przykre historie, w których szukano kogoś po całych Tatrach jesienią, a znajdywano dopiero wiosną, w dodatku w jakimś zupełnie dziwnym miejscu. No właśnie. Informacja o planowanej trasie może uratować życie.
 
Błąd numer 3. Zmieniasz plan, ale nikomu o tym nie mówisz
Sytuacja podobna do poprzedniej i podobnie może się skończyć. Jeśli z jakiegokolwiek powodu stwierdzisz, że zamiast na Krzyżne idziesz na Czerwone Wierchy z Kasprowego, to wyślij sms do kogoś bliskiego. Czasem zmiana planów jest najlepszą rzeczą, jaką można zrobić, ale naprawdę powinieneś o tym komuś powiedzieć, przekazać informację na ten temat.
 
zdjęcie 10
 
Błąd numer 4. Nie przygotowałeś się na zmianę pogody
W górach nawet podczas najcieplejszego lata aura może ze słonecznej i ciepłej zmienić się na niemal zimową. Przeżyłam już grad w lipcu i spory opad śniegu w sierpniu. Zawsze mam w plecaku polar, cienką czapkę i rękawiczki, a także chustkę na szyję. To naprawdę bardzo mało waży, a nierzadko decyduje o przetrwaniu. A może słyszałeś historię o tragedii na Rumanowym, na którym 17 sierpnia 1949 roku zginęło dwóch młodych wspinaczy? Piękna pogoda zmieniła się w ciągu krótkiego czasu w intensywny opad śniegu, na Kasprowym zanotowano tego dnia 25-centymetrowy opad z silnym wiatrem i temperaturą poniżej zera. Pierwszego z nich znaleziono niemal miesiąc po tragedii, drugiego nieco później. Akcja transportowania zwłok była wyjątkowo trudna ze względu na teren, w którym się znajdowały, ówczesne możliwości i sprzęt wspinaczkowy.
 
Błąd numer 5. Kiepsko się spakowałeś
Wyobraź sobie długą wędrówkę beskidzkimi szlakami, w środku sierpnia, a ty masz przy sobie tylko jedną półlitrową butelkę wody, bo coś ci świta, że "gdzieś tam było jakieś źródełko". Było, ale wyschło. Zdziwiony i odwodniony możesz jedynie żebrać u innych turystów o łyka, starać się jak najkrótszą drogą dojść do najbliższej wioski lub po prostu dzwonić po GOPR. Jestem zwolenniczką pakowania się na kilkugodzinną wycieczkę tak, jakby miała ona trwać cały dzień. Odpowiednia ilość wody i jedzenia, odzież dostosowana do warunków pogodowych plus coś izolującego od wieczornego chłodu i czołówka. Kiedyś na Orlej spotkałam przytuloną do siebie, roztrzęsioną parę. Ewidentnie przeliczyli się z siłami, ale też nie mieli prawie nic do picia i jedzenia, nie mówiąc już o cieplejszych ubraniach. Kapelusik, adidaski, szorty i koszulka polo plus napój energetyczny w plecaczku to nie jest odpowiedni ekwipunek na takie eskapady. Ktoś już ich okrył NRC-tą, ktoś inny dał herbaty i dzwonił po TOPR. Podziwiane piękna gór wiąże się nie tylko z wędrówką, ale i odpowiednią logistyką i zapleczem. Duża ilość wody, izotonik, batony energetyczne, a także coś konkretnego, jak na przykład kanapka, no i oczywiście cieplejsza odzież to podstawowy ekwipunek turysty.
 
zdjęcie 5
 
Błąd numer 6. Masz super szpej, ale nie wiesz, jak go używać
Nowiutki czekan i raki prosto ze sklepu i dawaj w zimie na Kościelec. Potem jak już uda się wejść to następuje pozowanko do foci, a ty trzymasz czekan bardzo niepewnie końcami palców z miną chojraka. No ale gorzej z zejściem. Wiesz, że czekan służy nie tylko do podpierania się, ale i do hamowania? Albo kupujesz mapę, kompas i GPS-a i tak świetnie przygotowany ruszasz na pierwszą pozaszlakową przygodę. Niestety jedyne, co potrafisz zrobić, to określić, gdzie jest północ, ale już jak posługiwać się mapą i kompasem razem to nie bardzo. Warto nauczyć się posługiwać tym zestawem i koniecznie przeczytać instrukcję obsługi GPS-a zanim wyruszy się na szlak. Może powinieneś przed pierwszą tatrzańską zimową wycieczką pójść na specjalny kurs turystyki zimowej?
 
