Linki News Kontakt O nas Reklama Regulamin FAQ Dodaj opinie Partnerzy Zaproś znajomego Dodaj do ulubionych Angielski Polski
Angielski Polski
Artykuły
Żeby schronisko było schroniskiem: Bacówka pod Małą Rawką
20-09-17

BacowkaTREKKING. Zielone połoniny, zamieszkiwane przez anioły, „co w zielone grają ukradkiem, nawet karty mają zielone" wyłaniają się z podeszczowych mgieł. Nadzieja, że następnego dnia choć troszkę się wypogodzi i może jednak uda się wejść tu i ówdzie. A póki co - pyszne grzane piwko, kominek i doborowe górskie towarzystwo. Jest ktoś z gitarą. Jest tak, jak w Bieszczadach być powinno. Takie rzeczy to nie tylko w Bacówce pod Małą Rawką - jest to jednak jedno z tych miejsc, w którym można poczuć się „prawdziwie bieszczadzko".

 

Jedno z ulubionych miejsc legendarnego Majstra Biedy, zbudowane w 1979 roku schronisko, znajduje się około 900 metrów od Przełęczy Wyżniańskiej (parking), przy zielonym szlaku na Małą Rawkę - nieopodal „bieszczadzkich klasyków", 7 kilometrów od Ustrzyk Górnych, 12 km od Wetliny. Latem dojedziemy tu lokalnym autobusem, jednak poza sezonem wakacyjnym ostatnim przystankiem autobusu są Ustrzyki Górne - pozostaje nam więc liczyć na życzliwość zmotoryzowanych. Schronisko jest jedną z kilku bacówek o podobnej konstrukcji - kompatybilnych z górskim krajobrazem. Jesteśmy na wysokości 930 metrów nad poziomem morza, tlenu w powietrzu już na szczęście troszkę mniej, można swododnie oddychać... Na bramie wejściowej widnieje napis „Dla wszystkich starczy miejsca" - a turysta zakochany w bieszczadzkich klimatach, dodatkowo znający choć trochę turystycznych szlagierów typu Czarny blues o czwartej nad ranem - z dużym prawdopodobieństwem polubi bieszczadzką Bacówkę.

 

Bacowka

Leżąca przy zielonym szlaku Bacówka - dobre miejsce na "typowo bieszczadzką", deszczową pogodę.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Jeśli podczas wędrówki trafimy na „typowo bieszczadzką", deszczową pogodę - mamy szansę spędzić czas w przyjemnie urządzonym wnętrzu. Drewniane wnętrze bacówki jest wyjątkowo przytulne - „typowo schroniskowe" i ze smakiem udekorowane, w jadalni posiedzieć możemy przy kominku, w towarzystwie kotów i psów. Wieloosobowe stoły pomieszczą małą grupkę ze śpiewnikiem i gitarami - niestety nie jest możliwe hałasowanie, które nie przeszkadzałoby gościom chcącym wyruszyć na szlak, szczególnie jeśli śpią w pokoju nr 1, znajdującym tuż nad jadalnią. Książki znajdujące się w schronisku są „uwolnione" co znaczy, że możemy je zabrać, przeczytać i odstawić do innego punktu z „wolnymi" książkami. Na półkach znajdą się jakieś gry planszowe i karty. Na zewnątrz jest miejsce na ognicho oraz małe boisko. Bacówka dwa razy do roku organizuje spotkania miłośników gór i podróży tzw. „Czejtowiska pod Rawkami" z pokazami slajdów i innymi atrakcjami. Pod Rawkami mają swoją siedzibę GOPR-owcy - jedząc śniadanie dostatecznie wcześnie można podsłuchać, jak wymieniane są komunikaty pogodowe z obszaru całych Bieszczad.

 

Wyżniańki Wierch

Na podejściu zielonym szlakiem z Przełęczy Wyżniańskiej rozciągają się piekne widoki na Połoninę Caryńską i Wetlińską... oczywiście pod warunkiem, że akurat tego dnia góry pozwolą nam siebie oglądać :).

fot.: Paulina Wojciechowska


Bacówka dysponuje 30 miejscami noclegowymi w siedmiu pokojach 2, 3 i wieloosobowych, dostępna jest także "gleba", jest miejsce do rozbicia namiotu. Pokoje, jak to w schronisku nie przedstawiają zbyt dużego komfortu (dla mnie osobiście - to zaleta), toalety jak zawsze w tego typu bacówkach są zlokalizowane na dole. Przy większym obłożeniu schroniska mamy okazję do zapoznania nowych osób, szczególnie jeśli czekamy do toalety damskiej Wink. Podczas mojego ostatniego pobutu w Bacówce ciepła woda była od 8 i od 18 "do wyczerpania zapasów", czekaniu w kolejce towarzyszył zatem dreszczyk emocji... Nigdy nie zdarzyło się nocować na glebie, schronisko jest przepełnione głównie w okolicach „długich weekendów" i szczytach sezonu letniego. Na forach turystycznych możemy także znaleźć relacje tych, którym z powodu braku miejsc w schronisku przyszło nocować w „popielicówce" - drewnianej chatce obok... zamieszkiwanej przez małe, puchate i hałasujące stworzenia - popielice właśnie Smile. Chociaż miejscowe koty całkiem sprawnie polują (tak - czasem można znaleźć martwą mysz przed drzwiami Bacówki!), małym puchatym stworzonkom udaje się przeżyć. Oczywiście zarówno koty jak i psy nie pogardzą również naszym turystycznym posiłkiem - a wielu z nas odmówić nie potrafi, bo przecież on/ona tak patrzy...