zdjęcie 3
 
Błąd numer 7. Nie sprawdziłeś pogody
A w górach to ona lubi się zmieniać. Pamiętaj, że zawsze możesz zrobić to online będąc już na miejscu. Zasięg jest praktycznie wszędzie. Ewentualnie możesz zadzwonić do służb parku lub do schroniska. Jeśli jedziesz w Tatry to wiedz, że aktualna aura w górach może się różnić od tej w Zakopanem i okolicznych miejscowościach. Najczęstszymi zagrożeniami pogodowymi są: upał, nagłe ochłodzenie, opady deszczu, śniegu, pojawienie się silnego wiatru oraz burze. Warto, żebyś wiedział, co należy zrobić, kiedy dopadnie cię w górach ta ostatnia. Przede wszystkim:
  • nie szukaj schronienia pod wysokimi drzewami i we wiatach; deszcz sprawi, że zmokniesz, ale lepiej być mokrym, niż martwym, nieprawdaż?
  • schroń się wśród niskich drzew i krzaków
  • zejdź jak najniżej z grani, ale nie rób dużych kroków (im bardziej oddalone od siebie stopy, tym większe ryzyko porażenia)
  • zdejmij plecak, usiądź na nim w kucki, złącz możliwie jak najciaśniej stopy; jesli masz metalowy stelaż to pamiętaj, by go nie dotykać, bo w momencie uderzenia pioruna zadziała jak grzałka
  • skul się najbardziej jak możesz
  • jeśli idziecie w grupie, unikajcie trzymania się za ręce, rozproszcie się na możliwie dużym terenie; w ten sposób jeśli kogoś porazi, to reszta będzie mogła go ratować; jeśli porazi wszystkich - sam zgadnij, co się stanie...
  • unikaj płytkich jaskiń i miejsc, w których płynie woda
  • wyłączanie telefonów komórkowych to mit, ale faktem jest, że jeśli podczas uderzenia pioruna telefon będziesz mieć przy uchu, to zostanie ono mocno poparzone
Inne niebezpieczeństwa, jakie wynikają z niespodzianek pogodowych to hipotermia, odwodnienie lub udar cieplny. Dlatego warto zabezpieczyć się przed nimi wszystkimi. Wystarczy polar i kurtka chroniąca przed wiatrem, butelka z izotonikiem, czapka lub chustka na głowę i trochę rozsądku.
 
zdjęcie 6
 
Błąd numer 8. Nieodpowiednie tempo marszu
Każdy z nas wie, z jaką prędkością chodzi. A jeśli nie wie, to może ustalić sobie przy pomocy naszego TrekPLANNER'a, w każdej wycieczce podając czas przejścia nieuwzględniający postojów. Ja tak właśnie robię, a moje średnie tempo oscyluje powyżej trzech kilometrów na godzinę. Po podaniu tego parametru TrekPLANNER policzy nam szacowany czas przejścia planowanej trasy. Dzięki temu wiem, kiedy powinnam wyruszyć i kiedy wracać. Mogę dostosować tempo i długość trasy do warunków pogodowych i do pory roku. Idąc zbyt wolno, zatrzymując się przy każdym kwiatku i robiąc zdjęcie za zdjęciem lub inne niepotrzebne postoje marnujemy czas i w efekcie może okazać się, że będziemy wracać po zmroku. Chyba każdy czuł lęk przed niedźwiedziem. Kiedyś wracając asfaltem z Morskiego Oka przed godz. 22 zaskoczyła mnie łania z młodym. W ciemności ich oczy świeciły, a że były nieco poniżej nas, to wydawało się, że to miśka z młodym. Tego strachu nie zapomnę chyba nigdy.
Zbyt szybkie tempo również nie jest dobre - sprzyja odwodnieniu i wyczerpaniu. Wycieczki w górach to nie wyścigi, choć oczywiście w biegach górskich nie ma nic złego. Jednak trekking to nie bieg i trzeba o tym pamiętać.
No i oczywiście ważna jest też zasada, że prędkość marszu zawsze dostosowujemy do najsłabszej osoby w grupie. Brak dostosowania się może skutkować utratą kontaktu głosowego, pogubieniem się itp. Jeśli nie podoba ci się to, następnym razem wybierz się w góry z kimś innym, kto będzie potrafił dotrzymać ci tempa.
 
Błąd numer 9. Brak naładowanego telefonu
Jeśli w górach rozładuje ci się telefon, a przyjdzie załamanie pogody lub się zgubisz, to może okazać się, że masz naprawdę spory problem. Oczywiście pomoc można wezwać też za pomocą sygnałów świetlnych lub dźwiękowych, ale mimo wszystko najprościej jest zadzwonić do GOPR-u lub TOPR-u. Ponadto pamiętaj, że służby mogą zlokalizować twoje położenie na podstawie ostatniego logowania się do sieci komórkowej. Jeśli się zgubisz, dzięki temu łatwiej będzie cię odnaleźć. Dlatego telefon plus naładowana bateria to zawsze podstawa ekwipunku na równi ze wspomnianymi przeze mnie wcześniej rzeczami.
 
zdjęcie 8
  
Błąd numer 10. Co zrobisz, gdy się zgubisz?
Prawdopodobnie pierwszym odruchem jest powrót na szlak. O ile w pewnych przypadkach jest to możliwe, to w naprawdę dzikich rejonach, jak na przykład Beskid Niski lub góry Słowacji czy Rumunii próba odnalezienia szlaku może skończyć się jeszcze większym pogubieniem. Dlatego kiedy już to się stanie najlepiej jest zostać w tym samym miejscu i poczekać na pomoc. Ponadto zawsze warto ułatwić służbom ratunkowym namierzenie cię. Można to zrobić za pomocą światła, dźwięku, flary, jaskrawej odzieży, ruchu (podskakiwania, machania rękoma itp.).
 
Błąd nr 10. Chodzenie poza szlakiem
Oczywiście, w górskim off roadzie nie ma nic złego, pod warunkiem że nie są to tereny Parków Narodowych. Jednak zawsze trzeba wiedzieć, jak to robić i gdzie konkretnie się udać. Wyjście na Skrzyczne od strony Ostrego bez szlaku nie jest niczym trudnym, ale poruszanie się poza ścieżkami, przez krzaki i lasy już tak. Wędrując w Tatrach jeśli nie znasz się na topografii i nie masz obycia w skalistym terenie, w którym występuje ekspozycja i różnego rodzaju trudności techniczne, jak choćby kilkumetrowe kominki, to absolutnie nie zapuszczaj się poza szlak. Na dole w lesie można spotkać misia, a u góry na grani strażnika parku - i wcale nie jest to rzadkie. Mandaty na ogół są bolesne dla kieszeni. To się naprawdę nie opłaca. Zawsze możesz powiedzieć, że idziesz się wspinać, bo chodzenie poza szlakiem jest dozwolone jedynie w przypadku podejścia pod ścianę, ale co odpowiesz, gdy strażnik spyta cię, na czym konkretnie i gdzie masz szpej? Dodatkowo pamiętaj, że wiele, nie wszystkie, ale wiele, prostych poza szlakowych tatrzańskich wycieczek wymaga użycia podstawowych umiejętności wspinaczkowych, kasku i naprawdę dobrych butów wyposażonych w podeszwę o wysokiej przyczepności.
 
zdjęcie 2
 
Błąd numer 11. Rozdzielenie się grupy
Samotna wędrówka przy zachowaniu zdrowego rozsądku i zasad bezpieczeństwa będzie całkiem ok, jednak kiedy już idziesz w grupie, to nie decyduj się nagle na samodzielne kontynuowanie wycieczki lub całkowitą zmianę planów. W kronikach TOPR-u można się stosunkowo często natknąć na wypadki, w których od grupki osób odłączyła się jedna i poszła gdzieś dalej sama. Brak kontaktu wzrokowego i głosowego, zmiana celu wycieczki, zazwyczaj niestety na jakiś dalszy, skrócenie drogi przez niebezpieczny żleb, żeby nadrobić czas lub dogonić grupę - to często przyczyny tragedii.
 