 

koty

Bacówkę na stałe zamieszkują koty. W przypadku konfliktu o ulubiony fotel przy kominku musimy zdawać sobie sprawę, komu należą się większe przywileje :).

fot.: Paulina Wojciechowska

 

 

W schronisku wrzątek jest darmowy, nocującym przysługują także zniżki na posiłki. Ceny, niestety jak w większości schronisk niskie nie są - za to jedzonko jest przeważnie całkiem smaczne. W opcji „dla burżujów" są legendarne wielkie naleśniki z borówkami. Popularnością cieszą się także grzane piwa.

 

Latem - oczywiście pełno tu turystów wszelskiej maści - od takich zupełnie przypadkowych do tych całkiem nieźle wykwalifikowanych. Jesienią i wiosną będzie już oczywiście wiecej tych „naprawdę zakochanych w górach o każdej porze roku". Zimą dołączą do nich amatorzy skiturów. W schronisku możemy wypożyczyć rakiety śnieżne (uwaga - zimą 2010 to były tylko dwie pary!) - a także tzw. „jabłuszka". Zjazd z Małej Rawki może dostarczyć niemałej frajdy!!!

 

Wielka Rawka

Wielka Rawka, najwyższy szczyt Pasma Granicznego jest łatwo dostępny z Bacówki. Naprzeciwko - Połonina Caryńska.

fot.: Paulina Wojciechowska

 

Wędrujący „od schroniska do schroniska" kolejny/poprzedni nocleg mogą odbyć w Chatce Puchatka na Połoninie Wetlińskiej lub w Kolibie na Przysłopie Caryńskim, ewentualnie w Kremenarosie w Ustrzykach Górnych. Bacówka jest świetnym punktem wypadowym na Połoniny Caryńską (zielony szlak - troszkę ponad godzinkę) i Wetlińską (około godzinki do Berehów - można podjechać i 1,5 h w górę). Podchodząc około godziny zielonym szlakiem osiągniemy Małą Rawkę (1272 m n.p.m.), następnie przez Dział (1213 m n.p.m) możemy wędrować do Wetliny lub wybrać żółty szlak na Wielką Rawkę (1307 m n.p.m. - około 20 min.), a dalej niebieski na Kremenaros leżący na styku Polski, Słowacji i Ukrainy - dalej można kontynuować wędrówkę Pasmem Granicznym. Jeśli dotarliśmy do Ustrzyk Górnych, mamy przed sobą długi, piękny dzień (lub należymy do turystów wędrujących trudniejszym wariantem bez względu na warunki i porę dobyCool) możemy do Bacówki zawędrować szlakiem niebieskim na Wielką Rawkę (dość męczący, dużo drewianych mostków, które po deszczu zamieniają się w mokre i śliskie "pułapki") - później wybrać kierunek odwrotny do opisanego powyżej - lub wybrać szlak czerwony przez Połoninę Caryńską (1297 m.n.p.m.), a później zielony (nie pomylić z zejściem na Przysłup Caryński!). Oczywiście, żadnej z wymienionych wyżej tras nie polecam przechodzić zbyt szybko - Bieszczady należą do gór, którymi bezwględnie należy się delektować...

 

A jak Wasze wrażenia z Bacówki?

 

Linki:

 

Autorka: Paulina Anna Wojciechowska

Redaktorka Działu Trekking

 

Nie wyrażam zgody na kopiowanie w całości bądź fragmentach mojego tekstu, nawet z podaniem źródła. W przypadku naruszenia moich praw autorskich wyciągnę konsekwencje zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.


Komentarze
  • Marcin KoniorDodał Marcin Konior 2099 Dni temu
    0 punktów    
    Nie byłem, ale po tym artykule mam ochotę kiedyś tam wstąpić...
  • Dagmara DulewiczDodał Dagmara Dulewicz 2098 Dni temu
    0 punktów    
    Bardzo zachęcający artykuł. Na pewno odwiedzę to miejsce.
  • Jacek KrólikowskiDodał Jacek Królikowski 2097 Dni temu
    0 punktów    
    Napewno tam przyjadę!
  • Emilia G.Dodał Emilia G. 83 Dni temu
    0 punktów    
    Byłam... 15 lat temu. Może jeszcze tej jesieni pojadę znów w Bieszczady :).
  • Bartłomiej P..Dodał Bartłomiej P.. 78 Dni temu
    0 punktów    
    Byłem, to się nie da opisać to trzeba poczuć, śpiewy do późnych godzin ach....
    :) pozdrawiam
Copyright by planetagor.pl