Jak oceniłbyś sytuację, w której osoba co prawda ma czołówkę, ale bez zapasowych baterii? Lampka rozładowuje się szybko, kiedy dziewczyna jest w terenie, w którym nie sposób poruszać się bez światła. Ma na sobie tylko szorty i koszulkę, całe przepocone. W plecaku znajduje się pusta butelka po wodzie, a ona właśnie przeszła z Krzyżnego na Koszystą i schodzi na Polanę Waksmundzką. Czy czujesz się dość kompetentny, by ją oceniać? Dość doświadczony, zawsze odpowiednio wyekwipowany? Czy nigdy sam nie popełniłeś żadnego błędu? Czy zawsze trafnie umiałeś przewidzieć pogodę? Czy nigdy nie rozładowała ci się bateria w telefonie podczas wędrówki? Czy zawsze nosisz ze sobą odpowiednią ilość wody, czy raczej mniej, bo myślisz, że gdzieś tam będzie "jakieś", hipotetyczne źródło? Mimo że chodzę po górach od niemal trzydziestu lat, mimo że się wspinam, mam obycie ze skałą i ekspozycją, jestem zawodowo i hobbystycznie związana z górami, to nie czuję się dość kompetentna, by oceniać. Opisuję jedynie te wszystkie błędy, żeby przypomnieć o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i o tym, jak ważne są odpowiednie planowanie i zdrowy rozsądek.
 
Prawda jest taka, że błędy popełniamy wszyscy, także ci mądrzy i inteligentni, doświadczeni górsko, a nie tylko świeżaki, które przygodę z górami dopiero zaczynają. Oczywiście nie da się wyeliminować całkowicie ryzyka, ale możemy nauczyć się rozpoznawać stopnie zagrożenia, ocenić je i potrafić je zmniejszyć. Możemy również poznać lepiej swoje możliwości oraz granice i starać się ich nie przekraczać niepotrzebnie. 
 
Autorka: Emilia Götz
 

Redaktorka Portalu Planetagor.pl

 

*źródło zdjęć: pixbay.com 


Komentarze
  • Andrzej S.Dodał Andrzej S. 305 Dni temu
    1 punkt    
    Do punktu 7 polecam ICM Meteo, bardzo wysoka sprawdzalność.
    Do punktu 10 polecam aplikacje typu Kaamap, Navicomputer. Jednym kliknięciem możemy się zlokalizowac na mapie i wrócić na właściwą drogę. Oczywiście pod warunkiem nie popełnienia błędu nr 9.
    Do Kaamap nawet niekoniecznie trzeba kupować mapy, bo wersje demonstracyjne działają kilkanaście sekund, a to wystarcza do lokalizacji.
  • Michał Yngwie KamińskiDodał Michał Yngwie Kamiński 304 Dni temu
    1 punkt    
    Przydatny artykuł, dobre rady warto przeanalizować nawet do znudzenia.

    Do tych rad chciałbym dodać sprawdzenie stanu nastawienia psychicznego, ale jeszcze chyba nie wynaleziono dobrych aplikacji do tego. Mam nadzieję, że to kwestia czasu, bo np. stres jeszcze może zmobilizować do rozsądnego działania, ale już strach często powoduje podejmowanie błędnych decyzji.
  • Michał Yngwie KamińskiDodał Michał Yngwie Kamiński 304 Dni temu
    0 punktów    
    No tak, korzystam z aplikacji podobnych do Endomondo (stan fizyczny organizmu) czy Trek-Plannera (stan realizacji planów) i owszem - bardzo się przydają. Natomiast chodzi mi o coś, o czym pisze Emilia w dwóch ostatnich akapitach, czyli jak analizować stan empatii i stan relacji międzyludzkich.

    Czyli na chłopski rozum: czy ktoś kto mówi np. "spoko, dam radę :-)" ocenia swoją sytuację rzetelnie.

    W kwestii stanu empatii istnieją już dość dobre wzorce, które mogłyby posłużyć do zaprogramowania takiej aplikacji, ale chyba jeszcze nikomu się nie udało.

    Przykład wzorca:
    http://www.wisebearstudios.com/images/posts/2014/jun14/wheel_emotions1_640x625.jpg
Copyright by planetagor.pl